Miesięcznik Dzikie Życie

5/107 2003 Maj 2003

Stanowisko Klubu Przyrodników w sprawie polityki kadrowej w polskiej ochronie przyrody

Skuteczność funkcjonowania polskiej ochrony przyrody, zwłaszcza w warunkach niedoskonałości systemu prawnego, niedostatku środków finansowych, a także silnej i wzmagającej się presji na przyrodę, zależy przede wszystkim od ludzi zajmujących się zawodowo ochroną przyrody, ich kompetencji, umiejętności, energii i sprawności działania.


Klub Przyrodników z niepokojem obserwuje od dłuższego czasu tendencjęImage "negatywnej selekcji" kadr ochrony przyrody, polegającej na tym, że ze stanowisk wojewódzkich konserwatorów przyrody, dyrektorów parków narodowych i krajobrazowych sukcesywnie odwołuje się ludzi kompetentnych, wykwalifikowanych, zaangażowanych i oddanych ochronie przyrody, zastępując ich sprawnymi być może administratorami, a przede wszystkim ludźmi "umiejącymi współpracować z administracją lokalną" - współpraca ta polegać ma jednak przede wszystkim na ustępowaniu.

W ostatnim okresie w ramach działalności Klubu Przyrodników przeprowadziliśmy np. niezależną analizę działalności parków narodowych w Polsce, oto niewielki fragment tego dokumentu dotyczący dyrektorów parków narodowych:

Za co odwołuje się dyrektorów parków narodowych (podsumowanie przypadków z ostatnich 10 lat):

- konflikt z załogą (3 przypadki!)

- konflikt ze związkami zawodowymi

- przeciwstawianie się dążeniom samorządów lokalnych, konflikt z władzami gminy (2 przypadki!)

- niewłaściwy nadzór nad bronią i amunicją niewłaściwe przechowywanie broni dopuszczenie naturalnych procesów w ekosystemach leśnych

Co nie przeszkadza w byciu dyrektorem (niektóre przypadki, jakie zdarzyły się w parkach narodowych w ciągu ostatnich lat i nie miały istotnych konsekwencji dla ich dyrektorów)?

- "gospodarcze" podejście do lasów, wycięcie kilkunastu tys. m3 drewna z naturalnych starodrzewi,

- wydzierżawienie bardzo cennych przyrodniczo gruntów pod urządzenia turystyczne,

- sporządzenie za publiczne pieniądze projektu planu ochrony sprzecznego ze współczesnymi zasadami ochrony przyrody,

- organizacja polowań dla "zwierzchników i przyjaciół" dyrektora, zniszczenie populacji roślin chronionych (brekinia, rojnik pospolity) przy pracach leśnych,

- nielegalna (bez pozwoleń wodno-prawnych) eksploatacja oczyszczalni ścieków przez park,

- kompletna niewydolność w ochronie ekosystemów nieleśnych, grożąca utratą zasadniczych wartości przyrodniczych parku,

- udział w radzie nadzorczej firmy o interesach sprzecznych z interesami parku.

Zwraca uwagę, że skuteczność ochrony przyrody, czyli skuteczność realizacji podstawowego zadania parku narodowego, nie wydaje się w ogóle być kryterium prowadzonej w stosunku do dyrektorów parków narodowych polityki kadrowej.

W tendencji tej lokuje się np. głośne odwołanie w 2001 r. (przez ówczesnego ministra, Antoniego Tokarczuka) dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego, Wojciecha Byrcyna, a także ostatni wniosek o odwołanie dyrektora Słowińskiego Parku Narodowego, Feliksa Kaczanowskiego.

Przypadek Słowińskiego Parku Narodowego

Podstawowym argumentem wysuwanym jako uzasadnienie konieczności odwołania Dyrektora SPN jest konflikt Parku z samorządami lokalnymi. Konflikt ten dotyczy jednak tylko jednego z pięciu zainteresowanych samorządów, a prawdopodobne wydają się przypuszczenia, że jego bazą jest konflikt personalny z poprzednim dyrektorem SPN, odwołanym ze stanowiska w 1997 r., a obecnie będącym członkiem zarządu gminy Smołdzino.

Wysuwane wobec dyrektora SPN zarzuty merytoryczne są w części nieprawdziwe, w części zaś dotyczą spraw, które znacznie gorzej kształtują się w innych parkach - i nikt nie czyni z nich tam zarzutów wobec ich dyrektorów.

