Miesięcznik Dzikie Życie

6/324 2021 Czerwiec 2021

Wspólny Las jest ważny dla ludzi. Rozmowa z Anną Treit

Wywiad Augustyna Mikosa

Dlaczego zaangażowałaś się w działanie na rzecz ochrony lasów?

Anna Treit: W 2017 r., kiedy usłyszałam o sporze o Puszczę Białowieską, postanowiłam tam pojechać i poznać problem z bliska. Chciałam na miejscu zobaczyć co się dzieje, poznać ludzi działających w obronie Puszczy. Media podają wiele, często sprzecznych, informacji i na tej tylko podstawie niełatwo jest podejmować działania.

Przyglądałam się wtedy jak działa Obóz dla Puszczy, jak wygląda wycinka świerków, ilu strażników leśnych ochrania drwali przy pracach gospodarczych.

Obrazek

Anna Treit. Fot. Tadeusz Treit

Dwa lata później, kiedy zobaczyłam skalę wycinek i zniszczeń w lesie blisko mojego domu, stwierdziłam, że pora zacząć działać. Razem z mieszkańcami Kleszczowa założyliśmy inicjatywę „Ratujmy kleszczowskie wąwozy” nastawioną na ochronę najcenniejszych obszarów leśnych wokół naszej miejscowości.

Jak powstał Wspólny Las?

Zanim powstał Wspólny Las zorganizowaliśmy ogólnopolski protest w obronie Puszczy Karpackiej „Nie oddamy Bieszczad piłom!”. Pomysł zrodził się po kilku wakacyjnych dniach spędzonych w bieszczadzkim obozie Inicjatywy Dzikie Karpaty. W ramach protestu zorganizowaliśmy pikiety pod 17 regionalnymi dyrekcjami Lasów Państwowych. W akcji wzięło udział wiele osób z całej Polski, co uświadomiło mi, że wspólnie możemy działać na większą skalę. Wtedy powstał też pomysł wspólnego zatroszczenia się o najbliższe nam lasy przez różne lokalne inicjatywy. Trudno wyobrazić sobie lepszy termin dla takich wydarzeń jak 21 marca – Międzynarodowy Dzień Lasów. Przez dwa miesiące pracowaliśmy nad wspólnymi postulatami dotyczącymi naszych lasów i programem wydarzenia. W akcję włączyło się prawie 100 inicjatyw, co przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Odzew w mediach społecznościowych potwierdził ogromne społeczne zainteresowanie tematem ochrony terenów leśnych. Początkowo miało to być jednorazowe wydarzenie. Jednak widząc wielki entuzjazm, potrzebę jednoczenia grup i mówienia o tym, że chcemy chronić lasy dla nas i dla przyszłych pokoleń, zdecydowaliśmy, że zorganizujemy kolejną akcję: leśną majówkę.

Obrazek

Spacer w Rezerwacie Las Piwnicki. Fot. Sylwester Jankowski

Jesteś też zaangażowana w lokalne działanie na rzecz ochrony Wąwozów Kleszczowskich. Możesz powiedzieć, co zwykli obywatele mogą zrobić, żeby chronić bliskie im lasy przed wycinką?

Najważniejsze aby zebrać grupę osób, dla których las jest ważny. W Kleszczowie byli to moi sąsiedzi, którzy często tam spacerują. Warto spróbować nawiązać kontakt z leśniczym/nadleśniczym i porozmawiać o planach. W naszym przypadku nie udało się osiągnąć kompromisu i namówić nadleśnictwa do odstąpienia od wycinki w ważnym dla nas kawałku lasu.

