Miesięcznik Dzikie Życie

10/136 2005 Październik 2005

Obłuda nad Rospudą

Adam Bohdan

Dnia 16 września w publicznie dostępnym wykazie danych Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku została zamieszczona informacja o wniosku złożonym przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) oddział w Białymstoku ws. wydania zezwolenia na realizację przedsięwzięcia polegającego na budowie obwodnicy Augustowa, położonego na terenie obszaru Natura 2000 „Puszcza Augustowska”. Niemal w tym samym czasie zostały przedłożone wnioski GDDKiA i raporty w sprawie:

  • wydania zezwolenia na realizację przedsięwzięcia polegającego na przebudowie drogi krajowej Nr 8 Warszawa – Białystok – Augustów – Suwałki na odcinku Białystok – Sochonie – Katrynka [ostoja Natura 2000 „Puszcza Knyszyńska”]
  • wydania zezwolenia na realizację przedsięwzięcia polegającego na budowie drogi krajowej Nr 19 Kuźnica – Białystok – Lublin – Rzeszów na odcinku Św. Woda – Sochonie (obwodnica Wasilkowa) [ostoja Natura 2000 „Puszcza Knyszyńska”]

Wszystkie te inwestycje stanowią odcinki drogi nr 8, która (jak ma nadzieję dyrektor białostockiego oddziału GDDKiA) w przyszłości będzie stanowiła korytarz paneuropejski Via Baltica.

Pracownicy Ministerstwa Środowiska przyznają, iż wielokrotnie sugerowali drogowcom, by postępowanie w sprawie obwodnicy Augustowa odbywało się według nowego prawa ochrony środowiska. Jednakże postępowanie zostało wszczęte na podstawie starych przepisów w trybie zezwolenia z art. 34 ust. 1 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody.

„Zapomniano” o tym, że decyzje w przedmiotowych sprawach powinny zapadać zgodnie z przepisami wprowadzonymi ustawą zmieniającą Ustawę Prawo ochrony środowiska (a konkretnie z art. 10 ustawy nowelizującej, który jest przepisem szczegółowym w stosunku do art. 19 tej ustawy). Uzyskanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych miało zapewnić bowiem przedłożenie dokumentacji spełniającej wymogi art. 52 Poś, który odnośnie treści raportu stanowi: „1b. Informacje, o których mowa w ust. 1 pkt 4-7, powinny uwzględniać przewidywane oddziaływanie analizowanych wariantów w odniesieniu do siedlisk przyrodniczych oraz gatunków roślin i zwierząt, dla których ochrony został wyznaczony obszar Natura 2000.”

GDDKiA postąpiła inaczej. Świadczy to o intencji ominięcia procedur wynikających z nowego Prawa Ochrony Środowiska, które powinno umożliwić właściwe stosowanie art. 6 (4) Dyrektywy Siedliskowej WE. Jak wiemy, polskie sądy oraz organy administracji są zobowiązane do stosowania norm prawa wspólnotowego w miejsce sprzecznych z nimi przepisów krajowych. W takim przypadku postępowanie ws. wydania zezwolenia na realizację przedsięwzięcia polegającego na budowie obwodnicy Augustowa nie będzie spełniało wymogów wynikających z Dyrektywy Siedliskowej – przede wszystkim w zakresie analizy i wyboru wariantów alternatywnych (dopuszczalność realizacji konkretnego wariantu tylko w przypadku właściwie uzasadnionego braku wariantów alternatywnych). Przedłożony raport analizuje tylko jeden wariant. Jak wynika z opracowań GDDKiA i opracowania inż. Jana Jakiela, inne warianty istnieją i są nawet tańsze – jednakże w postępowaniu nie są one brane pod uwagę. Wariantowanie tej inwestycji było przeprowadzone jeszcze w latach 90 na etapie ustalania planów zagospodarowania przestrzennego, co nie ma znaczenia, gdyż w tym czasie nie było mowy ani o przepisach ani o obszarach naturowych. Zdaniem Marcina Pchałka, konsultanta ds. Prawa Ochrony środowiska brak oceny środowiskowych efektów (np. wpływ na spójność obszaru) dla alternatywnych wariantów danego przedsięwzięcia inwestycyjnego jest sprzeczne zarówno z Prawem ochrony środowiska, Ustawą o ochronie przyrody, jak i Dyrektywą Siedliskową, a także Dyrektywą o ocenach oddziaływania na środowisko 85/337/EEC.