I tak np. jest nieprawdą, że dyrektor Kaczanowski nie przedłożył Radzie Parku projektu zadań ochronnych na 2003 r. Była dyskusja na ten temat z wykorzystaniem poczty elektronicznej, a przedstawiciel Klubu Przyrodników w Radzie SPN brał w niej aktywny udział. Tymczasem np. w Drawieńskim Parku Narodowym od wiosny 2002 r. także nie zwołano żadnego posiedzenia Rady, a członkowie Rady Parku w ogóle nie widzieli projektu zadań ochronnych na 2003 r., rzekomo przez Radę zaopiniowanego. A do projektu tego można było mieć znacznie głębsze zastrzeżenia niż w przypadku Słowińskiego PN. Co więcej, w przypadku Drawieńskiego PN kilka dni po "zaopiniowaniu zadań ochronnych przez Radę" odmówiono pisemnie członkowi tej Rady, dr. Andrzejowi Jermaczkowi, udostępnienia projektu, który jego Rada rzekomo zaopiniowała.

Podnoszone jako zarzut w SPN wypłacanie odszkodowań za szkody łowieckie poza granicami parku, jest np. w Drawieńskim PN powszechną praktyką; co więcej tam służy to jako podstawowe uzasadnienie konieczności redukcji zwierzyny. Klub Przyrodników kilkakrotnie zwracał Ministrowi uwagę na tą nieprawidłowość, otrzymując odpowiedzi, że wszystko jest w porządku.

Podnoszone jako zarzut doprowadzenie do likwidacji pracowni naukowej w SPN nie obciąża dyrektora Kaczanowskiego, tylko jego poprzednika na stanowisku. W ostatnich latach do likwidacji pracowni naukowych w swoich parkach doprowadzili również dyrektorzy: Wielkopolskiego, Wolińskiego, Roztoczańskiego i Drawieńskiego i nikt nie czyni im z tego powodu zarzutów. W naszej opinii Słowiński PN jest obecnie parkiem przeciętnym pod względem jakości ochrony przyrody, natomiast niewątpliwą zasługą obecnego dyrektora jest wyprowadzenie Parku z głębokiego kryzysu w latach ubiegłych. Obawiamy się, że w przypadku jego odwołania osiągnięcie to może zostać zaprzepaszczone. Pan dyrektor Kaczanowski jest także w naszej opinii jednym z nielicznych polskich dyrektorów, poważnie traktujących fakt, że wykonuje "zadanie publiczne" i operuje publicznymi pieniędzmi, ponieważ nigdy nie zaniedbuje udzielania wszelkich informacji, o które jest proszony oraz wyjaśniania i uzasadniania szczegółów ochrony parku.

Opisane powyżej podstawy aktualnej polityki kadrowej dotyczą również innych stanowisk w branży ochrony przyrody. Znany jest nam np. pochodzący sprzed kilku tygodni przypadek powołania przez Ministra na stanowisko Dyrektora Zespołu Parków Krajobrazowych osoby nie mającej żadnego doświadczenia w pracy w ochronie przyrody (ani w jednostkach naukowych czy w Lasach), co stanowi naruszenie obowiązującego Rozporządzenia Ministra o kwalifikacjach pracowników parków krajobrazowych, wymagającego "5 lat pracy na stanowisku kierowniczym lub samodzielnym w ochronie przyrody, jednostkach naukowych działających w naukach przyrodniczych lub w lasach państwowych".

Klub Przyrodników nie kwestionuje prawa Ministra i wojewodów do prowadzenia własnej polityki kadrowej w sposób ich zdaniem najlepszy. Zwracamy jednak uwagę, że prawo to oznacza zarazem odpowiedzialność. Kompetencje wartościowych ludzi odwoływanych ze stanowisk przestaną służyć polskiej ochronie przyrody. Niekompetencja osób zajmujących kluczowe stanowiska w ochronie przyrody lub na nie powoływanych, oznaczać będzie niekompetencję tego, kto o obsadzie tego stanowiska decyduje.

Klub Przyrodników
ul. 1 Maja 22
66-200 Świebodzin
tel./fax. 068 3828236,
e-mail: lkp@lkp.org.pl
www.lkp.org.pl