Miesięcznik Dzikie Życie

9/195 2010 Wrzesień 2010

Długofalowy ruch ekologii głębokiej i ruch ekologii płytkiej: podsumowanie

Arne Naess

Niniejsza rozprawa pochodzi z 1972 r. Od tego momentu datuje się powstanie długofalowego ruchu ekologii głębokiej. Jest to prawdopodobnie pierwszy przekład na język polski, publikujemy go, aby dać czytelnikowi możliwości zgłębienia i prześledzenia rozwoju ekologii głębokiej dawniej i dziś.

Wyłonienie się ekologistów, poprzednio względnie nieznanych, wyznacza punkt zwrotny w naszych społecznościach naukowych. Jednak ich przekaz jest zniekształcony i niewłaściwie użyty. O naszą uwagę współzawodniczą dwa ruchy: powierzchowny, obecnie dość potężny i głęboki, mniej wpływowy. Spróbuję scharakteryzować oba.

I. Ruch ekologii płytkiej

Walka z zanieczyszczeniem i wyczerpaniem zasobów. Cel nadrzędny: zdrowie i zamożność mieszkańców krajów rozwiniętych.

II. Ruch ekologii głębokiej

Długofalowy ruch ekologii głębokiej i ruch ekologii płytkiej

1. Odrzucenie obrazu człowiek-w-środowisku na rzecz obrazu relacyjnego, pola całościowego (total-field image). Organizmy jako węzły w biosferycznej sieci lub pole więzi istotowych (intrinsic relations). Więź istotową pomiędzy A i B stanowi relacja należąca do definicji lub cech konstytutywnych A i B tak, że bez tego powiązania A i B nie są już tą samą rzeczą. Model pola całościowego nie tylko rozkłada koncepcję człowiek-w-środowisku, ale także każdą koncepcję rzecz-w-środowisku, za wyjątkiem rozmów na powierzchownym lub wstępnym poziomie komunikacji.

2. Biosferyczny egalitaryzm z zasady. Wyrażenie „z zasady” włączono uwzględniając realistyczną praktykę, która wymaga pewnej dozy zabijania, eksploatacji i przemocy. Ekologiczny działacz terenowy nabywa głęboko zakorzenionego szacunku, wręcz uwielbienia, dla przejawów i sposobów życia. Przyswaja zrozumienie z wewnątrz, a mianowicie takie zrozumienie, które inni zachowują dla ludzi i wąskiego przekroju sposobów i postaci życia. Dla ekologicznego działacza, równe prawo do życia i wzrostu jest intuicyjnie oczywistą i jasną wartością aksjomatyczną. Jego ograniczenie do człowieka jest antropocentryzmem szkodliwym dla jakości życia samego człowieka. Jakość ta zależy częściowo od głębokiej przyjemności i zadowolenia, jakie wywołuje bliskie obcowanie z innymi postaciami życia. Próby lekceważenia naszej zależności i tworzenie zależności pan – niewolnik, ma udział w wyobcowaniu samego człowieka.

Ekologiczne równouprawnienie pociąga za sobą ponowne rozpatrzenie przyszłej, badawczej zmiennej, „poziomu zatłoczenia”, tak, aby poważnie wziąć pod uwagę ogólne zatłoczenie ssaków, nie tylko człowieka, i utratę jakości życia. (Badania nad wysokimi wymaganiami co do wolnej przestrzeni pewnych ssaków przypadkowo podsunęły myśl, że teoretycy urbanizacji zdecydowanie nie docenili ludzkich potrzeb odnośnie do przestrzeni życiowej. Behawioralne oznaki zatłoczenia [neurozy, agresja, zanik tradycji, itd.] są takie same w dużej mierze wśród ssaków.).

3. Zasada różnorodności i symbiozy. Różnorodność wzmaga potencjalność przeżycia, szanse na nowe sposoby życia, bogactwo form. Tak zwana walka o byt i przetrwanie najsilniejszych, winny być interpretowane w znaczeniu zdolności do współistnienia i współpracy w złożonych relacjach raczej niż zdolność do zabijania, eksploatacji i przemocy. „Żyj i pozwól żyć” jest potężniejszą zasadą ekologiczną niż „Albo ja, albo ty”.

