Miesięcznik Dzikie Życie

11/42 1997 Listopad 1997

Pochwała leżących drzew

Janusz Korbel (red.)

Las jest jednym z najbogatszych środowisk na ziemi. W nim żyje ponad połowa wszystkich gatunków występujących na lądzie. Ale gatunki te mogą żyć tylko w prawdziwym lesie, to znaczy takim, w którym spotykamy drzewa w różnym wieku, różnych gatunków i w różnym wieku, także drzewa martwe, stojące i powalone. Przyczyna tego jest oczywista: każdy gatunek związany jest z innymi, a ponad połowa leśnych gatunków związana jest z występującymi tam drzewami bardzo starymi i martwymi kłodami. Człowiek, nawet najlepiej wykształcony przyrodniczo, zna tylko ułamek procenta związków zachodzących pomiędzy gatunkami w lesie. Wiemy oczywiście, że nie będzie dużych ptaków jeśli zabraknie odpowiednio starych drzew, w których mogłyby zamieszkać, ale już niewiele wiemy o dalszych konsekwencjach braku jakiegoś gatunku dla małych gryzoni, innych zwierząt, roślin itd. W lesie wszystko jest ze sobą powiązane.

Taki las niewiele ma wspólnego z tym, co przeciętny Polak rozumie pod pojęciem lasu. Najczęściej myśli on o plantacji drzew, które dożywają tzw. wieku rębnego, po czym są wycinane, a na ich miejsce sadzi się kolejną monokulturę. Taki las, zwany lasem gospodarczym, jest plantacją, uprawą surowca drzewnego, a nie bogatą w różne formy życia biocenozą. Najnowsze trendy w leśnictwie (czyli gospodarce leśnej) zaczynają mówić o potrzebie tzw. ekologizacji leśnictwa. z tej prostej przyczyny, że upodabnianie plantacji do lasu naturalnego przynosi korzyści finansowe. Od dawna mówią o tym przyrodnicy, badający życie lasu bez związku z ekonomicznym efektem wyrażanym w metrach sześciennych drewna na pniu. Apelują oni, że przetrwanie prawdziwych lasów i zmierzanie ku naturalizacji i bioróżnorodności w lasach gospodarczych jest potrzebą chwili.

Wśród przeciętnych obywateli przeważa jednak tradycyjny pogląd, że z lasu powinien być pożytek, rozumiany jako dużo drewna. Co więcej, przyzwyczajeni do wysokiej rangi tzw. porządku, jaki spotykamy w parkach i ogrodach (przystrzyżone trawniki, plecione chwasty, zadbane ławki i zgrabione liście) obruszamy się na spotykany gdzieniegdzie bałagan w lesie. Patrząc na leżące tu i ówdzie martwe drzewa lub gałęzie, albo martwe kikuty drzew, podziurawione dziuplami myślimy sobie, że w takim lesie mnóstwo drewna się marnuje, a poza tym urąga to naszemu zmysłowi estetycznemu. W niedawnym artykule w „Gazecie Wyborczej” autor cytuje rolnika: Ukradnie pan jeden kubik drewna z lasu (to nic, że i tak by się zmarnowało), to za karę pan płaci…”, a członek zarządu miasta mówi na zebraniu komisji powołanej specjalnie do spraw lasu: nie można pozwolić by te drzewa tam gniły. Tymczasem właśnie ów pozorny „bałagan”, owe „gnijące” drzewa stanowią o bogactwie i życiu lasu. Bez nich las zamieni się w jałową plantację, która będzie wymagała nawożenia, walki z tzw. szkodnikami i z której znikną tysiące gatunków. Dlatego właśnie nadrzędnym celem ochrony przyrody, ustalonym przez najważniejsze gremia międzynarodowe, jest ochrona bioróżnorodności na wszystkich poziomach układów. Tylko tak możemy chronić życie lasu i życie w ogóle. Wymaga to ogromnej pracy edukacyjnej wśród milionów przeciętnych obywateli i chcemy, by kroplą w morzu tych potrzeb był również ten artykuł. Niestety, zdarza się spotykać silny sprzeciw niektórych leśników, którzy nadal w lasach chcą widzieć „porządek” i wyłącznie przyszłe deski. Na szczęście jest ich coraz mniej, a idea człowieka jako pana i gospodarza przyrody to już tylko echo po antropocentrycznej, szowinistycznej epoce podboju świata.