Nie wspominam tu już o takich „szczegółach”, jak Rekomendacje Sekretariatu Konwencji Berneńskiej mówiące o obowiązku wykonania oceny strategicznej i wstrzymaniu się do tej pory z realizacją nowych inwestycji na obszarach „naturowych”, ani o fakcie, iż planowana inwestycja ma przebiegać przez szereg siedlisk zagrożonych wyginięciem gatunków flory i awifauny, dla których powinny lub już zostały utworzone strefy ochrony ścisłej na podstawie prawa krajowego.

Wzorcowy raport wykonany przez Politechnikę Białostocką

Załącznikiem do wspomnianego wniosku GDDKiA był „Aneks do Raportu Oddziaływania na Środowisko z Tytułu Realizacji Inwestycji Obwodnica Augustowa na Obszarze Natura 2000 – Puszcza Augustowska”. Raport oficjalnie został wykonany przez Politechnikę Białostocką, jednakże – jak zauważyli inni pracownicy tej uczelni – autorzy raportu nie mają prawa używać takiego stwierdzenia. Wykonanie raport nie było zlecane Politechnice i jest prywatną „fuchą” kilku pracowników Politechniki. Część dochodu z opracowań opieczętowanych jako Politechnika powinna trafić do budżetu uczelni, co w tym przypadku nie miało miejsca.

Jak zapewniał Tadeusz Topczewski z GDDKiA, przygotowywany „Aneks do Raportu Oddziaływania na Środowisko z Tytułu Realizacji Inwestycji Obwodnica Augustowa na Obszarze Natura 2000 – Puszcza Augustowska” będzie zasługiwał na miano wzorcowego. Jednakże wszystkim jego czytelnikom choć trochę orientującym się w temacie rzuciło się w oczy szereg karygodnych błędów, które nie pozwalają tego opracowania traktować poważnie.

Na mocy obowiązującego prawa, zgodnie z intencjami inwestora i jak sama nazwa opracowania wskazuje, raport powinien dotyczyć wpływu inwestycji na obszary Natury 2000. Próżno jednak szukać w raporcie (poza częścią „Awifauna") odniesienia do zapisów, klasyfikacji i terminologii wynikających z dyrektyw UE, w oparciu o które został utworzony system Natura 2000. Brak jest wyodrębnienia i analiz gatunków flory oraz siedlisk przyrodniczych, wymienianych w załącznikach do Dyrektywy Siedliskowej. Nie ma nawet wzmianki nt. siedlisk przyrodniczych o znaczeniu priorytetowym, które wg opracowania WWF – „Flora i roślinność doliny Rospudy na obszarze planowanego przebiegu drogi ekspresowej S8” (Kamocki, Matowicka 2005) na przebiegu planowanej inwestycji stanowią 35 procent powierzchni doliny.

Raport dotyczący Puszczy Augustowskej – potencjalnego Specjalnego Obszaru Ochrony siedlisk powinien oprócz flory i roślinności obejmować gatunki fauny wymienione w załącznikach Dyrektywy Siedliskowej. Jednakże w raporcie brak jest jakichkolwiek danych nt. grup zwierząt wymienionych w załącznikach tej dyrektywy (ssaków, płazów, owadów, ryb, bezkręgowców). Łącznie pominięto co najmniej 10 gatunków zwierząt uwzględnionych w załącznikach z Dyrektywy Siedliskowej (w tym gatunki priorytetowe), które zostały stwierdzone w trakcie tegorocznej inwentaryzacji przeprowadzonej z inicjatywy Pracowni na rzecz Wszystkich Istot oraz Fundacji Greenpeace.

Część raportu dotycząca awifauny, autorstwa Północnopodlaskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, nie wypadła dużo lepiej. Została ona oparta na rzetelnym opracowaniu „Ocena oddziaływania projektowanej obwodnicy Augustowa na awifaunę lęgową” autorstwa T. Tumiela i E. Pugacewicza, o którym pisałem w DŻ nr 7-8/2005. Niestety część danych z opracowania Pugacewicza została odrzucona, opracowanie zostało przerobione przez Romana Kalskiego z PTOP i w końcowej wersji było ono zgodne z oczekiwaniami inwestora. Tumiel i Pugacewicz przekazali PTOP oprócz informacji nt. ptaków z obszaru ostoi Natura 2000 również informacje nt. stanowisk lęgowych ptaków z obszaru przylegającego do granicy Puszczy Augustowskiej, jednak nie zostały one uwzględnione w raporcie. Pominięto łącznie 23 stanowiska lęgowe gatunków z I załącznika Dyrektywy Ptasiej (DP), takich jak: lerka, gąsiorek, bocian biały, świergotek polny. Ponadto w omawianym raporcie nie ma żadnych informacji o licznych stanowiskach lęgowych ptaków z DP oraz siedliskach przyrodniczych z załącznika Dyrektywy Siedliskowej z rozległego obszaru między Puszczą Augustowską a wsią Gatno, położonego wzdłuż planowanej drogi.

