Wieści ze świata
Wilki powracają do Kalifornii pomimo presji ranczerów
Kalifornijscy urzędnicy odpowiedzialni za ochronę dzikiej przyrody potwierdzili w listopadzie 2025 r. pojawienie się nowego stada wilków w południowej części hrabstwa Plumas. Liczba stad w tym stanie wzrosła do 10, pomimo że miesiąc wcześniej władze zabiły inne stado.
To już czwarte stado odkryte w tym stanie w 2025 r., co wskazuje na to, że odbudowa populacji wilków w Kalifornii postępuje, choć jest wciąż na wczesnym etapie. W miarę jak potomkowie wilków, które przedostały się do stanu z sąsiedniego Oregonu spotykają się i rozmnażają, kolejne stada zaczynają się tworzyć.
Nowo odkryte stado wilków, które nazwano Grizzly, zostało znalezione w dolinie Sierra, odległej części hrabstwa Plumas, gdzie góry Sierra Nevada spotykają się z Górami Kaskadowymi. To właśnie tam Służba Rybactwa i Dzikiej Przyrody (Fish and Wildlife) zabiła cztery wilki z innego stada po stwierdzeniu dużej liczby strat w bydle. Według Fish and Wildlife, między końcem marca a połową września wilki ze stada Beyem Seyo w dolinie Sierra Valley były odpowiedzialne za zagryzienie 70 osobników bydła. Agencja przez kilka miesięcy podejmowała intensywne działania mające na celu nieśmiercionośne zwalczanie wilków, obejmujące użycie dronów, nieśmiercionośnych worków z fasolą, pojazdów terenowych, obecność pieszą, karmienie dywersyjne, instalowanie fladr oraz patrole w terenie 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Mimo to wilki przyzwyczaiły się do bydła jako głównego źródła pożywienia, co zmusiło służby do zabicia czterech wilków. Trzy dorosłe osobniki zostały uśpione, a jeden młody osobnik został przypadkowo zastrzelony, gdy pomylono go z dorosłym. Możliwe, że pozostały jeszcze trzy młode osobniki, które urzędnicy chcą odnaleźć i umieścić w rezerwatach przyrody.
Ranczerzy nie chcą wprawdzie całkowitego wybicia wilków, jednak akty ataków wilków na bydło wynikają z desperacji tych zwierząt. Osadnicy przez ostatnie 200 lat wybili wiele dzikich ssaków kopytnych, szczególnie łosie, które są naturalnym źródłem pokarmu dla tych drapieżników. Niemniej jednak samodzielna rekolonizacja Kalifornii przez wilki świadczy o dużej żywotności stad w tym regionie.
(SFGATE)
Indianie Tule River regenerują przyrodę na odzyskanych terenach
Plemię Indian Tule River odzyskało blisko 7 tys. ha ziemi przodków w Dolinie Centralnej u podnóża gór Sierra Nevada w Kalifornii, powiększając powierzchnię swojego rezerwatu do blisko 30 tys. ha. Zwrot ziemi został wsparty przez Fundusz Ochrony Przyrody (The Conservation Fund) i sfinansowany za pośrednictwem stanowych programów ochrony przyrody oraz prywatnych partnerów filantropijnych. Teren obejmuje dawne rancza Hershey i Carothers.
„Ten zwrot ziemi ukazuje istotę restytucji ziem plemiennych” – powiedział Lester R. Nieto Jr. „Shine”, przewodniczący Rady Plemiennej Tule River. „Plemię widzi tę ziemię, położoną na wzgórzach Yowlumne, jako miejsce spotkań, uzdrowienia i po prostu bycia”.