Wróćmy jednak do naszych leżących drzew. Każde drzewo, w warunkach naturalnych, 2/3 swojego tzw. użytecznego życia spędza rosnąc i żyjąc, a 1/3 powoli rozkładając się po śmierci. W tym ostatnim okresie spełnia nadal najrozmaitsze funkcje, warunkujące wręcz trwałość lasu. Badania naukowe prowadzone w naturalnych lasach wyraźnie wskazują, że w ciągu długiego życia drzewo wypełnia tylko część swoich funkcji w ekosystemie lasu. Równie ważną rolę ma ono do spełnienia po śmierci, wpływając na rośliny i zwierzęta w swoim otoczeniu jeszcze przez dziesiątki, a nawet setki lat. Życie lasu jest nieustannym cyklem narodzin, wzrostu, starzenia się i śmierci, w którym uczestniczą bez wyjątku wszystkie gatunki. W chwili śmierci drzewa następuje gwałtowna zmiana środowiska w jego najbliższym sąsiedztwie. Promienie słoneczne i deszcz już bez przeszkód docierają do dna lasu, powodując ogrzanie podłoża i zwiększenie jego wilgotności. Dzięki temu poprawiają się warunki życia zwierząt, grzybów i bakterii żyjących w glebie. Rozkładają one martwą materię organiczną na proste związki mineralne, które są ponownie pobierane przez rośliny. Ilość pokarmu znajdującego się w glebie zwiększa się dodatkowo, gdy przestaje funkcjonować system korzeniowy drzewa. Śmierć starych drzew jest zatem podstawowym warunkiem, który musi być spełniony, aby mogło się rozwijać ich potomstwo.

Wraz ze śmiercią drzewa rozpoczyna się powrót do gleby wszystkich makro- i mikroelementów, które zostały w ciągu jego długiego życia zmagazynowane w pniu, korzeniach i gałęziach. Jest to proces rozciągnięty na długie lata. Gdyby gnicie martwego pnia było bardzo szybkie to nadmiar azotu, magnezu, wapnia i innych pierwiastków zostałby wypłukany przez wody opadowe do głębszych warstw gleby i bezpowrotnie utracony.

Zanikanie kłody leżącej na ziemi postępuje według określonej kolejności. Najpierw odłamaniu ulegają drobne gałązki, potem grube gałęzie i wreszcie, konary. Odkąd kłoda spoczywa na ziemi ma większe możliwości gromadzenia wody i może być bez przeszkód zasiedlana przez zwierzęta, grzyby i bakterie zamieszkujące glebę. Jedne, jak owady, biorą przede wszystkim udział w rozdrabnianiu drewna i jego wstępnym rozkładzie. Poprzez wygryzanie chodników ułatwiają ponadto wnikanie grzybów i bakterii do głębszych warstw pnia. Bardzo ważne dla lasu jest wiązanie azotu przez mikroorganizmy żyjące w martwym drewnie. W wielu typach lasu azot jest pierwiastkiem, którego zbyt małe zasoby ograniczają rozwój roślin.

Z czasem w zagłębieniach powstających w kłodzie zatrzymują się zarodniki wątrobowców, mchów i paproci oraz nasiona roślin kwiatowych. Już kilkucentymetrowa warstwa próchniejącego drewna stwarza odpowiednie warunki dla ukorzenienia się młodych drzewek, które chętnie zasiedlają wszystkie miejsca wyniesione ponad zwarte runo. Są takie typy lasu, jak na przykład górskie świerczyny, gdzie duża część drzew rozwija się na próchniejących kłodach i pniakach i ich brak może powodować także problemy z naturalnym odnowieniem lasu.

