Miesięcznik Dzikie Życie

10/124 2004 Październik 2004

Regulacyjne wieści z Podkarpacia

Grzegorz Bożek

30 sierpnia br. Społeczny Komitet Obrony Rzek Podkarpackich zorganizował w Krośnie konferencję prasową poświęconą problemom regulacji rzek, szczególnie Lubatówki i jej trzykilometrowego odcinka, który przewidziano do uregulowania. Na spotkanie przybył Konrad Kata z Towarzystwa na rzecz Ziemi (zajmującego się monitorowaniem regulacji rzek w Polsce) oraz przedstawiciele Urzędu Miasta Krosna.

Potok Lubatówka na zagrożonym odcinku płynie z dala od ludzkich siedzib. Stanowi teren niezwykle urokliwy pod względem krajobrazowym, przyrodniczym i spacerowym. Jak mówi Konrad Kata: „Planowana tu regulacja jest inwestycją całkowicie niezrozumiałą. Pod względem hydrologicznym wyregulowany potok będzie powodował przyśpieszenie spływu wód, a tym samym zwiększy zagrożenie powodziowe poprzez kulminację fal w miejscowościach położonych poniżej. Umocnienie brzegów płytami betonowymi wraz z koszami siatkowo-kamiennymi na terenach zadrzewień łęgowych i odsłonięć geologicznych, z dala od zabudowań, również nie jest uzasadnione. Ochrona betonem tych formacji geologicznych, terenów łęgowych i nieużytków mija się z celem, gdyż żyją one dzięki okresowemu zasilaniu przez wodę z rzeki i ze strony rzeki nic im nie grozi”. Odnosząc się do wartości przyrodniczej terenu rzeki wspomniał, iż „Pod względem przyrodniczym regulacja będzie poważnym ciosem, siedliska żyjących tu licznych chronionych gatunków zwierząt i roślin zostałyby zniszczone. Występuje tu wymierający i chroniony w całej Europie – motyl modraszek nausitous. Ewentualne umocnienie skarp Lubatówki, znajdujących się w pobliżu zabudowań może być celowe tylko w przypadku wybranych fragmentów, nie zaś, jak obecnie zamierza się zrobić, dla całego ponad trzykilometrowego zróżnicowanego odcinka potoku”.

Łukasz Łuczaj, botanik reprezentujący SKORP, przeprowadził wiosną br. terenowe badania i sporządził niezależny raport o stanie roślinności wzdłuż potoku Lubatówka. Zanotował występowanie 130 gatunków roślin naczyniowych, w tym czterech gatunków chronionych prawnie oraz 26 gatunków wartych ochrony. W drzewostanie dominuje wierzba biała, olsza czarna i szara, wiąz szypułkowy i polny oraz jesion. W miejscach zacienionych (szczególnie w najbliższym sąsiedztwie wody) wykształciło się zbiorowisko łęgowe, które można określić jako pośrednie między łęgiem wiązowo-jesionowym Ficario-Ulmetum campestris i łęgiem Astrantio-Fraxinetum. Miejsca dobrze oświetlone porastają ziołorośla. Brzeg zachodni rzeki charakteryzuje się występowaniem stromych skarp z wychodniami piaskowców i łupków. Skarpy te porośnięte są przez fragmenty grądu wschodniopolskiego. Dominującym gatunkiem drzewa jest klon polny. Spotyka się także okazałe lipy drobnolistne. Skarpy te są miejscem gniazdowania zimorodków. Walory przyrodnicze Lubatówki podkreślają również wędkarze – potok jest terenem tarła wielu gatunków ryb, w tym pstrąga potokowego.

Niestety, obecne stanowisko Urzędu Miasta Krosna jest ws. regulacji bezkompromisowe – chce on doprowadzić do regulacji Lubatówki, bez żadnych ustępstw na rzecz rozwiązań bardziej przyjaznych przyrodzie. Raport oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko w obecnym kształcie nie spełnia jednak wymogów określonych prawem, co podkreśla Towarzystwo na rzecz Ziemi. Podstawowe zastrzeżenia to: brak opisu oddziaływania na roślinność, brak informacji o ochronie drzewostanu nadrzecznego, brak informacji o zniszczeniu walorów krajobrazowych wychodni łupków. Raport poświadcza również nieprawdę twierdząc, że prace będą miały korzystny wpływ na środowisko. Urząd Miasta zlecił wykonanie nowego raportu przyrodniczego, niestety jedna z firm mająca takowy raport wykonać, po zapoznaniu się z miejscem odmówiła podjęcia się pracy ze względu na fakt, iż musiałby być on negatywny dla zleceniodawcy. Świadczy to niewątpliwie o walorach Lubatówki w odcinku zagrożonym regulacją. Obecnie należy liczyć się z tym, że Urząd Miasta będzie szukał takiej firmy, która wykona raport pozytywny dla zleceniodawcy, czyli negatywny dla przyrody.

SKORP wyraża obawę, że potok Lubatówka może niedługo wyglądać podobnie jak wyregulowane już rzeki Wisłok i Tabor, które przypominają rynny bobslejowe. Tam pod topór szły praktycznie wszystkie nadrzeczne drzewa, wkraczał najcięższy sprzęt, a po wykonaniu tych prac sadzone są na brzegach obce tym ekosystemom gatunki drzew.

Jak dowiadujemy się od RZGW w Krakowie, na terenie województwa podkarpackiego w ramach Projektu Usuwania Skutków Powodzi II na rzekach i potokach na lata 2004–2005 planowane są prace na 40 rzekach i potokach w 66 miejscach, na łącznej długości dziesiątków kilometrów. Ile tych miejsc faktycznie wymaga pomocy ze względu na popowodziowe zniszczenia, ile zaś jest sprytnym wybiegiem by regulować, regulować, regulować – bez końca?

Grzegorz Bożek