Ta druga redukuje różnorakość rodzajów postaci życia, a także dokonuje zniszczeń w ramach wspólnot tych samych gatunków. Postawy ekologicznie inspirowane przychylają się zatem ku różnorodności ludzkich sposobów życia, kultur, zawodów i gospodarzenia. Wspierają walkę przeciwko ekonomicznej i kulturowej, jak też militarnej, napaści i dominacji. Sprzeciwiają się zagładzie fok i wielorybów w takie samej mierze, co ludzkich plemion i kultur.

4. Postawa antyklasowa. Różnorodność ludzkich sposobów życia jest częściowo spowodowana (zamierzoną lub nie) eksploatacją i przemocą wobec pewnych grup. Eksploatujący żyje odmiennie od eksploatowanego, ale obaj znajdują się w niesprzyjającej okoliczności co do ich możliwości samourzeczywistnienia. Zasada różnorodności nie obejmuje różnic wynikłych z postaw lub zachowań powstrzymanych przemocą lub poskromionych. Zasada ekologicznego egalitaryzmu i symbiozy popiera postawę antyklasową. Podejście ekologiczne przychyla się do rozszerzenia tych trzech zasad na jakiekolwiek grupy konfliktów, w tym takich, jakie mają miejsce obecnie pomiędzy narodami rozwijającymi się i rozwiniętymi. Trzy powyższe zasady także faworyzują szczególną ostrożność wobec rozległych planów na przyszłość za wyjątkiem takich, które są zgodne z szeroką i poszerzającą się różnorodnością bezklasową.

5. Walka z zanieczyszczeniem i wyczerpaniem zasobów. W walce tej ekologiści otrzymali potężne wsparcie, ale czasami ze szkodą dla ich całościowego stanowiska. Dzieje się tak wówczas, gdy uwaga jest w głównej mierze skupiona na zanieczyszczeniu i wyczerpaniu zasobów, a nie na innych elementach, lub kiedy stosuje się projekty redukujące zanieczyszczenie, a wzrastają zagrożenia innego rodzaju. Zatem, jeśli koszty życia wzrastają z powodu instalowania urządzeń ograniczających zanieczyszczenia, różnice klasowe także się powiększają. Etyka odpowiedzialności zakłada, że ekologiści nie służą powierzchownemu, lecz głębokoekologicznemu ruchowi. Dlatego nie tylko punkt 5, ale wszystkie siedem punktów należy rozważać razem.

Ekologiści są nie dającymi się zastąpić w jakimkolwiek społeczeństwie przekazicielami, bez względu na barwy polityczne. Jeśli są dobrze zorganizowani, mają siłę odrzucić pracę, w której są poddani instytucjom i planistom o ograniczonych celach ekologicznych. Jest faktem obecnie, że czasami ekologiści służą panom, którzy świadomie lekceważą szersze perspektywy.

6. Złożoność, a nie skomplikowanie. Teoria ekosystemów zawiera ważne rozróżnienie na to, co jest skomplikowane bez jakichkolwiek zasad jednoczących lub „gestalt”, szukania własnej drogi przez chaotyczne miasto, i na to, co jest złożone. Wielorakość bardziej lub mniej prawowitych, współdziałających czynników może działać razem, tworząc jedność, system. Robimy buty, używamy mapy lub łączymy ze sobą różne przedsięwzięcia w zwykły wzór. Organizmy, sposoby życia, i interakcje w biosferze w ogóle ukazują złożoność o tak zadziwiającym poziomie, iż zabarwia to światopogląd ekologistów. Taka złożoność nakazuje myśleć nieuchronnie w kategoriach szerokich systemów. Przyczynia się także do żywego, stałego dostrzegania ludzkiego lekceważenia więzi biosferycznych i tym samym skutków zakłóceń.