Zwrócone tereny obejmują znaczną część środkowego dorzecza Deer Creek, jednego z ostatnich niezakłóconych budową zapór cieków wodnych w południowej części gór Sierra Nevada. Plemiona, których rezerwat niegdyś obejmował prawie 37 tys. akrów, planują rekultywację tego obszaru, aby przywrócić łączność ekologiczną między Pomnikiem Narodowym Sekwoi Olbrzymiej, Rezerwatem Indian Tule River i mokradłami Doliny San Joaquin. We współpracy z Kalifornijskim Departamentem Ryb i Dzikich Zwierząt (California Department of Fish and Wildlife – CDFW), plemię przywróciło jelenie tule (Cervus canadensis nannodes), których nie było na przedgórzu przez dziesięciolecia. W 2024 r. plemię i CDFW nawiązały również współpracę w celu przywrócenia bobrów na tym obszarze. Partnerstwo to wesprze także odbudowę populacji kondora kalifornijskiego i ochronę ważnych siedlisk przyrodniczych. Urzędnicy stanowi twierdzą, że zwrot terenu Indianom ma poprawić zasilanie wód gruntowych, zmniejszyć ryzyko powodzi i zapewnić dostawy wody dla społeczności znajdujących się w trudnej sytuacji w regionie San Joaquin-Tulare. Gubernator Gavin Newsom określił powrót jeleni i ich reintrodukcję jako krok w kierunku naprawy relacji stanu Kalifornia z plemieniem.
(Tribal Business News)
Arabia Saudyjska utworzyła dwa morskie obszary chronione
Arabia Saudyjska dodała do krajowej listy rezerwatów dwa wyjątkowe obszary morskie – Ras Hatiba i Błękitne Otwory. Ta strategiczna decyzja podkreśla rosnące zaangażowanie Królestwa w ochronę dziedzictwa naturalnego i realizację celu „Wizja 2030”, jakim jest ochrona 30% powierzchni lądów i 30% mórz. Dwa nowe rezerwaty mają kluczowe znaczenie dla zachowania bioróżnorodności morskiej i wspierania ekosystemów wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego. Obszary te słyną z bogatego życia morskiego, raf koralowych i zachwycających podwodnych krajobrazów, które przyciągają zarówno naukowców, jak i miłośników przyrody.
Położony na północny zachód od Dżuddy, Ras Hatiba rozciąga się na powierzchni ponad 5700 km2 zróżnicowanych siedlisk przyrodniczych. Obejmuje rozległe rafy koralowe, lasy namorzynowe i łąki trawy morskiej. Wszystkie to kluczowe ekosystemy, w których żyją zagrożone gatunki, takie jak żółwie zielone, diugonie, delfiny, wieloryby i rekiny. Dobrze zachowane środowisko rezerwatu odgrywa również istotną rolę w absorpcji dwutlenku węgla i ochronie wybrzeża, co czyni go istotnym elementem równowagi ekologicznej kraju.
Rezerwat morski Błękitne Otwory to cud natury o znaczeniu geologicznym i biologicznym. Te rzadkie, okrągłe formacje, znajdujące się wzdłuż południowego wybrzeża Morza Czerwonego, zostały po raz pierwszy zidentyfikowane w 2022 r. Naukowcy odkryli ponad 20 z nich. Każda to unikalny ekosystem tętniący życiem morskim. Żyją tam kolorowe ryby, bezkręgowce i ssaki morskie. Ich odkrycie otworzyło nowy rozdział w saudyjskich badaniach morskich i ochronie oceanów. Obecnie rezerwaty przyrody zajmują ponad 16% całkowitej powierzchni kraju. To znaczący skok w porównaniu z sytuacją sprzed kilku lat. Ochrona Ras Hatiba i Błękitnych Otworów ma nie tylko chronić ekosystemy morskie, ale także pomóc w stworzeniu przyjaznych dla środowiska możliwości dla turystyki, badań i zaangażowania społeczności. Władze Arabii Saudyjskiej podkreśliły również, że lokalne społeczności odegrają rolę w utrzymaniu tych rezerwatów. Poprzez edukację i zaangażowanie w zrównoważone praktyki, obywatele i turyści będą zachęcani do włączenia się w działania na rzecz ochrony środowiska morskiego.
(The Milli Chronicle)
Norwegia tymczasowo wstrzymuje rozwój głębinowego górnictwa morskiego
Rząd Norwegii w grudniu 2025 r. osiągnął porozumienie budżetowe, które wstrzymuje wszelkie plany dotyczące eksploracji i eksploatacji głębinowych zasobów mineralnych aż do 2029 r. Decyzja ta oznacza znaczący zwrot w rozwoju sytuacji, ponieważ kraj ten wcześniej zatwierdził otwarcie ogromnego obszaru szelfu kontynentalnego – 281200 km2 na górniczą działalność głębinową. Tymczasowe wstrzymanie prac odzwierciedla rosnącą świadomość, że górnictwo głębinowe doprowadzi do industrializacji jednego z najmniej poznanych ekosystemów Ziemi. Naukowcy ostrzegają, że górnictwo głębinowe może prowadzić do nieodwracalnej utraty bioróżnorodności na dużą skalę, spowodowanej fragmentacją i zniszczeniem ekosystemów, hałasem i zanieczyszczeniem światłem oraz pióropuszami osadów, które rozprzestrzeniłyby się na duże obszary poza tereny wydobywcze. Naciskając na tymczasową przerwę, Norwegia uznaje, że nie można podejmować trafnych decyzji bez solidnej wiedzy naukowej, danych bazowych i jasnego zrozumienia skumulowanego wpływu na ekosystemy morskie i rybołówstwo.
Tymczasowe wstrzymanie prac zbliża Norwegię do stanowiska zajętego przez partnerów nordyckich. W 2024 r. Rada Nordycka zwróciła się do krajów nordyckich, takich jak Norwegia, o poparcie moratorium. Zbliża to również stanowisko Norwegii do stanowiska OSPAR – organizacji zrzeszającej kraje północno-wschodniego Atlantyku, która w czerwcu 2025 r. przyjęła Deklarację Ministerialną, wyraźnie stwierdzając, że ich kraje będą stosować zasadę ostrożności w odniesieniu do górnictwa głębinowego i podejmować odpowiednie środki w celu przeciwdziałania temu zagrożeniu. Choć wstrzymanie jest mile widziane, ma ono charakter tymczasowy i polityczny. Nie stanowi jeszcze formalnego zawieszenia lub moratorium o charakterze zapobiegawczym, opartego na prawie lub długoterminowej polityce.
W reakcji na ogłoszenie, Truls Gulowsen, lider Norweskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody (Friends of the Earth Norway), powiedział: „Teraz bardziej niż kiedykolwiek UE musi zintensyfikować własną politykę, w tym inicjatywę RESourceEU, aby zapewnić solidne i odporne alternatywy. Oznacza to zmniejszenie popytu na materiały, zwiększenie skali recyklingu, wydłużenie żywotności produktów i przyspieszenie innowacji w projektowaniu akumulatorów i czystych technologii. To są środki, które rozwiążą problemy z dostawami u ich źródła, a nie stworzą nowe zagrożenia środowiskowe i geopolityczne”.
Coraz więcej krajów dostrzega, że górnictwo głębinowe nie jest rozwiązaniem problemu surowców, a jedynie odwracaniem uwagi od malejącej dostępności metali krytycznych z lądowych złóż wraz z rosnącym popytem.
(Seas at Risk)
W Kenii prywatni właściciele ziemscy z plemienia Masajów wspólnie chronią korytarze ekologiczne
Nashulai Maasai Conservancy to tubylczy obszar chroniony założony przez Masajów w 2016 r. na obrzeżach słynnego Rezerwatu Narodowego Maasai Mara w południowej Kenii, niedaleko granicy z Tanzanią. Pośród licznych obszarów chronionych zarządzanych przez państwo i organizacje pozarządowe we wschodniej Afryce, ten rezerwat wyróżnia się nie tylko zarządzaniem przez rdzennych Masajów, ale i podejściem do ochrony środowiska. Rezerwat, obejmujący ponad 2400 hektarów, składa się z indywidualnych prywatnych działek należących do Masajów, którzy zjednoczyli się, aby chronić środowisko i swoje prawa. Chociaż w niektórych miejscach w Kenii prywatyzacja gruntów Masajów doprowadziła do fragmentacji pastwisk i wpłynęła negatywnie na ochronę środowiska, w Nashulai już widoczne są pozytywne rezultaty specyficznego zarządzania. Zamiast dzielić ziemię, właściciele ziemscy połączyli swoje działki.
