Miesięcznik Dzikie Życie

12-1/114-115 2003/2004 Gru 2003 / Stycz 2004

Viva Jaworzyna!

Dariusz Matusiak, Justyna Walenta

Śląsk

Wszystkim obrońcom Doliny Wapienicy w podzięce

W dniu 26 października 2003 r. w Dolinie Wapienicy miało miejsce niecodzienne wydarzenie. Mamy na myśli otwarcie rezerwatu przyrody „Jaworzyna” o wielkości 40 ha. Przed „Domkiem nad zaporą” – dawną siedzibą Pracowni na rzecz Wszystkich Istot – spotkało się kilkadziesiąt osób, m.in. naukowcy, społecznicy, urzędnicy, a także mieszkańcy Bielska. Przybyli, aby uczcić fakt powołania nowego obszaru chronionego. Było to spotkanie osób, które wiele ciężkiej pracy włożyły w ochronę drogiego im miejsca – starego lasu górskiego.

Historia działań Pracowni nierozerwalnie wiąże się z Doliną Wapienicy. Tu są jej korzenie i miejsca inspiracji, które przez wiele lat dawały siłę do obrony dzikiej przyrody. Tradycja ochrony tej 1500-hektarowej doliny górskiej sięga jednak dalej w przeszłość – już w latach 30. ubiegłego stulecia na życzenie właściciela terenu, księcia Sułkowskiego, utworzono tu obszar ochronny o powierzchni 700 ha. Bukowo-jodłowy las górski został wyłączony z gospodarki leśnej, więc dostojne i stare drzewa miały szansę ostać się dla przyszłych pokoleń. Choć w kronikach historycznych można znaleźć inne przykłady traktowania tu przyrody, jak choćby urządzenie przez myśliwych libacji z okazji zabicia ostatniego rysia, to decyzję Sułkowskiego należy uznać za epokową dla ochrony tego miejsca.

Po II wojnie światowej tereny te zostały znacjonalizowane i Dolina przeszła pod nadzór Lasów Państwowych. Z dużego niegdyś obszaru chronionego pozostał jedynie 55-hektarowy rezerwat leśny „Stok Szyndzielni”, utworzony w latach 50. Na pozostałym terenie prowadzono eksploatacyjną gospodarkę. Ten stan rzeczy utrzymał się do końca lat 80., kiedy widok wycinanych drzew wstrząsnął sumieniami mieszkańców Bielska-Białej do tego stopnia, że postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Blokady wywózki drewna i pikiety pod Urzędem Wojewódzkim przywróciły rozsądek urzędnikom. Wojewoda Bielski wstrzymał wycinkę. Powstająca na fali tych wystąpień Pracownia na rzecz Wszystkich Istot żywiołowo włączyła się do działań. Jej wniosek o objęcie całej doliny ochroną rezerwatową, mimo poparcia ówczesnego ministra ochrony środowiska prof. Stefana Kozłowskiego oraz Wojewódzkiej Komisji Ochrony Przyrody, został jednak storpedowany przez leśników.

Rozpoczyna się odtąd żmudny bój o wyłączenie najważniejszych enklaw spod władzy piły spalinowej i operatów leśnych. Są pierwsze sukcesy. W 1993 r. powołano decyzją Rady Miejskiej zespół przyrodniczo-krajobrazowy. Wciąż jednak brakuje ochrony najcenniejszych enklaw leśnych, która ograniczałaby gospodarcze pozyskanie drewna. W planach jest utworzenie kilku rezerwatów: „Jaworzyna”, „Klimczok”, „Piekielny” i „Barbara”, z których jednak tylko „Jaworzyna” uzyskała akceptację leśników z miejscowego nadleśnictwa.

Mimo że wniosek o utworzenie tego rezerwatu powstał w 1988 r., trzeba było aż 15 lat ciągłych starań, aby wreszcie doszło do podpisania przez Wojewodę Śląskiego rozporządzenia o powołaniu rezerwatu. Zanim to nastąpiło, jesienią 2002 r. miało miejsce zdarzenie, które wstrząsnęło opinią publiczną Bielska. Członkowie PNRWI w czasie wizji lokalnej odkryli, że na terenie projektowanego rezerwatu leśnicy prowadzą w dalszym ciągu normalną gospodarkę. W prasie lokalnej pojawiły się alarmujące artykuły, do władz wojewódzkich i firm certyfikujących gospodarkę leśną w systemie FSC napłynęły skargi i pisma z żądaniami wyjaśnienia sprawy. Po tych wystąpieniach Wojewoda Śląski poczuł się zobligowany do przyspieszenia prac nad powołaniem rezerwatu, co nastąpiło w październiku br.

Dzień 26 października przywitał nas słońcem i jesiennym delikatnym chłodem. Wśród zgromadzonych panowała serdeczna, przyjacielska atmosfera. Dolina jest bowiem miejscem, które budzi wiele wspomnień, zarówno tych związanych z samotnymi wyprawami w jej dzikie zakątki, jak i prowadzonych tu wspólnych akcji, które tworzyły silne więzi pomiędzy ich uczestnikami. Sam „Domek nad zaporą”, wieloletnia siedziba Pracowni, był miejscem magicznym, który ściągał w to miejsce ludzi z całego świata. Tutaj gościł m.in. Arne Naess – norweski filozof i twórca nurtu głębokiej ekologii, a także setki osób, które wspierały działania Pracowni.

Udajemy się na teren nowego rezerwatu. Rozmowy, dyskusje i wspomnienia splatają się z szumem wiatru w liściach jaworowych. Znów stajemy się cząstką tego miejsca.

Dariusz Matusiak, Justyna Walenta

  • Joanna Dominik – Rada Osiedla „Wapienica”: Mam nadzieję, że utworzenie tego rezerwatu przez wojewodę będzie precedensem godnym naśladowania i doczekamy się powołania następnych rezerwatów.
  • Tadeusz Januchta – naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Bielsku Białej: Obecnie panuje w służbach państwowych odpowiedzialnych za ochronę przyrody bardzo zła tendencja. Zamiast podejmować samodzielne inicjatywy i być przykładem dla innych, działają one dopiero wtedy, gdy są naciskane przez organizacje pozarządowe. Pracownia jako jedyna grupa ludzi nie ustawała przez lata w staraniach, by utworzyć rezerwat.
  • Dr Zbigniew Wilczek – Uniwersytet Śląski, autor projektu rezerwatu „Jaworzyna”: Utworzenie rezerwatu Jaworzyna to nie wszystko. Nie należy spoczywać na laurach. Trzeba sprawić, aby następne cenne przyrodniczo miejsca zostały objęte ochroną. Mam nadzieję, że spotkamy się na otwarciu kolejnego rezerwatu przyrody w Dolinie.
  • Stefan Skomorowski – bielski malarz: Cieszę się, że rezerwat został utworzony. Marzyłem o tym od dawna, chociaż wyobrażałem sobie, że ochroną będzie objęty większy teren. Walczyć trzeba z negatywnymi zjawiskami, takimi jak rabunkowa gospodarka leśna i polowania. Od dziś żadnych polowań i wycinek. Zostawmy to miejsce w nienaruszonym stanie dla przyszłych pokoleń.
Logo Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Katowicach

Kolumna „Śląsk” jest dofinansowana przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach