Miesięcznik Dzikie Życie

10/124 2004 Październik 2004

Wieści ze świata

"The Independent" - populację mew na wybrzeżu Szkocji dotyka "pełzająca katastrofa". Naukowcy łączą to bezpośrednio z ociepleniem się klimatu. Setki tysięcy ptaków zamieszkujące plażowe klify, nie rozmnażają się, a kiedy już wydadzą na świat młode, zaledwie kilka z nich przetrwa do wieku dorosłego. Ptaki umierają z braku pokarmu, gdyż ich tradycyjna baza pokarmowa ulega zniszczeniu - plankton, którym żywią się ryby zjadane przez mewy, stopniowo przenosi się do Morza Północnego z powodu ocieplenia się wody o ok. 2,5oC w ciągu ostatnich 20 lat. Ginący gatunek ptaków jest jednym z symboli Wielkiej Brytanii, a ich zagłada ma negatywne znaczenie nie tylko dla ekosystemu, ale także dla kulturowej tożsamości Anglików. "To dopiero początek tego, co nas czeka, jeśli radykalnie nie zmienimy swojego stosunku wobec przyrody" - powiedział Tony Juniper z Friends of the Earth.

"Terra Daily" - pomimo intensywnego wysiłku ekologów, liczebność niedźwiedzi polarnych ulega drastycznemu zmniejszeniu, a eksperci obawiają się, że mogą one całkowicie zniknąć z Ziemi w ciągu kilku następnych dekad. Toksyczne ścieki z krajów przemysłowych opadają na dno mórz, następnie są wchłaniane przez algi, które potem są zjadane przez ryby, te z kolei stanowią pokarm fok, a te padają ofiarą niedźwiedzi polarnych. Znajdujące się na końcu łańcucha pokarmowego, niedźwiedzie przechowują chemikalia w swej tkance tłuszczowej, gdy zapadają w sen zimowy, a potem przekazują je potomstwu wraz z mlekiem, co powoduje znaczny wzrost umieralności młodych. Gdy jedne chemikalia zostają wycofane z użytku, na ich miejsce wkraczają kolejne, które trafiają do Morza Arktycznego. Poza tym warstwa lodu, na którym żyją niedźwiedzie, staje się z roku na rok cieńsza i mniejsza z powodu ocieplania się wód i powietrza.

"Planet Ark" - Bank Światowy będzie kontynuował wsparcie finansowe, w postaci pożyczek, dla ekologicznie kontrowersyjnych projektów, takich jak wydobycie ropy i gazu . Kilka miesięcy temu niezależna komisja badająca działalność BŚ zarekomendowała wstrzymanie po roku 2008 pożyczek dla wszelkich projektów związanych z wydobyciem ropy oraz radykalną zmianę zasad udzielania pożyczek dla projektów dotyczących wyłącznie wydobywania surowców naturalnych. Komisja, której przewodniczącym był dawny indonezyjski minister środowiska Emil Salim, uzasadniała swoje zastrzeżenia wynikami szczegółowego raportu, wskazującego na bezpośrednie powiązania dramatycznego w skutkach niszczenia przyrody i miejsc życia ludności plemiennej z projektami wydobywania ropy, wspieranymi pieniędzmi Banku Światowego. Niestety, James Wolfensohn, prezes BŚ, zupełnie zignorował owe zastrzeżenia argumentując, że surowce naturalne są jedynym źródłem dochodu w wielu krajach rozwijających się i kontynuowanie ich wydobycia jest konieczne.