Nashulai było wcześniej bardzo zdegradowane – nie było prawie trawy. Po dwóch latach jakość trawy się poprawiła. Kobiety masajskie przywróciły miejscową rzekę do dawnej świetności usuwając tony śmieci, a następnie, wspólnie z młodzieżą, przywracając wzdłuż brzegów rodzime sadzonki. Z czasem natura się zregenerowała. Dzikie zwierzęta powróciły. Utworzył się korytarz łączący okoliczne rezerwaty ze słynnym Rezerwatem Maasai Mara. Zebry, antylopy gnu, żyrafy to zwierzęta, które stały się coraz rzadsze ponad dziesięć lat temu, nie tylko na skutek degradacji terenów trawiastych, ale też elektrycznych ogrodzeń, które dzieliły rozległe tereny otwarte, a po których wędrowały dzikie zwierzęta. Ogrodzenia miały również wpływ na pasterzy Masajów. Pojawiły się po raz pierwszy, gdy przybysze z zewnątrz kupili tytuły własności ziemi w miejscowym dystrykcie i postanowili wykorzystać je do ochrony swojej własności. Ponieważ Masajowie są tradycyjnie wojowniczym ludem pasterskim, przemieszczającym swoje bydło i owce zgodnie z cyklami wypasu, oni również potrzebują rozległych otwartych terenów. Ogrodzenia, wraz z rosnącym zapotrzebowaniem Kenii na rolnictwo, parkami narodowymi, obszarami chronionymi i działaniami prywatnych właścicieli, zmniejszyły obszary wypasu. Jednak dzięki systemowi ochrony przyrody w Nashulai „można swobodnie wypasać bydło w otwartym systemie pastwiskowym” – mówi Joyce Mbataru, menedżer ds. komunikacji w Kenyan Wildlife Conservancies Association (KWCA). KWCA to stowarzyszenie nadzorujące większość rezerwatów przyrody w Kenii. Nashulai jest jednym z jego członków. Połączenie się różnych właścicieli gruntów pomaga zarówno dzikim zwierzętom, jak i zwierzętom hodowlanym oraz zapobiega próbom wykupowania ziemi przez podmioty krajowe lub międzynarodowe.
„Nashulai” oznacza w języku Maa „miejsce równowagi i harmonii, gdzie współistnienie jest głównym etosem”. Sześćdziesięciu czterech właścicieli ziemskich podpisało umowę z rezerwatem, dzierżawiąc ziemię na odnawialny 10-letni okres za opłatą. W zamian, w tym okresie właściciel nie może sprzedać ziemi nikomu innemu niż członek rezerwatu w celach ochrony przyrody, ani stawiać ogrodzeń. „Dzika przyroda jest częścią naszej historii, częścią naszej tożsamości” – mówi Ole Reiyia, współzałożyciel Nashulai Maasai Conservancy. „Społeczność Masajów to plemię społeczne. Nie mogą żyć w izolacji od siebie nawzajem i od natury” – wyjaśnia.
Według danych rezerwatu, w Nashulai żyje około 500 zebr (Equus quagga), 200 gnu (Connochaetes taurinus), tysiące guźców (Phacochoerus africanus) oraz największa populacja żyrafy masajskiej (Giraffa tippelskirchi) we wschodniej części ekosystemu Mara. Dane satelitarne zebrane przez Mongabay pokazują wzrost gęstości roślinności w Nashulai między rokiem 2016, gdy go utworzono, a rokiem 2025. W 2020 r. rezerwat Nashulai Maasai Conservancy zdobył Nagrodę Równika, przyznawaną przez Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UDRR), która nagradza lokalne inicjatywy na rzecz zmniejszenia ubóstwa poprzez ochronę przyrody.
(Mongabay)
Opracowanie: Tomasz Nakonieczny
Twój 1,5% dla dzikiej przyrody
Luty 2026