Miesięcznik Dzikie Życie

6/252 2015 Czerwiec 2015

Las w twórczości Kazimierza Przerwy-Tetmajera

Antonina Sebesta

Kocham cię tak, o lesie,

I kocham tak twój śpiew:

że mógłbym wykląć z ciebie

anioła twoich drzew…1

– pisał Kazimierz Przerwa-Tetmajer. Nie ma chyba drugiego znanego polskiego poety, w którego dorobku las byłby tak bardzo obecny i odgrywał równie doniosłą rolę. Wiersz Tetmajera „Marsz zbójecki” ze „Skalnego Podhala”, który górale uznali za swoją dawną pieśń, a nie dzieło panicza z Ludźmierza (co poeta zresztą przyjął ze sprzecznymi uczuciami), zaczyna się od powtórzonych słów: „Hej! idem w las…”. Zawołanie i następująca po nim deklaracja nie są bynajmniej przypadkowe. Górski las walczący o przetrwanie, wystawiony na działanie żywiołów i potęg natury, stanowi symbol zbójnickiej odwagi, umiłowania wolności, walki na śmierć i życie. „Chłopcy”, czyli zbójnicy, z dumą manifestują swój stosunek do przygody, las traktują jak dom, swoje miejsce na ziemi: „Za dak mi las – zo posłanie mokwa chraść”. Toteż nie może dziwić, że skazani i uwięzieni:

Z orawskiego zamku chłopcy pozierają,

Czy się popod Tatry buczki ozwijają2.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Kazimierz Przerwa-Tetmajer podczas słuchania audycji radiowej przy odbiorniku PZT 126Z, rok 1937. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Buki, wyraźnie dominujące w liściastym drzewostanie dolnego regla, symbolizują witalność zarówno ze względu na kształt (smukłe, wysokie, z piękną koroną), jak i z uwagi na twarde, trwałe drewno. Drzewa te z powodu swojego imponującego obwodu sprawdzały się doskonale jako zbójnicka kryjówka tuż przed atakiem, czego pozostałością są zwroty „wyskoczyć zza buczka” i „chłopcy zza buczka”. Nie dziwi więc, że w wierszu Tetmajera kres epoki działalności zbójnickiej sygnalizuje śmierć lasu:

Pogniły jawory i limbowe lasy,

Ka się nam podziały nase dobre czasy?…3

Pierwotny las to miejsce wyjątkowe, pełne czaru, magii i tajemnicy: „Z lasu on wychodził czarnego, gdzie taka głusza leżała, że aż bojno było posłuchać. Nic tam się nie odezwało, tylko dzik zaszuścił w maliniakach, jeleń zbeczał gdzie przy wodzie krótkim, urywanym, gwałtownym bekiem albo cietrzew zafurczał w gałęziach”4. W pełni docenić go, jak i wolność, którą uosabia, mogą nie tylko wyjęci spod prawa zbójnicy, ale także artyści, łamiący sztywne konwenanse i zasady. Las bowiem jednym i drugim umożliwia życie bogatsze w doznania. To tu rodzą się bardzo osobiste wspomnienia:

Cudny górski las w słońca wschodzie promienistym!

Ach! jakże go pamiętam! Każde drzewo w ciszy,

każdy pień, strom radosny, co ku słońcu dyszy

żywiczną ostrą wonią i w błękicie czystym

dumną dzidę wierzchołka z zielonego złota

wyrzyna dyjamentem w niebieskim krysztale,

a po pniach ciemnych światło słoneczne migota…

Las stoi w pieśni blasku i w słonecznej chwale –

o święty, o w mą pamięć dyjamentem wcięty

las o świcie przed wyjściem w góry – dawno ścięty5.

Można powiedzieć, że Tetmajer las „przywłaszcza”, obdarzając miłością („o lesie! lesie mój…”, „las ukochany, o las mój”) prawem, które francuski pisarz Andre Gide sformułował słowami: „wszystko do nas należy czymkolwiek możemy się cieszyć”. Obdarza go wieloma epitetami, a dotyczą one nie tylko barw i wyglądu, ale także charakteru: cudny, cichy, wesoły, pachnący, wonny, wielki, święty, ścięty, głęboki, czarny, głuchy, różowy, górski, ciemny. Jego utwory, a w nich strofy o lesie są tak odmienne, jak drzewostany w górach. Poeta portretuje las w różnych porach dnia i roku, aby najlepiej wyrazić całą gamę uczuć, od radości o poranku, gdy widok drzew napełnia optymizmem:

na trawie wokoło mnie świecą krople rosy

i las się rosą mieni srebrnie i różowie6.

po zadowolenie i spełnienie w letnie południe:

Po cichych smrekach o ciemnej zieleni

kładło się słońce złotymi plamami7

Szmaragdem słońce błyska

na ciemnej drzew zieleni,

lub przez konary rzuca

ognistych pęk promieni8.

aż po głęboki smutek w przededniu zimy, kiedy to bór opisywany jest w uroczystej, wręcz żałobnej konwencji.

Ciemnosmreczyński stary lesie,

już cię śniegowy obległ szron:

szumże z zawieją, kołyszże się

jak wielki, dźwięczny, srebrny dzwon9.

