Miesięcznik Dzikie Życie

2/272 2017 Luty 2017

Masakra drzew przydrożnych i miejskich zatwierdzona

Krzysztof A. Worobiec

Na łamach październikowego numeru „Dzikiego Życia” (10/2016) zadawałem pytania: czy czeka nas kolejna masakra drzew przydrożnych i miejskich, czy głos społeczny zostanie wysłuchany i Ministerstwo Środowiska wycofa się z projektu zmiany ustawy o ochronie przyrody i zniesienia obowiązku uzyskania pozwolenia na wycinkę drzew lub krzewów? Dzisiaj na oba pytania można odpowiedzieć „2 x Tak”. Ministerstwo wysłuchało głosu społecznego i zostawiło w ustawie wymóg uzyskania zezwolenia na usunięcie drzew, ale... czeka nas kolejna masakra drzew przydrożnych i miejskich, bowiem sejm zmienił przepisy i od 1 stycznia tego roku obowiązują już nowe, znacznie gorsze dotyczące ochrony drzew.

Obrazek

Przy wjeździe do Bartoszyc wycięto w 2010 r. wszystkie drzewa. Fot. Krzysztof A. Worobiec

Lato 2016 r.: niebezpieczny dla przyrody ministerialny projekt ustawy

Przypomnę, że latem ubiegłego roku Ministerstwo Środowiska przedstawiło do konsultacji społecznych projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz niektórych innych ustaw, zakładający m.in. uchylenie obowiązku uzyskiwania zgody na wycinkę drzew lub krzewów, wprowadzając w to miejsce fakultatywną możliwość ochrony terenów zielonych przez rady gmin (kompetencje w zakresie usuwania drzew i krzewów miały otrzymać gminy, które mogłyby dowolnie decydować jakie przepisy w tym zakresie będą obowiązywały na ich terenie1. W gestii gmin miało być także m.in. ustalanie jakie drzewa mają podlegać ochronie, ustalanie wysokości opłat za usunięcie drzew i kar za wycinkę bez zezwolenia drzew podlegających ochronie2. Ministerialny projekt przewidywał też rezygnację z dotychczasowego obowiązku uzgadniania wycinek drzew przydrożnych z regionalnymi dyrekcjami ochrony środowiska.

Obrazek

Jesion wycięty z przydrożnej alei, ani chory, ani zagrażający bezpieczeństwu, ale za to cenny materiał tartaczny (Mrągowo 2007 r.). Fot. Krzysztof A. Worobiec

Jesień 2016 r.: konsultacje społeczne i korekta projektu ustawy

Jak można było się spodziewać, takie założenia nowelizacji przepisów dotyczących ochrony drzew wywołały sprzeciw wszystkich środowisk związanych z ochroną przyrody i krajobrazu. Uwagi i sugestie dotyczące planowanych zmian złożyły do MŚ chyba wszystkie większe i mniejsze pro-przyrodnicze organizacje społeczne (w tym rzecz jasna „Sadyba”), przedstawiciele nauki, samorządów itp. Wiele opinii i sugestii wpłynęło w ramach uzgodnień międzyresortowych. Jak można było się spodziewać najwięcej zastrzeżeń dotyczyło pomysłu rezygnacji z obligatoryjnego zezwolenia na wycinkę drzew. 13 października 2016 r. na stronie MŚ zostały opublikowane „Uwagi z uzgodnień międzyresortowych” oraz „Raport z konsultacji i opiniowania”3 zawierający 286 zgłoszonych uwag (wiele z nich się powtarzało i dotyczyło tych samych przepisów). Po ich analizie MŚ stwierdziło: „Wymóg uzyskania zezwolenia na usunięcie drzewa lub krzewu pozostanie w ustawie, podobnie obowiązek uiszczenia opłaty za usunięcie. Projektowane regulacje przyznają jednak z tym radom gmin kompetencję do określania przypadków, w których przepisów określających wymóg uzyskania zezwolenia na usunięcie drzewa lub krzewu z terenu nieruchomości nie będzie się stosowało (wybór spośród enumeratywnie wybranych, różnorodnych i elastycznych, przypadków), co będzie mogło oznaczać nawet całkowite zniesienie tego obowiązku na terenie gminy. Wydawanie uchwały będzie wiązało się z współuczestnictwem innych organów (opiniowanie), co zapewni ochronę szczególnie cennych zasobów drzew i krzewów. W podobny sposób rada gminy będzie określać, w jakich sytuacjach ustawowy obowiązek uiszczenia opłaty za usuniecie drzewa lub krzewu zostanie zniesiony. Rada gminy będzie mogła także określać wysokość stawek opłat za usunięcie drzew lub krzewów, co ważne w ramach ustawowych stawek maksymalnych. Przepisy dotyczące kar za nielegalne usuwanie drzew lub krzewów pozostaną w ustawie”.

