Miesięcznik Dzikie Życie

7-8/145-146 2006 Lipiec / sierpień 2006

Wieści z kraju

Słowacy zaniepokojeni Kasprowym Wierchem

Sprawa rozbudowy kolei linowej na Kasprowy Wierch zainteresowała również Słowaków. Rząd Słowacji zwrócił się do polskiego Ministerstwa Środowiska z pytaniem o inwestycję, która spowoduje zwiększenie ruchu turystycznego w tym rejonie Tatr.

Jak podała krakowska „Gazeta Wyborcza”, wicedyrektor departamentu instrumentów ochrony środowiska, Jerzy Zakrzewski, zamierzał odpowiedzieć Słowakom, iż kolejka nie będzie bezpośrednim zagrożeniem dla przyrody, a jedynie pośrednim poprzez ewentualne wzmożenie ruchu turystycznego.

fot. Andrzej Śliwiński

Fot. Andrzej Śliwiński

Po słowackiej stronie Kasprowego Wierchu znajduje się niezwykle cenna przyrodniczo Dolina Cicha. Jest jedną z największych w całych Tatrach, ma blisko 17 km długości. Jej nazwa nie jest przypadkowa – swoją ostoję ma tu dzika zwierzyna. Właśnie ze względu na ochronę tej doliny Słowacy od lat nie zgadzają się na otwarcie turystycznego przejścia granicznego na Kasprowym Wierchu. Obawiają się, że tłum Polaków docierający kolejką na graniczny szczyt, mógłby zadeptać Dolinę Cichą.

Prof. Henryk Okarma, przewodniczący Wojewódzkiej Rady Ochrony Przyrody w Krakowie, uważa, że ruch turystyczny w rejonie Kasprowego Wierchu może poważnie zaszkodzić temu zakątkowi Tatr. Ten graniczny szczyt jest objęty siecią ochrony Natura 2000 i Słowacy mogą czuć się zaniepokojeni tym, co wiąże się ze zwiększaniem przepustowości kolei w rejon szczytu.

(„Gazeta Wyborcza”)

Odwołano dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego

Jan Komornicki na początku czerwca br. został zwolniony ze stanowiska dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego. W parku narodowym nikt nie wie, dlaczego odwołano Komornickiego. Rzecznik prasowy ministerstwa środowiska informuje natomiast, że „Minister Środowiska odwołał Jana Komornickiego z funkcji dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego zgodnie z obowiązującym prawem: ustawą o ochronie przyrody i Kodeksem Pracy. Minister podejmując tę decyzję nie podlegał żadnym naciskom. Celem działalności resortu jest zapewnienie ochrony zasobów przyrodniczych zgodnie z koncepcją zrównoważonego rozwoju”.

Do czasu rozstrzygnięcia konkursu obowiązki dyrektora będzie pełnił ktoś powołany przez ministra. Jan Komornicki dyrektorem Bieszczadzkiego PN został w 2003 roku. W tym czasie jednak nie wyróżnił się swoją działalnością dla ochrony przyrody. Prowadził mętną politykę kadrową w Parku, m.in. zwolnił z pracy osoby zasłużone dla ochrony Bieszczadów. Ponadto planował budowę wyciągu i tras narciarskich na terenie parku narodowego.

Przeciw bezmyślnej wycince drzew

Trwa ogólnopolska akcja „Ratujmy aleje”, prowadzona przez stowarzyszenie „Sadyba”. Jej celem jest uchronienie przydrożnych drzew przed wycinką.

Od 2004 r. trwa prowadzona na ogromną skalę wycinka przydrożnych drzew. Giną piękne aleje, wciąż planowane są wycinki kolejnych. Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba” próbuje przeciwdziałać temu zjawisku. W ramach kampanii dla ratowania drzew, w „Gazecie Wyborczej” od 6 do 8 czerwca pojawiły się całostronicowe ogłoszenia promujące ochronę przydrożnych alei. Jednocześnie wszyscy posłowie i senatorowie otrzymali listy w tej sprawie.

Przez kilka dni trwała sonda internetowa na temat przydrożnych drzew. Na pytanie, które w sondażu było sformułowane w następujący sposób: „Czy powinno się wycinać przydrożne drzewa, aby poprawić bezpieczeństwo jazdy na drogach Warmii i Mazur?” – 67% osób odpowiedziało „NIE”, a 33% – „TAK”, co potwierdza, że należy prowadzić działania na rzecz zachowania krajobrazu kulturowego Warmii i Mazur oraz przydrożnych drzew.

Kłopoty parków narodowych

Ministerstwo Środowiska rozesłało do wszystkich parków narodowych informację, że przy planowaniu przyszłorocznych budżetów mają o dziesięć procent zmniejszyć wydatki na wynagrodzenia. Tak wynika z zalecenia wicepremier i minister finansów Zyty Gilowskiej, które dotyczy całej administracji rządowej.

