Miesięcznik Dzikie Życie

4/23 1996 Kwiecień 1996

Jaki z robaka pożytek?

Joanna Kępińska

Wielu ludzi, bodajże większość, jest przekonana, że życie ludzkie ma większą wartość niż życie innych organizmów zamieszkujących Ziemię. Wydaje się oczywiste (choć nie dla wszystkich), że o wartości wszelkich żywych istot decyduje ich przydatność z punktu widzenia wąsko rozumianych interesów człowieka. Zwierzęta i rośliny są surowcem wykorzystywanym do produkcji przeróżnych rzeczy, źródłem pożywienia, siłą roboczą lub rozrywką. Wynika z tego, że pożyteczne jest to, co martwe lub zaprzęgnięte do niewolniczej pracy. Na łożu śmierci wielki myśliciel i psycholog Erich Fromm zwrócił się z pytaniem do swojego przyjaciela Roberta Foxa: „Dlaczego tak jest Bob, że rasa ludzka woli nekrofilię zamiast biofilii?”.

Tak postawione pytanie może prowadzić do wielu znaczących odpowiedzi, jednak niekoniecznie trzeba ich szukać w zakamarkach i mrokach duszy ludzkiej. Wystarczającym wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy może być zwykła głupota, niewiedza, krótkowzroczność.

Nie trzeba szczególnej bystrości, aby zdać sobie sprawę, że nie jesteśmy wszechmocni, nasze istnienie jest ściśle związane z istnieniem innych żywych organizmów, które muszą pozostać żywymi, gdyż spełniają bardzo istotne funkcje – niezbędne dla utrzymania równowagi całego systemu ziemskiego.

„Od morza do morza, na pustyni i w lasach rdzenne ludy uważają się za integralną część Stworzenia. W rodzimych językach Stworzenie określane jest za pomocą wyrażeń odnoszących się do rodziny, takich jak Matka Ziemia, Babcia Księżyc, Dziadek Wiatr”.

Z punktu widzenia interesów planety nie ma stworzeń lepszych lub gorszych, ważnych i nieważnych, potrzebnych i zbędnych. Każde, nawet najbardziej niepozorne (w naszych oczach) ma swoje miejsce i swoją rolę. Na przykład morskie algi przyczyniają się do powstawania chmur, które z kolei pełnią główną rolę w filtrowaniu promieniowania słonecznego. Chmura jest nie tylko parą wodną. Para wodna może uformować się w chmurę tylko wówczas, gdy zgromadzi się wokół jakichś stałych drobinek. A tymi drobinkami są kryształki kwasu siarkowego produkowane przez algi właśnie. Stwierdzono ostatnio, że gęstość alg w Oceanie Spokojnym podwoiła się w ciągu dziesięciu lat. Nie wiadomo dlaczego. Ale wiadomo, że te algi absorbują dwutlenek węgla, a wydzielają dwutlenek siarki. Obie te czynności przyczyniają się do oczyszczania atmosfery z nadmiaru węgla produkowanego przez przemysł i do zwiększania ilości chmur. Algi uczestniczą zatem w procesie oczyszczania planety i neutralizowania tendencji do jej „przegrzewania się”.

Inny przykład: Dlaczego morze jest słone? Lub raczej dlaczego zasolenie wody morskiej nie zmienia się, podczas gdy rzeki dostarczają nieustannie do morza ogromne ilości soli? Tajemnica wyjaśnia się, gdy zwrócimy uwagę na radiolarię, mikroskopijny organizm żyjący w oceanach, który gromadzi sól w taki sposób, że woda nie jest ani za mało, ani zanadto słona dla życia organicznego.

Takich przykładów może być wiele, gdyż w przyrodzie wszystko jest wzajemnie powiązane, wszystko ma wartość i znaczenie i dobrze by było zastanowić się głębiej nad tym, czym w istocie jest „przydatność” przydatność w jaki sposób my ludzie jesteśmy (czy w ogóle jesteśmy?) przydatni?

Joanna Kępińska