Miesięcznik Dzikie Życie

6/84 2001 Czerwiec 2001

Wiadomości wilcze

Bogdan Gorczyca

O wilkach w Polsce pisze się różnie, często źle i nie­prawdziwie. Wilk w Polsce jest pod całkowitą ochro­ną, ale podejmowane są liczne kroki, by tę sytuację zmienić. W negocjacjach z Unią Europejską Polska zabiega o wyjątki w tzw. dyrektywie habitatowej, które by zezwoliły na strzelanie do wilków. Poniżej dwie, jakże różne wiadomości „wilcze”.


Pod Toruniem zamieszkały wilki.
Między Toru­niem a Wiślicą leży Nadleśnictwo Dobrzejewice. Miejscowi leśnicy znaleźli na śniegu tropy wilków, niektórzy nawet widzieli wilki. Nadleśniczy z Dobrze­jewic twierdzi, że wilki upodobały sobie Zieloną Kępę na Wiśle, bo tam znaleziono najwięcej tropów. We­dług leśników jest to samica z rocznym młodym. Skąd przyszły wilki? Prawdopodobnie z Mazur, bo znany jest taki szlak migracji gatunku. Wojewódzki konser­wator przyrody w Bydgoszczy nie jest przeciwnikiem wilków i cieszy się, że wilki zadomowiły się w tym regionie, choć to dopiero zalążek wilczej rodziny.
(na podst. nadesłanych informacji - omn.)

Pod Gorlicami żyje największa na świecie po­pulacja wilków.
Tak informuje „Gazeta Gorlicka”. Gazeta podaje, że w 1996 roku w nadleśnictwach Łosie i Gorlice było 29 wilków, w 1997 - 49,1998­ - 47, w 2000 - 46, a w 2001- 41 wilków. Według tej samej gazety wilki zagryzają wszystkie inne chronio­ne gatunki zwierząt, a ponadto roznoszą wściekliznę i parch [niezorientowanych informujemy, że wilki nie­zmiernie sporadycznie chorują na wściekliznę, nato­miast zabijając wściekłe lisy i inne zwierzęta eliminują przypadki tej choroby - red.]. Według prezesa koła łowieckiego „Dzik”, cytowanego w gazecie, wilki wy­tępiły takie gatunki jak ryś, żbik a nawet dzik. Gazeta kończy artykuł stawiając dramatyczne pytanie, czy w gorlickiej faunie ma być miejsce dla wszystkich ga­tunków, czy tylko dla „świętego wilka”?

Czytelnik „Dzikiego Życia” z Gorlic przysłał do naszej redakcji list, który wysłał do „Gazety Gorlic­kiej”, komentując wiadomości zawarte w jej artyku­le. Oto fragmenty tego listu:
[...] Tekst „Największa populacja wilka na świecie w gorlickich lasach?” zamieszczony w marcowym wy­daniu trudno przyjąć bezkrytycznie. Obawiam się, że wyrażone w nim poglądy mogą być nieco archaiczne, a nadanie im charakteru naukowego może okazać się kompromitacją. Sugerowanie rekordu świata w odnie­sieniu do liczebności wilka w gorlickich lasach wy­pada chyba traktować wyłącznie w kategorii żartu. Z opublikowanego zestawienia bynajmniej nie wyni­ka, że populacja wilków wzrasta, ale że ten wzrost nastąpił (o ile rzeczywiście nastąpił) kilka lat temu, bo w roku 1997. Odtąd stan utrzymuje się mniej wię­cej na jednakowym poziomie, a nawet nieznacznie w tym roku spadł. Poza tym nie określono, czy są to wilki stale bytujące, czy też wzięto pod uwagę zacho­dzące z innych terenów, a jest to zasadnicza różnica.
Co do precyzji wyliczeń również można mieć sporo wątpliwości, gdyż rewiry łowieckie wilków nie po­krywają się z granicami administracyjnymi. Teryto­rium jednej wilczej grupy wynosi 90-350 km2, gdy tymczasem średnio obwody łowieckie obejmują tylko 50 km2, a powierzchnia nadleśnictw to przeważ­nie 170 km2 . Nie chcę szczegółowo omawiać systemu inwentaryzacji stosowanego w naszych lasach, ale jak wykazują rezultaty niezależnych badań liczba wilków jest zawyżana z reguły 2-2,5 razy, co oczywi­ście wynika ze schematycznego liczenia, bez uwzględnienia biologicznych zależności. Żeby nie być gołosłownym napomknę, że część leśników i
myśli­wych szacowała populację wilka w Małopolsce w 2000 roku na ponad 200 sztuk, Urząd Wojewódzki posiadał dane o 160, a specjaliści z Zakładu Ochro­ny Przyrody PAN oceniali stan na 80 osobników.
„Gazeta Gorlicka” nie tylko nie zadała sobie trudu skonfrontowania uzyskanych danych, ale nawet opatrzy­ła je w pewnym stopniu tendencyjnym komentarzem. […] Pragnę przypomnieć, że w grudniu 1988 roku Gazeta podawała w artykule zatytułowanym: „ Wigilia w lesie”, że ,,/.../ wilków gorlickich będzie 12-15, z wizytującymi z terenów krośnieńskich i słowackich ponad 20”. Tym­czasem obecnie twierdzi się, że wilków w tymże roku było 47, czyli trzykrotnie więcej. Podobno obie wersje pocho­dzą z tego samego źródła. Dla bezstronnego obserwato­ra wygląda to na manipulację [...]
Mógłbym zgodzić się ze stwierdzeniem, że obecność wilka jest dylematyczna. Owszem. dylematycz­na jest także obecność innych gatunków np. jeleni, bobrów, dzików itd. Najbardziej dylematyczna jest obecność samego człowieka, zwłaszcza kiedy przyznaje, że obecność wilka jest do zaakceptowania ­szczególnie w zoo. [...]

Bogdan Gorczyca

Redakcja „Dzikiego Życia” rozmawiała w kwiet­niu z dyrektorem Magurskiego Parku Narodowego. Usłyszeliśmy od niego, że jedyny problem z wilka­mi na terenie Parku polega na strzelaniu do wilków, które przekraczają granicę ze Słowacją i tam są za­bijane. W Parku jest bardzo dużo jeleni. Pytaliśmy o szkody od wilków wśród zwierząt domowych i do­wiedzieliśmy się, że na 500 owiec, w ciągu roku przez wilki zostały zabite tylko dwie. Czyżby te niewielkie szkody od wilków w regionie, gdzie występuje ich „największa populacja na świecie” wiązały się z fak­tem, że na terenie parku narodowego nie płaci się od­szkodowań za zwierzęta zagryzione przez wilki? - red.