W „Stanowisku w sprawie interpretacji przepisów zmienionej w dniu 18 maja 2005 r. ustawy Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw – w kontekście lokalizacji i realizacji dróg krajowych”, sygnowanym przez Ministerstwo Środowiska i Ministerstwo Infrastruktury, z dn. 26 lipca br., czytamy: „/.../ rzetelny wykonawca raportu, na podstawie wiarygodnych analiz, powinien określić i ocenić wpływ planowanego przedsięwzięcia znajdującego się w bliższym bądź dalszym sąsiedztwie obszaru Natura 2000 – na stan siedlisk przyrodniczych oraz siedlisk gatunków roślin i zwierząt oraz na gatunki, dla ochrony których ten obszar został wyznaczony. Tym samym, formalny przebieg granicy tego obszaru nie powinien być jedynym kryterium określania istnienia i znaczenia tego wpływu. Jeśli wskazują na to specyficzne warunki środowiska, że np. realizacja drogi i jej eksploatacja (w tym ewentualne poważne awarie) może wpływać na obszar znajdujący się w większej od niej odległości, należy to w raporcie przeanalizować /.../”. Analiza raportu w kontekście wytycznych ze stanowiska świadczy o intencji zaniżenia wartości sozologicznej obszaru przeznaczonego pod planowaną inwestycję, czyli o nierzetelności opracowania.

Autorzy raportu twierdzą, iż: „/.../ Celem badań było ustalenie pełnego składu gatunkowego awifauny lęgowej oraz jak najdokładniejsze rozpoznanie rozmieszczenia rzadszych ga­tunków /.../”. Cel ten nie mógł zostać osiągnięty, gdyż jak czytamy w raporcie: „/.../ Niestety ze względu na zakończenie w pierwszej połowie czerwca zasadniczych prac terenowych nie było możliwe wykazanie gniazdowania szeregu gatun­ków przystępujących do lęgów dopiero w czerwcu. Utrudnione było rów­nież potwierdzanie gniazdowania gatunków rozpoczynających lęgi w dru­giej połowie maja /.../ Uzyskany w takich warunkach materiał jest więc z ko­nieczności niekompletny /.../”. Inwentaryzacja prowadzona niezależnie z jednej strony przez OTOP, a z drugiej przez Pracownię i Greenpeace, w trakcie której zostały ujawnione gatunki niewymienione w raporcie, zdaje się potwierdzać tę tezę.

Lista karygodnych błędów i zastrzeżeń eksperckich do przedłożonego raportu jest o wiele dłuższa, nie sposób jej tu jednak przedstawić w całości ze względu na objętość artykułu.

Kompensacja, czyli kolejny interes autorów raportu

Przykry jest fakt, iż w tę całą farsę dała się uwikłać wyżej wspomniana, znana organizacja pozarządowa, która ma na swoim kącie również pozytywne osiągnięcia. Północnopodlaskie Towarzystwo Ochrony Ptaków przygotowało część ornitologiczną raportu oraz szereg kompensacji. Być może organizacja ta boryka się z deficytem środków na swoje utrzymanie, ale wykonywanie przez nią działań polegających na „usprawiedliwianiu” niszczenia najcenniejszych obiektów przyrodniczych w naszym kraju stanowi – poza kwestiami natury moralnej – zaprzeczenie jej celom statutowym, którym jest m.in. ochrona ptaków ze szczególnym uwzględnieniem ochrony ich naturalnych środowisk. Szanująca się osoba czy organizacja może brać udział w takim opracowaniu pod warunkiem, że będzie ono obiektywne. A do takich z pewnością nie można zaliczyć omawianego raportu. W raporcie zaplanowano kompensację, która będzie wykonywana zapewne przez autorów raportu – jak przyznał Dyrektor Regionalny Lasów Państwowych w Białymstoku, PTOP prowadzi już w tej sprawie konsultacje z LP. Po sprzedaniu raportu realizacja kompensacji będzie kolejnym świetnym interesem dla PTOP, zrobionym na współpracy z drogowcami.

