Miesięcznik Dzikie Życie

4/35 1997 Kwiecień 1997

Donosy

***

Earth First! vol. XVI, nr 7

Amerykańskie rybołówstwo, organizowane przez wielkie korporacje, dewastuje ekosystemy oceaniczne – twierdzą działacze Greenpeace. W sierpniu ub. roku opublikowali oni raport na temat szkód wyrządzanych przez flotę trawlerów-przetwórni oraz zorganizowali przeciw nim akcję w porcie Seattle Zespół nurków otoczył przygotowujące się do wyjścia w morze trawlery tworząc żywy łańcuch, inni przywiązali się do różnych miejsc na statkach. Walczono z nimi, polewając ich z węży wodą pod ciśnieniem. Ukryta radiostacja nadawała doniesienia z przebiegu protestu i wyjaśniała przyczyny jego podjęcia. Akcja trwała przez dziesięć godzin. Włączyli się do niej miejscowi rybacy, zagrożeni przez wielkie korporacje poparli ją także zainteresowani obywatele. Jedenastu aktywistów aresztowano.

Kopenhaskie zoo wzbogaciło swoją ekspozycję ssaków naczelnych o parę z gatunku Homo sapiens. W umeblowanym pomieszczeniu o ścianach z pleksiglasu przebywają i zajmują się swoimi sprawami mężczyzna i kobieta. Pomieszczenie jest zawsze otoczone przez gromadki rozentuzjazmowanych dzieci oraz przez dorosłych. Ludzkie okazy wyrażają nadzieję, że wystawienie ich na pokaz pobudzi zwiedzających do zastanowienia się nad ich własnym pochodzeniem, a także do wczucia się w sytuację zamkniętych w klatkach zwierząt.

Rosja zamierza budować pływające siłownie jądrowe. Andriej Gagarinski, wiceprezydent Rosyjskiego Towarzystwa Nuklearnego potwierdził, że już trwa budowa pierwszej z planowanych siłowni. Jej ukończenie planuje się na rok 2001, a jej koszt wyniesie 254 mln dolarów. Od dawna planuje się zbudowanie całej serii małych pływających siłowni dla rejonów odległych od krajowej sieci wysokiego napięcia bądź tam, gdzie koszty transportu paliwa stały się zbyt wysokie. „Rosja będzie potrzebowała co najmniej 15 małych pływających siłowni do użytku, na trudnodostępnych obszarach Dalekiego Wschodu, dalekiej północy, Ałtaju i Półwyspu Kola” powiedział Gagarinski. Pierwsza z nich zostanie umieszczona w porcie Piwek na Półwyspie Czukotka. Towarzystwo „Małaja Eniergietika” spodziewa się, że międzynarodowy rynek wchłonie przynajmniej 100 takich siłowni i przewiduje ich eksport, zwłaszcza do krajów rozwijających się. Zainteresowanie wyraziły już kraje Bliskiego Wschodu, Afryki, Ameryki Łacińskiej a także Indonezja, Korea Południowa, Chiny i Wietnam. Taka siłownia to statek z dwoma reaktorami. Trudno przewidzieć rozmiary katastrofy ekologicznej w przypadku jego uszkodzenia.

Urban Wildlife News, vol. 13, nr 4

Ochrony prawnej wymagają także niektóre obiekty przyrody nieożywionej. W Swansea odbyło się spotkanie walijskich grup, zajmujących się odnajdywaniem, opracowywaniem i zabezpieczaniem miejsc szczególnie ważnych z punktu widzenia geologii /RIAS/. Do ochrony przeznaczono 49 takich obiektów, zaproponowano dalszych 70. Programem tym interesują się władze edukacyjne. Wiemy skądinąd, że w Wielkiej Brytanii już istnieją miejsca interesujące dla nauk o Ziemi, opisane i pokazywane turystom.