Obrazek

Po złagodzeniu przepisów w 2004 r. zaczęto masowo wycinać przydrożne drzewa i wiele z nich wywozić do... tartaków (okolice Giżycka 2005 r.). Fot. Krzysztof A. Worobiec

Odnośnie zgłoszonej przez „Sadybę” uwagi o braku przepisów przejściowych (i związanego z tym niebezpieczeństwa niekontrolowanych wycinek w czasie pomiędzy wejściem w życie ustawy a ustanowieniem przez samorządy nowych przepisów), MŚ zapowiedziało zmianę „Vacatio legis zostanie wydłużone do 6 miesięcy, co jednak istotne zezwolenia, opłaty i kary za usunięcie zostaną utrzymane, a ww. okres będzie umożliwiał przygotowanie przez rady gmin ewentualnych przepisów zwiększających ustawowe wyjątki”.

Po analizie zgłoszonych uwag i opinii MŚ zmieniło pierwotny projekt i w połowie października 2016 r. przedstawiono do uzgodnień nowy projekt ustawy, uwzględniający tylko część zgłoszonych uwag i wniosków. Wydawało się wówczas, że konsultacje społeczne przyniosły efekt, a niebezpieczeństwo pozbawienia drzew ochrony zostało zażegnane. Nic bardziej mylnego...

Zima 2016 r.: nieoczekiwany poselski projekt i ekspresowa zmiana ustawy

Niecałe dwa miesiące później, w grudniu nadeszła niespodziewana wiadomość – posłowie pracują nad zmianą przepisów ustawy o ochronie przyrody. Jak się wkrótce okazało, nie był procedowany ministerialny projekt, ale projekt poselski, ograniczający się tylko do przepisów dotyczących usuwania drzew (oraz przepisów ustawy o lasach dotyczący ochrony gatunkowej w lasach – ale tą część pomijam w tym artykule). Jak się również okazało na początku grudnia z MŚ wyciekł projekt zmiany ustawy o ochronie przyrody, ustawy o lasach oraz ustawy prawo ochrony środowiska. Minister Jan Szyszko wyparł się jakoby jego resort pracował nad takimi zmianami, ale dziwnym trafem po kilku dniach, 7 grudnia został zgłoszony poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 11434). Projekt, zgłoszony przez posła PiS Jana Ardanowskiego (podpisało się pod nim ponad 80 posłów PiS) dotyczył „wprowadzenia zmian regulacji dotyczących wycinki drzew i krzewów poprzez zwiększenie uprawnień właścicieli nieruchomości, na których rosną drzewa i krzewy oraz wyposażenie jednostek samorządu w kompetencje do dostosowywania poziomu ochrony zieleni do ich potrzeb” i był de facto okrojonym fragmentem znacznie szerszego projektu ministerialnego (dotyczył różnych przepisów ustawy o ochronie przyrody) pomijającym część postulatów zgłoszonych w trakcie konsultacji społecznych. Głos społeczny – wbrew dotychczasowym praktykom – nie był wysłuchany także w pracach sejmowej komisji. Daremne też okazały się próby organizacji pro-przyrodniczych wpłynięcia na treść procedowanej ustawy – w połowie grudnia swoje krytyczne stanowisko przekazały posłom i senatorom WWF Polska oraz Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, natomiast Stowarzyszenie „Sadyba” w odrębnych pismach przekazało swoje uwagi i propozycje przewodniczącym komisji środowiska: sejmowej 15 grudnia oraz senackiej 19 grudnia. W pismach tych zwracałem uwagę na zagrożenia jakie niosą proponowane zmiany, brak przepisów przejściowych oraz postulowałem (po raz kolejny) wprowadzenie dodatkowych przepisów dotyczących obrotu drewnem pozyskanym z wycinek drzew z obrębu pasa drogowego drogi publicznej lub z terenów należących do samorządów lokalnych5. Wszystkie te uwagi nie miały szansy na uwzględnienie lub choćby przedyskutowanie, bowiem tempo procedowania było ekspresowe6:

