Miesięcznik Dzikie Życie

11/233 2013 Listopad 2013

Wieści ze świata

Opracowanie Tomasz Nakonieczny, Jagoda Czarnotta

Indonezja wprowadza Program REDD+

Indonezja ustanowiła Wydział mający na celu wdrażanie krajowej polityki Redukcji Emisji z Deforestacji i Degradacji (program REDD+). Wydział został ustanowiony dekretem prezydenta Susilo Bambang Yudhoyono na poziomie ministerialnym i będzie koordynować narodową strategię REDD+ pomiędzy różnymi ministerstwami, które mają wpływ oraz kontrolę nad polityką wykorzystania ziemi na całym archipelagu.

Wydział będzie także nadzorować, raportować i weryfikować redukcje emisji, co jest wymogiem porozumienia podpisanego z Norwegią w 2010 r., która będzie finansowo kompensować Indonezji na podstawie wydajności redukcji gazów cieplarnianych z wylesień. REDD+ jest powoli wprowadzany na prowincjach w postaci programów pilotażowych, np. na Środkowym Kalimantanie.

Indonezja również od 3 lat utrzymuje moratorium na wyrąb lasów i zakładanie plantacji na ich miejscu na obszarze 14 mln ha uprzednio w ogóle niechronionych terenów lasów tropikalnych i torfowisk. To moratorium również jest częścią Porozumienia z Norwegią.

Ponad 80% emisji gazów cieplarnianych w Indonezji pochodzi z niszczenia lasów i torfowisk, tym samym ograniczenie wyrębów oraz zamiany naturalnych lasów na plantacje stało się najważniejszym priorytetem państwa. Ponad połowa zniszczeń indonezyjskich lasów spowodowana jest produkcją drewna, papieru, celulozy i oleju palmowego.

(mongabay.com)

Amazońskie plemię sprzedaje emisje brazylijskiemu gigantowi kosmetycznemu

Amazońskie plemię Paiter-Suruí, które w czerwcu 2013 r. zostało pierwszą tubylczą grupą dającą kredyty REDD+, obecnie zawarło pierwszą związaną z programem transakcję sprzedaży emisji. Zakupił ją wielki brazylijski producent kosmetyków Natura Cosméticos, nabywając 120 tys. ton węglowego offsetu.

Plemię, chroniąc swój las przed nielegalnymi wyrębami oraz zamianą na wielkie plantacje, które są dwoma głównymi czynnikami niszczącymi lasy wokół terytorium Suruí, przyczynia się do ograniczania emisji gazów cieplarnianych, a uczestnicząc w programie REDD+ może ekwiwalent tej emisji odsprzedać. Przeprowadzona właśnie transakcja jest znamienna, ponieważ pokazuje duże zaangażowanie Suruí w inicjatywy ochronne lasu, które mają na celu zachować zarówno las, jak i plemienną kulturę poprzez umożliwienie tej społeczności rozwijania zrównoważonego modelu ekonomicznego, bazującego na tradycyjnych sposobach użytkowania ziemi, ekoturystyce i zbiorach niedrzewnych produktów leśnych. W odróżnieniu od niektórych innych programów REDD+, które nie cieszą się zbytnim powodzeniem wśród społeczności lokalnych, inicjatywa Suruí jest mocno popierana przez plemię.

– „REDD+ jest mostem łączącym świat rdzennych społeczności ze światem zewnętrznym, więc jest to najlepszy sposób, by zapoczątkować ten proces” – mówi wódz Almir Narayamoga, zaangażowany we wdrażanie projektu i jednocześnie pełniący rolę międzynarodowego rzecznika swojego plemienia. – „To stwarza specyficzny środek, dzięki któremu system kapitalistyczny może rozpoznać wartość zachowanych i niezniszczonych lasów i jednocześnie wynagrodzić ich rdzennych mieszkańców za ochronę”.

