Miesięcznik Dzikie Życie

7-8/109-110 2003 Lipiec / sierpień 2003

Nie damy się zasypać kopalni!

Peter Spruijt, Barbara Kowalewska

Od pierwszych dni maja br. aż do chwili obecnej trwa w czterech wioskach gminy Stara Kamienica stan alarmowy. Wioski Mała Kamienica, Międzylesie, Chromiec i Antoniów w Górach Izerskich zelektryzowała wiadomość o planowanych wierceniach górniczych w bezpośrednim sąsiedztwie Małej Kamienicy. Wojewoda Dolnośląski wysłał do Wójta Gminy wniosek o udzielenie firmie Pol-Skal koncesji na wiercenia górnicze w celu rozpoznania złoża surowca skaleniowego. Firma Euro-Market wykupiła w okresie ostatnich miesięcy 77 ha gruntów, informując przy tym, że nabyta ziemia wykorzystana będzie pod hodowlę koni - jednak natychmiast wydzierżawiła te tereny firmie Pol-Skal. Ta ostatnia jest bardzo dobrze znana okolicznej ludności jako firma, która eksploatuje kopalnię odkrywkową w niedalekich Karpnikach k. Karpacza. Uczymy się z nieszczęścia sąsiadów. Natychmiast po pierwszym zebraniu w Chromcu, na którym przewodniczący Rady Gminy poinformował o planach firmy Pol-Skal, powstały komitety protestacyjne, zaczęto wysyłać apele do gminy i Wojewody Dolnośląskiego, sołtysi zaczęli zbierać podpisy pod protestami przeciw inwestycji, nawiązywać kontakty z organizacjami zajmującymi się ochroną środowiska i propagowaniem turystyki.


Dnia 8 maja działania te dały pierwszy pomyślny rezultat. Wojciech Poczynek, Wójt Gminy Stara Kamienica,Image wysłał swą odpowiedź do Wojewody, opiniując negatywnie wniosek firmy Pol-Skal jako całkowicie niezgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego gminy, leżącej na terenie strefy chronionego krajobrazu. Decyzja Wójta, która uszczęśliwiła mieszkańców zagrożonych wiosek, jest dowodem, że czasy naprawdę się zmieniły, że jednak liczy się głos szarych ludzi, że inicjatywy i połączenie sił mogą naprawdę dawać rezultaty. Tylko czy to już koniec zagrożenia? Czy opinia Wójta wystarczy, żeby obronić nas przed planami firmy Pol-Skal? Jaka będzie decyzja Wojewody? Co stanie się z tym ogromnym i tak urokliwie położonym obszarem 77 hektarów łąk i lasów?

Najbliższym sąsiadem wykupionych ziem jest wioska Mała Kamienica oraz przyczółek Międzylesie obejmujący trzy gospodarstwa, w tym tereny będące własnością polsko-holenderskiej Fundacji Wędrowców i Miłośników Przyrody NEMO. W ciągu ostatnich dwóch lat fundacja ta gościła ponad 500 turystów z Holandii, zorganizowała wspólnie z gminą i mieszkańcami regionu wiele projektów i imprez, które w pełnym sensie tego słowa łączą narody i kultury. Ewentualne powstanie kopalni oznaczałoby także całkowitą zagładę tego, co dzięki tej fundacji powstało i co powstawać będzie.

Nie damy się pogrzebać, nie damy się zasypać! Jeżeli będzie trzeba, zagrodzimy drogę maszynom firmy Pol-Skal żywym, ludzkim murem! A jest nas bardzo wielu!

Łagodne, pokryte lasami i dzikimi łąkami zbocza gór, polne drogi do nikąd, porośnięte chwastami, zapomniane ścieżki do zapomnianych wiosek. Czysta woda górskich strumieni, grzyby, maliny, jeżyny, poziomki. Majestatyczne szczyty Karkonoszy na horyzoncie. To Góry Izerskie, położone na styku trzech krajów: Polski, Niemiec i Czech. Tereny, które zmieniały właścicieli parokrotnie w ciągu ostatnich stuleci, a w 1945 r. znalazły się ponownie na terytorium Polski. Lasy leczą się tu jeszcze z chorób będących skutkiem działania kwaśnych deszczy, a ludzie żyją czasem na granicy ubóstwa w dobie recesji gospodarczej.

