Miesięcznik Dzikie Życie

4/130 2005 Kwiecień 2005

Perła Mazowsza i jej problemy

Paulina Dzierża, Radosław Szymczuk

Torfowisko Całowanie jest jednym z największych torfowisk Mazowsza – jego powierzchnia obejmuje 1200 hektarów. Jest to źródliskowe torfowisko niskie, położone na zboczach doliny Wisły, w południowo-zachodniej części Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Bagno Całowanie odpowiada kryteriom zarówno Dyrektywy Ptasiej, jak i Dyrektywy Siedliskowej. Jako ostoja siedliskowa znalazło się w rządowej propozycji sieci Natura 2000, a jako ostoja ptasia znalazło się na „Shadow List” – propozycji organizacji pozarządowych. Znajduje się także na obszarze jednego z najcenniejszych korytarzy ekologicznych w Europie – doliny Środkowej Wisły. Stanowi ostoję ptaków o randze krajowej. Zostało również uznane za ostoję przyrody w sieci Corine. Miejsce to od lat znane jest przyrodnikom jako ostoja zagrożonych gatunków zwierząt i siedlisko cennej flory. Jednak postępujące odwodnienie, zaniechanie użytkowania kośnego, wydobycie torfu i coraz liczniejsze pomysły na komercyjne zagospodarowanie obszaru torfowiska, mogą już wkrótce doprowadzić do zniszczenia tych wartości.

Pierwotny charakter Bagna Całowanie wiązał się z obfitym zasilaniem wodami gruntowymi, które na krawędzi doliny Wisły wypływały na powierzchnię, umożliwiając rozwój i trwanie rozległych łąk mszysto-turzycowych, szuwarów i lasów olsowych. Jeszcze przed II wojną światową, na kilkumetrowej miąższości pokładach torfu występowały niemal wyłącznie bagienne zbiorowiska roślinne. Unikatowe w skali regionu były zarośla brzozy niskiej, zajmujące setki hektarów. Należy podkreślić, że przyroda torfowiska od dawna związana była z gospodarką człowieka i w znacznym stopniu od niej uzależniona. Łąki niskoturzycowe były koszone na siano i ściółkę, a także ekstensywnie wypasane, co zapobiegało sukcesji roślinności w kierunku zbiorowisk leśnych. Ponadto od wieków na Całowaniu wydobywano torf, tworząc niewielkie płytkie zbiorniki wodne, które zarastając umożliwiały odtwarzanie się roślinności torfowiskowej. Dziś w krajobrazie osuszonych w większości łąk Całowania, te dawne potorfia stanowią ostoje czynnych ekosystemów torfowiskowych, zasiedlanych wciąż przez wiele rzadkich gatunków flory i fauny.

Pomysły ochrony Całowania sięgają końca lat 50., kiedy to prof. Zbigniew Podbielkowski apelował o utworzenie tu rezerwatu dla ochrony brzozy niskiej i gnidosza królewskiego. Apel ten z różnych powodów nie doczekał się realizacji, natomiast w latach 60. torfowisko zostało zmeliorowane i częściowo zaorane. Podobnie jak na innych osuszonych torfowiskach, wkrótce okazało się, iż plenne łąki powstałe po melioracji szybko zaczęły tracić wartość i dla utrzymania na nich wysokiej produkcji siana konieczne było stałe zwiększanie dawek nawozów. Dlatego też, ze względu na coraz mniejszą opłacalność rolnictwa, wiele obszarów łąkowych stopniowo wycofywano z użytkowania.

Zaprzestano również koszenia turzyc na zarośniętych potorfiach oraz bogatych gatunkowo łąk trzęślicowych i muraw, porastających mineralne grądziki i wydmy wyniesione ponad powierzchnię torfowiska. Dziś można obserwować skutki zaniechania użytkowania: na potorfiach mechowiska i turzycowiska w znacznej mierze ustąpiły zaroślom wierzbowym, a na porzuconych łąkach wilgotnych szybko rozwijają się wszędobylskie gatunki roślin – np. pokrzywa zwyczajna i śmiałek darniowy – wypierając gatunki rzadsze. Jednak wraz z zaniechaniem racjonalnej gospodarki rolnej zaprzestano też czyszczenia rowów i renowacji urządzeń melioracyjnych, co korzystnie wpłynęło na przyrodę Całowania. Zarastanie rowów spowodowało, że od połowy lat 80. następowało ponowne zabagnienie torfowiska. Sprzyjało to roślinności bagiennej i ograniczało niekorzystne procesy degradacji gleb organicznych. Na mechowiskach porastających dawne potorfia występują obecnie m.in. storczyki z rodzaju kukułka, dziewięciornik błotny, nasięźrzał pospolity, liczne gatunki turzyc i przedstawicieli podgromady mszaków. Na niedawno odkrytym stanowisku rosną tu także jedne z ostatnich krzewów brzozy niskiej. Nieliczne kępy tego gatunku zachowały się ponadto na przesuszonych glebach na skraju torfowiska, gdzie dogorywają, zacienione przez zwarty drzewostan brzozy omszonej.

