Miesięcznik Dzikie Życie

4/46 1998 Kwiecień 1998

Szeptane na puszczy

Grzegorz K. Wojsław

Pewien znany „Szeptanemu na puszczy” dziennikarz odnoszący się zresztą z niekłamaną sympatią do „Pracowni” zadał niedawno nieco prowokujące pytanie: „Czy czasem Pracownia ostatnio nie obniża lotów skoro mniej zajmuje się większym Pilskiem, a więcej mniejszą Górą Św. Anny?”.

Odpowiedź była mniej więcej taka: „Nie, nasze kochane Stowarzyszenie nie może obniżyć lotów, gdyż nigdy nie bujało w obłokach, tylko zawsze mocno stąpało po Ziemi, którą jak broniło, tak broni”. A poza tym ogólnie wiadomo, że kondycja „Pracowni” jest świetna. Czas teraz, aby „Szeptane…” dokonało próby krótkiej interpretacji swojej odpowiedzi. Otóż jego zdaniem „Pracownia” jest eksponentem silnie realistycznego stanowiska wywodzącego się wprost z głębokoekologicznej filozofii. Tak w ogóle, to dokonując pewnej idealizacji można wyodrębnić dwa podstawowe rodzaje realizmu. Posiłkując się często pomocną terminologią sportową można nazwać je odpowiednio: „realizmem krótkiego i długiego dystansu”. Realizm krótkodystansowy jest w gruncie rzeczy pozorny, Unika on dążeń do rzeczywistych, poważnych zmian. Jego „wyznawcy” mówią mniej więcej tak: „Czegoś wielkiego i tak nie można zrobić, róbmy więc swoje”. Czyli tak naprawdę prawie, prawie nic. Królują tutaj minimalizm i bierność poparte jakimś apriorycznym założeniem klęski.

Inaczej z drugim rodzajem realizmu, który można przedstawić na przykładzie głębokiej ekologii. Głęboka ekologia wzywa do aktywności: na głównym planie znajdują się działania w obronie Ziemi (w obronie harmonii Natury). I przykładowo „Pracownia” to robi. Sedno tego realizmu tkwi w przeświadczeniu, że obrona ta musi być dodatkowo wsparta „poważnymi zmianami, szczególnie ekonomicznymi, technologicznymi i ideologicznymi” (siódmy punkt podstawowych zasad głębokiej ekologii sformułowanych przez Arne Naessa i George’a Sessionsa). To przecież nieprzypadkowo Naess pisał, że „front walki” w obronie przyrody jest szeroki.

Grzegorz K. Wojsław