Miesięcznik Dzikie Życie

2/56 1999 Luty 1999

Czy hałas wygra?

Peter Berger

Istnienie Nowej Nady, zacisznego klasztoru w kanadyjskiej prowincji Nowa Szkocja, zostało zagrożone przez prace wyrębowe prowadzone przez firmę J. D. Irving, Ltd. Nowa Nada została założona ponad 25 lat temu w krainie prowincjonalnego piękna, gościnności i nieskażonej dzikości. Od początku istnienia tej placówki mnisi z Nowej Nady otaczali ochroną tą jedną z głównych ostoi dzikiej przyrody w Nowej Szkocji. Teren ten był otoczony pełną opieką zachowując między innymi unikatowy charakter doliny. Nowa Nada jest schronieniem od miejskiego hałasu i szaleństwa. Przypomina również o świętości prostego życia. Obecnie rezyduje tam ośmiu mnichów, którzy w milczeniu spędzają dzień na pracach ogrodowych, gotowaniu, sprzątaniu, pisaniu publikacji, tworzeniu muzyki i pracach naprawczych. Uprawiają również wiele rodzajów sztuki starożytnej i modernistycznej, a co najważniejsze opiekują się od 900 do 1000 gośćmi i bywalcami tego ustronnego miejsca, którzy odwiedzają Nową Nadę każdego roku. Mieszkają oni w osobnych chatach, czytają w bibliotece, modlą się w kaplicy oraz spacerują po otaczającym lesie. Nowa Nada jest odświeżającą oazą ciszy i każdy z odwiedzających jest na zawsze odmieniony po pobycie w tym miejscu.


Jednakże ta oaza wysycha w rękach firmy J. D. Irving, Ltd. Hałas dochodzący z prac wyrębowych jest zbyt głośny dla klasztoru i centrum ustronności. Spowoduje to wkrótce wyeksmitowanie mnichów z ich cichego zakątka. W 1994 roku J. D. Irving, Ltd. wykupiła ziemie wokół Nowej Nady, a w 1996 zaczęła wycinkę na dużą skalę, niebezpiecznie blisko miejsc gdzie mnisi próbują doświadczać refleksyjnej ciszy i cieszyć się nią. Odgłos maszyn wycinających niezaprzeczalnie atakuje ich sposób życia. Aby przeżyć, Nowa Nada poprosiła spółkę o dwumilowy obszar chroniony wokół klasztoru i ustronia.

Część ziemi, która jest własnością J. D. Irving, Ltd i stanowi obszar buforowy wokół klasztoru to dwa procent z posiadłości firmy w południowo-zachodniej Nowej Szkocji. Nowa Nada leży na obszarze 58 akrów ziemi i pragnie kontynuować cichą i prostą egzystencję. Z drugiej strony J. D. Irving, Ltd. posiada 158.000 akrów w samej południowo-zachodniej Nowej Szkocji, która jest tylko małą częścią całkowitej posiadłości firmy. Spółka musi zaakceptować odpowiedzialność za hałaśliwe prace zrębowe, które są prowadzone zbyt blisko Nowej Nady. Firma musi przerwać prace w obrębie dwóch mil stanowiących pierścień ochronny, zanim spowoduje eksmisję spokojnych mnichów i bywalców tego miejsca.

Co możesz tu w Polsce zrobić, by pomóc mnichom Nowej Nady w zaistniałej sytuacji? Możesz dołączyć do międzynarodowej akcji poparcia, która jest pilnie potrzebna. Poniżej znajdziesz wzór listu po angielsku, zaadresowanego do premiera Nowej Szkocji. Proszę, podpisz list i wyślij na adres na nim umieszczony. Mnisi i bywalcy Nowej Nady będą wdzięczni za twoje poparcie, jak również drzewa tej małej części Nowej Szkocji, umierającej i znikającej dzikości.

Peter Berger
Tłum. JS

Mr Russel MacLellan
One Government Place
Halifax, NS B3J 2T3
CANADA

Dear Premier MacLellan
Upon learning of the plight of the monks at Nova Nada monastery and retreat center we felt compelled to write to publicly express our despair about the issue and our support for the monks and visitors of Nova Nada.

The J.D. Irving, Ltd. logging operations are precluding any future retreats of peace and rest from taking place at Nova Nada for members of the public. Nova Nada, the surrounding Birchdale wilderness, the monks and visitors are being immensely hurt by the on-going logging of J.D. Irving, Ltd. I can understand the difficulty of the struggle in which Nova Nada’s Monks are now involved. I give them my full support and join with them in requesting J.D. Irving, Ltd. to provide Nova Nada with a two-mile no-cut buffer zone.

I sincerely hope that you have considered all the facts regarding this issue. Especially the relatively miniscule buffer zone that Nova Nada have requested. I urge you to support the plight of Nova Nada and act for the sake of the monks and Nova Scotia’s wilderness. Thank you.
Best regards,