Stosując to do człowieka, zasada nieskomplikowanej złożoności popiera podział pracy, a nie fragmentaryzację pracy. Zintegrowane działania, w których cała osoba jest aktywna, a nie po prostu występują reakcje. Złożone ekonomie, spójna różnorodność środków życia. (Połączenie działalności przemysłowej i rolniczej, pracy umysłowej i fizycznej, zawodów wyspecjalizowanych i niespecjalistycznych, aktywności miejskiej i pozamiejskiej, pracy w mieście i rekreacji w przyrodzie z rekreacją w mieście i pracą w przyrodzie).

Popiera miękkie techniki i „miękkie badania przyszłości”, mniej prognoz, więcej wyjaśniania możliwości. Więcej wrażliwości wobec ciągłości i żywych tradycji, a co ważniejsze, w stosunku do naszego stanu ignorancji.

Wprowadzenie ekologicznie odpowiedzialnych strategii wymaga w tym stuleciu bardzo szybkiego wzrostu umiejętności technicznych i wynalazczości, ale w nowych kierunkach, takich, które nie są obecnie niezmiennie i dobrowolnie popierane przez organy strategii badawczych w naszych państwach narodowych.

7. Autonomia lokalna i decentralizacja. Zagrożenie postaci życia jest ogólnie proporcjonalne do ciężaru wpływów dochodzących z oddali, spoza obszaru miejscowego, na którym postaci te uzyskały równowagę ekologiczną. To nakazuje wspierać wysiłki na rzecz wzmocnienia samorządności oraz materialnej i mentalnej samowystarczalności. Wysiłki te zakładają silną zachętę do decentralizacji. Problemy z zanieczyszczeniem, w tym termalne i związane z obrotem materiałami, także prowadzą w tym kierunku, ponieważ wzrost autonomii lokalnej, jeśli jesteśmy w stanie utrzymać inne czynniki na stałym poziomie, ogranicza konsumpcję energii. (Porównajmy względnie samowystarczalny region z takim, który wymaga importu żywności, materiałów budowlanych, paliwa i wykwalifikowanej siły roboczej z innych kontynentów. Pierwszy może wykorzystywać zaledwie pięć procent energii, z jakiej korzysta drugi.) Autonomia lokalna jest wzmacniania przez redukcję liczby powiązań w hierarchicznym łańcuchu decyzyjnym. (Np. łańcuch składający się z zarządu lokalnego, rady miasta, wyższych decydentów spraw wewnętrznych, instytucje ogólnopaństwowe w federacji, władze federalne, koalicja instytucji i narodów, np. najwyższe poziomy EWG, i globalne instytucje, można ograniczyć do jednego, składającego się z zarządu lokalnego, instytucji ogólnonarodowej i instytucji globalnej.) Nawet jeśli decyzje podejmowane są większością głosów w każdym ogniwie, wiele miejscowych interesów można odrzucić, jeśli łańcuch jest zbyt długi.

Podsumowując, przede wszystkim należy pamiętać, że normy i kierunki ruchu głębokiej ekologii nie wynikają z ekologii podług logiki czy indukcji. Wiedza ekologiczna i styl życia działaczy ekologicznych podsunęły, natchnęły i umocniły perspektywy ruchu ekologii głębokiej. Wiele ze sformułowań w powyższych siedmiu punktach to mgliste uogólnienia, dające się obronić, jeśli uczynimy je bardziej precyzyjnymi w określonych kierunkach. Niemniej na całym świecie natchnienie biorące się z ekologii ukazało niezwyczajne zbieżności. Ten siedmiopunktowy przegląd nie chce być niczym więcej niż jedną z możliwych, skondensowanych kodyfikacji tych zbieżności.

