Miesięcznik Dzikie Życie

7-8/301-302 2019 Lipiec / sierpień 2019

Czy jest nadzieja dla drzew przy torach?

Karina Nowicka-Kudłacz

W 2012 r. w „Dzikim Życiu” pojawił się artykuł Rafała Jasińskiego1, w którym autor podjął kwestię obowiązującego prawa nakazującego usuwanie drzew i krzewów wzdłuż linii kolejowych. Przytoczone wtedy przypadki wycinek drzew i krzewów miały charakter epizodyczny. Parę lat później doświadczamy tego zjawiska w formie zmasowanej, w kraju panuje narodowe wyrzynanie, a drzewa przy torach stają się kolejną ofiarą fatalnego prawa, uderzającego w środowisko i jakość życia człowieka.

Drzewa przy torach w świetle prawa

Obrazek

Legi sikorki modraszki. Kasztanowiec przy ul. Dojazdowej w Cieszynie, oznaczony do wycięcia. Fot. Grzegorz Ptak

Wycinki drzew i krzewów wzdłuż linii kolejowych przeprowadzane są w oparciu o Ustawę z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym2. Art. 54 tej ustawy przywołuje rozporządzenie, które określa wymagania w zakresie odległości i warunków dopuszczających m.in. usytuowanie drzew i krzewów. Obecnie obowiązuje Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 7 sierpnia 2008 r. w sprawie wymagań w zakresie odległości i warunków dopuszczających usytuowanie drzew i krzewów, elementów ochrony akustycznej i wykonywania robót ziemnych w sąsiedztwie linii kolejowej, a także sposobu urządzania i utrzymywania zasłon odśnieżnych oraz pasów przeciwpożarowych. Paragraf 1 tego rozporządzenia określa dopuszczalną odległość dla drzew i krzewów nie mniejszą niż 15 metrów od osi skrajnego toru. Co godne uwagi zasada nie bliżej niż 15 m obowiązywała od lat w rozporządzeniach poprzedzających wyżej cytowane. Przepis był, ale go nie egzekwowano.

Wyrzynanie miast i wsi

Przepisy nakazujące ogałacanie z drzew szerokiego pasa wzdłuż torów nie znalazły się w sferze zainteresowań organizacji ekologicznych, które nie lobbowały za zmianą prawa w 2008 r. Zarządca linii kolejowych przez długi czas nie stosował się do obowiązujących przepisów, dlatego też społeczeństwo i organizacje ekologiczne nie były świadome ich istnienia bądź nie traktowały ich jako realnego zagrożenia. Wydawało się, że wycinka drzew wzdłuż linii kolejowych, których długość w Polsce wynosi raptem 20 tys. km, to marginalny problem środowiskowy.

Obrazek

Linia kolejowa 139 w Bielsku-Białej, drzewa na wysokości Teatru Polskiego, planowane do wycięcia. Fot. Karina Nowicka-Kudłacz

W międzyczasie zaczęły nasilać się zjawiska, które bardzo niekorzystnie wpłynęły na zadrzewienia w terenach zurbanizowanych: inwestycje drogowe, budowlane, modernizacja sieci przesyłowych, rewitalizacje miejskich rynków i terenów zieleni i wiele, wiele innych. Dopełnieniem ogałacania miast i wsi z zadrzewień była zmiana ustawy o ochronie przyrody tzw. „lex Szyszko”, która w trakcie półrocznego obowiązywania w 2017 r., mogła doprowadzić do wycinki nawet 3 milionów drzew3 w terenach zurbanizowanych. Prawo ucywilizowano, jednak zasady usuwania drzew są bardziej liberalne w porównaniu do tych sprzed „lex Szyszko”.

Kto wycina drzewa przy torach

Zarządcą państwowej sieci linii kolejowych jest spółka PKP Polskie Linie Kolejowe. Działalność eksploatacyjną wykonują jednostki terenowe, czyli zakłady linii kolejowych, których zadaniem jest m.in. nadzór nad utrzymaniem w stałej sprawności linii kolejowych. W oparciu o obowiązujące przepisy oraz ewentualne decyzje Urzędu Transportu Kolejowego nakazujące wycinkę drzew, to właśnie zakłady linii kolejowych wnioskują o zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów do właściwego terenowo starosty. O planowanych wycinkach zarządca infrastruktury nie ma obowiązku informować społeczeństwa, stąd też obywatele dowiadują się o tym z doniesień medialnych bądź post factum będąc świadkiem tych wycinek. Taka sytuacja miała miejsce w Cieszynie, gdzie w środku tzw. „okresu lęgowego” doszło do wycinki drzew przy potoku Bobrówka. PKP PLK S.A. na swojej stronie internetowej zapewnia, że misją firmy jest tworzenie najlepszych warunków do obsługi transportowej kraju poprzez m.in. poszanowanie środowiska4. Prowadzenie wycinki drzew w sezonie lęgowym jest niestety niejako standardem, nie wyjątkiem od reguły tej firmy.

Obrazek

Pnie wyciętych drzew w pobliżu dworca w Cieszynie. Fot. Grzegorz Ptak

Bielsko-Biała i Cieszyn w obliczu wycinki

Wycinka drzew w Cieszynie dotyczy linii kolejowej nr 90 Zebrzydowice-Cieszyn. Według doniesień medialnych wzdłuż linii pod topór pójdzie jeszcze ok. 4000 drzew. PKP PLK S.A. Zakład Linii Kolejowych w Sosnowcu jest już po procedurze uzyskania zezwolenia na wycinkę dla tej linii. Na skutek protestów społecznych mieszkańców Cieszyna wycinkę odroczono w czasie, ale po dokonaniu powtórnych analiz przez PKP PLK S.A., może ona zostać ponownie wznowiona. Cieszynianie założyli petycję internetową z apelem do zarządcy linii kolejowej o odstąpienie od wycinki5. W petycji upominają się o szczególnie cenną aleję kasztanowców i szpaler drzew przy publicznym przedszkolu w Cieszynie. Zapewniają również, że będą monitorować drzewa planowane do usunięcia pod kątem zasiedlenia przez gatunki chronione oraz lęgów ptasich.

