Miesięcznik Dzikie Życie

9/87 2001 Wrzesień 2001

Sztuczne ognie w... Ciemnogrodzie pod Częstochową

Justyna Walenta

Sztuczne ognie w...
Ciemnogrodzie pod Częstochową

W czerwcu 1999 roku zapadła - wówczas wydawało się, że ostateczna - decyzja o odwołaniu pokazów sztucz­nych ogni na Górze Zamkowej w Olsztynie pod Częstochową. Zostały one jednocześnie przeniesione na lotnisko w miejscowości Rudniki, czyli na teren nie posiadający - w przeciwieństwie do Olsztyna, leżącego na terenie projektowanego Jurajskiego Parku Narodowego - żadnych szczególnych walorów przyrodniczo-kulturowych.


Wieloletnie starania przyrodników i ekologów zostały uwieńczone sukcesem. W czerwcu 2001 r. sprawa jednakImage powróciła. Gazety doniosły o możliwości przywrócenia pokazów w Olszty­nie. Pojawiła się również data planowanych poka­zów - 08.09.2001 r. Prezes firmy Goldregen, a zarazem organizator pokazów - pan Grzegorz Si­tak swoją decyzję motywował sentymentem do tego miejsca, promocją miasta oraz lokalnym patrioty­zmem. Podobne zdanie ma pan Marian Stępień, wójt Olsztyna - wielki zwolennik fajerwerków. Sprawa pokazów trafiła na sesję Rady Gminy w dniu 7 czerwca. Zgodnie z wcześniejszymi zapewnienia­mi pana Sitaka – „nie było problemów”. 11 osób głosowało za pokazami, a tylko dwie były im prze­ciwne. Być może miało to jakiś związek z tym, iż prezes firmy Goldregen jest... radnym.

Wynik głosowania budzi zdumienie, gdyż nikt z licznie przybyłych na obrady mieszkańców Olsz­tyna nie wypowiedział się pozytywnie na temat po­kazów. Minione lata imprezy jasno pokazały, iż każdy z nich poniósł większe lub mniejsze straty. Ludzie mówili o pieniądzach, które im obiecano w zamian za udostępnienie ziemi pod wzgórzem, a których nie dostali i o częstych remontach dachów jako skutkach eksplozji towarzyszących pokazom. Poruszona była sprawa ogromnego zanieczyszcza­nia fekaliami i odpadkami (w tym strzykawki) po­bliskiego lasu i samego wzgórza. Nieprzychylny pokazom był również ksiądz z parafii Olsztyn, któ­ry w swoim wystąpieniu ostro je skrytykował. Na sesji zabrano również głos w sprawie „korzyści”, jakie gmina osiągnęła dzięki pokazom. Te rzekome korzyści to jednodniowe zgromadzenie raz w roku kilkuset tysięcy ludzi w jednym miejscu. Powinno się tymczasem postawić na rozwój turystyki, przez cały rok promując walory przyrodnicze i historyczne tego miejsca. Dotychczasowe doświadczenia gminy po tej imprezie nie są pozytywne. Oprócz huku i hałasu to brud i nieprzestrzeganie prawa (han­dluje się głównie piwem). Organizator pokazów nie potrafił zabezpieczyć terenu przed dewastacją, nie wy­wiązał się również ze zobowiązań finansowych. Gmina miała wzbogacić się na pokazach, tymcza­sem otrzymała marne grosze nie w gotówce, lecz pod postacią biletów, które sprzedała tylko w części.

Pan Sitak sumiennie notował wypowiedzi prze­ciwników pokazów. Podczas swojego wystąpienia starał sięImage odpowiedzieć na wszystkie zarzuty. Wy­powiedź księdza skomentował na przykład w ten sposób, iż podczas odpustu w parafii również do­chodzi do negatywnych wydarzeń. Porównanie tak masowej imprezy, jaką są Międzynarodowe Poka­zy Ogni Sztucznych i Laserów z odpustem parafial­nym może wywoływać jedynie uśmiech politowania u rozsądnego człowieka. Sitak zapewniał także, iż materiały wybuchowe posiadają atesty obowiązu­jące w Unii Europejskiej. Mówił również o pewnej modyfikacji pokazów, polegającej na skróceniu cza­su trwania wybuchów a wydłużeniu części estrado­wej (na pokazy zaproszono takie gwiazdy polskiej sceny jak Maryla Rodowicz i Janusz Józefowicz, który ma przygotować własne przedstawienie) oraz o dużych zyskach gminy bez finansowego zaanga­żowania w imprezę. Wspomniał również o kontro­lach, które nawiedziły jego i gminę w związku z pokazami. Rzekomo wykazały one, iż wszystko jest w jak najlepszym porządku. Kto zlecił owe kon­trole - nie wiadomo i trudno byłoby uwierzyć, że wykonał je Wojewódzki Konserwator Przyrody czy Wojewódzki Oddział Służby Ochrony Zabytków.

Atmosfera na sesji była bardzo napięta. Ludzie głośno protestowali przeciwko pokazom. Pan Sitek w swojejImage wypowiedzi wyraził zdziwienie, iż miesz­kańcy Olsztyna, mimo że ich miejscowość jest mniej atrakcyjna od Ogrodzieńca (miejscowość na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, z malowniczymi ru­inami średniowiecznego zamku obronnego) nie chcą się zgodzić na pokazy, gdy tymczasem, właśnie w Ogrodzieńcu wyrażają chęć na taką imprezę. Być może tym stwierdzeniem chciał poruszyć ambicje Olsztynian. Wójt Olsztyna, pan Stępień, który sta­wia na promocję i rozwój miasta (chce wystąpić do Wojewody Śląskiego o zmianę planu ochrony śro­dowiska na terenach parków krajobrazowych na mniej restryktywny), wypowiadając się na temat po­kazów nazwał Olsztyn... Ciemnogrodem.

Justyna Walenta

Z ostatniej chwili:

Z informacji otrzymanych od służb ochrony przyrody woj. śląskiego dowiedzieliśmy się, że gmina Olsztyn k. Częstochowy nie otrzymała zgody na zorganizowanie Międzynarodowego Pokazu Ogni Sztucznych i Fajerwerków na wzgórzu zamkowym w Olsztynie. Wojewódzka Komisja Ochrony Przyrody ponownie stanęła na wysokości zadania i negatywnie zaopiniowała projekt imprezy (wcześniej zrobiła tak w 1999 roku). Przesądził o tym fakt, że organizatorzy chcąc zorganizować pokaz w miejscu o wyjąt­kowej wartości przyrodniczej (projektowany jest tam Jurajski Park Narodowy), nie potrafili zabez­pieczyć terenu przed jego dewastacją. Po stro­nie przyrody opowiedziało się wcześniej wiele organizacji społecznych (min. Porozumienie Dla Dzikiej Przyrody), które wystosowały protesty przeciwko pokazowi do osób odpowiedzialnych za wydanie decyzji. Możemy więc mówić o du­żym sukcesie kampanii na rzecz ochrony tego obszaru. Wszystkim, którzy włożyli w nią swój wysiłek - dziękujemy.