Ciekawą florą odznaczają się też niektóre płaty zaniedbanych łąk podmokłych, bogate w kaczeńce, czyli knieć błotną, a także rdest wężownik, kukułkę krwistą i rzadki w tej części kraju ostrożeń łąkowy. Do szczególnie bogatych w gatunki należą łąki trzęślicowe, których niewielkie fragmenty zachowały się na tzw. grądzikach. Rośnie tu m.in. kosaciec syberyjski, goryczka wąskolistna, goździk pyszny i inne ginące gatunki. Urozmaiceniem krajobrazu torfowiska są wydmy piaszczyste, będące siedliskiem bogatych gatunkowo muraw, m.in. z tymotką Boehmera, lepnicą wąskopłatkową, przetacznikiem kłosowym i sasanką łąkową.

Torfowisko Całowanie jest ostoją ptaków o randze krajowej (wg klasyfikacji OTOP). Najciekawsze są lęgowe ptaki siewkowate: zagrożony kulik wielki – 7-8 par, rycyk, krwawodziób i bekas kszyk. Na turzycowiskach gniazda zakładają też drapieżne błotniaki łąkowe i licznie występujące derkacze – gatunek zagrożony w skali światowej. Gnieżdżą się też bocian czarny, żuraw i bączek, a na polowanie przylatują orliki krzykliwe i trzmielojady. W latach 90. sporadycznie gnieździł się też błotniak zbożowy i prawdopodobnie sowa błotna. Występują tu także m.in. dudek, sowa pójdźka i srokosz. Bezkręgowce są słabo zbadane; zwraca uwagę reliktowy, ginący gatunek motyla – czerwończyk fioletek oraz chronione na mocy Dyrektywy Siedliskowej modraszek telejus i modraszek alkon. Poza wartościami przyrodniczymi, obszar Całowania ma też znaczenie archeologiczne – na jednej z wydm odkryto liczne ślady pobytu łowców reniferów z epoki lodowej.

Potrzeba działań ochronnych na torfowisku Całowanie jest pilna nie tylko w związku z zaniechaniem koszenia i szybkim zarastaniem otwartych zbiorowisk bagiennych i łąkowych. Ostatnio pojawiły się tu nowe zagrożenia, których charakter odzwierciedla pozycję walorów przyrodniczych we współcześnie dominujących systemach wartości. Okazało się, że na Całowaniu można zarobić. Wydobycie torfu od dawna było źródłem (nielegalnych) dochodów okolicznych mieszkańców, ale dopiero w ostatnich latach eksploatacja przybrała rozmiary mogące zagrozić przyrodzie na znacznej części torfowiska. Powstające dziś „potorfia” to wielohektarowe zbiorniki wodne, które podobno mają zostać zagospodarowane jako stawy rybne. Dzięki połączeniu z istniejącym systemem melioracyjnym, stawy te przyczyniły się do silnego odwodnienia obszarów przyległych i mają wpływ na stosunki hydrologiczne na znacznie większej części torfowiska. Dokładna diagnoza tego wpływu wymagałaby oceny oddziaływania na środowisko, której jednak nie wymaga się przy okazji budowy obiektów określanych jako stawy rybne. Na skutek interwencji przyrodników, zlikwidowano połączenie jednego ze stawów z rowami odwadniającymi, zmniejszając ich drenujące działanie. Z zastawki umieszczonej na rowie usunięto jednak dość szybko górne deski, co znacznie zmniejsza jej działanie powstrzymujące odpływ wody.

Zakusy na tereny Całowania mają też firmy pragnące inwestować w infrastrukturę letniskowo-wypoczynkową, a nawet w budownictwo mieszkaniowe! Atrakcyjne są niskie ceny gruntów, a nie bez znaczenia jest też zapewne fakt, że zdjętą dla posadowienia fundamentów glebę torfową można sprzedać z dużym zyskiem. Napływowi inwestorów sprzyja sąsiedztwo Warszawy, a lokalni mieszkańcy widzą w tych planach możliwość rozwoju swojej okolicy. Park krajobrazowy, który reprezentuje tu interesy ochrony przyrody, postrzegany jest przez wielu jako intruz, utrudniający realizację inwestycji korzystnych ekonomicznie.