California Academy of Science - senat Nigerii zażądał od znanego koncernu paliwowego Royal Dutch Shell zapłacenia 1,5 miliarda dolarów plemieniu Ijaw za niszczenie przyrody na jego terytoriach. Skażenie środowiska ma tam miejsce od 1956 r. i powodowane jest nieustannym wyciekiem ropy z instalacji wydobywczych i przesyłowych. Senat orzekł także, iż nigeryjski wspólnik firmy - Shell Petroleum Nigeryjska Firma Deweloperska - musi wypłacić to odszkodowanie w ciągu 5 lat. Niestety, takie postanowienie może pozostać jedynie na papierze, gdyż nigeryjski Senat nie ma żadnych instrumentów prawnych umożliwiających wprowadzenie tej uchwały w życie. Stanowienie prawa w Nigerii w dużej mierze skupione jest w rękach prezydenta państwa. Obecnie urząd ten pełni jednak Olusegun Obasanjo, który jest mocno związany z firmą Shell. Koncern Shell jest największą firmą paliwową w Nigerii, wydobywa ponad 2,5 miliona baryłek ropy dziennie. Nigeria jest największym afrykańskim eksporterem ropy oraz siódmym na świecie. Plemiona Ijaw od dawna narzekały na destrukcyjne działania Shella na ich terenach - zatruwanie rzek, skażenie gleby itp. Ludność Ijaw należy do grupy najbiedniejszych mieszkańców Nigerii, mimo że na ich terenach znajdują się jedne z największych światowych zasobów ropy.

"Earth First! News" - turyści piesi i rowerowi odwiedzający tereny górskie rozprzestrzeniają chorobę, która może zagrażać kalifornijskim lasom. Grzyb, który powoduje nagłą śmierć kalifornijskich drzew zniszczył tysiące dębów, rododendronów oraz innych przedstawicieli lokalnej flory. Dokładne badania gleby zadziwiły naukowców. Okazało się, że grzyb jest przenoszony na butach ludzi. W miejscach mniej uczęszczanych poziom Phytopthora ramorum był znacznie niższy. Rozważa się zamknięcie wielu popularnych szlaków turystycznych.

"Environmental News Network" - Francja wydała niedawno zgodę na odstrzał czterech dzikich wilków w tym roku, po tym jak rolnicy narzekali, że zabijają one owce. Oficjalne dane mówią, że liczba wilków wzrosła do 55 osobników odkąd przeszły one przez granicę z Włoch w 1992 r. Niestety rolnicy w południowej Francji narzekają, że drapieżniki stały się zagrożeniem dla ich zwierząt. Dane rządowe mówią, że wilki zabiły 2808 owiec w 2002 r., choć w roku 1994 zagryzły tylko 194 sztuki. Początkowo rząd zezwolił na zastrzelenie siedmiu osobników, zmniejszając później liczbę do czterech. Stowarzyszenie na rzecz Ochrony Dzikich Zwierząt, czołowa francuska pozarządowa organizacja zajmująca się ochroną wilka, uważa rządową decyzję za sprzeczną z prawem i nieuzasadnioną.

"World Wildlife Fund News" - Igrzyska Olimpijskie w Atenach już się zakończyły, ale zniszczenia w ekosystemie pozostaną po nich na długo. W wyniku igrzysk poważnie zniszczono środowisko górskie - taki wniosek wynika z raportu WWF. Raport chwali organizatorów za sprawny system transportu publicznego i wytyka im brak skutecznych rozwiązań na rzecz oszczędzania wody i segregowania śmieci. Jednak największe zarzuty dotyczą zniszczeń w ekosystemie szczytów górskich Parnitha, Hymettus i Pedeli, poprzez wybudowanie na nich nowych dróg i innej infrastruktury olimpijskiej.

