Miesięcznik Dzikie Życie

6/48 1998 Czerwiec 1998

Szeptane na puszczy

Grzegorz K. Wojsław

W tym epizodzie „Szeptane na puszczy” przenosi się w rzadko przez siebie penetrowane obszary współczesnego amerykańskiego konserwatyzmu. Okazją, by to uczynić jest książka „Umysł zamknięty”. Jej autor Allan Bloom przedstawia się w niej jako kontynuator, a przede wszystkim obrońca zachodniej tradycji filozoficznej i politycznej. Obrońca dodać wypada wielce zatroskany: zachodni świat znajduje się bowiem jego zdaniem w stanie kryzysu, w związku z czym przyszłość jest dość niepewna. Jednak wbrew temu, do czego są przyzwyczajeni czytelnicy „Dzikiego Życia” Bloom nie osadza tej zapaści w kontekście ekologicznym. Perspektywa z jakiej patrzy na świat jest zupełnie inna. Tyle wstępnych informacji. A teraz pora na inne rezultaty „szeptanej” wyprawy.

„Człowiek nie posiada godności, jeżeli nie zajmuje szczególnego miejsca w porządku rzeczy […] Człowiek to coś więcej” pisze Bloom. Czyli to, co w człowieku pozytywne zarazem odróżnia go od przyrody, Odgrodzenie, izolacja, to stan właściwy, pożądany. Człowiek jest lepszy, ważniejszy, lecz pozostaje sam. Przyroda jest wyłącznie tłem. Dramat życia ludzkiego rozgrywa się gdzie indziej.

„W republice kultur panuje równość” stwierdza Bloom. Ta równość jest jednak pozorna. Kultur jest wiele: jednak jedna tylko zachodnia otwarła się na bezinteresowne dobro. Zaczęli już starożytni Grecy: Platon i Arystoteles. Ta mocno wyidealizowana koncepcja bardzo ułatwia niższą ocenę kultur niezachodnich. Wynika z niej, że kultury te utożsamiające to, co dobre z tym, co własne nie przekroczyły progu zwykłego egoizmu. Otwartość Zachodu powinna się ograniczyć do badania innych kultur, nie może on natomiast przyswajać żadnych ich elementów. I znów izolacja. „Wyjątkowa” kultura samotnie musi się zmagać z najróżniejszymi przeciwnościami losu.

Konserwatyzm bywa często przedstawiany jako nurt wspólnotowy, starający się osadzić istotę ludzką w najróżniejszych „naturalnych” wspólnotach. W jakimś stopniu z pewnością tak jest. Jest jednak i druga strona konserwatyzmu, która skazuje człowieka na samotność, izolację w kilku przynajmniej bardzo istotnych kontekstach.

Grzegorz K. Wojsław