Miesięcznik Dzikie Życie

7-8/145-146 2006 Lipiec / sierpień 2006

Jak poszatkować Góry Kamienne?

Krzysztof Okrasiński

Na tytułowe pytanie próbują znaleźć odpowiedź burmistrz oraz radni gminy Mieroszów na Dolnym Śląsku. Na terenie tej gminy znajdują się Góry Kamienne, potencjalny obszar siedliskowy sieci Natura 2000 i jednocześnie część Parku Krajobrazowego Sudetów Wałbrzyskich. Rejon ten niemalże kipi od ciekawych wątków historycznych, artystycznych i kulturowych, niemniej władze Gminy uznają, iż głównym motorem jego rozwoju powinny być kamieniołomy melafiru.

Góry Kamienne

Góry Kamienne. Fot. Krzysztof Nowak

Jak już pisaliśmy w DŻ (np. nr 5/2006) – toczy się postępowanie w sprawie wydania decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych dla planowanej budowy nowej kopalni odkrywkowej w Rybnicy Leśnej, kilkakrotnie większej od już istniejącej. Obecnie postępowanie jest zawieszone, inwestor nie opracował raportu oddziaływania na środowisko. Z kolei „moc” koncesji wydanej w związku z zamierzeniem powstania kamieniołomu została obecnie zawieszona, ponieważ prokuratura bada niejasne okoliczności sprzedaży gruntów zainteresowanemu inwestorowi po znacznie zaniżonej cenie.

Aktualnie rozpracowywanym przez gminę problemem jest sporządzenie projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, którego przedmiotem jest powiększenie istniejącego kamieniołomu, budowa drogi transportu urobku kamienia do miejscowości Unisław Śląski oraz budowa w tej miejscowości stacji przeładunkowej i bocznicy kolejowej. W najbliższym czasie rozpocznie się z kolei procedura wydawania decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych dla budowy drogi publicznej na trasie Unisław Śląski – Sokołowsko. Na dodatek, prowadzone były (może będą nadal?) próby zalesienia łąk o wysokich walorach przyrodniczych.

Realizacja tych inwestycji będzie bezpośrednio skutkowała poszatkowaniem Gór Kamiennych, czyli naruszeniem integralności obszaru poprzez zniszczenie i przecięcie korytarzy ekologicznych.

Na początku czerwca doszło do dwóch ważnych spotkań z mieszkańcami Unisławia Śląskiego, przy którym ma powstać bocznica kolejowa i punkt przeładunku kamienia. Gospodarzem jednego byli burmistrz i radni gminy, a drugiego – Oddział Wałbrzyski Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. Na tym pierwszym prezentowano tłumnie zgromadzonym mieszkańcom latające na wietrze niewyraźne rysunki planistyczne, przy czym próbowano przekonywać zebranych, że powinni się zgodzić na tę inwestycję w trosce o ludność tych miejsc, przez które dziś przejeżdża kilkaset ciężarówek dziennie. Mieszkańcy zdecydowanie dali wyraz swojej dezaprobaty i nawet nie chcieli słyszeć o realizacji takich rozwiązań.

Na drugim spotkaniu Pracownia przedstawiła mieszkańcom szczegóły planowanych inwestycji. Tym razem nie było latających na wietrze rysunków, lecz pokaz slajdów i zdjęć wraz z komentarzem. Niektórzy dopiero wtedy zdali sobie sprawę ze skali przedsięwzięcia, gdy zobaczyli na zdjęciach, że być może przez całą dobę bezpośrednio przy ich domach będzie prowadzony ciężki transport samochodowy i kolejowy oraz przeładunek kamienia. Mieszkańcy jednomyślnie wyrażali swoje stanowisko przeciwko obecnym planom gminy, a więc przeciw proponowanym rozwiązaniom transportowym oraz powiększeniu istniejącego kamieniołomu i powstaniu nowego. Choć kamieniołomy te leżą daleko od Unisławia Śląskiego, to mieszkańcy zdają sobie sprawę, iż sytuacja jest patowa i jeśli kamieniołomy będą się rozrastać, to cierpieć będą na tym bezpośrednio mieszkańcy Rybnicy Leśnej i części Wałbrzycha (przy obecnej drodze transportu kamienia). Pośrednio utraci na tym cała gmina, ponieważ ci, którzy dziś stawiają na rozwój turystyki (gmina Mieroszów ma ku temu idealne warunki, a sektor turystyczny ma wielką szansę rozwoju), będą pozbawieni tych walorów przyrodniczych i geograficznych, które dziś stanowią o atrakcyjności Gór Kamiennych.

Argumenty gminy sprowadzają się do tego, iż kamieniołomy stanowią znaczne źródło dochodów dla jej budżetu. Oczywiście jest to prawda, niemniej prawdą jest również to, że istnieje możliwość pozyskiwania środków finansowych z funduszy pomocowych Unii Europejskiej na realizację takich działań, które wesprą rozwój gminy oparty na odpowiednim podejściu do walorów środowiskowych. Gmina jak dotychczas nawet nie próbowała się o nie starać i nie zrobiła żadnego zauważalnego kroku w celu uczynienia tego terenu atrakcyjnym dla osób chcących rozwijać tu turystykę. Z pewnością jest tak głównie dlatego, że pieniądze pozyskane w wyniku eksploatacji kamieniołomów są „łatwiejsze” i nie trzeba o nie zabiegać, nie trzeba pisać wniosków, wymyślać atrakcyjnych rozwiązań itp.

Fascynująca jest jednomyślność i aktywność mieszkańców Unisławia Śląskiego. Już zakładają oni stowarzyszenie, zbierają podpisy (w całej wsi tylko kilka osób nie podpisało listu protestacyjnego) i planują rozszerzyć swoje działania także na okoliczne miejscowości. Nie ma więc tu miejsca zasada "byle nie u mnie" – mieszkańcy mają na uwadze rozwój całego terenu i szacunek zarówno dla własnych gospodarstw, jak i dla środowiska. Nie podchodzą już do ekologów jak do nieszkodliwych oszołomów, lecz odbywa się aktywna współpraca i planowanie wspólnych działań (a poza tym, mieszkańcy zapraszają Pracownię na ruskie pierogi i na sernik po wygraniu sprawy!).

Jak gmina odniesie się do takiej postawy mieszkańców? Czy tak samo jak kiedyś, gdy jedną uchwałą odrzucono kilkaset protestów przeciwko powstaniu nowego kamieniołomu? To się okaże w najbliższym czasie, gdy dojdzie do publicznego opiniowania planu projektu, wyłożonego do wglądu. Wojewoda już ten projekt uzgadniał; co zaskakujące, odniósł się negatywnie do proponowanej drogi, ale zgodził się na powiększenie kamieniołomu. Gmina odwołała się od tej decyzji do ministra środowiska, chcąc mimo wszystko powstania drogi.

Pozostaje mieć nadzieję, iż odpowiednie organy administracji nie zignorują wielkiej siły głosów lokalnej społeczności, która walczy nie tylko o własne gospodarstwa, ale również o przyrodę i rozwój turystyki w regionie.

Krzysztof Okrasiński