Teren, którego broniliśmy, okazał się cenny przyrodniczo. Zaczęliśmy nagłaśniać problem. Mamy to szczęście, że jest to las ochronny blisko Krakowa. Akcją zainteresowały się media, zorganizowaliśmy protesty w lesie, zaprosiliśmy naukowców, samorządowców, napisaliśmy petycję. Złożyliśmy dwa wnioski do urzędu gminy: o ustanowienie pomników przyrody i o utworzenie użytku ekologicznego, oraz wniosek o utworzenie rezerwatu przyrody „Mała Puszcza Kleszczowska” do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie. Korzystamy ze wsparcia inicjatyw leśnych z innych rejonów Polski, a także wspieramy i wymieniamy się doświadczeniem na terenie, na którym gospodaruje Nadleśnictwo Krzeszowice. Efekt jest taki, że od półtora roku las nie został wycięty, choć wciąż niepewny jest jego dalszy los.

Obrazek

Warsztaty fotograficzne z Obozem dla Puszczy. Fot. Tomasz Kaczor

Trudno stwierdzić, które z naszych działań odniosło największy efekt. Wydaje się, że należy działać na wielu płaszczyznach: przyrodniczej – inwentaryzacje zasobów, społecznej – organizacja wydarzeń, petycji, medialnej – wywiady, artykuły.

Na początku kleszczowska społeczność czuła się bezradna wobec potężnej instytucji. Gdy jednak zaczęliśmy działać, kolejne pomysły same się nasuwały, a wiele osób bezinteresownie oferowało pomoc. Dzięki temu udało nam się np. częściowo zinwentaryzować teren planowanego rezerwatu. Niedawno otrzymaliśmy wsparcie finansowe z Funduszu Obywatelskiego i będziemy mogli uzupełnić inwentaryzacje przyrodnicze.

Obrońcom lokalnych lasów polecam nawiązanie kontaktu z inicjatywą „Lasy i Obywatelki” (lasyiobywatele.pl), której członkowie i członkinie posiadają wiedzę i doświadczenie w działaniu na rzecz ochrony lasów.

Działania społeczne wymagają nakładu energii – sama czerpię ją z leśnych spacerów i eksploracji.

Gdybyś mogła zmienić jedną rzecz w zarządzaniu lasami w Polsce, jaka byłaby to zmiana?

To trudne pytanie. Nie jestem w stanie wymienić jednej rzeczy i sądzę, że pojedyncza modyfikacja nie naprawi sposobu zarządzania lasami w naszym kraju. Konieczne jest realne włączenie obywatelek i obywateli w podejmowanie decyzji dotyczących lasów. Prawo jedynie teoretycznie gwarantuje nam możliwość współdecydowania o przyszłości państwowych lasów, z których korzystamy na co dzień. Swoje uwagi możemy zgłaszać raz na dziesięć lat przy tworzeniu Planu Urządzenia Lasu (PUL), a i wtedy nasz głos jest często pomijany. Powinna istnieć możliwość zaskarżania PUL do sądu. Mam nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny Unii Europejskiej nakaże dostosowanie polskich przepisów do europejskich wymogów, które dają społeczeństwu możliwość realnego wpływu na funkcjonowanie lasów.

Obrazek

Zaślubiny z Bukami w Lesie Murckowskim. Fot. Sylwia Kulińska

Jako Wspólny Las sformułowaliśmy bardziej szczegółowe postulaty zmiany modelu gospodarki leśnej na rzecz funkcji ochronnej i rekreacyjnej. Występujemy też o zaprzestanie wycinek w lasach w okresie lęgowym, czyli od marca do października oraz realnej ochrony przyrody w kontekście katastrofy klimatycznej.

Dlaczego tak wiele osób dołączyło do Wspólnego Lasu?

Zadaliśmy podobne pytanie inicjatywom, które wzięły udział w marcowym wydarzeniu. W odpowiedziach jakie otrzymaliśmy w ankietach najczęściej wymienianym powodem był wspólny cel, jakim jest ochrona przyrody i lasów. Ludzie docenili to, że akcja w konkretny sposób zwraca uwagę na problem wycinki lasu, ale też że formułowane są konkretne postulaty. Wśród uczestników widać było też energię wynikającą ze wspólnego działania. Wiele z osób, które się do nas zgłosiły, ma bliski i emocjonalny związek z lasem i negatywnie reaguje na wyraźnie zwiększone pozyskiwanie drewna w ostatnich latach, zwłaszcza w lasach cennych przyrodniczo lub ważnych społecznie. W odpowiedziach w ankiecie padały też argumenty o wywarciu nacisku na decydentów i spowodowanie zmiany sposobu zarządzania lasami w Polsce przez Lasy Państwowe.