Las jest tym elementem krajobrazu górskiego, który podlega stosunkowo szybko prawu przemijania, zagrażają mu siły przyrody oraz przede wszystkim człowiek:

Zaszumiał ciemny, głęboki las,

żałość się po nim niesie,

niezmierny smutek, ogromny ból

zaszumiał w ciemnym lesie.

Czemuż, o lesie, konary twe

tak smutną pieśń zawiodły?

Czy piorun spalił lub topór ściął

twe najpiękniejsze jodły?10

Wśród lasów tatrzańskich szczególnie inspirującą rolę dla literatury, malarstwa i muzyki odegrały Ciemne Smreczyny – prabór usytuowany w górnej części Doliny Koprowej, konkretnie od Garajowej Polany po zbieg Hlińskiej Doliny z Ciemnosmreczyńską (Piarżystą) Doliną poniżej progu Kobylej Dolinki (słowackie Tatry Wysokie). Ogromne drzewa w Ciemnych Smreczynach osiągały imponujące rozmiary dzięki wyjątkowo sprzyjającym warunkom otoczenia, zwłaszcza osłonięciu od wiatrów. Obszar ten w twórczości Tetmajera stanowi zarówno „raj utracony”, jak i Arkadię. Napisany w 1905 roku wiersz (a raczej poemat) „Ciemnosmreczyński las”, ma charakter oniryczny, jest snem o młodości, sprawności, zdrowiu, które już należą do przeszłości. Poecie przypomina się bujna, namiętna młodość:

Już my to więcej młodej dziewki

w pachnący nie zawiedziem gaj,

nie rozerwiemy jej koszuli

na piersiach białych jako kwiat,

nie rozerwiemy jej koszuli,

aż nas, jak ogień drwa przytuli,

aż nam zamroczy cały świat…11

Rozszumiały bór stanowi katalizator wspomnień, budzi strumień skojarzeń i uczy pogodzenia z przemijaniem. Przymiotnik „stary”, którym Tetmajer charakteryzuje bór, wyraża nie tylko jego wiek, ale także stosunek piszącego. Słowem tym określa się przyjaciela, druha, towarzysza. Poeta w opisie używa nasyconych, dojrzałych kolorów. Ciepłe barwy tłumi dominująca ciemna zieleń smreków, symbolizująca upływ czasu, dojrzałą, daleką perspektywę. Bór umierając naturalnie, a nie z wyroku czy zachcianki człowieka, zachowuje nie tylko swoją godność, ale i zdolność dawania nowego życia:

tam żółte kwiaty z śród wikliny

patrzą jak zadumane oczy;

tam senna paproć w gąszczu drży,

rudych się szczawiów chwieje krzew

i z ciemnych smreków, jako krew,

świeci czerwony krzak maliny12.

W lesie tym rzeczywistość spotyka się z przeszłością owianą legendą:

Tam rzeka, tocząc się przez głaz,

jęczy i wyje, i zawodzi -- --

tam śpiewająca Cisza chodzi

samotna, piękna pośród drzew,

w deszczowy szklany patrzy zdrój,

trąca z konarów zwisłe mchy,

i wielkie, złote pajęczyny13.

Przede wszystkim jednak poszum kniei wyraża stan psychiki poety:

To jest mej duszy krewny śpiew,

pieśń, z potrąconych w pustkach drzew,

z wierzchowców, co się chmury strzępią,

z czarnych, głębokich, zimnych wód –

pieśń piersią wyśpiewana sępią, bezdennej samotności śpiew…14

Problematyka ekologiczna (w dzisiejszym tego słowa znaczeniu) nie jest obecna w twórczości Tetmajera. Niemniej jednak przyroda, i to ta jak najbardziej dzika, postrzegana jest przez poetę jako wielka, niekwestionowana wartość. To ona umożliwia mu kontemplację i refleksję tak niezbędne w procesie twórczym, stanowi też jeden z ważniejszych, stale obecnych tematów jego poezji i prozy.

Antonina Sebesta

Kazimierz Przerwa-Tetmajer Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Znaczek wydany z inicjatywy PTT przez Pocztę Polską. Oddzielnie znaczek z portretem Kazimierza Przerwy-Tetmajera wg zdjęcia z Muzeum Literatury w Warszawie.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Plansza ze znaczkiem i monetami okolicznościowymi wydanymi z inicjatywy PTT przez Pocztę Polską i NBP. Oddzielnie znaczek i blok znaczkowy z portretem Kazimierza Przerwy-Tetmajera wg zdjęcia z Muzeum Literatury w Warszawie. Kraków, Plac Szczepański, maj 2015 r. Fot. Józef Haduch

Kazimierz Przerwa-Tetmajer Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Kazimierz Przerwa-Tetmajer (siedzi w garniturze) w otoczeniu zespołu góralskiego na scenie, grudzień 1931 r., Kraków. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Przypisy:

1. Wiersz Opłyń mnie, ciemny lesie.

2. Wiersz Pieśń o Jaśku Zbójniku.

3. Tamże.

4. Cytat z Jak Jasiek z Ustupu, Hanusia od Królów i Marta Uherczykówna z Liptowa śpiewali w jedno słoneczne rano ku sobie [w:] Na Skalnym Podhalu.

5. Na dawno ścięty las w Zakopanem.

6. Tamże.

7. W Białem.

8. W lesie.

9. Tamże.

10. XXX Zaszumiał ciemny.

11. Ciemnosmreczyński las.

12. Tamże.

13. Tamże.

14. Tamże.