Miesięcznik Dzikie Życie

9/87 2001 Wrzesień 2001

Mistrzowie kierownicy (aspekt bioregionalny)

Omn.

Kolejny, 27 Rajd Kormoran się odbył. Pod koniec czerwca mistrzowie kierownicy śmigali po okolicach Pojezierza Mazurskiego, w pobliżu miejscowości Jeziorany, po bezdrożach prowadzących przez lasy, między wioskami i jeziorami. Rajd odwiedził nawet wioskę Tuławki, gdzie przed laty powstawała osada ekologiczna.


Tym razem obyło się bez protestów ekologów. Niemniej jednak Krzysztof Hołowczyc tradycyjnie był bohaterem pozasportowych wydarzeń. Stało się tak dlatego, że nie przewidział, iż w gminie Jeziorany mieszka jeszcze jeden mistrz kierownicy. Jak pisze Super Express, Hołowczyc wracając z treningu po leśnych i polnych drogach zderzył się z wiejskim mistrzem kierownicy prowadzącym Golfa. Dwóch pasa­żerów Golfa odniosło rany, a Krzysztof Hołowczyc zdenerwował się telefonem z redakcji Super Ekspresu i odpowiedział, że ma wrażenie, iż celowo rozprasza się go przed ważnym rajdem. Radio i telewizja podały, że to wiejski rajdowiec wypadł znienacka na wolno jadącego Hołowczyca. Gazeta pisze: „A jak mistrz trenował w czwartek? - Panie, jak piorun! Była chwila i go nie widzielim! - ocenił mieszkaniec podolsztyńskich Mątek” .

Prawdziwą zmorą tego typu rajdów są wcześniejsze, nielegalne treningi. Po wiejskich i leśnych dróż­kach pędzą o świcie i w nocy mistrzowie kierownicy, żeby poznać trasę i przećwiczyć. Ponieważ takie treningi są niezgodne z regulaminem, działacze Automobilklubu próbują je kontrolować. I właśnie olsztyń­ski działacz Leszek P. miał pecha. O 19.30 - jak pisze Super Express - pojawił się w okolicach wsi Polejki, gdzie po trasie „Kormorana” śmigał Hołowczyc. Kiedy się pojawił, to dostał po twarzy od kilku osiłków, którzy na dodatek wybili szybę w jego aucie i poniszczyli karoserię. Mistrz Hołowczyc zapewnił dziennika­rzy, że to nie jego ludzie „oklepali” działacza, bo jego ludzie są na poziomie i na nikogo by nie podnieśli ręki. Zapewnił też, że podczas zderzenia z Golfem jechał powoli i prawidłowo, a wiejski kierowca z rodziną w aucie rajdował po dziurawych bezdrożach.

Omn.