Uczestnicy akcji są bardzo różni. To edukatorzy leśni, przyrodnicy, ale także harcerze, seniorzy, licealiści, emerytowani nauczyciele, czy sędziowie. Akcja pokazuje coraz powszechniejszą potrzebę kontaktu z dziką przyrodą i wspiera obywatelskie postawy obrony wspólnego dobra jakim jest las.

Obrazek

Leśna majówka z mikrowyprawą do entowego lasu w Małej Puszczy Kleszczowskiej. Fot. Tomasz Pokutycki

Jak przebiegał Międzynarodowy Dzień Lasów i Leśna Majówka?

W Międzynarodowym Dniu Lasów obchodzonym 21 marca wzięło udział prawie 100 inicjatyw. Obchody były bardzo kreatywne. W Lesie Solskim pod Białymstokiem odbył się koncert, w Lesie Rembertowskim pod Warszawą warsztaty shinrin-yoku („kąpiele leśne”), w naszym podkrakowskim Kleszczowie dzieci malowały drewniane ptaki, uczestniczyły w muzykowaniu lub bujały się w hamakach. Przez Puszczę Białowieską przejechał kolorowy, rowerowy rajd i odbyła się rozmowa o fotografii przyrodniczej z Adamem Wajrakiem. Wilczyce pokazały swój obóz w Bieszczadach i oprowadziły po słynnym wydzieleniu 219a. Radio Kampus zorganizowało specjalną audycję radiową, Młoda Lewica-Mazowieckie zaprosiła na seans filmowy i dyskusję na temat filmu „Można Panikować”, a Związek Polskich Fotografów Przyrody zorganizował plener rozproszony.

Leśna Majówka była organizowana 15 i 16 maja w 31 miejscach w Polsce i przybierała różne formy. Najczęściej były to spacery, często z udziałem lokalnych przewodników. Organizowano również specjalne zajęcia dla dzieci. W niektórych miejscach spotkanie miało konkretny cel: uprzątnięcie śmieci, dzięki czemu z lasu wyniesiono setki kilogramów odpadów. Istotnym elementem wydarzeń było poparcie postulatów akcji, co wyrażało się między innymi poprzez pamiątkowe zdjęcia z logiem akcji Wspólny Las, nagrania filmów, wystąpienia przyrodników i działaczy społecznych. W kolejnych dniach otrzymaliśmy wiele pozytywnych sygnałów od współorganizatorów lokalnych wydarzeń i uczestników.

Obrazek

W czasie epidemii i przymusowej izolacji, las okazał się miejscem, gdzie (przy zachowaniu niezbędnych środków bezpieczeństwa) można się spotkać, porozmawiać i odpocząć. Uczestnicy często pytali czy mogą liczyć na cykliczność podobnych wydarzeń.

Odpowiadamy: mogą. Jesteśmy pod wrażeniem zaangażowania ludzi w ochronę lasów i wolę współdecydowania w tej sprawie. Planujemy koordynować kolejne wydarzenia i inicjatywy.

Dziękuję za rozmowę.

Anna Treit – architektka, działaczka na rzecz ochrony przyrody i praw zwierząt, inicjatorka i koordynatorka inicjatywy „Ratujmy kleszczowskie wąwozy” oraz „Wspólny Las”. W 2020 r. rozpoczęła studium ochrony przyrody im. S. Myczkowskiego na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie.

Wspólny Las w internecie: wspolnylas.pl
Facebook: facebook.com/wspolnylas2021
Twitter: twitter.com/wspolnylas
Kanał YouTube (spoty filmowe): youtube.com/channel/UCZz1V8Ir9eCoe9qfSGVyk6Q