Miesięcznik Dzikie Życie

12-1/198-199 2010/2011 Gru 2010 / Stycz 2011

Siewka złota i pardwa mszarna

Marek Styczyński

Mówi się, że w górach każde sto metrów wyżej jest jak przebycie stu kilometrów w kierunku Kręgu Polarnego. Okazało się, że każde sto kilometrów wędrówki w tundrze, to jak sto lat wstecz w historii przyrody naszego kraju. Każde sto lat historii, to zwierzęta, które bezpowrotnie wymarły w Polsce.

W naszych wyprawach w tundrę skupiamy się na dzikim krajobrazie i specyficznych jego częściach, określanych przez współczesnych badaczy jako sacred geographyemotional landscape* oraz na ich aspektach dźwiękowych**, nazywanych soundscapes. W górskiej tundrze dominującymi elementami sonosfery są stały szum wiatru i urozmaicone dźwięki generowane przez płynącą wodę: źródła, strumyki, rzeki, wodospady, topniejący śnieg i deszcz. Saamowie dobrze rozróżniają tego rodzaju dźwięki i odpowiednio je nazywają (w językach Saamów istnieje około 300 określeń na różne rodzaje śniegu), a także niektóre z nich traktują w sposób specjalny. Do takich świętych obszarów wodnych należą pewne typy źródeł i wodospadów, uznawane za „okna” do innego świata, znana jest także szamańska praktyka słuchania rzek i strumieni.

Pardwa mszarna kura

Siewka złota. Fot. Marek Styczyński

Stałe tło dźwiękowe tundry, generowane bez chwili przerwy przez wiatr i wodę, urozmaicane jest głosami ptaków oraz odgłosami pasących się stad reniferów. Na trasie letniego trekkingu za Kręgiem Polarnym, który rozpoczęliśmy w Ritsem, pod świętą górą Áhkká na styku Parku Narodowego Sarek i Padjelanta, a zakończyliśmy w Parku Narodowym Stora Sjöfallets, spotykaliśmy stale wiele ptaków należących do kilkunastu gatunków. Były to orły, kruki, sójki złowrogie (syberyjskie), kukułki, wydrzyki długoogonkowe, siewki złote, brodźce krwawodziobe, mewy i rybitwy, łabędzie krzykliwe, kaczki, nury oraz pardwy górskie i mszarne, a także drobne ptaki śpiewające. Udało się zarejestrować głosy kilku gatunków, z których dwa – pardwa mszarnasiewka złota, niegdyś występowały na terenie Polski.

Siewka złota

Pardwa mszarna kura. Fot. Marek Styczyński

W Czerwonej Liście Zwierząt Ginących i Zagrożonych w Polsce, sporządzonej przez PAN, obydwa gatunki ptaków mają kategorię zagrożenia ExP, co oznacza zwierzęta zanikłe lub prawdopodobnie zanikłe w Polsce, które występowały na ziemiach polskich w ostatnich czterech stuleciach, ale ich obecności nie została potwierdzona, mimo poszukiwań, przez ostatnie pięćdziesiąt lat. Słuchając ich głosów i oglądając je w ich środowisku, możemy doświadczyć zaginionego aspektu naszej kultury, na którą składa się także dziedzictwo naturalne. Ponieważ nagrania terenowe i dokumentację fotograficzną wykonywaliśmy równocześnie, to ptaki prezentowane na fotografiach są jednocześnie autorami głosów opublikowanych na płycie.

Siewka złota (Pluvialis apricaria) jeszcze w XIX wieku wyprowadzała lęgi na Pomorzu, ale od kilkudziesięciu lat nie stwierdzono gniazdowania tego gatunku w Polsce. Najprawdopodobniej jest ciągle jeszcze gatunkiem zalatującym, a być może także sporadycznie gniazdującym na terenie naszego kraju. W Europie występuje w Skandynawii, na Islandii i Wyspach Brytyjskich, spotykana jest także w krajach bałtyckich i na Białorusi. Mimo że gniazdowania tego gatunku na terenie naszego kraju nie stwierdzono od stu lat, figuruje na liście krajowych gatunków chronionych. Na trasie naszego trekkingu gatunek liczny, nieomal stale obecny, o charakterystycznym głosie, ważnym składniku brzmienia tundry. Siewki złote żyją parami, składają jaja w symbolicznym gnieździe na ziemi i razem opiekują się pisklakami. Zaniepokojone siewki próbują odciągnąć domniemanego napastnika od gniazda i młodych, poprzez zwracanie na siebie uwagi, podbieganie w kierunku zagrożenia i wydawanie głośnych gwizdów, często na przemian przez oboje rodziców. Młode siewki rozwijają się bardzo szybko i już po miesiącu od wylęgnięcia zaczynają latać.

Pardwa mszarna (Lagopus lagopus) w XVIII i być może na początku XIX wieku była gatunkiem lęgowym na północy Polski. Jeszcze w średniowieczu była podobno znanym ptakiem łownym na terenie naszego kraju. Polska Czerwona Księga Zwierząt podaje dane historyczne, które mają mówić, że za dowód gniazdowania pardwy w dzisiejszych granicach Polski u schyłku średniowiecza uważa się zapis w dziele Cygańskiego „Myślistwo ptasze”, najstarszej polskiej księdze ornitologicznej (Polska Czerwona Księga Zwierząt, PWRiL, Warszawa 1992, s. 149). Podany tam opis polowań na pardwy dotyczy najprawdopodobniej obszaru ówczesnych Prus Królewskich, gdzie pardwa mogła się gnieździć na mszarach pomiędzy Braniewem a Bartoszycami i dalej na północy.

