Miesięcznik Dzikie Życie

7-8/109-110 2003 Lipiec / sierpień 2003

Wieści ze świata

Associated Press - Wydra, jedno z najbardziej lubianych zwierząt futerkowych, jeszcze do niedawna była gatunkiem wymierającym w brytyjskich rzekach . Obecnie powoli powraca doImage przyrody. Ostatnie badania przeprowadzone wspólnie przez rządową Agencję Ekologiczną oraz organizację Zaufaj Dzikości, monitorujące obecność wydr ujawniły, że występują one w 35% brytyjskich rzek, czyli około sześć razy częściej niż 25 lat temu. Liczba wydr drastycznie zmniejszyła się w latach 60. w wyniku powszechnego stosowania chemicznych substancji w rolnictwie, które wypłukiwane deszczami spływały do rzek z pól uprawnych. W Wielkiej Brytanii w ostatniej dekadzie polepszyła się znacznie jakość wód śródlądowych, zwiększyła się populacja ryb oraz została zmieniona na lepsze polityka gospodarki rzecznej.

Reuters - Kilka tygodni temu ukazał się raport sporządzony przez Unię Europejską, z którego wynika, że wszelkie działania podejmowane przez kraje europejskie dążące do polepszenia stanu środowiska mogą zakończyć się fiaskiem, jeśli rządy tych krajów nie zwiększą swego wpływu na unowocześnienie przemysłu, transportu oraz zagospodarowanie odpadów. 341-stronicowy raport przygotowany przez Europejską Agencję Środowiska został ogłoszony na tydzień przed spotkaniem ONZ na Ukrainie, dotyczącym stanu środowiska kontynentu europejskiego. Wynika z niego, że od 1990 r. emisja gazów cieplarnianych, takich jak dwutlenek węgla, spadła w Zachodniej Europie o 1,4% oraz o 10% we wschodniej części kontynentu, wskutek zamknięcia wielu fabryk w byłych krajach komunistycznych. Niestety, w światowej skali emisja gazów wzrosła o 9% procent, a w USA o 13%. Raport mówi, że emisja może ponownie się podnieść, jeśli Polska, Węgry oraz Czechy zwiększą swoją produkcję po przystąpieniu do UE.

Environmental News Network - podczas ukraińskiego spotkania ONZ ministrowie środowiska Ukrainy, Węgier, Rumuni, Serbii i Czarnogóry oraz Słowacji podpisali Roboczą Konwencję w Sprawie Ochrony i Odpowiedzialnego Rozwoju Karpat. Polska i Czechy mają wkrótce dołączyć do konwencji. Jak wiadomo Karpaty są domem dla najbardziej zagrożonych europejskich dużych drapieżników. Niemniej jednak organizacje przestrzegają, że nie wystarczy podpisać konwencję, teraz rządy muszą wdrożyć prawo, które będzie skutecznie chroniło karpacką przyrodę, a to już może okazać się twardym orzechem do zgryzienia. Jednocześnie podczas spotkania, na którym byli obecni przedstawiciele z 55 państw z Europy i Azji Środkowej, Rosja, Ukraina oraz Białoruś podpisały umowę ws. zaprzestania ekologicznej degradacji Dniepru, jednej z największych rzek Europy.

"Grist Magazine" - dwie tamy zostały zniszczone w stanie Michigan (płn. USA - region Wielkich Jezior) po ulewnych deszczach, jakie nawiedziły ten region. Około 1700 osób zostało ewakuowanych ze swoich domów, drogi oraz elektryczność zostały całkowicie odcięte. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że tamy te zostały wybudowane dla ochrony mieszkańców przed powodziami. Trzeba jednak przyznać, że obecnie w USA rząd federalny wspólnie z lokalnymi władzami wykupuje tereny zamieszkane, znajdujące się w naturalnych wylewiskach rzek. Mieszkańcy tych terenów są przenoszeni w bezpieczniejsze dla nich miejsca.

