Miesięcznik Dzikie Życie

3/129 2005 Marzec 2005

Gordyjski węzeł drogowy

Adam Bohdan, Radosław Szymczuk

Jak stwierdził dziennikarz podlaskiej gazety „Kurier Poranny”, „emocje, jakie narosły wokół Via Baltiki, porównać można tylko do problemów bezrobocia, polowań na wilki i przykuwania się łańcuchami do drzew – razem wziętych”. Dobór przykładów może niezbyt trafny, ale wskazuje na skalę i stopień złożoności tego problemu – będącego jednym z większych zagrożeń ekologicznych we współczesnej Polsce.

Wieloletni spór toczący się między zwolennikami poprowadzenia drogi ekspresowej S-8, zwanej Via Baltiką, przez tereny chronione, a obrońcami przyrody miała rozstrzygnąć Strategiczna Ocena Oddziaływania na Środowisko. Wykonanie rzetelnej SOOŚ jest warunkiem postawionym Polsce przez organy Unii Europejskiej – od jego spełnienia zależy, czy Polska otrzyma fundusze unijne na tę inwestycję. Ministerstwo Infrastruktury zobowiązało się zarówno wobec organizacji pozarządowych jak i organów unijnych do wykonania SOOŚ do końca 2004 r.

Jednak jak do tej pory rezultat prac Komisji Przetargowej (w skład której wchodzą przedstawiciele GDDKiA – Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, a także organizacji ekologicznych), jest wysoce niezadowalający, a moment ogłoszenia przetargu i wyłonienia wykonawcy odległy, nie wspominając o samym wykonaniu SOOŚ. Tempo prac nad oceną wynika w dużej mierze z kwestii spornych dotyczących tego, czy ma to być ocena zintegrowana (obejmująca koszty środowiskowe, społeczne i ekonomiczne), czy jedynie ocena strategiczna, mająca zbadać wpływ inwestycji na środowisko. Punktem spornym są również warianty drogi, które mają być przeanalizowane w SOOŚ oraz zgoda na realizację odcinka drogi pomiędzy Suwałkami a Augustowem, rzekomo nie mającego nic wspólnego z drogą ekspresową i będącego jedynie inwestycją w ramach drogi krajowej nr 8.

Ostatecznie przygotowywana procedura ma podlegać Ministerstwu Infrastruktury. Zaniepokojenie faktem powolnego tempa prac nad SOOŚ wykazuje również Ministerstwo Środowiska, które jest odpowiedzialne za stronę polską jako sygnatariusza Konwencji Berneńskiej przy realizacji rekomendacji.

Niestety nie wiadomo, jak potoczy się dalej sprawa SOOŚ, ponieważ wypowiedzi pełnomocnika rządu ds. budowy dróg krajowych i autostrad, wiceministra infrastruktury Jana Kurylczyka stawiają pod dużym znakiem zapytania sens jej przygotowywania. Poinformował on bowiem 12 stycznia br. w Białymstoku, że „międzynarodowa droga ekspresowa Via Baltica od granicy z Litwą będzie przebiegała nieodwołalnie przez Białystok”. Powiedział także, iż decyzja o przebiegu trasy zapadła, a ocena strategiczna będzie dotyczyła rozwiązań technicznych, jakie należy wdrożyć i gdzie, żeby droga jak najmniej zagrażała przyrodzie. Zdaniem Kurylczyka, Komisja Przetargowa ma zajmować się szczegółami, np. gdzie i w jaki sposób zrobić przejścia dla zwierząt.

Stanowisko wiceministra jest całkowitym nieporozumieniem – nie rozumie on, co to jest strategiczna ocena danej inwestycji. Ma ona wskazać, który wariant przebiegu trasy jest mniej szkodliwy dla środowiska, nie zaś to, jak zmniejszyć negatywny wpływ drogi. Ponadto w komunikacie z posiedzenia Rady Ministrów z dnia 11.01.2005 r. (na które powoływał się wiceminister), nawet słowem nie wspomniano o podjęciu decyzji ws. przebiegu drogi ekspresowej S-8.