W ostatnich latach kilka firm prywatnych zainteresowało się surowcami naturalnymi występującymi na tym terenie - skałami. W pobliżu wsi Kłopotnica i Kwieciszowice na terenie gminy Mirsk funkcjonują już trzy kopalnie bazaltu, równając z ziemią kilka okolicznych wzgórz. W chwili obecnej kolejna firma - Pol-Skal, dzierżawiąca 70 hektarów ziemi we wsiach Mała Kamienica i Antoniów (gmina Stara Kamienica), ubiega się o koncesję na rozpoznanie tam surowca skaleniowego, z myślą o jego eksploatacji. I choć Wójt Gminy Stara Kamienica w maju br. negatywnie zaopiniował wniosek tej firmy o przeprowadzenie badań, okoliczni mieszkańcy i organizacje społeczne boją się, że nie jest to ostatni raz, kiedy skonfrontowani zostali z wizją mieszkania w bliskim sąsiedztwie kopalni odkrywkowej. Postawa Wójta jest niewątpliwie godna podziwu, nie było bowiem jeszcze wypadku, żeby gmina odmówiła firmie otworzenia kopalni na tych terenach.

W grę wchodzą oczywiście pieniądze. W przypadku wspomnianych kopalni bazaltu, udzielenie pozwolenia na ich otwarcie uzasadnione zostało możliwością przyspieszonego rozwoju gospodarczego gminy Mirsk. Uznano też, że wpływy pieniężne z tytułu funkcjonowania kopalni pomogą sfinansować zaplanowane inwestycje na terenie gminy. Ponadto liczono na utworzenie kilkudziesięciu nowych miejsc pracy, sądząc po tak dużym przedsięwzięciu. Możliwe jest, iż takimi argumentami firma Pol-Skal będzie dalej przekonywać radnych gminy Stara Kamienica do udzielenia jej koncesji. Czy rzeczywiście powinno się więc zezwalać na poświęcenie naturalnych krajobrazów i przyrody w imię szybkiego zysku?

Odpowiedzi na to pytanie dostarczają doświadczenia z innych gmin. Na ich podstawie można wyciągnąćImage wniosek, iż kopalnia odkrywkowa nie tworzy raczej nowych miejsc pracy dla ludności mieszkającej niedaleko kopalni. Dlaczego? Otóż do pracy w niej potrzebni są wykwalifikowani fachowcy z uprawnieniami do pracy na ciężkim sprzęcie, a takich większość z okolicznych mieszkańców po prostu nie posiada. Dodatkowo jest powszechną praktyką, że kopalnie tego typu nie zatrudniają na stałe żadnych konserwatorów, elektryków czy mechaników, a tylko w razie potrzeby jakiejś naprawy podpisują krótkotrwałą umowę-zlecenie z wykwalifikowaną firmą. Okazuje się, że w kopalni w Kłopotnicy - która przed swoim powstaniem deklarowała stworzenie okolicznym mieszkańcom wielu miejsc pracy - z całej gminy zatrudnione są tylko dwie osoby.

Na powstaniu kopalni tracą natychmiast właściciele powstałych na tym terenie gospodarstw agroturystycznych. Utworzenie w ich najbliższym sąsiedztwie kopalni odkrywkowej wraz z jej wszelkimi uciążliwościami - hałasem, zapyleniem, wstrząsami i wzmożonym ruchem ciężkich samochodów dostawczych na zupełnie do tego nie przystosowanych wiejskich drogach - oznacza koniec działalności tych gospodarstw.

Warto wspomnieć o nieprzeliczalnych na pieniądze walorach tego terenu, które mogą zostać zniszczone przez przemysł wydobywczy. Tereny te, położone na obrzeżach Karkonoskiego Parku Narodowego, są obszarami o zabytkowym nienaruszonym krajobrazie rolniczym, unikalnym w Europie. Krajobraz ten można nazwać otwartym muzeum historii rolnictwa. Można tu znaleźć monumentalne wioski w najbardziej naturalnym środowisku. Można tu poczuć, zobaczyć i powąchać historię wielu wieków.

Wiele osób mieszkających i działających na tych ziemiach ma wiele alternatywnych pomysłów na rozsądne gospodarowanie walorami tego terenu, aby nie zmarnotrawić tych skarbów natury i produktów pracy człowieka, które wykształciły się tu w ciągu wieków. Warto nie przekreślić szans zrównoważonego rozwoju tego terenu.

