Miesięcznik Dzikie Życie

12-1/126-127 2004/2005 Gru 2004 / Stycz 2005

W obronie wilków i niedźwiedzi

Radosław Szymczuk

9 listopada br. przed Ambasadą Słowacji w Warszawie odbyła się manifestacja w obronie słowackich wilków i niedźwiedzi. Została ona zorganizowana przez Stowarzyszenie Empatia, Fundację „Niedźwiedź” oraz Pracownię na rzecz Wszystkich Istot. Przybyło około 30 osób, które domagały się wstrzymania odstrzału niedźwiedzi i wilków na Słowacji. Demonstracja trwała ponad godzinę w strugach deszczu. Większość uczestników przyniosła ze sobą symboliczne pluszowe niedźwiadki, a z głośnika dobiegało nagranie wyjących wilków. Do protestujących wyszedł konsul Aleksander Melsitov, na którego ręce przekazano apel z prośbą o natychmiastowe wstrzymanie odstrzału. Licznie przybyli przedstawiciele mediów.

Podobną demonstrację sama Empatia zorganizowała 15 listopada w Poznaniu przed zamkiem, w którym ma swoją siedzibę konsulat Słowacji, a Pracownia wraz Towarzystwem Obrony Przyrody OSTOJA pikietowała konsulat Słowacji w Rzeszowie 25 listopada. Manifestacje w obronie wilków i niedźwiedzi planowane są także w Czechach – w Pradze i Brnie.

Słowackie Ministerstwo Środowiska w bieżącym roku wydało decyzję o odstrzeleniu w tym sezonie 61 niedźwiedzi. Decyzję podjęto na wniosek myśliwych, którzy domagali się odstrzelenia 124 niedźwiedzi. Chodzi głównie o zwierzęta nie wyrządzające żadnych szkód oraz o 19 niedźwiedzi „szkodników”, które w różny sposób wchodzą w konflikt z człowiekiem. Pozwolenie na odstrzał obowiązuje od 20 września do 15 grudnia. Natomiast prowadzony jednocześnie odstrzał wilków nie jest w ogóle limitowany i trwa od 1 listopada do 15 stycznia. W ubiegłym roku, według oficjalnych danych, odstrzelono 113 wilków i 13 niedźwiedzi (pozwolenie obejmowało 71 osobników tego ostatniego gatunku).

Na Słowacji nie można mówić o jakiejkolwiek formie zarządzania populacją dużych drapieżników – nie jest znana nawet faktyczna liczba tych zwierząt, a mimo to prowadzi się intensywne odstrzały. Według ekologów i przyrodników z Lesoochranárskego Zoskupenia VLK, na Słowacji żyje ok. 600 niedźwiedzi i 150 wilków. Zdaniem myśliwych jest ich jednak odpowiednio ok. 1200 i 1000. Jeśli przyjmiemy za bliższe prawdzie te niższe liczby, to Słowacja pozwala na redukcję ok. 10% niedźwiedzi, co jest bardzo niebezpieczne dla stabilizacji populacji. W przypadku wilków jest znacznie gorzej – eksterminuje się 3/4 ich populacji. Nie trzeba chyba pisać, czym to grozi.

Sytuacja prawna tych drapieżników na Słowacji jest następująca: niedźwiedź jest objęty całoroczną ochroną, a wilk jest pod ochroną poza okresem polowań, który trwa od 1 listopada do 15 stycznia. Drapieżniki te są chronione również przez Konwencję Berneńską (Słowacja ratyfikowała ją w 1996 r.) oraz Dyrektywę Siedliskową Unii Europejskiej. Zgodnie z tą dyrektywą UE (art. 12 i następne), Słowacja powinna chronić niedźwiedzie i tworzyć obszary Natura 2000 dla zachowania siedlisk tych zwierząt. Wydawana jest tam jednak zgoda na strzelanie do niedźwiedzi „w drodze wyjątku”, uzasadniająca to działaniem, które dopuszcza Dyrektywa Siedliskowa „/.../ w interesie ochrony dzikiej fauny i flory oraz ochrony siedlisk naturalnych, /.../ aby zapobiec poważnym szkodom, w szczególności w odniesieniu do upraw rolniczych, zwierząt hodowlanych, lasów, połowów ryb, wód oraz innych rodzajów własności, /.../ w interesie zdrowia i bezpieczeństwa publicznego lub z innych imperatywnych powodów wynikających z nadrzędnego interesu publicznego /.../”.

