Miesięcznik Dzikie Życie

3/237 2014 Marzec 2014

Wieści ze świata

Opracowanie Tomasz Nakonieczny

Degradacja środowiska prowadzi do kryzysu zdrowia ludności

Raport sporządzony przez Health & Ecosystems Analysis of Linkages wskazuje na potrzebę pełnego i systematycznego podejścia w zrozumieniu wpływu degradacji środowiska na zdrowie całej ludzkości.

W raporcie podano liczne przykłady, jak niszczenie środowiska wpływa nie tylko na zdrowie, ale i na śmiertelność ludzi oraz iloraz inteligencji, np. wzrost występowania chorób krążenia u mieszkańców Singapuru jest spowodowany dymem z wypalanych lasów w Indonezji. Inne przykłady mówią o niszczeniu naturalnych barier morskich, takich jak rafy koralowe i mokradła chroniące 1/3 ludzkości (ludność zamieszkująca stukilometrowej szerokości pas wybrzeży) przed podnoszącym się poziomem morza, a także o tym, jak spadek różnorodności biologicznej prowadzi do zmniejszenia dostępu miejscowej ludności do mięsa dzikich zwierząt, co wiąże się z mniejszą ilością protein w diecie oraz większą zachorowalnością na anemię wśród dzieci, osłabiającą ich zdolności poznawcze i kondycję fizyczną.Współautor raportu Samuel Myers zauważył, że zmiany klimatyczne i inne zmiany w środowisku niewspółmiernie negatywnie wpływają na najbiedniejszych oraz na przyszłe pokolenia w porównaniu z korzyściami czerpanymi przez najbogatszych i obecną generację. Celem raportu jest zachęcenie do stworzenia systemu umożliwiającego prawodawcom dostęp do rzetelnych informacji, aby mogli tworzyć sensowne przepisy, a także pomoc politykom w zrozumieniu zdrowotnych konsekwencji niszczenia środowiska.

(Mongabay.com)

Lwy z Zachodniej Afryki należące do odrębnego podgatunku są na skraju wymarcia

Ostrożne szacunki wskazują, że pozostało mniej niż 250 dorosłych lwów w regionie. Naukowcy od dawna wiedzieli o trudnej sytuacji tego zwierzęcia w Zachodniej Afryce, ale nikt się nie spodziewał aż tak dramatycznej sytuacji.

Spośród 21 parków narodowych lwy utrzymały się jedynie w czterech, z czego tylko w jednym populacja utrzymuje się powyżej 50 osobników. Przyczyną tak drastycznego spadku liczebności lwów jest presja gwałtownie wzrastającej populacji ludzkiej, wzrost pogłowia bydła, spowodowany kłusownictwem spadek populacji potencjalnych ofiar, na które lwy polują, a także kurczenie się naturalnych siedlisk oraz synteza biedy mieszkańców z niedofinansowaniem parków narodowych.

Genotyp lwów zachodnioafrykańskich jest unikalny. Jak wykazały badania z 2011 r. genetycznie bliżej im do lwów azjatyckich (których przetrwała jedna izolowana populacja w Indiach), niż do lwów ze wschodniej i południowej Afryki, od których są izolowane przez lasy deszczowe Kotliny Kongo i Wielką Dolinę Ryftową. Przypuszcza się, że Afryka Zachodnia została skolonizowana przez osobniki napływające z Azji. Różnią się od swoich południowo- i wschodnioafrykańskich pobratymców mniejszymi rozmiarami, krótszą grzywą i inaczej ukształtowaną czaszką.

(Mongabay.com)

Koniec eksterminacji wilków w środkowym Idaho

Doug Brown, flickr.com/photos/dougbrown47/10695293853/

Doug Brown, flickr.com

Departament Rybołówstwa i Łowiectwa Stanu Idaho (USA), dzięki niestrudzonej pracy aktywistów organizacji ekologicznych, ogłosił koniec eksterminacji wilków na obszarze Dziczy Frank Chuch – Rzeka Bez Powrotu w środkowej części stanu.

Departament odwołał wynajętego w połowie grudnia trapera, który miał za zadanie zredukowanie liczebności wilków żyjących w dwóch stadach. Celem eksterminacji wilków miało być podniesienie populacji łosi, aby można było na nie polować. Według Amerykańskich Służb Leśnych zarządzających tym terenem, program eksterminacji wilków lekceważył ich politykę określoną w planie zarządzania dzikimi terenami oraz nie miał żadnej oceny oddziaływania na środowisko i został wprowadzony bez odpowiednich konsultacji społecznych.

Do 15 stycznia 2014 r. traper zdołał już zabić dziewięć wilków, zanim usunął pułapki i sidła.

(Defenders of Wildlife)

Bank Światowy odkłada Projekt Inga 3 na czas nieokreślony

Bank Światowy postanowił odłożyć na czas nieokreślony planowaną na 11 lutego 2014 r. dyskusję i głosowanie zarządu ws. finansowania wartych 73 mln dolarów przygotowań do budowy potężnej tamy Inga 3 na rzece Kongo w Demokratycznej Republice Kongo (DRK).

Planowana zapora ma produkować prąd na potrzeby kopalń oraz na rynek południowoafrykański, ale nie dla ponad 90% mieszkańców DRK, nie posiadających obecnie dostępu do elektryczności.

– „Projekt zakłada, że dochody z eksportu energii zasilą społeczności lokalne. Taki rodzaj rozwoju nigdy nie działał w naszym kraju, gdzie panuje duża korupcja, a władze nie liczą się z obywatelami” – mówi Danny Singoma, dyrektor wykonawczy organizacji CENADEP. W DRK istnieje duży potencjał dla czystych, lokalnych źródeł energii, jak np. solary i mikroelektrownie wodne. Peter Bosshard, dyrektor międzynarodowej polityki organizacji International Rivers, powiedział, że Inga 3 uniemożliwi redukcję ubóstwa energetycznego oraz skuteczną ochronę środowiska w DRK. Bank Światowy powinien wykorzystać przełożenie projektu, aby dogłębnie zrewidować wartość Inga 3 i położyć nacisk na lokalne rozwiązania energetyczne, które są bardziej efektywne.

Inga 3 jest pierwszą fazą projektu Grand Inga, obejmującego budowę 11 tam i 6 elektrowni na rzece Kongo i będącego największym tego typu przedsięwzięciem na świecie. Amerykański projekt ustawy budżetowej przyjęty przez Kongres w styczniu 2014 r. instruuje amerykańskich reprezentantów w bankach rozwoju, aby sprzeciwiali się finansowaniu wielkich projektów hydrotechnicznych, takich jak Inga 3.

(International Rivers)

Opracowanie Tomasz Nakonieczny