(mongabay.com)

Wzrost kłusownictwa na nosorożcach

Południowa Afryka, jak wykazały analizy Environmental Investigation Agency (EIA), doświadcza niewielkiego wzrostu kłusownictwa na nosorożcach od kiedy Minister Środowiska RPA Edna Molewa 13 marca 2013 r. ogłosił swoje poparcie dla ustanowienia legalnego handlu rogami nosorożców na Konwencji Międzynarodowego Handlu Zagrożonymi Gatunkami (CITES).

Szacuje się, że przeciętnie ginie ich teraz nieco ponad 3 osobniki tygodniowo więcej niż poprzednio. Miedzy 1 stycznia a 13 marca 2013 r. ginęły średnio 15,4 nosorożców. Między 14 marca a 19 września zabijano już średnio 18,6 nosorożców tygodniowo, co stanowi wzrost o 21%. Dotychczas w tym roku zostały już zabitych 663 nosorożce. W rekordowym 2012 r. ich liczba była zaledwie o 5 osobników wyższa. Według EIA również w Kenii i Indiach wzrosła w tym roku liczba zabijanych nosorożców.

(mongabay.com)

Wydanie koncesji na wyrąb lasu na Alasce czasowo wstrzymane

Amerykańskie służby leśne zawiesiły sprzedaż koncesji na wycinkę starych drzewostanów w Narodowym Lesie Tongas na Alasce, aby dokładnie przebadać wpływ wyrębu na rzadki gatunek wilka z Archipelagu Aleksandra.

Projekt zwany Big Thorne, zaaprobowany w lipcu 2013 r., zakładał wycinkę drzew na obszarze 6000 akrów (2428 ha) i budowę 46 mil nowych dróg (przecinające strumienie w 38 miejscach), co spowodowałoby zmniejszenie siedlisk jeleni, na które polują wilki, do mniej niż 30% ich historycznego areału na Wyspie Księcia Walii.

Organizacje ekologiczne złożyły apelację ws. tego planu i sprzedaż została wstrzymana w celu wykonania dodatkowych ekspertyz.

Jeden z ekspertów powiedział, że realizacja projektu spowodowałaby załamanie istniejącej w Archipelagu Aleksandra relacji pomiędzy populacją wilków i jeleni.

(Centre for Biological Diversity)

Tybet – słowami blogerki Oser

Tybetańska blogerka Tsering Woeser (Oser), której teksty stanowią jedno z głównych źródeł informacji o Tybecie, opisała niedawno protesty wobec działalności chińskich konsorcjów kopalnianych. Górnictwo powoduje szereg szkód – począwszy od niszczenia unikalnego środowiska, na ingerencji w lokalne systemy wierzeń religijnych kończąc.

W latach 2005–2009 w miasteczku Tsangsho (Okręg Markam) w wyniku zatrucia wody przez przemysł wydobywczy zmarło 26 osób oraz 2442 sztuki zwierząt. Oburzenie mieszkańców nie ma jednak żadnego znaczenia, wszelkie demonstracje są siłowo tłumione, a ich uczestnicy surowo karani. Oser przedstawia wymowną sytuację (z 2009 r.) – przewodniczący Tybetańskiego Regionu Autonomicznego, Pema Thinley, przybył na miejsce protestów z obstawą policji, by oświadczyć, że „woda nie jest w ogóle zanieczyszczona”. Zarzucił zgromadzonym utrudnianie wykopów i manipulację faktami. Po chwili jednak usunął się w pośpiechu, kiedy jeden z protestujących zaproponował mu wypicie miski rzeczonej wody. Będący w mniejszości Tybetańczycy nie mogą nic zrobić w celu poprawy rzeczywistości.

Komentarzem do tej sytuacji są słowa Norbu Dhondupa, sekretarza partyjnego regionu Chamdo – „jeśli zablokują wykopy, zamkniemy klasztory, a mieszkańców aresztujemy”. Więcej informacji na stronie: highpeakspureearth.com.

Opracowanie: Tomasz Nakonieczny, Jagoda Czarnotta