Jak twierdzą pracownicy parków narodowych, realizacja tych planów może skończyć się redukcją etatów. Zwolnienie nawet kilku pracowników może sprawić, że parki nie będą mogły pełnić swoich zadań.

Krzysztof Wojciechowski

Fot. Krzysztof Wojciechowski

Łącznie parki narodowe zatrudniają ok. 1000 osób. Jeden z reprezentujących je związków zawodowych – Związek Leśników Parków Narodowych, zapowiada rozpoczęcie ostrego protestu, nie wykluczając nawet blokad dróg prowadzących do parków.

Pracownicy parków narodowych zarabiają nawet dwu- trzykrotnie mniej niż pracownicy Lasów Państwowych na analogicznych stanowiskach. Kolejne rządy przeznaczają coraz mniej pieniędzy na działalność parków. Aby funkcjonować, parki pozyskują środki z funduszy celowych, np. z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a także przy pomocy różnych inicjatyw podejmowanych przez gospodarstwa pomocnicze.

To nie koniec problemów, ponieważ zgodnie z planami Ministerstwa Finansów od przyszłego roku zlikwidowane zostaną właśnie gospodarstwa pomocnicze przy jednostkach budżetowych, w tym także przy parkach narodowych. Po zlikwidowaniu gospodarstw pomocniczych jednostka budżetowa będzie odprowadzać do odpowiedniego budżetu wszystkie zrealizowane dochody o charakterze publiczno-prawnym oraz co najmniej 70 proc. dochodów ze sprzedaży usług. Część tych pieniędzy wróci do parku, ale nie wiadomo ile. Wszystko zależeć będzie od decyzji urzędników. Jest możliwe, że na skutek targów politycznych ściągnięte z parków pieniądze trafią zupełnie gdzie indziej.

Opracowanie: Ortodoks i RS

Presja urbanizacyjna na polanach Puszczy Białowieskiej

13 czerwca br. w Starostwie Powiatowym w Hajnówce odbyło się posiedzenie Komisji Architektoniczno-Urbanistycznej w sprawie Projektu Studium Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Białowieża. Na spotkaniu obecni byli również przedstawiciele organizacji pozarządowych – w tym Oddziału Podlaskiego Pracowni.

Omawiano min. kwestie zabudowy polan puszczańskich w miejscowościach Białowieża, Teremiski, Budy, Pogorzelce. Z graficznych załączników projektu studium wynika, że tylko na północ od Białowieży zostanie wybudowanych kilkanaście nowych obiektów, niektóre z nich zakwalifikowane są jako miejsca usługowe. W rezultacie na polanie między Białowieżą a rezerwatem ścisłym powstanie cały rząd nowej zabudowy.

W Białowieży ma powstać kilkadziesiąt nowych obiektów. Zabudowa odizoluje od siebie poszczególne fragmenty obszaru „naturowego”, którego (jak się okazało) niewielkie powierzchnie rozparcelowane są na polanach. Wpłynie to istotnie na zachowanie spójności obszaru. Oprócz zmniejszenia powierzchni siedlisk roślin i zwierząt, będzie to miało szpecący wpływ na krajobraz. Sytuacja na polanach w innych miejscowościach jest niewiele lepsza. Przypomnijmy, iż polany białowieskie objęte są strefą chronionego krajobrazu.

Nieproporcjonalnie gwałtowny rozwój miejscowości położonych wewnątrz chronionych kompleksów, przy jednoczesnym zaniedbaniu miejscowości znajdujących się na obrzeżach obszarów chronionych, jest tendencją odwrotną do lansowanej przez WWF i sprawdzonej na Zachodzie koncepcji „bram do puszczy”.

Autorka studium stwierdziła, iż zna treść „projektu w sprawie ustalenia planu ochrony dla obszaru specjalnej ochrony ptaków i specjalnego obszaru ochrony siedlisk Natura 2000 Puszcza Bialowieska”. Jako pierwsze zagrożenie dla siedlisk i gatunków związanych z krajobrazem polan wskazano w tym opracowaniu „presję urbanizacyjną na polanach wsi puszczańskiej”. Najwyraźniej autorka projektu studium zignorowała zalecenia i wnioski wynikające z projektu planu ochrony.

Z opracowań naukowych wynika, że polany białowieskie stanowią główne żerowiska orlika krzykliwego. Zmniejszanie powierzchni łownych orlika będzie miało niekorzystny wpływ na populację tego gatunku w ostoi Puszcza Białowieska.

Innym niekorzystnym zjawiskiem, związanym z presją urbanizacyjną, jest przekraczanie dopuszczalnych granic hałasu dobiegającego z zabudowań i miejsc przeznaczonych do rekreacji. Obecnie w trakcie częstych imprez hałas przenika na kilka kilometrów w głąb puszczy. Nierzadko wewnątrz rezerwatu ścisłego zdarza się słyszeć odgłosy dyskotek.

Niebawem zostanie wyłożony projekt Studium PZP Gminy Białowieża i będzie możliwość wnoszenia uwag i wniosków, do czego zachęcamy zainteresowane strony.

Adam Bohdan