Leżąca na ziemi kłoda, zarówno w starym jak i w młodym lesie przez cały rok utrzymuje wodę, ma więc kolosalne znaczenie retencyjne. Woda ta pochodzi z opadów atmosferycznych i z procesów rozkładu przez bakterie samego drewna. Martwe drzewo staje się więc magazynem wody.

Życie lasu zależy nie tylko od obecności martwych drzew, ale także od różnorodności sposobów ich zamierania (stojące, zamierające olbrzymy, drzewa powalone, uszkodzone przez pioruny, śnieg, lód). Dzięcioły potrzebują suchych, stojących pni, dopóki nie opadnie z nich kora, w miejscach ułamanych gałęzi powstają dziuple zamieszkiwane przez sowy. Niektóre mchy i wątrobowce występują tylko na rozkładającym się drewnie i to odpowiednich rozmiarów, takich które długo utrzymują wodę. Pod leżącymi kłodami kryją się płazy, gady i wiele mniejszych zwierząt, a inne wykorzystują je do szybkiego przemieszczania się. Leżące w poprzek zboczy kłody hamują erozję a w zimie zatrzymując śnieg z jednej strony, z drugiej stwarzają miejsce dogodne do żerowania dla zwierzyny płowej. Po dostokowej stronie drzewa .leżącego w poprzek zbocza gleba jest dobrze zabezpieczona przed obsuwaniem się, a po stronie odstokowej powstaje nisza, w której chronią się niewielkie zwierzęta. W górach bardzo korzystne są kłody leżące w potokach. Szczególną rolę spełniają wykroty, których znaczenie można przyrównać do orki, a powstające pagórki i zagłębienia stwarzają nowe szanse dla wielu roślin i zwierząt.

Wielki autorytet w sprawach lasu Chris Maser pisze, że w trakcie procesu rozkładu martwego drzewa liczba gatunków na jego powierzchni i w jego wnętrzu oraz złożoność i ilość powiązań stale rośnie. Zostaje osiągnięty szczyt bogactwa gatunkowego. Wielkie, rozkładające się drzewo mieści w sobie dwukrotnie więcej żywych komórek (włączając w to wszystkie żyjące w nim i na nim organizmy) niż można ich było naliczyć za jego życia. Można zatem powiedzieć, że takie drzewo jest „dwukrotnie bardziej żywe” niż było wtedy, gdy faktycznie żyło. Dlatego powinniśmy polubić leżące drzewa i „bałagan” w lesie.

Tradycyjna gospodarka leśna polegająca na wycinaniu wszystkich drzew dorastających do tzw. wieku rębności (który jest znacznie niższy od naturalnego wieku osiąganego przez drzewo) i kilkakrotne zebranie „plonu” z lasu pozbawia ten las ogromnej ilości biomasy, która by dała życie kolejnym pokoleniom drzew i przypomina rabunkowe rolnictwo.

Las naturalny cechuje obecność dużej ilości szczątków drzew i bynajmniej nie obniżają one jego zdrowotności. Wręcz przeciwnie, wydatnie podnoszą różnorodność biologiczną i w ten sposób najlepiej zapewniają trwałość lasu.

Wiele lat temu pracowałem krótko w renaturalizowanym lesie w Europie Zachodniej. Nasza praca polegała na kładzeniu drzew. A działo się to w lesie masowo odwiedzanym i otoczonym luksusowymi domami. W holenderskim podręczniku dla szkoły podstawowej widziałem rysunek leżącego drzewa zachęcający dzieci, by je polubiły.

Kiedy chodzimy po lesie, przyjrzyjmy się z uwagą leżącym drzewom i zacznijmy je doceniać. Spróbujmy również tworzyć lokalne lobby dla zachowania leżących drzew w naszej okolicy, tam, gdzie gospodarka leśna tego nie uwzględnia. W wielu krajach można już spotkać drzewa leżące także w śródmiejskich parkach.

Z materiałów „Pracowni” autorstwa Jana Holeksy i Chrisa Masera

Zredagował Janusz Korbel