Według wiceministra, „decyzja o przebiegu Via Baltica znajdzie się jeszcze raz na posiedzeniu rządu w lutym, kiedy będzie on chciał przedstawić rządowi cały, nowy program budowy dróg w Polsce na lata 2005-2013”. W bieżącym roku ma być łącznie zmodernizowanych 40 km drogi na trasie Via Baltiki, m.in. ma się rozpocząć budowa obwodnicy Augustowa, w przyszłym roku natomiast mają się zacząć prace przy budowie obwodnic Sztabina i Zambrowa, a cała trasa na Podlasiu ma być zrealizowana do 2013 roku.

Tymczasem GDDKiA Oddział w Białymstoku nie próżnuje i podejmuje działania, które są oficjalnie jedynie drobnymi inwestycjami w ciągu drogi nr 8 i mają na celu poprawę bezpieczeństwa jej użytkowników, jednak faktycznie wprowadzają istotne zmiany w układzie drogowym na Podlasiu. Takimi szczególnie niepokojącymi inwestycjami, wskazującymi na tworzenie metodą faktów dokonanych I korytarza paneuropejskiego na drodze nr 8, przez tereny chronione, są:

  • przebudowa drogi nr 8 na odcinku Kolnica – Sztabin realizowana pod nazwą „utwardzania nawierzchni”. Odcinek ten położony jest w południowej części Puszczy Augustowskiej, na Obszarze Specjalnej Ochrony Ptaków sieci Natura 2000. Obecnie przebudowywany odcinek drogi przecina korytarz migracyjny ssaków o znaczeniu kontynentalnym. Pomimo znajomości tego faktu przez planistów z GDDKiA, nie zostały tam zbudowane żadne przejścia dla zwierząt. Jeśli (jak wszystko na to wskazuje) przejścia takie nie będą zaprojektowane również w przyszłości na kolejnych etapach rozbudowy drogi Via Baltica, konieczne będą działania interwencyjne, gdyż docelowe ogrodzenie drogi znacznie ograniczy lub nawet uniemożliwi przemieszczanie się ssaków wzdłuż najważniejszego korytarza migracyjnego w północnej Polsce;
  • przebudowa odcinka drogi krajowej nr 8 na odcinku Białystok – Sochonie – Katrynka oraz lokalizacja dużego węzła drogowego „Sochonie” w Puszczy Knyszynskiej, na terenie parku krajobrazowego i obszarze włączonym do sieci Natura 2000. Raport oddziaływania na środowisko sporządzony dla tej inwestycji zawierał szereg uchybień. Pomimo iż dotyczył inwestycji, która ma być realizowana na obszarze włączonym do Natury 2000 na podstawie Dyrektywy Ptasiej, pominięto w nim dane dotyczące występowania ptaków na obszarze leżącym w zasięgu oddziaływania drogi. Do tej nieadekwatnej do potrzeb inwestycji oprócz ekologów swoje zastrzeżenia zgłosiło Ministerstwo Środowiska oraz Komisja Europejska.

Niejednokrotnie GDDKiA otwarcie przyznawała się do tego, iż nie zamierza brać przygotowywanej SOOŚ pod uwagę i przebieg Via Baltica został już właściwie przesądzony. Mówi o tym np. depesza Polska Agencji Prasowej z 15 lipca 2004 r.: „W przyszłym roku, bez względu na protesty organizacji ekologicznych, rozpoczną się pierwsze prace przy modernizacji drogi krajowej nr 8, nazywanej Via Baltica – poinformował w czwartek na konferencji prasowej dyrektor białostockiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Tadeusz Topczewski. W pierwszym etapie rozpocznie się przebudowa 18,5-km odcinka Białystok – Przewalanka na trasie Białystok – Augustów oraz budowa obwodnicy Wasilkowa i obwodnicy Augustowa”.

