Miesięcznik Dzikie Życie

3/129 2005 Marzec 2005

Sacrum i przyroda

Krzysztof Wojciechowski

Pod takim tytułem odbywają się corocznie, od 1994 r., seminaria organizowane przez Papieską Akademię Teologiczną przy współpracy z dyrekcjami parków narodowych, bowiem miejscem konferencji jest zwykle któryś z parków.

Ich celem, jak piszą sami organizatorzy, jest: „pogłębiona refleksja nad walorami przyrody i kultury regionu ze s zczególnym uwzględnieniem pierwiastka sakralnego. Są one okazją do spotkania i dyskusji różnych środowisk zainteresowanych odkrywaniem owych wartości oraz ich zachowaniem: teologów, duszpasterzy, pracowników parków narodowych i leśnictwa, przyrodników, ekologów, pedagogów, turystów, przedstawicieli lokalnych władz”.

Od dawna chciałem na tego typu spotkanie pojechać, jednak wziąłem udział dzięki uprzejmości pewnego franciszkanina dopiero w XI seminarium „Sacrum i Przyroda”, 11 października 2004 r. w Zakopanem. Niedawno ukazały się drukiem materiały z tego spotkania i chciałbym je Czytelnikom DŻ zaprezentować i polecić.

Seminarium XI było dość charakterystyczne, gdyż odbywało się w roku 25-lecia pontyfikatu Jana Pawła II, turysty i miłośnika Tatr, który mówił o górach tak: „Człowiekowi potrzebne jest to piękno krajobrazu i dlatego też nic dziwnego, że ciągną tutaj ludzie ze wszystkich stron Polski, a także spoza Polski. Ciągną latem i zimą szukając wypoczynku. Pragną odnaleźć siebie w obcowaniu z przyrodą. Pragną odzyskać siły w zdrowym wysiłku fizycznym: w marszu, w podejściu, we wspinaczce”. Toteż sesja poprzedzona została Mszą Świętą i uroczystym otwarciem kolejnego odcinka Małopolskiego Szlaku Papieskiego im. Jana Pawła II.

W prezentowanej publikacji Czytelnik znajdzie wiele treści interesujących nie tylko turystów czy teologów, ale również ludzi zajmujących się ochroną przyrody. Pierwszy tego przejaw mamy już w artykule ks. Macieja Ostrowskiego (profesora PAT, inicjatora i organizatora seminariów „Sacrum i Przyroda”) pt. „Ku etyce górskiego turysty”. Ks. Maciej pisze: „Nie można pominąć zagadnienia relacji turysty wobec świata przyrody, więcej, całego środowiska, z którym będzie się spotykał podczas wędrówki. Turysta z natury jest osobą, która wchodzi w bliski kontakt z przyrodą. Trzeba więc jednym tchem mówić o problemie etycznego odniesienia do całego środowiska naturalnego. Nie można pominąć tematu zwanego ochroną przyrody, bądź szerzej ekologią”. Na poparcie swych słów cytuje Jana Pawła II, który w orędziu na XXIII Światowy Dzień Turystyki mówił o „inteligentnej turystyce”, która: „pozwala dowartościować piękno świata stworzonego. Dzięki niej człowiek podchodzi do niego z szacunkiem, cieszy się nim i nie narusza jego równowagi”. Lecz by to osiągnąć, potrzebne jest, poza spostrzegawczością, wyciszenie, bo tylko milczący jest w stanie usłyszeć. Dla budowania w człowieku tych pozytywnych wartości, szacunku i wrażliwości, jak zauważa ks. Maciej, nie wystarczą teoretyczne rozważania, trzeba człowieka wyprowadzić na łono natury, by mógł sam czuć, uczyć się, doceniać i szanować. Trzeba mu też pokazać tereny zdegradowane, aby mógł zobaczyć skutki braku szacunku, chciwości i nadmiernej konsumpcji.

Przekłady praktycznej realizacji tych postulatów zawiera artykuł ks. Andrzeja Ziółkowskiego i siostry Arletty Ziółkowskiej, którzy od wielu lat zajmują się katechizacją dzieci i ich wychowaniem w kontakcie z przyrodą i w duchu szacunku wobec niej. W artykule, bogato okraszonym cytatami z Vincenza i starymi przysłowiami galicyjskimi, przedstawiają refleksje i wnioski z pracy z dziećmi na Ukrainie. Ukazany jest cały proces wychowywania, od sposobu zachęcania dzieci do poszerzania wiedzy na temat swego regionu oraz terenów (w tym wypadku Wschodnich Karpat), do których odbywają się wycieczki, rajdy i wędrówki. Autorzy dzielą się zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi wynikami swej pracy. Jednak, jak sami na koniec stwierdzają, „nie wiemy, czy Irina, Roma, Tania i inni młodzi, którzy zdobywali z nami szczyty Wschodnich Karpat podjęli dalej proces samowychowania nawet wbrew powszechnie panującym poglądom i niesprzyjającym okolicznościom /.../. Wiemy jednak, że piękno, jakie dostrzegli wraz z nami, pozwoli im dostrzec głębiej tajemnicę pięknego życia”.

Na wędrówkę szlakiem tatrzańskich kapliczek zaprasza ks. Stanisław Czernik proboszcz z Andrychowa, refleksję tę pogłębia o watki krajobrazowe i architektoniczne prof. Zbigniew Myczkowski.

Nieco inny charakter od pozostałych ma referat Tomasza Pollera (autora książki pt.: „Bóg człowiek natura. Problematyka ekologiczna w nauczaniu Jana Pawła II”). Autor analizuje w swym wystąpieniu utwory Mickiewicza, starając się wychwycić wątki przyrodnicze powiązane z sacrum. Praca jest tym ciekawsza, że Poller omawia nie tylko znane utwory wieszcza, jak Sonety Krymskie, ale również te, o których przeciętny Polak nawet nie słyszał, bo gdzieś zaginęły i uchowały się tylko ich fragmenty jak choćby Historia przyszłości, w której Mickiewicz pisze o „najwyższym szczycie cywilizacji materialnej i najniższym upadku uczucia ducha i wiary”. Niejako na kanwie tego warto zacytować znamienny fragment listu Mickiewicza do Otylli Goethe, ukazujący stosunek poety do cywilizacji materialnej: „Nie potrafię ukryć przed Panią rozczarowania, jakie doznałem zwiedzając brzegi Renu. Ta rzeka arcyrycerska i arcyromantyczna stała się po mieszczańsku gospodarna. Topór cywilizacji nie pozostawił na wzgórzach ani jednego lasu, ani jednego drzewa godnego tej nazwy. Wszędzie winnice i winnice bez końca. Pan Goethe skarżył się kiedyś na monotonię łanów sycylijskich. Wasze germańskie winnice nieruchome i jednakowe wydały mi się tysiąc razy nudniejsze. Gdzieniegdzie pośród owych pól widzi się jeszcze starożytne zamki; tkwią tam jak jeńcy wojenni skazani na poniżającą pracę na roli, podczas gdy nowoczesne domki, pękate, gładkie, dobrze wybielone, podobne do poczciwych flamandzkich mieszczuchów, mnożą się wesoło wśród kapusty i marchwi”.

Jako ostatni umieszczony został w publikacji referat dr. Wojciecha Gąsienicy-Byrcyna. Na seminarium, właściwym sobie gawędziarskim tonem, przeplatając wypowiedź cytowaniem wierszy i śpiewaniem góralskich przyśpiewek, dyrektor Byrcyn opowiadał o zwyczajach religijnych związanych z wypasem owiec w Tatrach. I zaręczam, że wiele z owych zwyczajów nie miało nawet znamion tego, że są chrześcijańskie.

Dużą stratą jest nieumieszczenie w tomie referatu prof. Zbigniewa Mirka. Profesor bowiem, z charakterystyczną dla siebie stanowczością i erudycją, opowiadał m.in. o tym, jak góry zmieniają i winny zmieniać człowieka. Turystę wędrującego pieszo na szczyt Kasprowego porównał do motyla wychodzącego z poczwarki z trudem i przeciwnościami, ale trud ten jest konieczny, by skrzydła się wzmocniły, a by stał się w pełni sobą. Podobnie jest i z człowiekiem, który wychodzi na szczyt walcząc ze swoją słabością nie tylko fizyczną, ale też i psychiczną czy duchową. Bo aby wejść nań, trzeba silnej woli. Tymczasem ludzie wwożeni na Kasprowy kolejką są jak nieprzepoczwarzone motyle i tacy już niestety pozostają. Nie wiem, dlaczego referat ów nie znalazł się w tomie, czy to wina redakcji, czy też sam, zapracowany, profesor nie zdołał go dosłać na czas, jest to jednak duża strata. Tym bardziej, że doskonale współgrałby z referatem ks. Ostrowskiego.

Publikację polecam gorąco miłośnikom przyrody i tym, którzy chcą pracować dla jej ochrony. Nie tylko osobom z „motywacjami chrześcijańskimi”, ale by użyć słów wielokrotnie tu cytowanego Jana Pawła II wszystkim, którzy „patrzą na świat stworzony oczyma czystymi i pełnymi zdumienia”.

Krzysztof Wojciechowski

Sacrum i przyroda. XI Seminarium, Wydawnictwo Tatrzańskiego Parku Narodowego, Zakopane 2004.