W dniach 25–29 czerwca 1997 w Lipsku odbędzie się międzynarodowa konferencja poświęcona ekologii miejskiej. Jej tematami będą: miasta ekologiczne; integracja aspektów ekologicznych, ekonomicznych, socjalnych i kulturowych dla polepszenia warunków środowiska w miastach; użytkowanie ziemi jako czynnik kontrolny miast ekologicznych; ruch odpowiedzialny za zmiany ekologiczne; integracja przyrody i krajobrazu w rozwoju miasta. Bliższych informacji udzielają: dr Hildegarda Felmann lub Ogarit Uhlmann, Department Urban Landscapes, UFZ – lnstitute for Environmental Research, Leipzig-Halle GmbH, Permoserstr.15, D-04318 Leipzig, Niemcy.

People and the Planet (vol. 5, nr 4)

People and the Planet (vol. 5, nr 4) poświęcony jest lasom, Jest to kwartalnik wydawany w Anglii, sponsorowany przez kilka dużych organizacji, jak np. WWF (obecna nazwa: World Wide Found for Nature). Każdy numer wyróżnia się starannym opracowaniem graficznym, dobrym papierem z recyklingu i pięknymi, barwnymi fotografiami z całego świata. Omawiany numer omawia tragedię lasów wycinanych w zastraszającym tempie. Okładka przedstawia nigeryjskiego chłopca z rozpostartymi ramionami na tle przekroju ściętego pnia mahoniu. W doniesieniach ze świata: władze Kambodży wydały zagranicznym firmom koncesję na wyrąb praktycznie wszystkich swoich obszarów leśnych. Przy obecnym tempie eksploatacji puszcze tego kraju znikną w ciągu najbliższych 5–10 lat.

Artykuł Jeffa McNeely omawia całościowo aktualny kryzys puszcz na świecie: przyczyny masowego wylesiania oraz groźby jakie ono niesie. Transakcji dokonuje się w wielkich miastach, mieszkańcy terenów zalesionych, bezpośrednio od nich zależni, nie są pytani o zgodę. Jedynym ratunkiem może być odkrycie historycznych więzów między lasami a ludźmi i wyciągnięcie wniosków przez rządy i przez leśników. Kolejny artykuł „Lasy skarbem planety” omawia dobrodziejstwa i korzyści płynące z żywych lasów. Zapotrzebowanie na drewno wzrasta gwałtownie – pisze autor z niepokojem. A przecież drewno to tylko część leśnego bogactwa: stąd wywodzą się surowce na leki, tu żyją owady spełniające różnorakie funkcje wśród żywych organizmów, np. zapylanie roślin, stąd pochodzi szereg przypraw i używek i wiele wiele innych, używanych przez człowieka surowców. A jest to tylko wąski, antropocentryczny aspekt roli lasu. Ekosystem leśny wpływa zasadniczo na układ atmosfera – gleba – wody powierzchniowe – warstwy wodonośne, ma znaczny wpływ na klimat i na zachowanie gleby. Ten numer pisma zawiera również mapę aktualnego stanu zalesienia globu z zaznaczeniem rozmaitych rodzajów lasu. I dalej: przegląd najważniejszych międzynarodowych wysiłków zmierzających do ochrony puszcz. Raport z Brazylii, największego eksportera pulpy papierniczej, gdzie zakłada się plantacje eukaliptusów i gdzie toczy się walka o indiańską Amazonię. Raport z Chile, gdzie zagrożone są ostatnie rejony porośnięte araukarią. Wzbudzające nadzieję wieści z Tanzanii i Kostaryki, gdzie ludziom udało się ostatnio zachować równowagę między ekonomią a zachowaniem lasów (chociaż w Kostaryce najpierw te lasy wycięto, a doniesienia z „The Ecologist” przedstawiają znacznie ciemniejszy obraz), a także z Kanady: indiańskiemu plemieniu Lytton udało się obronić kawałek swego terenu. Podobnie plemię Bainings z Papui Nowej Gwinei oparło się łapówkom i obietnicom składanym przez azjatycką firmę drzewną. „Ale to tylko wyspy nadziei w przygnębiającym krajobrazie” konstatuje Don Gilmor. „Co możemy zrobić, by lokalne grupy miały większy wpływ na rezultaty gospodarki lasami?” Wszelkie inicjatywy dotyczące Czwartego Świata – tzn. grup rdzennych mieszkańców – bądź od niego pochodzące muszą uwzględniać te lokalne społeczności. Globalne programy dotyczące środowiska winny powstawać czerpiąc inicjatywę od tych społeczności i stosując do nich swoje postanowienia.