Obszerna część proponowanych w raporcie działań kompensacyjnych (jak np. monitoring, prace badawcze, waloryzacja przyrodnicza) nie posiada cech kompensacji, czyli odtwarzania utraconych wartości przyrodniczych. Z kolei inne zaplanowane w raporcie działania, zwane kompensacyjnymi, są w rzeczywistości działaniami minimalizującymi i mają charakter eksperymentalny, co niesie za sobą wysokie ryzyko ich niepowodzenia. Zaproponowano np. działania kompensacyjne dla orlika krzykliwego. Zdaniem eksperta – Zdzisława Ceniana, przedstawiciela Komitetu Ochrony Orłów, czyli organizacji, która od ponad 15 lat prowadzi badania uwarunkowań powodujących nierównomierne rozmieszczenie orlika krzykliwego w Polsce, „/.../ Zupełnym nieporozumieniem są próby określenia działań kompensacyjnych, które pozwoliłyby utrzymać liczebność orlika krzykliwego na niezmienionym poziomie, mimo zniszczenia siedlisk, dokonanego w następstwie zaplanowanej budowy obwodnicy. /.../ Działania kompensacyjne mają niewielkie szanse powodzenia nawet w przypadku wąsko wyspecjalizowanych gatunków ptaków drapieżnych /.../”. Również sami współautorzy raportu, eksperci E. Pugacewicz i T. Tumiel, potwierdzają nieefektywność działań kompensacyjnych, co możemy przeczytać w przedłożonym raporcie: „/.../ jakiekolwiek rzeczywiste kompensacje utraconych na tym terenie wskutek ewentualnego wybudowania obwodnicy augustowskiej, walorów ornitologicznych nie byłyby możliwe /.../”.

Początkowo PTOP podważał wiarygodność (prowadzącego inwentaryzację awifauny na zlecenie Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków) Grzegorza Osojcy i zaprzeczał obecności głuszca nad Rospudą, gdyż mogłoby to utrudnić realizację inwestycji. Być może wyszłoby też na jaw, że realizowany przez PTOP program ochrony kuraków w rzeczywistości nie obejmuje wszystkich miejsc obecności tych ptaków. Jednak później PTOP zorientował się, że zniszczenie poprzez inwestycję rewiru głuszca może być świetną okazja do kolejnej kompensacji, a co za tym idzie - poprawienia sobie budżetu. Bezbłędnie podsumowała to prof. Simona Kossak: „Panowie, sprzedawać się można, ale inteligentnie...”.

Nieproszona opinia

Według autorów raportu, kolejną kompensacją będzie utworzenie strefy ochronnej dla miodokwiatu krzyżowego w sąsiedztwie planowanej inwestycji. Utworzenie strefy nie jest w rzeczywistości kompensacją, lecz obowiązkiem konserwatora, wynikającym z Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 09.07.2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących roślin objętych ochroną (Dz. U. Nr 168, poz. 1764). Wielkość strefy ochronnej dla tego gatunku ściśle precyzuje wspomniane rozporządzenie, zgodnie z którym strefa winna obejmować całe torfowisko, na którym występuje miodokwiat – w przypadku doliny Rospudy stanowi to rozległy obszar doliny, m.in. od Chodorek do jeziora Rospuda. Planowana inwestycja przebiega przez środek doliny a więc przez środek planowanej strefy co zgodnie z prawem wyklucza realizację inwestycji. Konserwator planuje więc zmniejszenie strefy do minimum i poczynienie z niej kompensacji.

Absurdem jest celowo niewłaściwe (niezgodne z wytycznymi co do wielkości obszaru strefy) wykorzystanie zapisu z rozporządzenia ustanowionego po to, by zapewnić przetrwanie tego gatunku – w celu usprawiedliwienia inwestycji, która temu gatunkowi zagraża.

Na początku września br. wszelkie starania zmierzające do utworzenia strefy poparli Główny Konserwator Przyrody prof. dr hab. Zbigniew Witkowski, Minister Środowiska Tomasz Podgajniak oraz Państwowa Rada Ochrony Przyrody. Biorąc pod uwagę aprobatę ministra dla planowanej inwestycji, trudno w jego postawie doszukać się logiki.

Na prośbę Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody została sporządzona niezależna opinia. Jej autorami są specjaliści w dziedzinie botaniki i geobotaniki (prof. dr hab. Andrzej Czerwiński, dr Wojciech Adamowski, dr Dan Wołkowycki). W pełni potwierdziła ona zasadność złożonego przez Pracownię i Stowarzyszenie „Chrońmy Mokradła” wniosku o utworzenie strefy ochronnej, oraz pozytywnie odniosła się do zaproponowanej wielkości strefy. Jednakże, zdaniem konserwatora, opinia taka nie była przez niego zlecana. Innymi słowy, dokument jest sprzeczny z prowadzoną przez Urząd Wojewódzki polityką, więc nie istnieje. Zirytowało to wykonawców opinii, którzy (jak wynika z informacji udzielonych przez konserwatora) wykonali ją nieproszeni.