"Planet Ark" - amerykańskie organizacje ekologiczne podały niedawno listę dziesięciu najbardziej zagrożonych rządowych terenów leśnych, wśród których znajduje się Tongass Las Narodowy na Alasce, będący domem dla wielu dużych drapieżników, takich jak niedźwiedź brunatny, polarny czy wilk szary. Trzeba tu wyjaśnić sprawę posiadania terenów leśnych w USA. Otóż, lasy są zarówno własnością państwową w postaci np. parku narodowego, stanowego czy lasów narodowych, jak i prywatną, głównie firm przetwórstwa drzewnego. Na terenie lasów narodowych prawa ustala rząd federalny, niestety prawie zawsze służą one firmom prywatnym, które sponsorują wybory senatorów. Koalicja złożona z Greenpeace oraz Sojusz Ochrony Lasów Narodowych w swoim raporcie zwróciła szczególną uwagę na zagrożenia płynące z pogorszenia się jakości wody, zwiększenia liczby gatunków zagrożonych wyginięciem, wycinki starodrzewi oraz rosnącej ilości decyzji zezwalających na budowę nowych dróg. Koalicja skrytykowała politykę obecnej administracji, szczególnie wprowadzenie nowego prawa zezwalającego na zwiększenie pozwoleń na wycinkę lasów ze względu na zagrożenie pożarowe.

"Rainforest Alliance News" - Sojusz Lasów Tropikalnych, pozarządowa organizacja ekologiczna, podpisał porozumienie z dwoma największymi dystrybutorami kawy, Neumann oraz Volcafe, w którym zgadzają się one na bardziej ekologicznie i społecznie odpowiedzialną produkcję kawy. Kawa jest drugim, po ropie, najlepiej sprzedającym się towarem z terenów tropikalnych, a przy jej produkcji pracuje 25 milionów rolników na całym świecie. Memorandum mówi o zmianie produkcji kawy w ramach całego łańcucha od pola kawowego do kubka klienta, m.in. poprzez zmianę procesu wytwarzania, zagospodarowywania terenów uprawnych oraz poprawę warunków socjalnych rolników. Volcafe oraz Neuman mają kontrolę nad 25% globalnego rynku kawy. Obie korporacje są obecnie zaangażowane w odpowiedzialne ekologicznie i społecznie projekty produkcji kawy na terenie Kostaryki, Dominikany, Etiopii, Hondurasu, Peru oraz kilku innych krajów. Niewłaściwie prowadzone plantacje kawy powodują nieodwracalne wysuszenie terenów, które kiedyś były pokryte lasami tropikalnymi.

opracowała i tłumaczyła Monika A. Gorzelańska

"Boreal Bulletin" nr 4/2003
-
Aktywiści Greenpeace z dziewięciu krajów zorganizowali w pobliżu portu w Lubece akcję protestacyjną przeciw importowi papieru wyprodukowanego ze starych drzew wycinanych wImage Finlandii
. Weszli na pokład frachtowca "Finnhawk", gdzie rozwinęli transparent głoszący: "Wczoraj stare lasy - dziś papier - zatrzymać to!". Ładunek należał do kompanii Stora Enso i M-Real. Niemcy są największym importerem fińskich produktów tych firm - od nich pochodzi 40% celulozy i 20% papieru, które zużywa się rocznie w tym kraju. Ze starych fińskich lasów pozostało mniej niż 5%, z czego ledwie połowa jest chroniona przed wyrębem i niszczeniem.
- Pożar lasu w Parku Murawiowskim w regionie amurskim niemal doszczętnie zniszczył miejscową florę, która była siedliskiem żurawi japońskich i bocianów dalekowschodnich . Ptaki te nie budują gniazd na pogorzeliskach, tak więc ten obszar gniazdowania wydaje się stracony. Schronienie straciły również bażanty i inne ptaki, wskutek czego staną się łatwym łupem drapieżników. Zdaniem dyrektora Parku, przyczyną pożaru było wypalanie traw przez rolników z sąsiedniej wsi; stamtąd rozprzestrzenił się ogień.
Park Murawiowski nie jest obiektem państwowym. W 1995 r. organizacja Międzynarodowa Unia Społeczno-Ekologiczna otrzymała zgodę na 49-letnią dzierżawę tego terenu w celu ochrony żurawi i prowadzenia organicznej gospodarki rolnej.