Jedyny dotychczas nienaruszony obszar, któremu zagraża budowa I korytarza Paneuropejskiego Via Baltica, to dolina rzeki Rospudy. W 2004 r. pojawiły się dwie znaczące podstawy prawne, w ramach których dolina powinna zostać objęta dodatkową ochroną. Została ona włączona do sieci Natura 2000 z Dyrektywy Ptasiej, jako fragment Obszaru Specjalnej Ochrony „Puszcza Augustowska”. Niestety pomimo wielu argumentów, które powinny zagwarantować jej należyte miejsce na liście Obszarów Specjalnej Ochrony Siedlisk, Ministerstwo Środowiska usunęło dolinę Rospudy z tej drugiej listy. Znalazła się ona jednak na Shadow List – liście obszarów, którą przygotowały organizacje pozarządowe. Obecnie są czynione starania, by obszary z Shadow List zostały włączone przez Komisję Europejską do sieci Natura 2000.

Natomiast 9 lipca 2004 r. ukazało się rozporządzenie Ministra Środowiska ws. gatunków dziko występujących roślin objętych ochroną (Dz. U. Nr 168, poz. 1764). Zgodnie z rozporządzeniem, całe torfowisko, na którym występuje miodokwiat krzyżowy (gatunek endemiczny), powinno zostać objęte strefą ochronną. Teoretycznie więc ścisłej ochronie powinna podlegać większa część doliny. Zgodnie z prawem, potrzeba ochrony niektórych gatunków roślin wymienionych w rozporządzeniu została uznana za nadrzędną wobec jakichkolwiek potrzeb gospodarczych. W związku z brakiem kroków ze strony Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody w kierunku wdrożenia tego rozporządzenia, Oddział Podlaski Pracowni na rzecz Wszystkich Istot oraz Stowarzyszenie „Chrońmy Mokradła” złożyły wniosek o utworzenie stref ochronnych dla miodokwiatu krzyżowego. Konserwator uznał zasadność złożonego wniosku i oznajmił, iż w bieżącym roku, w okresie wegetacyjnym zostaną podjęte stosowne działania w celu wyznaczenia strefy ochrony. Zdaniem wnioskodawców, nie ma potrzeby czekania do okresu wegetacyjnego i weryfikowania przedstawionych danych, ponieważ naukowcy prowadzący regularny monitoring populacji miodokwiatu zaoferowali możliwość skorzystania ze zgromadzonych aktualnych danych.

Zgodnie z opinią krajowych i światowych autorytetów naukowych, obecnie realizowany wariant obwodnicy Augustowa spowoduje nieodwracalne zakłócenia w systemie hydrologicznym w korycie rzeki Rospudy, co z kolei negatywnie wpłynie na bytujące w dolinie gatunki chronione, włącznie z bardzo prawdopodobną ich zagładą w nieodległej perspektywie czasu.

Od początku planów budowy obwodnicy Augustowa zarówno władze tego miasta, jak i GDDKiA zgodnie przyznawały, iż planowana obwodnica będzie częścią drogi ekspresowej Via Baltica. Jednak po interwencji Rady Europy, domagającej się wykonania Strategicznej Oceny Oddziaływania na Środowisko dla wszystkich możliwych przebiegów trasy, GDDKiA zmieniła taktykę i twierdzi, iż obwodnica Augustowa nie ma nic wspólnego z Via Baltiką, a jest jedynie inwestycją mającą na celu polepszenie bezpieczeństwa w ciągu drogi krajowej nr 8. Drogowcy chcą w ten sposób zmienić status obwodnicy i umożliwić budowę drogi przez dolinę, tak by inwestycja oficjalnie nie sprawiała wrażenia, iż jest częścią budowy drogi Via Baltika (która oficjalnie przed zakończeniem SOOŚ nie powinna być budowana).

Status obwodnicy Augustowa ma istotne znaczenie, gdyż Komitet Stały Konwencji Berneńskiej (w rekomendacjach z 2003 r.) kilkakrotnie wspomniał o konieczności przeprowadzenia SOOŚ dla wszystkich możliwych wariantów drogi Via Baltica – a więc powinno być ponownie rozpatrzone przejście przez dolinę Rospudy. Dodatkowo przeanalizowanie możliwości drogowego obejścia Rospudy w SOOŚ uzasadniają zalecenia ekspertów, prof. Kuijkena (który na zlecenie Rady Europy sporządził raport dotyczący konfliktu wokół Via Baltiki) oraz Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Obwodnica Augustowa jako fragment Via Baltiki (zgodnie z zaleceniami Komitetu Stałego Konwencji Berneńskiej) powinna zatem być budowana dopiero po wykonaniu SOOŚ. Twierdząc, iż jest to jedynie inwestycja w ciągu drogi nr 8, GDDKiA pozornie nie wchodzi w konflikt z zaleceniami Komitetu Stałego Konwencji Berneńskiej. Takie działanie świadczy o wyrachowaniu i dwulicowości GDDKiA oraz zignorowaniu Rekomendacji Komitetu Stałego.

Przebudowa drogi na odcinku Białystok – Suwałki jest ewidentnym dowodem na realizowaną przez decydentów politykę faktów dokonanych. Prace nazywane są np. „utwardzaniem poboczy” – po ich wykonaniu nośność drogi zwiększa się do 115 kn/oś (parametry drogi ekspresowej). Jednocześnie droga 61 (krótsza, przechodząca przez Łomżę, omijająca niektóre tereny chronione) zostaje wyremontowana tylko do parametrów 110 kn/oś, czyli niedostatecznych, by ulokować na niej ciężki ruch tranzytowy. W efekcie ruch tirów przez Łomżę nie jest dozwolony, więc kierowcy zmuszeni są jechać dłuższą drogą, przez Białystok. Wymuszone, intensywne natężenie ruchu na trasie białostockiej (nr 8) wykorzystywane jest następnie jako argument uzasadniający przebudowywanie kolejnych odcinków drogi, co w rezultacie podnosi parametry drogi nr 8 i diametralnie zmienia układ sieci transportowej.

Przyjmując wersję, sugerowaną przez organizacje ekologiczne, iż ruch tranzytowy z Warszawy do krajów nadbałtyckich zostałby ulokowany na stosunkowo prostej linii (omijającej Augustów oraz Dolinę Rospudy) Suwałki – Raczki – Rajgród – Łomża, mogłoby się okazać, iż obwodnica Augustowa nie jest potrzebna, gdyż natężenie ruchu (zwłaszcza tirów) przez Augustów drastycznie by spadło, przez co ruch pozostałych pojazdów nie byłby uciążliwy dla ludności Augustowa. Warto zauważyć, iż niemal każdy kierowca (poruszający się na trasie Warszawa-Budzisko) preferuje drogę krótszą. Jest to kolejny argument za rozważeniem i zrealizowaniem wariantu omijającego Dolinę Rospudy i biegnącego w kierunku Łomży. Swoje poparcie dla wariantu Via Baltica omijającego Dolinę Rospudy wyrażają też przedstawiciele niektórych władz lokalnych, jak np. wójt gminy Raczki.

Kryteria oraz motywy lokalizacji drogi nie są jasne i zgodne z logiką oraz zdaniem i interesem społeczności lokalnych. Jan Kurylczyk próbuje zignorować rekomendacje komitetu stałego Rady Europy i zlokalizować Via Baltikę zgodnie z dotychczasowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego, czyli przez tereny chronione (w tym dolinę Rospudy). Warto nadmienić, iż transakcje i umowy podpisywane przy budowie autostrad, sygnowane przez Kurylczyka, są obecnie przedmiotem dochodzenia prokuratury. Jak przyznaje GDDKiA, planowana przeprawa drogowa przez dolinę rzeki Rospudy pochłonie 200 mln złotych i w efekcie będzie najdroższą inwestycją drogową na Podlasiu. Wykluczone tu jest więc uzasadnienie ekonomiczne. Dążenie do wybudowania półkilometrowego mostu (na bagiennym podłożu), którego koszt sięgnie 200 mln zł (przy przeciętnej 20 mln zł za km autostrady) nasuwa wręcz podejrzenie realizacji osobistych interesów decydentów odpowiedzialnych za planowanie i realizację tej inwestycji.

Dla udręczonych hałasem mieszkańców Augustowa istotne jest tylko jedno – by ruch tirów odbywał się poza ich miastem. Wmówiono im, że obecnie lansowany wariant budowy obwodnicy jest jedynym możliwym do realizacji, toteż zgodzili się oni z faktem, iż wyprowadzenie transportu tranzytowego z miasta odbędzie się kosztem środowiska naturalnego i mieszkańców innych miejscowości. Kwestia lokalizacji obwodnicy Augustowa nie była konsultowana ze społecznością lokalną, która ma w przyszłości egzystować w zasięgu oddziaływania tej inwestycji. Stało się to przyczyną konfliktu społecznego – kilkunastu gospodarzy stanęło przed groźbą utraty swojego dorobku, na który często pracowało kilka pokoleń ich przodków. Z racji lokalizacji planowanej drogi przez ich grunty, praca tych ludzi (rolnictwo i agroturystyka) będzie w przyszłości znacznie utrudniona lub wręcz niemożliwa. Rozgoryczeni rolnicy odmawiają sprzedaży swojej ojcowizny.

Ich aktywność na płaszczyźnie prawnej i administracyjnej, w postaci wnioskowania odszkodowań oraz wykrycia licznych błędów popełnionych przez urzędników przy podziale gruntów, poskutkowała wstrzymaniem postępowania wywłaszczeniowego. Jednak w wyniku funkcjonowania w Polsce znacznie ograniczającej udział społeczny „specustawy” drogowej, zostały już wyczerpane niemal wszystkie kroki. Obecnie trwają wywłaszczenia rolników, którzy sprzeciwili się sprzedaży swojej ziemi.

GDDKiA oczekuje obecnie na dokumentację mostu technologicznego wraz z pomostem roboczym dla budowy mostu stałego przez dolinę rzeki Rospudy na obwodnicy Augustowa w ciągu drogi krajowej Nr 8. Autor dokumentacji musi jednocześnie wykonać raport oddziaływania na środowisko dla tej inwestycji. Wykonawcą raportu i dokumentacji technologicznej jest biuro „Transprojekt”, które było wykonawcą części dotychczasowej dokumentacji niezbędnej do realizacji obwodnicy Augustowa. W trakcie przygotowywania raportu wykonawca zwracał się do organizacji ekologicznych o udostępnienie danych dotyczących występowania ptaków na terenie doliny Rospudy. Jednakże na terenie doliny nie była przeprowadzana szczegółowa inwentaryzacja ptaków. Wiadomo więc, iż raport OOŚ dla inwestycji realizowanej na obszarze włączonym na podstawie dyrektywy ptasiej do Natury 2000, nie zawierając niemal żadnych danych nt. ptaków, będzie opracowaniem bardzo wybrakowanym.

Zwolennicy budowy dróg przez obszary włączone do sieci Natura 2000 argumentują swoje stanowisko m.in. tym, że poniesiono już koszta związane z planowaniem i wykupem ziemi. Zdaniem burmistrza Augustowa, w przypadku obwodnicy jego miasta jest to 15 mln złotych. Czy jest to zatem powód, by wpakować w bagna Rospudy kolejne 185 mln? Jednak nawet takie pieniądze są niewielkie w porównaniu z karami, które grożą Polsce za realizowanie inwestycji niezgodnych z prawem UE – kary takie mogą sięgać do kilkuset tysięcy euro za dzień zwłoki za nieuregulowanie naruszenia prawa.

Miejmy nadzieję, iż restrykcyjna polityka Komisji Europejskiej skłoni Rząd RP do ponownego rozważenia przeprawy drogowej przez dolinę Rospudy oraz zlokalizowania ruchu tranzytowego poza terenami chronionymi. W przeciwnym razie aktywiści ekologiczni wraz z okolicznymi rolnikami deklarują akcje w terenie, mające zablokować wycinkę lasu i roboty budowlane.

Adam Bohdan, Radosław Szymczuk