Miesięcznik Dzikie Życie

2/104 2003 Luty 2003

Żegnaj Nieszawo

Radosław Szymczuk

Na przełomie listopada i grudnia 2002 r. odbyła się kolejna batalia w sprawie budowy zapory na Wiśle w Nieszawie. Sejm przyjmując budżet na rok 2003 zaplanował w rezerwie celowej 6,4 mln zł na finansowanie prac projektowych dotyczących studium budowy stopnia wodnego w Nieszawie, zabierając tę kwotę ze środków bieżących Rejonowych Zarządów Gospodarki Wodnej.


Budżet ten został następnie przesłany do Senatu, gdzie miał być opiniowany m.in. przez senacką Komisję Ochrony Środowiska i Komisję Gospodarki i Finansów Publicznych. Sytuacja, w której zabrano środki z ochrony przeciwpowodziowej i przekazano na finansowanie bardzo kontrowersyjnej zapory w Nieszawie, wywołała sprzeciw władz Ministerstwa Środowiska i przedstawicieli pozarządowych organizacji ekologicznych. Szczególnie aktywnie przeciwdziałali temu nieszczęsnemu postanowieniu Główna Konserwator Przyrody prof. Ewa Symonides i WWF Polska. To oni zaaranżowali przed posiedzeniem Komisji Ochrony Środowiska 27 listopada zmasowaną akcję wysyłania listów protestacyjnych organizacji ekologicznych do Senatu. WWF wraz z Głównym Konserwatorem Przyrody aktywnie przekonywali też poszczególnych senatorów do głosowania przeciw zapisowi o finansowaniu tamy w Nieszawie.

Dzięki tym działaniom senacka Komisja Ochrony Środowiska zaproponowała poprawkę usuwającą finansowanie Nieszawy i przesunięcie tych 6,4 mln zł na zwiększenie środków bieżących Rejonowych Zarządów Gospodarki Wodnej. Następnie poprawka ta miała trafić do senackiej Komisji Gospodarki i Finansów Publicznych. Jeśli zostałaby utrzymana, miała być później przegłosowana na posiedzeniu plenarnym Senatu. W tym momencie okazało się, że mogą jednak wygrać partykularne interesy wąskiego grona jednostek, że ważniejszy jest interes lobby hydrotechnicznego niż przyrodnicze dobro ogólnonarodowe.

Najważniejsze decyzje podejmują i tak władze rządzącej partii, dlatego 2 grudnia przed posiedzeniem rządu RP odbyła się następna masowa akcja wysyłania faksów z protestem w sprawie Nieszawy przez organizacje ekologiczne, tym razem do członków rządu i władz SLD. W wyniku akcji i aktywnego lobbyingu WWF i Głównego Konserwatora Przyrody Senat uchwalając 13 grudnia poprawki do ustawy budżetowej na rok 2003 usunął zapis o finansowaniu stopnia w Nieszawie z budżetu państwa. Następnie poprawkę tę wraz z resztą budżetu zatwierdził Sejm i podpisał Prezydent.

Stwarza to nadzieję, że przestanie się na siłę wdrażać przestarzałe pomysły regulacji i zabudowy hydrotechnicznej rzek rodem z PRL, a zacznie się promować nowe koncepcje ochrony przeciwpowodziowej, bardziej korzystne dla ludzi i przyrody.

Przedstawiciel WWF Polska powiedział m.in.: " Z ekspertyzy wykonanej w 2001 r. na zlecenie WWF Polska wynika, że proponowany stopień wodny Ciechocinek-Nieszawa, wbrew opinii pomysłodawców, nie rozwiązałby problemów wynikających z istnienia starzejącej się zapory we Włocławku. Jednocześnie jego budowa spowodowałaby znaczne szkody środowiskowe i przekreśliłaby szanse regionu na zrównoważony rozwój. Eksperci WWF zwrócili uwagę, że o wiele korzystniejsza z ekonomicznego, społecznego i środowiskowego punktu widzenia byłaby pełna modernizacja lub wyłączenie z eksploatacji starej zapory.

Plany budowy stopnia Ciechocinek-Nieszawa pozostają też w konflikcie z szeregiem dyrektyw Unii Europejskiej. Są one niezgodne m.in. z dyrektywami odnoszącymi się do ochrony ptaków, siedlisk, ocen oddziaływania na środowisko i dostępu do informacji o środowisku. Inwestycja stoi również w sprzeczności z wymogami Ramowej Dyrektywy Wodnej, którą Polska jako kraj akcesyjny powinna już zacząć wdrażać. Dlatego też Komisja Europejska zajęła w sprawie zapory jasne stanowisko, odmawiając jej współfinansowania".

Słowa uznania należą się Głównemu Konserwatorowi Przyrody prof. E. Symonides, która wreszcie coś konkretnego zrobiła dla ochrony przyrody, a także Przewodniczącemu Senackiej Komisji Ochrony Środowiska Adamowi Graczyńskiemu. To m.in. dzięki ich wysiłkowi rezygnacja z finansowania stopnia w Nieszawie z budżetu państwa była możliwa.

Radosław Szymczuk