"Russian Environmental Digest" vol. 5 nr 16 - w Moskwie rosyjscy ekolodzy protestowali przeciw zagrożeniom dla środowiska, jakie stwarza produkcja i przesyłanie ropy naftowej. Domagali się rozwiązań prawnych, zapewniających tej gałęzi przemysłu większe bezpieczeństwo. Stwierdzono, że np. w Zachodniej Syberii wiele milionów ton ropy wsiąka w grunt. Dzieje się tak, gdyż rury ulegają korozji i zaczynają przeciekać. Firmy naftowe nie wpuszczają na swoje terytoria nikogo i trudno stwierdzić, co tam się dzieje. Nawet inspektorzy ekologiczni wpuszczani są tylko za pozwoleniem przemysłu.
Najbardziej zagrożonymi terenami są m.in. pole naftowe na Bałtyku koło Kaliningradu oraz Bałtycki System Rurociągów (BPS). W tym ostatnim przewiduje się wzrost przesyłu z 12 mln do 30 mln ton rocznie, a w dalszej przyszłości nawet do 50 mln ton. Na Bałtyku, akwenie niemal zamkniętym, wylew ropy byłby szczególnie groźny.

"Russian Environmental Digest" vol. 5 nr 17 - w Kraju Chabarowskim populacja tygrysów amurskich znalazła się na granicy wyginięcia. W trakcie sześcioletnich badań stwierdzono, że w tym czasie zabito 49 tych zwierząt. Zostało ich nie więcej niż 50- 60 osobników. Do utrzymania populacji potrzeba ponad 700 osobników. Odstrzał zwierząt spowodowała bardzo trudna sytuacja materialna mieszkańców tajgi. Jednak opinia publiczna domaga się surowszego karania kłusowników.

"Russian Environmental Digest" vol. 5 nr 18
-
W ostatnich latach znacznie wzrosła nielegalna wycinka drzew na Dalekim Wschodzie i straty z tego tytułu sięgają 700 mln rubli
. Wysłano w tamten rejon dwa tysiące inspekcji, które zdołały wstrzymać i zlikwidować 864 takich działań i skonfiskować zrąbane drewno.
- W okolicach Bieguna Północnego zaczyna być tłoczno . Przybywa tam coraz więcej ludzi, zakłada się obozy na lodzie, zwłaszcza w okresie od marca do maja, gdy zimowe mrozy już osłabły, a słońce jeszcze nie zamieniło lodowej powierzchni w grząską bryję. Przedsiębiorstwa rosyjskie i francuskie urządzają pływające bazy dla naukowców i turystów. Ustawia się rzędy klimatyzowanych namiotów, zaopatrywanych przez helikoptery; jest pas startowy dla samolotów startujących z Kanady, Syberii i Norwegii. Urządzono pomieszczenie klubowe z piecykami mikrofalowymi. Są tam także poustawiane karabiny naładowane ślepymi nabojami, na wypadek gdyby biały niedźwiedź zaatakował któregoś z przybyszy. Ostatnio założono nową rosyjską dryfującą stację naukową i z tej okazji przybyło tam wielu oficjeli. Rosyjskie stacje badawcze dryfujące po Morzu Arktycznym pracują od roku 1937 i dostarczyły wielu cennych informacji m.in. na temat klimatu. Badania dotyczą również efektu cieplarnianego i globalnego ocieplania. Przebywają tam również oceanografowie z Uniwersytetu Waszyngtońskiego. Pokrywa lodowa nie pozwala zdobyć pewnych informacji z satelitów, więc wytapia się otwory w lodzie i zanurza w nich instrumenty badawcze. Oprócz naukowców są tutaj turyści i poszukiwacze przygód, którzy jeżdżą na nartach, opadają na spadochronach, nurkują pod lodem. Urządzono nawet polarny maraton.

oprac. HaDo