Niestety, informacja ta jest nieprawdziwa i nie może opierać się na cytowanym dziele. Najstarsze polskie dzieło ornitologiczne, opublikowane w Krakowie w roku 1584, zasługuje na więcej szacunku i warto wiedzieć, że jego autorem jest Mateusz Cygański, który zawarł w nim trzy istotne działy: Opisanie narodów ptasich, dalej pożytki z ptaków wraz ze sposobami ich łowienia, wreszcie opis narzędzi łowczych (ze wstępu Józefa Rostafińskiego do zbioru pt. O myślistwie, koniach i psach łowczych, wydanego nakładem Akademii Umiejętności w Krakowie w roku 1914, w którym umieszczono także dzieło Mateusza Cygańskiego). Mateusz Cygański opisuje w swym interesującym tekście „pardwę” i zamieszcza ponadto rozdział pt. Pardw jakim sposobem masz dostawać, ale opis środowiska bytowania ptaków i zawarty w tekście przypisu mówi, że pod nazwą pardwy kryje się tu gatunek dropia zwanego na Ukrainie strepetem (przypis 2, część na s. 262 wydania oryginalnego zbioru wspominanego wyżej z 1914 roku) i za tym przemawia także rysunek „pardwy”, ilustrujący odpowiednie fragmenty tekstu. Strepet (Tetrax tetrax) to ptak przypominający dropia, który niegdyś żył w Polsce, ale podobnie jak pardwa mszarna i siewka złota ma obecnie status ptaka u nas wymarłego. Mimo nieuważnego odczytania starego tekstu Mateusza Cygańskiego, który jak sam się chwalił, nie miał sobie równych w liczbie upolowanych strepetów (nie pardw…), pardwa mszarna zapewne gnieździła się w Polsce jeszcze sto lat temu. Prawdopodobnie był to gatunek od dawna zasiedlający tereny dzisiejszej Polski. Polska Czerwona Księga Zwierząt podaje, że wiele szczątków tego ptaka odnaleziono na terenie Polski w warstwach pochodzących z plejstocenu.

Środowisko życia pardwy mszarnej

Środowisko życia pardwy mszarnej. Fot. Marek Styczyński

Na trasie naszego trekkingu napotkaliśmy dwa gatunki pardw: pardwę górską (symboliczny ptak tundry, ważny dla mitologii Saamów, herbowy ptak miasta Kiruna) oraz mszarną, występującą na niżej położonych torfowiskach, mszarach i bażynowiskach, czyli pagórkowatych terenach porośniętych bażyną czarną (Empetrum nigrum), wierzbą lapońską (Salix lapponum) oraz brzozą karłowatą (Betula nana). Pardwę mszarną cechuje dymorfizm płciowy, czyli odmienny wygląd samca i samicy. Fotografie i nagrania głosów pardwy mszarnej pochodzą z brzegów rzeki Čakčajohkha, w pobliżu schroniska Singhi, w rejonie najwyższej góry Szwecji – Kebnekaise. Napotkaliśmy tam początkowo kurę prowadzącą kilka piskląt, a później koguta, który z wielką odwagą bronił rodziny, strosząc pióra i wydając ostrzegawcze dźwięki. Wczesnym rankiem, tuż obok naszego namiotu, samiec pardwy mszarnej przeprowadził szybko rodzinę na wyżej położone tereny, wydając przy tym głos zbliżony do skróconego piania koguta. Niestety tego charakterystycznego i zaskakującego głosu nie udało się zarejestrować.

Mimo że Szwedzi chętnie polują, to na terenie ich kraju żyje całkiem sporo pardw, głuszców i cietrzewi. Z pewnością ma to związek z liczbą ludności Szwecji w stosunku do jej obszaru, ale nie jest to jedyna przyczyna zachowania tych gatunków. Wydaje się, że pardwy, głuszce i cietrzewie zajmują ważne miejsce w popularnej kulturze tego kraju. Pierwsze, co wita podróżnych po wyjściu ze skromnego budynku portu lotniczego w Kirunie, to rzeźby wielkich, kamiennych pardw – symbolu tego miasta. Miasto Lulea nad Zatoką Botnicką, stawia w parku miejskim na zimę (a jest to okres za Kręgiem Polarnym zajmujący większą część roku) wielkie rzeźby z barwionego lodu, przedstawiające miejscowe dzikie zwierzęta. W roku 2010 był to olbrzymi cietrzew, który służył także jako miejski tor lodowy dla dzieci. Wydaje się, że tamtejsze społeczności lokalne nie wstydzą się pięknych, dzikich ptaków i przyzwyczajają swoje dzieci do faktu współistnienia ludzkiego i dzikiego życia. Hasło „głuszec albo ty”, uznano by tam zapewne za kuriozalne i głupie.

Marek Styczyński

Przypisy:

* W rozumieniu jak w pracy: Inga-Maria Mulk & Tim Bayliss-Smith pt. Rock Art. and Sami Sacred Geography in Badjelannda, Laponia, Sweden, University of Umea 2006, albo u Ingvar Svanberg & Hakan Tunon w: Ecological Knowledge in the North – Studies in Ethnobiology, SBC – Uppsala 2000.

** Jako dobre uzupełnienie tekstu polecamy trzy płyty z dźwiękami Północy, zarejestrowanymi w 2009 i 2010 roku przez Annę Nacher i wydanymi w serii dokumentacyjnej Karpat Magicznych – World Flag Records:

„Vaggi Varri – tundra soundwalk” – dźwięki wody z górskiej tundry (WFR 029); „JOKKMOKK – winter soundwalk” (WFR 031) – dźwięki kulturowe z zimowego targu Saamów; „Áhkká – Sitasjaure – Stora Sjöfalets summer soundwalk” (WFR 032) – głosy ptaków tundry.

Wszystkie płyty są dostępne w serwisie www.serpent.pl