  • 7 grudnia 2016 r. sejmowy projekt wpływa do Sejmu
  • 12 grudnia projekt skierowany do I czytania w Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa
  • 14 grudnia I czytanie w komisji
  • 14 grudnia prace w komisji
  • 14 grudnia przyjęcie sprawozdania komisji7, którego konkluzja brzmiała: „Wysoki Sejm uchwalić raczy załączony projekt ustawy”
  • 15 grudnia II czytanie na posiedzeniu Sejmu
  • 16 grudnia III czytanie na posiedzeniu Sejmu
  • 16 grudnia ok. godz. 23.00 głosowanie (236 za, 0 przeciw, 0 wstrzymało się)
  • 16 grudnia przekazanie ustawy Prezydentowi i Marszałkowi Senatu
  • 20 grudnia Senat bez poprawek przyjmuje wniosek
  • 28 grudnia Prezydent RP podpisuje ustawę
  • 1 stycznia 2017 r. ustawa wchodzi w życie
Obrazek

Zmiany w krajobrazie: drzewa rosną przy drodze i nad brzegiem jeziora. Fot. Krzysztof A. Worobiec

Jak widać od złożenia projektu do podpisania ustawy przez Prezydenta RP upłynęły 3 tygodnie, a już 3 dni później weszła ona w życie. Dla kontrastu – prace nad obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o ochronie przyrody ws. tworzenia parków narodowych i zmiany granic już istniejących8, złożonym w Sejmie w listopadzie 2010 r. nie zostały zakończone do listopada 2015 r. (przez 5 lat!) i w końcu trafiły do sejmowego kosza (tu nasuwa się refleksja: dla przyrody równie szkodliwe było ślimacze tempo sejmowej koalicji PO-PSL, jak ekspresowe tempo procedowania ustaw przez PiS!).

W znowelizowanej ustawie utrzymano wprawdzie wymóg uzyskania zezwolenia na usunięcie drzew lub krzewów, podobnie obowiązek opłaty za ich usunięcie, ale jednocześnie poszerzono katalog ustawowych wyłączeń, m.in. o usuwanie drzew z nieruchomości należących do osób fizycznych na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej lub w celu przywrócenia nieużytkowanych gruntów do użytkowania rolniczego (art. 83f. pkt 3a i 3b). Od 1 stycznia można więc usuwać nie tylko drzewa przydomowe, ale też zadrzewienia śródpolne, drzewa rosnące na miedzach i nieużytkach (bo kto i jak sprawdzi, czy faktycznie dzieje się to w celu przywrócenia gruntów do użytkowania rolniczego, czy tylko w celu uzyskania opału na zimę?).