Jedno z głównych zagrożeń dla torfowiska stanowi autostrada A2. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozważała kilka wariantów jej przebiegu na tym obszarze. Najbardziej szkodliwy dla Całowania był tzw. „podwariant samorządowy”, teoretycznie tańszy od pozostałych, ponieważ nie przebiegał przez tereny silnie zurbanizowane, a samorządy Skierniewic i Góry Kalwarii nastawione były do takiej lokalizacji autostrady bardzo pozytywnie. Tak poprowadzona autostrada zagrażałaby bardzo cennym ekosystemom torfowiska Całowanie z przylegającymi do niego olsami. Zmiana warunków hydrologicznych oraz fragmentacja torfowiska Całowanie byłaby fatalna w skutkach dla jego bioróżnorodności.

Obecnie jednak forsowany jest przez GDDKiA „podwariant ursynowski”, przecinający północną, dość przekształconą część Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Silna antropopresja, związana z bliskością aglomeracji warszawskiej sprawiła, że większość tych terenów dawno utraciła znaczną część swoich walorów przyrodniczych – choć i ten wariant nie oszczędza kilku dobrze zachowanych torfowisk śródleśnych.

To jednak nie koniec problemów na torfowisku. W południowej części Całowania ma powstać... lotnisko. Mimo braku stosownych zezwoleń, na obszarze tym, obecnie mającym status nadwiślańskiego obszaru chronionego krajobrazu, już trwają prace ziemne. Do tej pory odpowiednie organy państwowe nie zostały poinformowane o inwestycji, której realizacja trwa od kilku miesięcy, a prace posuwają się bardzo szybko. Już w listopadzie ubiegłego roku prywatny inwestor rozpoczął szeroko zakrojone, nielegalne działania mające na celu zmianę warunków fizjograficznych terenu (przede wszystkim trwałe obniżenie poziomu wód gruntowych). W ramach prac przygotowawczych do przeprowadzenia inwestycji – budowy kompleksu lotniska i pól golfowych – pogłębiono już rowy odwadniające oraz wycięto towarzyszące im zadrzewienia na długości ok. 4000 m. Omawiane rowy, położone w gminie Sobienie-Jeziory przy granicy z gminą Osieck, stanowią dopływy Kanału Bielińskiego; ten ostatni został także silnie pogłębiony, również z pominięciem odpowiedniej procedury, kilka miesięcy wcześniej. Poziom wód gruntowych obniżył się o 50 cm, a w bezpośrednim sąsiedztwie pogłębionych rowów o 60 cm. W lutym rozpoczęto natomiast budowę pasa startowego. Na zaorany wcześniej pas łąk nawożony jest grunt mineralny pod przyszłą płytę lotniska.

Mimo protestów organizacji przyrodniczych (m.in. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków i Stowarzyszenie „Chrońmy Mokradła”) i okolicznych mieszkańców, wójt gminy Sobienie-Jeziory, w ogóle nie zwracając uwagi na chroniące ten teren uregulowania prawne, wskazuje, że obszar pod inwestycję to tylko ułamek całej ostoi Bagno Całowanie. Nie zauważa przy tym, że w wielu innych miejscach ostoja również jest zagrożona.

Szybka ucieczka wody z chronionego terenu już spowodowała trwałe obniżenie zwierciadła wód gruntowych oraz degradację siedlisk łąk trzęślicowych, których trwanie na tym terenie jest uzależnione od okresowego podtopienia. Realizacja planowanych inwestycji doprowadzi także do znacznego pogorszenia stanu siedlisk rzadkich i zagrożonych gatunków ptaków w promieniu wielu kilometrów. Teren ten w okresie wczesnowiosennym jest miejscem żerowania i zatrzymywania się stad ptaków wodnobłotnych, w tym batalionów, a w okresie lęgowym gniazduje tu wiele ptaków siewkowych, m.in. kuliki wielkie oraz derkacze.

Ostatnio pojawiły się informacje o nowym zagrożeniu dla Bagna Całowanie. Na południe od torfowiska planowana jest eksploatacja gazu ziemnego na skalę przemysłową. Jego pokłady znajdują się na głębokości 2420 metrów.

Bagno Całowanie ma też swoich obrońców. Dla jego ochrony grupa przyrodników powołała stowarzyszenie „Chrońmy Mokradła”. Jego skrócona nazwa, „CMok!”, poza parafrazowaniem nazwy torfowiska, wyraża tęsknotę za odgłosem kalosza wyciąganego z bagna, dźwiękiem, który może odejść w przeszłość razem z bogatą przyrodą obszarów podmokłych. Założyciele stowarzyszenia mają ambicję nie tylko nagłośnić występujące tu problemy ochrony przyrody, ale przede wszystkim stawiają sobie za cel czynną ochronę torfowiska, we współpracy z lokalną społecznością i przedstawicielami administracji państwowej.

Paulina Dzierża, Radosław Szymczuk

Kontakt ze Stowarzyszeniem „Chrońmy Mokradła”: ul. Raszyńska 32/44 m. 140, 02-026 Warszawa, tel. 22 498 18 99, e-mail: cmok_2001@tlen.pl