Monika A. Gorzelańska

"Russian Environmental Digest" vol. 6 nr 29
- W rezerwacie żubrów Prioksko-Terrasny, mocno zubożałym finansowo po upadku Związku Radzieckiego, prosi się prywatne osoby i instytucje o pomoc finansową. Państwowa dotacja wystarcza ledwie na uposażenia pracowników i pokrycie bieżących rachunków. Za dotację 1500 dolarów można symbolicznie adoptować jednego żubra, otrzymać prawo do nadania mu imienia i do odwiedzania go. Rezerwat Danki utworzono w 1948 r. na bazie dwóch par sprowadzonych z Polski. Od tego czasu ich ilość wzrosła do 500 zwierząt.
- WWF uruchamia nowy program ratowania lampartów dalekowschodnich. W południowej części Kraju Nadmorskiego żyje ok. 30 osobników tego gatunku; są one zagrożone, głównie przez kłusowników. W bieżącym roku międzynarodowe organizacje ekologiczne wyasygnowały 50 tys. dolarów na utrzymanie przy życiu tego gatunku - pieniądze zostaną wydane przede wszystkim na walkę z kłusownictwem.

"Environmental Watch on North Caucasus" - nowe zagrożenia ekologiczne pojawiły się na chronionych obszarach Kaukazu. W pobliżu wsi Krasnaja Poliana w rejonie Soczi, na terytorium Soczijskiego Parku Narodowego i w bezpośrednim sąsiedztwie Kaukaskiego Rezerwatu Biosfery, znajdują się cztery piękne jeziora zwane Jeziorami Chmielewskiego, leżące na wysokości 1700-1750 m n.p.m. Jest to teren o dużej bioróżnorodności, rośnie tam wiele rzadkich roślin i gniazdują rzadkie ptaki. Obecnie planuje się urządzić tam ośrodek narciarski, największy w Rosji. Należy zaznaczyć, że w tej okolicy zwykł spędzać urlopy prezydent Putin. Przewiduje się budowę hoteli i innych obiektów. Co więcej, mają się tam odbywać liczne rajdy samochodów terenowych. Władze Soczijskiego Parku Narodowego wynajęły rejon jezior Chmielewskiego prywatnemu biznesmenowi. Wznosi się już budynki, wbrew prawu ochrony przyrody, więc nielegalnie budowa już zdążyła zdewastować okolicę. Wodę do kąpieli czerpie się z jeziora, zaś ścieki odprowadza do tegoż jeziora, wydeptano łąki górskie, stratowano i zaśmiecono brzegi. Projektami zainteresowały się liczne firmy rosyjskie. Szczególną aktywność wykazuje Gazprom - już zlecił budowę wyciągu narciarskiego u stóp grzbietu Psechako, również bez zezwolenia. Ułożono już gazociąg do Krasnej Poliany. Rosyjskie władze promują tę działalność. Wprawdzie wskutek protestów publicznych wstrzymano budowę, jednak ekolodzy spodziewają się, że formalne pozwolenie na budowę pojawi się wcześniej czy później i że to dopiero wstęp do dalszego rozwoju przemysłu turystycznego w tej okolicy. "Nie oczekujemy, że ktoś na szczeblu państwowym będzie walczył o zachowanie tego unikalnego przyrodniczo terenu - pisze z goryczą redaktor serwisu informacyjnego - spodziewamy się natomiast, że ta działalność wywoła nieodwracalne straty dla Światowego Dziedzictwa Natury".

"Our Planet - Environmental Newsletter" z 10 sierpnia 2004 - w banku DNA umieszczono pierwsze próbki zamrożonych tkanek zwierząt zagrożonych wyginięciem. Są wśród nich oryks arabski, mors plamisty oraz brytyjski świerszcz polny. Przewiduje się przechowanie w ten sposób 10 tys. próbek. Powstaje jednak pytanie, czy najpierw musimy zniszczyć wiele gatunków, żeby dopiero wtedy usiłować je odtworzyć w sztucznych warunkach?

"Our Planet - Environmental Newsletter" z 24 sierpnia 2004 - badania National Center for Atmpospheric Research w Boulder w Colorado wykazują, że miasta Stanów Zjednoczonych oraz Europy prawdopodobnie w najbliższym czasie silniej ucierpią wskutek globalnego ocieplenia niż tereny niezurbanizowane. Zaś European Environmental Agency twierdzi, że nasz kontynent ulega ocieplaniu szybciej niż reszta świata.

HaDo