„The Permaculture Activist” (nr 35)

„The Permaculture Activist” (nr 35) jest poświęcony projektowaniu i powstawaniu miejscowości „ekologicznych”. Zajmuje się tym grupa „Earthaven” o międzynarodowym zasięgu. Członkowie tej grupy pragną wycofać się z życia w dużych miastach, budować własnymi rękami osiedla z miejscowych materiałów, korzystać ze źródeł naturalnej energii, zmniejszyć zależność od samochodu. W ich projektach ważne są również układy społeczne, mają własne wizje demokracji i współpracy z sąsiadami. Przypomina to marzenia o wspólnocie pierwotnej. Mniej znana w Polsce niż na Zachodzie Permakultura – swoista biocentryczna i bioregionalna filozofia i sposób życia – przyciąga znacznie więcej osób niż wywodzący się od Rudolfa Steinera, bardziej antropocentryczny model gospodarstw biodynamicznych.

Oprac. Ha-Do

Ekologiczni terroryści w Nagano

Krakowskie „Tempo”, nr 33 z 17 lutego br. informuje o pogłoskach jakoby aktywiści ruchu obrony przyrody zagrozili atakiem w czasie przyszłorocznych, zimowych igrzysk olimpijskich w Nagano, jeśli start do biegu zjazdowego zostanie wyznaczony na terenie parku narodowego.

Jak pisze „Tempo” – Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS), nalegająca na zmianę linii startu, poinformowała, że organizatorzy ZIO ‘98 zostali ostrzeżeni, iż terrorystyczny atak na igrzyska nastąpi, jeśli naruszony będzie teren parku…

G.

Szantaż wobec dyrektorów parków narodowych?

List Towarzystwa na rzecz ochrony przyrody i grupy interwencyjnej Straży Ochrony Przyrody z Krakowa

Dnia. 7 marca „Towarzystwo na rzecz ochrony przyrody” i Interwencyjna Grupa Rejonowa SOP z Krakowa wysłały do premiera Cimoszewicza pismo, w którym czytamy m.in:

W miesiącu lutym tzw. „16 instytucji życia publicznego” wystosowało do Pana Premiera sprzeciw wobec zamiaru przekazania Zespołu Kolei Linowych „Kasprowy Wierch” Tatrzańskiemu Parkowi Narodowemu. Zamiar ten stał się pretekstem do nagonki na dyrektora TPN dra inż. Wojciecha Gąsienicę Byrcyna. Autorzy listu posunęli się do stwierdzenia, że dyrektor TPN utracił wiarygodność i zaufanie. […]

Decyzja o przejęciu przez Tatrzański Park Narodowy kolejki PKL została. podjęta przez Pana Premiera. Decyzja ta wynika z realizacji ustawy o ochronie przyrody i jest zgodna z uchwałą Państwowej Rady Ochrony Przyrody z dn. 15 czerwca 1992 r. […]

W powyższej sytuacji nasze zaniepokojenie budzą działania mające na celu zdyskredytowanie dyrektora TPN w oczach opinii publicznej. Uważamy to za szantaż wobec wszystkich dyrektorów parków narodowych i krajobrazowych w Polsce. Jest to próba podporządkowania ich instytucjom, dla których jedyną wartością jest pieniądz. Nie do przyjęcia jest sytuacja podejmowania prób zmiany dyrektora parku narodowego tylko dlatego, że właściwie wywiązuje się ze swoich obowiązków. […]

***

Redakcja zgadza się z opinią wyrażoną przez autorów listu. Przypominamy, że za swoją postawę w obronie Tatr przed zapędami lobby biznesu i za sprzeciw wobec chęci podwojenia liczby osób przewożonych kolejką na Kasprowy, dyrektor Byrcyn został uhonorowany przez „Pracownię” prestiżowym tytułem „Dobrodzieja Przyrody” za rok 1996.