Obrazek

... i to samo miejsce, ale bez drzew przydrożnych i nadbrzeżnych (Ruciane-Nida 2009 r.) ciąg dalszy nastąpi. Fot. Krzysztof A. Worobiec

Z ustawy wykreślono obowiązek uzgodnienia wycinek drzew przydrożnych z regionalnymi dyrekcjami ochrony środowiska, co z pewnością przyczyni się do zwiększenia usuwania całych alei z dróg publicznych oraz uniemożliwi skuteczną ochronę gatunków chronionych związanych z drzewami, w tym gatunków priorytetowych jak choćby pachnicy dębowej. Obowiązujące do 1 stycznia przepisy w tym zakresie były niedoskonałe (dlatego wielokrotnie postulowałem doprecyzowanie tych przepisów, np. poprzez określenie okresu oględzin w zakresie występowania w obrębie zadrzewień gatunków chronionych), dawały jednak szansę na kontrolę decyzji podejmowanych przez samorządy lokalne. Teraz nawet tej niedoskonałej kontroli zabraknie, a z wieloletniego doświadczenia wiadomo, że samorządy lokalne zbyt często bezkrytycznie i bez należytej staranności rozpatrują wnioski zarządców dróg w sprawach usuwania drzew, co potwierdzają także wyniki kontroli Najwyższej Izby Kontroli, która kilkukrotnie badała (nie-) przestrzeganie przez samorządy przepisów dotyczących ochrony drzew9. Obawiam się, że teraz może dojść do dramatycznej sytuacji jak w 2004 r., gdy za czasów rządów SLD weszła w życie znowelizowana ustawa o ochronie przyrody10 co spowodowało wówczas masową wycinkę setek tysięcy drzew przydrożnych, a tragiczne skutki tej zmiany ustawy widoczne są nadal przy drogach, zwłaszcza na Warmii, Mazurach, Pomorzu, Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku.

Zgodnie z nowymi przepisami o zezwolenie na wycinkę drzew nadal muszą się ubiegać osoby prowadzące działalność gospodarczą, ale nie muszą tego czynić, gdy będą chciały usuwać drzewa, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekroczy 50 cm (niecałe 20 cm średnicy) a w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego nawet 100 cm (niecałe 40 cm średnicy), a więc będzie można wycinać duże, nawet kilkudziesięcioletnie drzewa (art. 83f ust.1 pkt. 3). Na dodatek znacznie obniżono wysokość opłat za usuwanie drzew oraz kary za ich wycinkę bez zezwolenia (art. 85), więc opłaty te straciły swoje odstraszające działanie (np. dla osób świadczących usługi deweloperskie, które będą chciały usunąć drzewa w celu wybudowania osiedla domów, koszt opłat lub kar nie będzie już istotną przeszkodą w realizacji planów). Samorządom lokalnym przyznano uprawnienia do określania, kiedy zezwolenia i opłaty nie są wymagane, a także do ustalania wysokości stawki opłaty (obniżania ich w ramach limitów ustawowych). Zmiany te po raz kolejny rozszerzają kompetencje samorządów lokalnych. Doświadczenie zdobyte od 2004 r. pozwala na stwierdzenie, że najsłabszym ogniwem w ochronie przyrody (w tym drzew przydrożnych), są właśnie samorządy lokalne, które (pomimo wielu akcji edukacyjnych prowadzonych np. przez wrocławską Fundację FER czy „Sadybę”) nie wypełniają należycie powierzonych im ustawowo obowiązków w zakresie ochrony przyrody (o czym świadczy także choćby paraliż w tworzeniu lub powiększaniu parków narodowych i krajobrazowych). Obserwacje te potwierdzają wymienione już wcześniej kontrole NIK kilkukrotnie badającej realizowanie i przestrzeganie przez samorządy lokalne przepisów dotyczących ochrony drzew przydrożnych.

