Miesięcznik Dzikie Życie

2/44 1998 Luty 1998

Autostrady do raju

Lila Dawidziuk

20 listopada 1997 r. przed gmachem Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad w Poznaniu protestowali ekolodzy i rolnicy. Mit, który powstał wokół tego sojuszu głosi, że Wielkopolscy chłopi zakochali się w poznańskiej grupie antyautostradowej słysząc jej nazwę – „Ziemia przede wszystkim”.

Program budowy autostrad dotyka rolników bezpośrednio, zmuszani są do sprzedaży ojcowizn bez prawa negocjacji ceny. „Moja rodzina uprawia tę ziemię od prawie czterystu lat, tak łatwo się stąd nie wyniesiemy. Chcą nam zapłacić jakieś marne grosze za to co przekazali nam nasi ojcowie. Żadne pieniądze nie są w stanie zrekompensować tej straty…” – to słowa Mariana Tomikiewicza ze wsi Buk. Jednak dla wszechmocnych biurokratów „nie rzucim ziemi skąd nasz ród” brzmi anachronicznie, nawet nieco śmiesznie. W świecie postępu nie ma miejsca na sentymenty. Są wywłaszczani i wywłaszczający. Jest lud, który by porozmawiać z Panem Dyrektorem o Agencji musi „wyłonić delegację w granicach do pięciu osób”, są też bezpiecznie ukryci w ogromnym biurowcu decydenci. I w naszym kraju mamy podział na pierwszy i trzeci świat.

Każdy, kto żyje blisko z ziemią czerpie z niej siłę. Ci, którzy się z niej utrzymują oraz ci, którzy chcą żyć w zgodzie z jej rytmami, potrzebują nieutrudnionego do Ziemi dostępu. Tymczasem, jak to bardzo trafnie ujęła Ania Nacher, „brama zaczyna się zatrzaskiwać”. Przed tymi, co ziemie uprawiają i przed tymi, co czują się jej częścią. A przede wszystkim przed dziką przyrodą – ona też jest wywłaszczana, też bez prawa negocjacji ceny.

Właśnie cena jest najważniejszym elementem tego typu akcji. Koszty ponoszone przez instytucje siejące spustoszenie w przyrodzie muszą być jak najwyższe. W przypadku autostrad już teraz nikt nie ukrywa, że inwestorzy spodziewają się finansowych kłopotów. Dopłaci Skarb Państwa. Będziemy też potrzebować dużo więcej aut. Obecnie natężenie ruchu wynosi w Polsce 10 tysięcy samochodów na dobę. Budowa i eksploatacja autostrady zaczyna być dochodowa powyżej 20 tysięcy, a w przypadku autostrady trzypasmowej powyżej 60 tysięcy samochodów na dobę. Na skutek lawinowego wzrostu ruchu samochodów ciężarowych mieszkańcy pewnego miasta zablokowali niedawno na parę godzin drogę, bo hałas i spaliny nie dają im żyć. Ten sam problem wiceprezes „Autostrady Wielkopolskiej S.A”. postrzega odmiennie – To znakomicie poprawia nasz model finansowy. Opłaty za samochody ciężarowe są bowiem dwa razy wyższe niż za osobowe1. Komu poprawi się model finansowy będzie mógł kupić sobie domek na spokojnej wsi, reszta zostanie w zasmrodzonym mieście.

Ludzie się spieszą. Do pracy. Do domu. Bez względu na miejsce. Świat pędzi zapatrzony w zysk i technologiczną sprawność. Ale dokąd zmierza w zaślepieniu, tego chyba nie jest już świadom. Robotnik wstaje o 6 rano i jedzie swoim nowym samochodem do fabryki samochodów, żeby wyprodukować nowszy samochód, aby następnego dnia o 6 rano pojechać nowszym samochodem do fabryki samochodów. Czasem warto spojrzeć z boku. Uśmiech gaśnie na ustach. Zmęczeni ludzie zasypiają bez słowa2.

Lila Dawidziuk

Przypisy:

1 „Businessman”, 11/97, „Podatnik zapłaci dwa razy”

2 „Prawda, chleb, wolność, miłość”, Komuna Otwock