Miesięcznik Dzikie Życie

7-8/85-86 2001 Lipiec / sierpień 2001

Do Wojewody Świętokrzyskiego

Sebastian Sobowiec

W centrum miasta Sandomierz, najbardziej atrak­cyjnego turystycznie w okolicy, znajduje się dolina (wąwóz) Piszczele. Jako pozostałość dawnych lasów łęgowych (i innych) porastających doliny i zbo­cza obecnie już niemal wyłącznie rolniczej Sandomierszczyzny, stanowi zakątek miasta o wy­sokich walorach przyrodniczo-krajobrazowych. Zwłaszcza że przez złe gospodarowanie Sandomierz zaczyna cierpieć na niedostatek zieleni, a miejsce, o którym mowa zachowało jeszcze charakter leśny, o czym świadczy obecność dzięcioła czarnego i kuny leśnej. Łęgi wiązowo-jesionowe i wierzbowo-to­polowe, bijące tam źródlisko i stopień dzikości (naturalności) wąwozu świadczy o tym, że może istnieć enklawa przyrody w otoczeniu miasta.


Tymczasem pojawiają się pomysły takiego zago­spodarowania doliny, których realizacja zniszczy tamtejsze środowisko przyrodnicze. Wyciąg, punkt gastronomiczny, czy lodowisko nie są inwestycja­mi właściwymi w tak pięknym jeszcze miejscu. Wszystkie te prace spowodują zniszczenie istnieją­cej tam zieleni. Wycinka drzew i krzewów rozpo­częła się, ale nie jest jeszcze za późno. Zagrożeniem jest też m.in. zaśmiecanie i zjawiska związane z in­tensywną penetracją. O ile teren można wysprzątać, o tyle intensywną penetrację i towarzyszące jej pło­szenie zwierzyny czy rozdeptywanie można zaak­ceptować już tylko z powodu miejskiego położenia wąwozu. Czarną jest wizja zagospodarowania wą­wozu powodująca nieodwracalną stratę miejsca, w którym są doskonałe warunki do prowadzenia edukacji przyrodniczej.

Nie są dokładnie poznane walory przyrodnicze tego miejsca, ale można poprosić o waloryzację przyrodniczą Wyższą Szkołę Humanistyczno-­Przyrodniczą z Sandomierza. Następnie OSTOJA może wytyczyć trasę ścieżki dydaktycznej na po­trzeby miejscowych szkół. Najbliższa taka ścieżka istnieje 40 km od Sandomierza, w nadleśnictwie Rozwadów, ale i tak ma ona charakter edukacji związanej z gospodarką lasami, a nie z dziką przy­rodą. Tym bardziej, że taką ścieżką są zaintereso­wani nauczyciele z miejscowych szkół, a zapewne byliby także turyści, jeżeli informacja o niej znala­złaby się w folderach o Sandomierzu.
1) Aby taka ścieżka mogła spełnić swoją rolę należy spełnić warunek zachowania doliny w stanie naturalnym i nie ingerowania nawet w przypadku przewrócenia się drzewa.
2) Sprzątanie śmieci pozostawionych przez ludzi, ale zaniechanie grabienia, koszenia czy karczowania krzewów.
3) Źródło i bieg strumienia powinny pozo­stać nieuregulowane.
Tylko po spełnieniu powyższych warunków będzie możliwe przeprowadzenie lekcji tereno­wej o dzikiej przyrodzie.

W związku z powyższym wnioskujemy do Pana Wojewody i Urzędu Miasta w Sandomierzu o:
1. Wstrzymanie wszelkich prac związanych z zagospodarowaniem, „porządkowaniem” i de­wastacją doliny Piszczele;
2. Wpisanie do rejestru pomników przyrody źródeł strumienia i jego początkowego biegu w dolinie Piszczele;
3. Wpisanie do rejestru użytków ekologicznych terenu zaznaczonego na dołączonej mapie o na­zwie Dolina Piszczele oraz wpisanie do listy za­sad gospodarowania doliną w/w postulatów;
4. Niezbędna jest waloryzacja przyrodnicza, w szczególności wczesnych kwiatów leśnych, ptaków, grzybów, mchów i porostów oraz po­mnikowych drzew.

Z poważaniem

Sebastian Sobowiec
Towarzystwo Obrony Przyrody OSTOJA, 15.04.2001
Mieszczańskiego 3, 39-432 Gorzyce