Przypomnijmy, że za przekazywanie przez urzędnika administracji informacji sprzecznych z prawdą grożą poważne konsekwencje, z pozbawieniem wolności włącznie.

Rada Ochrony Przyrody głosuje

31 września br. w Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku odbyła się sesja Wojewódzkiej Rady Ochrony Przyrody dotycząca wniosków GDDKiA ws. realizacji inwestycji drogowych będących odcinkami drogi nr 8, w tym odcinka zagrażającego dolinie Rospudy. W spotkaniu uczestniczył sam Minister Środowiska – Tomasz Podgajniak. Sesja obfitowała w szereg błyskotliwych wystąpień. Minister zauważył np., że dolina ulega nieustannym zmianom i jeśli teraz zmienimy lokalizację drogi ze względu na jakieś orły lub rośliny, to za jakiś czas może się okazać, że pod wpływem zachodzących zmian ich tam nie będzie – znikną lub zmienią miejsce pobytu. I co wtedy? Okaże się, że ocaliliśmy to miejsce niepotrzebnie! Jak zwykle nie omieszkał dodać, że jego bolączką jest fakt, iż ze względu na duży procent obszarów cennych przyrodniczo w naszym kraju (a zwłaszcza w regionie północno-wschodnim), są poważne problemy z realizacją inwestycji.

Przewodniczący rady – prof. dr hab. Aleksander W. Sokołowski zauważył, że na pozostałym obszarze Puszczy Augustowskiej występują te same gatunki ptaków co nad Rospudą (nad Rospudą jest np. jedna z trzech par bielika), w związku z czym inwestycja nie wyrządzi wielkiej szkody awifaunie. Inny członek WROP oznajmił, iż zakłada kancelarię, która będzie się zajmowała pomocą dla ofiar poszkodowanych przez działania „zielonych” – miał na myśli np. mieszkańców Augustowa. Orzekł, iż za wypadki drogowe w Augustowie i ich ofiary zostaną obarczone organizacje ekologiczne broniące Rospudy.

Jedynym członkiem rady, który przedstawił opinie przyrodników, była prof. Simona Kossak. Na samym początku swojego wystąpienia oznajmiła, iż nie zamierza być poprawna politycznie i w bardzo spektakularny sposób ustosunkowała się do farsy, jaką jest przedłożony raport i postępowanie w sprawie wydania zezwolenia na realizację przedsięwzięcia polegającego na budowie obwodnicy Augustowa. Nie zostawiła suchej nitki na autorach raportu. Uwagi Profesor w dużej części pokrywały się z przedłożonymi radzie uwagami organizacji pozarządowych.

Zgodnie z przewidywaniami, inwestycja została przegłosowana – dwóch członków komisji się wstrzymało, reszta ustosunkowała się pozytywnie do inwestycji. Ale czego się spodziewać po Radzie Ochrony Przyrody, której członkami są tacy „przyrodnicy”, jak np. burmistrz Augustowa? Jakiej postawy rady należy się spodziewać, jeśli Minister Środowiska orzekł na sesji, iż omawiana inwestycja jest zgodna z prawem, które musi być przez niego egzekwowane?

Co dalej?

Chociaż opinia WROP o niczym nie przesądzała, to była świetnym argument dla wojewody, który 12 września br. wydał zezwolenie na realizację przedsięwzięcia polegającego na budowie obwodnicy Augustowa. Po tym zezwoleniu wojewoda oraz Minister Środowiska powinien wydać decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, następnie zostanie wydane pozwolenie na budowę, zapewne nie obejdzie się bez opinii Komisji Europejskiej, gdyż inwestycja zagraża gatunkom i siedliskom z Dyrektywy Siedliskowej, o znaczeniu priorytetowym.

Oczywiście wszystko to jeszcze potrwa i od tych decyzji będziemy się odwoływali. I chociaż mamy szereg doskonałych argumentów zarówno prawnych jak i przyrodniczych, to biorąc pod uwagę nasze realia, gdzie wszystko można sobie załatwić lub kupić (włącznie z przyrodnikami) sprawa nie wygląda najlepiej.

Adam Bohdan

PS. Korzystając z okazji przekazuję wyrazy szacunku Komitetowi Ochrony Orłów (który podziękował PTOP i nie dał się uwikłać we współpracę z GDDKiA i działania kompensacyjne) oraz Pani Profesor Simonie Kossak i innym osobom i organizacjom, które próbują ocalić to miejsce.