Problem leży w tym, że wyznaczono do odstrzału 61 niedźwiedzi, które nie czyniły żadnych szkód. Jest to typowa redukcja pogłowia, a więc ewidentne naruszenie prawa Unii Europejskiej. Według Jura Lukaca z VLK-a, rzekome szkody wyrządzane przez niedźwiedzie to tylko pretekst, aby strzelać do zwierząt. Prawdziwy powód eksterminacji jest zupełnie inny – zagraniczni myśliwi płacą za zabicie niedźwiedzia na Słowacji od 6 do 10 tys. dolarów.

Słowaccy ekolodzy nie protestują przeciw odstrzałowi niedźwiedzi uznanych za szkodniki, lecz przeciwko redukcji niedźwiedzi. Według VLK-a, „Jest rzeczą absurdalną, że decyzja o strzelaniu do zwierząt chronionych wynika z interesów lobbystów i różnych środowisk, a nie z ekologicznych potrzeb naszego kraju. Podobnie, jak ma się to z wilkami, których odstrzał niczemu nie pomaga, a tylko niszczy struktury społeczne wewnątrz grupy, tak samo i polowania na niedźwiedzie, które łączą się z niszczeniem ich biotopu, degenerują struktury społeczne i zwiększają tylko problemy tworząc większą ilość niedźwiedzi-szkodników. Przy czym ani w sprawie wilków, ani niedźwiedzi nikt nie przeprowadził odpowiednich badań, lecz powołuje się wyłącznie na >prawdy< głoszone przez myśliwych”.

Wszystko to nie pozostaje też bez wpływu na polską populację wilków i niedźwiedzi, ponieważ zwierzęta nie znają granic i w obecnej sytuacji prawnie chronione w Polsce wilki i niedźwiedzie wędrują przez granicę – mogą stać się ofiarą słowackich myśliwych. Dodatkowo polskie ostoje niedźwiedzi (z wyjątkiem Bieszczad) stanowią jedynie obrzeża dużych obszarów zasiedlonych przez te zwierzęta, a położonych na terenie Słowacji.

Konieczna jest międzynarodowa współpraca w zakresie ochrony i gospodarowania populacjami wszystkich dużych ssaków. Zwierzęta te migrują na dość dużych obszarach i terytoria poszczególnych grup czy areały osobnicze leżą po obu stronach granicy. Niektóre kraje, np. Czechy rozszerzyły ochronę wilków również na strefy przygraniczne z państwami, w których poluje się na wilki, np. na pas przygraniczny czesko-słowacki, aby w ten sposób ochronić te watahy, których areał występowania znajduje się również po drugiej stronie granicy. Należy wziąć przykład z naszych sąsiadów i postarać się o wyznaczenie takiej strefy buforowej na Słowacji wzdłuż granicy z Polską, gdzie obowiązywałby zakaz polowań na wszystkie duże drapieżniki. Są pewne nadzieje w tej sprawie, ponieważ zainteresowanie takim rozwiązaniem wyraził publicznie wiceminister środowiska i główny konserwator przyrody prof. Zbigniew Witkowski.

Słowacy z VLK-a mają pod koniec roku w sprawie odstrzału wilków i niedźwiedzi spotkać się w Strasburgu z przedstawicielami Komisji Europejskiej. Proponują także, by w przypadku utrzymania decyzji o odstrzałach, próbować organizować bojkot turystyczny ich kraju, a także bojkot słowackiego drewna, którego ten kraj eksportuje dość dużo. Byłby to znaczący argument ekonomiczny dla tamtejszych polityków.

Radosław Szymczuk

Prosimy o wysyłanie listów protestacyjnych przeciwko odstrzałowi słowackich wilków i niedźwiedzi do polskiego Ministerstwa Środowiska oraz do słowackich decydentów. Można pisać w języku angielskim lub polskim.

Adresy:
Sz. P. Jerzy Swatoń, Minister Środowiska, ul. Wawelska 52/54, 00-922 Warszawa
Ministerstvo životného prostredia SR, László Miklós, minister, Námestie Ľudovíta Štúra 1, 812 35 Bratislava
Ministerstvo pôdohospodárstva SR, Zsolt Simon, minister, Dobrovičova 12, 812 66 Bratislava