Peter Spruijt, Barbara Kowalewska

Fundacja NEMO
Kopaniec-Międzylesie 4
58-512 Stara Kamienica
tel. (75) 7693605

ZAGROŻENIA DLA ŚRODOWISKA PRZYRODNICZEGO I LUDNOŚCI GMINY STARA KAMIENICA WYNIKAJĄCE Z PLANOWANEGO ZAŁOŻENIA KOPALNI ODKRYWKOWEJ

1. Degradacja powierzchni terenu, zniekształcenie i zniszczenie jej walorów:
- zniszczenie gleby i roślinności w miejscu przyszłej kopalni,
- składowanie w innym miejscu ziemi zdjętej z nadkładu skały (usypanie kopca, sztucznej skarpy, wtórne zapylenie terenu),
- założenie wyrobiska - powstanie "dziury" na stoku lub grzbiecie wzgórza,
- powstanie dróg dojazdowych i do wywozu surowca skalnego, co spowoduje degradację i zanieczyszczenie obszarów poza wyrobiskiem.

2. Zaburzenie stosunków wodnych (układu hydrogeologicznego):
- założenie wyrobiska spowoduje ingerencję człowieka w stabilny układ hydrogeologiczny i wytworzenie się w promieniu nawet kilku kilometrów tzw. "leja depresyjnego", tzn. obniżenia się poziomu wód gruntowych poprzez "ściąganie" wszelkich istniejących wód pod powierzchnią terenu do niższych poziomów. Im głębsze wyrobisko kopalni, tym większy lej depresyjny i tym większy wpływ negatywny wyrobiska, tzn. zanik wód na coraz większym obszarze powierzchni terenu i w głębszych partiach skalnych,
- zanik wód w studniach gospodarskich, gdyż nastąpi ucieczka wód z obszaru objętego lejem depresyjnym.

3. Zniszczenie szaty roślinnej: lasów, stoków łąkowych itp .,
- obniżenie poziomu wód gruntowych spowoduje w konsekwencji nieodwracalne wysuszenie terenu, stepowienie stoków, łąk i wyginięcie drzewostanu - lasów, krzewów itp.

4. Eksploatacja surowca skalnego rozpoczyna się od kruszenia skały poprzez odstrzał (przedtem odwiercanie otworów w skale i załadowanie ładunków wybuchowych). Odstrzały powodują następujące uciążliwości:
- hałas,
- wstrząsy,
- zaburzenie istniejących szczelin i pęknięć skalnych i naruszenie stabilnego dotychczas układu hydrogeologicznego, a w konsekwencji ucieczkę wód z całego obszaru dotkniętego wstrząsami (falami sejsmicznymi spowodowanymi wstrząsami). Jest to kolejny negatywny wpływ na stosunki wodne w okolicach powstającego wyrobiska i pozbawienie okolicznej ludności wody.

5. Zanieczyszczenia powietrza :
- odstrzały, eksploatacja i transport surowca skalnego powodują zapylenie, a więc zanieczyszczenie powietrza (kurz) oraz istniejącej jeszcze zieleni, domostw itp.

6. OGÓLNA NEGATYWNA PRAWIDŁOWOŚĆ:
Uruchomienie i rozwój każdej (jakiejkolwiek) kopalni czy wyrobiska niesie za sobą negatywne skutki dla środowiska naturalnego i ludności. Pozytywne są wyłącznie efekty ekonomiczne dla właściciela kopalni -obojętnie, czy indywidualnego, czy państwowego. Negatywne jest również to, że kopalnia nie stwarza nowych miejsc pracy dla miejscowej ludności, gdyż:
- zmechanizowanie robót kopalnianych powoduje, że każdy właściciel kopalni ma swój "park maszynowy" wraz z wykwalifikowana załogą,
- ma własny transport (lub wynajęty) wraz z wykwalifikowanymi kierowcami, więc nie zatrudnia ani kierowców, ani operatorów maszyn eksploatacyjnych, ani mechaników, mając własne warsztaty naprawcze.

Obietnice o powstaniu nowych miejsc pracy są składane tylko przed uruchomieniem kopalni, aby zneutralizować protesty miejscowej ludności. Okoliczni mieszkańcy mogą liczyć na zatrudnienie 1-2 osób w charakterze stróżów pilnujących wyrobiska i maszyn. I nic więcej!

Prof. dr hab. Roman Chlebowski
Instytut Geochemii, Mineralogii i Petrologii
Wydział Geologii Uniwersytetu Warszawskiego