Po drugie, należy w pełni docenić, że poszczególne założenia ruchu ekologii głębokiej są jasno i z naciskiem normatywne. Wyrażają system priorytetowych wartości jedynie częściowo oparty o rezultaty (lub ich brak, patrz punkt 6) badań naukowych. Obecnie ekologiści próbują wpłynąć na ciała budujące strategie głównie poprzez zagrożenia, przez przewidywania odnośnie do zanieczyszczeń i wyczerpania zasobów, wiedząc, że politycy akceptują przynajmniej pewne minimum norm dotyczących zdrowia i transportu. Niemniej jest oczywiste, że istnieje szerokie grono osób we wszystkich krajach, a nawet widoczna ich liczba u władzy, którzy przyjmują jako uzasadnione szersze normy i wartości charakterystyczne dla ruchu ekologii głębokiej. Istnieją polityczne możliwości w tym ruchu, których nie można pominąć, a które mają niewiele wspólnego z zanieczyszczeniem i wyczerpaniem zasobów. Nakreślając możliwe wizje przyszłości, należy stosować normy dobrowolnie i dokładnie.

Po trzecie, dopóki bierzemy pod uwagę ruchy ekologiczne, dopóty ich charakter jest raczej ekofilozoficzny niż ekologiczny. Ekologia jest ograniczoną nauką, wykorzystującą metody naukowe. Filozofia jest najbardziej ogólnym forum dyskusji o deskryptywnych (opisowych) i preskryptywnych (zalecających) podstawach, a filozofia polityczna jest jedną z jej dziedzin. Przez ekozofię rozumiem filozofię ekologicznej równowagi i harmonii. Filozofia jest rodzajem sophii, mądrości, jest otwarcie normatywna. Obejmuje zarówno normy, reguły, postulaty, twierdzenia o pierwszorzędnych wartościach, jak i hipotezy dotyczące stanu rzeczy w naszym wszechświecie. Mądrość jest mądrością zasad postępowania, zaleceń, a nie tylko naukowym opisem i przewidywaniem.

Szczegóły ekozofii będą miały wiele wersji ze względu na różnice odnoszące się nie tylko do „faktów” dotyczących zanieczyszczenia, zasobów, populacji itd., ale także priorytetów. W tej chwili jednakże, przedstawiona lista siedmiopunktowa dostarcza jednej, spójnej ramy dla systemów ekozoficznych.

W ogólnej teorii systemów postrzega się systemy głównie w kategorii jednostek przyczynowo lub funkcjonalnie współdziałających, czy też powiązanych. Ekozofia jednak jest czymś więcej niż systemem takim, jaki stworzył Arystoteles czy Spinoza. Jest wyrażona za pomocą słów jako zbiór zdań o rozmaitych funkcjach, deskryptywnych i preskryptywnych. Podstawowy związek leży pomiędzy podzbiorem założeń, a podzbiorem wniosków – to jest związek derywacji. Istotne pojęcia derywacji można sklasyfikować według rygoru, budując listę matematycznych i logicznych dedukcji, ale także według tego, jak wiele pośrednio zakłada się z góry. Ekozofia musi być koniecznie tylko umiarkowanie precyzyjna, biorąc pod uwagę szeroki zakres istotnego, ekologicznego i normatywnego (społecznego, politycznego, etycznego) materiału. Obecnie ekozofia mogłaby korzystnie wykorzystywać modele systemów, ogólne przybliżenia globalnej systematyzacji. To właśnie charakter globalny, a nie precyzja i szczegółowość wyróżniają ekozofię. Wyraża i integruje wysiłki idealnego zespołu ekologicznego; zespołu obejmującego nie tylko naukowców z najbardziej rozmaitych dyscyplin, ale także studentów polityki i czynnych polityków.

Pod nazwą ekologizmu kryją się odstępstwa od ruchu głębokoekologicznego, głównie o jednostronnym nacisku na zanieczyszczenia i wyczerpanie zasobów, ale także lekceważące wielkie różnice pomiędzy niedostatecznie rozwiniętymi i nadrozwiniętymi krajami na rzecz mglistego globalnego podejścia. Postawa globalna jest istotna, ale to regionalne różnice muszą w głównej mierze określać strategie w nadchodzących latach.

Arne Naess

Tłumaczenie Albert Rubacha

Wystąpienie Arne Naessa we wrześniu 1972 r. w Bukareszcie, zostało opublikowane w „Inquiry” 16 (1973): 95–100.