Na zakończenie smutna refleksja

Latem 2004 r., przerażony masakrą alei przydrożnych w mojej okolicy na Mazurach, zainicjowałem akcję „Ratujmy aleje” (która z czasem przekształciła się w trwające do dzisiaj działania ogólnopolskie – obecnie na rzecz ochrony drzew przydrożnych i miejskich działa wiele osób i organizacji społecznych11). W jej ramach „Sadyba” podejmowała liczne działania o charakterze interwencyjnym, edukacyjnym – m.in. zorganizowaliśmy pierwszą ogólnopolską konferencję naukową poświęconą alejom przydrożnych oraz wydaliśmy pierwszą książkę na ich temat12. Jako prezes stowarzyszenia aktywnie uczestniczyłem w pracach komisji i podkomisji sejmowych w związku ze wszystkimi dotychczasowymi (z wyjątkiem tu opisanej) nowelizacjami ustawy o ochronie przyrody w zakresie ochrony drzew. Dzięki tym wszystkim działaniom udało się nie tylko nagłośnić problem wycinek, ochronić przed wycinką wiele alei i zmienić świadomość społeczną odnośnie wartości drzew w naszym otoczeniu, ale też zmienić przepisy ustawy (np. dopisać do niej ochronę koron drzew). Teraz, po ponad 12 latach intensywnej działalności na rzecz ochrony drzew, zwłaszcza przydrożnych, zamiast satysfakcji mam poważne obawy i zastanawiam się czy nie wróciliśmy do punktu wyjścia, czy to co do tej pory osiągnęliśmy (my = wszyscy przyjaciele drzew) nie zostanie stracone, a w efekcie przyjętej zmiany drzewa przydomowe, polne, miejskie i przydrożne czeka kolejna masakra?

Krzysztof A. Worobiec

Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba”

1. Proponowany art. 82 a.: „Rada gminy, w drodze uchwały stanowiącej akt prawa miejscowego, może: 1) wprowadzić obowiązek uzyskania zezwolenia na usunięcie drzewa lub krzewu z terenu nieruchomości, a w przypadku wprowadzenia takiego obowiązku może także określić przypadki, w których zezwolenie to nie jest wymagane /…/”.
2. Art. 82 a.2): [Rada gminy może] „wprowadzić obowiązek ponoszenia opłaty za usunięcie drzewa lub krzewu z terenu nieruchomości po uzyskaniu zezwolenia, a w przypadku wprowadzenia takiego obowiązku może także określić przypadki, w których oplata ta nie jest ponoszona [...] 6) ustalić naruszenia przepisów o ochronie terenów zieleni i zadrzewień, za które ponosi się administracyjną karę pieniężną; 7) ustalić zasady i sposób ustalania wysokości administracyjnych kar pieniężnych za naruszenia, o których mowa w pkt 6”.
3. opublikowane na stronie MŚ: http://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12287464/katalog/12364986#12364986

4. http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/druk.xsp?nr=1143
5. Więcej na ten temat: DŻ 10/2016
6. Cały proces legislacyjny: http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/PrzebiegProc.xsp?id=8CCB99A7620D5CADC12580880048786C
7. Druk nr 1148, Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz niektórych innych ustaw; http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/druk.xsp?nr=1148.
8. Jako przedstawiciel inicjatywy obywatelskiej pisałem o nim wielokrotnie na łamach „Dzikiego Życia”.
9. Doraźna kontrola nr S/07/002 „ Przestrzeganie przez zarządy dróg oraz jednostki samorządu terytorialnego przepisów ustawy o ochronie przyrody w zakresie usuwania drzew z pasa drogowego dróg powiatowych w latach 2005-2006”; kontrola z 2013 r. nr P/12/138 „Usuwanie drzew z terenu nieruchomości gminnych i zagospodarowanie pozyskanego drewna”.
10. W szczególności przepisów art. 83 ust. 6 pkt. 6, zezwalających na usuwanie bez zezwolenia drzew „niszczących nawierzchnię i infrastrukturę drogową, ograniczających widoczność na łukach i skrzyżowaniach, z wyłączeniem rosnących na terenie nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków”.
11. Na uznanie zasługują działania wrocławskiej Fundacji EkoRozwoju i dr. Piotra Tyszko-Chmielowca, który nie tylko kontynuuje rozpoczęte przez „Sadybę” działania, ale znacznie je rozszerzył o zupełnie nowe obszary (np. projekt „Drogi do Natury”).
12. „Aleje przydrożne. Historia, znaczenie, zagrożenie, ochrona” pod redakcją Krzysztofa A. Worobca i Iwony Litewskiej, Kadzidłowo 2009.