Sytuacja podobna do Cieszyna jest w Bielsku-Białej, gdzie zagrożone wycinką są drzewa w centrum miasta wzdłuż linii kolejowej 139, rosnące w sąsiedztwie zabytkowych, historycznych obiektów, jak Zamek Książąt Sułkowskich czy Teatr Polski. Linią również zarządza Zakład Linii Kolejowych w Sosnowcu, który planuje w najbliższych miesiącach złożyć wniosek o zezwolenie na wycinkę do właściwego starosty, w tym przypadku Prezydenta Miasta Bielska-Białej. Warto dodać, że zarządca wyciął większość drzew wzdłuż linii kolejowej nr 139 Katowice-Zwardoń, ostatnie zadrzewione fragmenty to m.in. te w centrum Bielska-Białej.

Obrazek

Dzieci z pobliskiego przedszkola nie zgadzają się na wycinkę drzew dających cień i schronienie ptakom. Fot. Grzegorz Ptak

Geneza tej walki o drzewa miała inny przebieg niż w Cieszynie. To czujność mieszkańców, którzy zauważyli oznaczone drzewa przy torach umożliwiła wczesną reakcję. Społecznie oszacowano prawdopodobną ilość drzew, która zostanie usunięta (kilkaset sztuk) oraz zaalarmowano Prezydenta Miasta, mieszkańców Bielska-Białej oraz lokalne media. Grupa nieformalna „Bielszczanie dla Drzew” uruchomiła petycję internetową, w której mieszkańcy domagają się podjęcia rozmów przez włodarzy Bielska-Białej z zarządca linii, dokonania na koszt miasta oraz w uzgodnieniu z PKP PLK w Sosnowcu przeglądu drzewostanu, wytypowania drzew faktycznie stanowiących zagrożenie i regularną pielęgnację pozostałych. Mieszkańcy domagają się również od Prezydenta skorzystanie z furtki prawnej tj. art. 57a ustawy o transporcie kolejowym, który umożliwia odstępstwo od wymagań w zakresie odległości i warunków usytuowania drzew i krzewów. Efektem presji mieszkańców na włodarzy miasta jest powołanie przez Radę Miejską Bielska-Białej, z inicjatywy Prezydenta, dwóch pomników przyrody na terenie miejskiego przedszkola. Drzewa rosły w odległości mniejszej niż 15 m od ww. linii i były zagrożone wycinką.

Rozwiązanie patowej sytuacji

Ustawa o transporcie kolejowym we wspomnianym Art. 57a przewiduje możliwość odstępstwa od zasady 15 m od osi skrajnego toru, pod warunkiem, że drzewa nie będą powodować zagrożenia bezpieczeństwa ruchu kolejowego ani zakłócać działania urządzeń służących do prowadzenia tego ruchu6. Zgodę na odstępstwo udziela Starosta w drodze postanowienia, w uzgodnieniu z zarządcą infrastruktury kolejowej. Furtkę prawną wprowadzono w 2016 r. wskutek protestów społecznych.

Opinia zarządcy infrastruktury uzgadniającego odstępstwo ma swoje ramy prawne. Analiza ryzyka przez zarządcę powinna zostać wykonana w oparciu o metody opisane w Rozporządzeniu wykonawczym Komisji (UE) nr 402/2013 z dnia 30 kwietnia 2013 r. w sprawie wspólnej metody oceny bezpieczeństwa w zakresie wyceny i oceny ryzyka i uchylające rozporządzenie (WE) nr 352/2009.

Obrazek

Protest przeciw wycince drzew. Fot. Damian Macura

W grudniu 2018 r. pojawił się poza tym projekt rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 11.12.2018 zmieniający dopuszczalną odległość drzew i krzewów od osi skrajnego toru7. W rozporządzeniu czytamy „na gruntach położonych w sąsiedztwie linii kolejowej drzewa i krzewy mogą być usytuowane w odległości większej o co najmniej 1 m od ich wysokości, licząc od skrajnej szyny, ale nie mniejszej niż 6 m”. W uzasadnieniu projektu wskazano poza tym na negatywne skutki obowiązującego obecnie prawa: powstawanie tunelów aerodynamicznych w pasach pozbawionych zadrzewień, oszronienie i nagrzewanie infrastruktury kolejowej, wzmożony hałas i zapylenie.

Czy mieszkańcy Bielska-Białej i Cieszyna doczekają zmian w prawie, które ochronią drzewa przy torach w ich miastach?

Karina Nowicka-Kudłacz

Karina Nowicka-Kudłacz – biolog, aktywistka miejska związana z grupami nieformalnymi działającymi na rzecz drzew w Bielsku-Białej. Zakochana w swoim mieście i dzikiej przyrodzie.

Adresy kontaktowe grup chroniących drzewa w Cieszynie i Bielsku-Białej:
- „Ratujmy drzewa na Śląsku Cieszyńskim”: facebook.com/SCIRatujmyDrzewa/
- „Bielszczanie dla Drzew”: facebook.com/bielszczaniedladrzew/