Miesięcznik Dzikie Życie

10/136 2005 Październik 2005

Powstał Śląski Ogród Botaniczny... i co dalej?

Bogdan Ogrodnik

Powstanie Śląskiego Ogrodu Botanicznego w Mikołowie-Mokrem jest przykładem zaistnienia czegoś, co zaistnieć nie miało prawa. Rozpoczęliśmy od powołania w 1997 r. Towarzystwa na rzecz Górnośląskiego Ogrodu Botanicznego. Na początku mieliśmy w składzie Towarzystwa więcej utytułowanych nazwisk niż liczy niejedna uniwersytecka rada wydziału. Optymizmem napawało także bardzo sprawne przeprowadzenie zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przez ówczesnych burmistrzów Mikołowa – Eugeniusza Wycisło i Mariana Sworznia. Przeznaczono na potrzeby ogrodu ok. 120 ha z rezerwą ok. 400 ha. Rdzeń ogrodu miały stanowić tereny będące w posiadaniu Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa (ok. 80 ha), Lasów Państwowych (ok. 20 ha), Kurii Metropolitalnej w Katowicach (ok. 12 ha) i miasta Mikołów (ok. 2 ha).

Dla istnienia i rozwoju ogrodów botanicznych stosowny zapis w miejscowym planie zagospodarowania jest oczywiście sprawą pierwszorzędnej wagi i wiele ogrodów botanicznych, których twórcy nie zdołali zabezpieczyć owej rezerwy, obecnie „dusi się” na niewielkim obszarze. Te początkowe sukcesy musiały nam wystarczyć na kilka lat. Rozpoczął się kilkuletni ciężki bój z silnym miejscowym lobby rolnika obszarnika dzierżawiącego setki hektarów, w tym tereny przyszłego ogrodu. Z czasem okazało się, że jego interesy są mocno reprezentowane przez senatorów i posłów różnych opcji politycznych i nie tylko przez nich. Ta bitwa została wygrana dopiero przed NSA, który stwierdził, że wyłączenie z dzierżawy wskazanych przez nas terenów jest zgodne z prawem. Równocześnie walenie głową w mur Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa w Opolu doprowadziło do powstania wyłomu i w końcu Agencja skorzystała z możliwości przekazania ze swoich zasobów ok. 80 ha na rzecz budowy Ogrodu.

Teraz musieliśmy znaleźć podmiot, który zechciałby te tereny przejąć na własność. I znów los uśmiechnął się do nas. Tym uśmiechem losu był wicemarszałek Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego Waldemar Jędrusiński. Dzięki jego wsparciu Sejmik Śląski uznał budowę Ogrodu za jedno z zadań priorytetowych i zgodził się przejąć na ten cel wywalczone właśnie tereny. Postanowiliśmy powołać związek stowarzyszeń, który byłby podmiotem prawnym budującym Ogród. W jego skład wchodzą obecnie: Województwo Śląskie, powiat mikołowski, miasto Mikołów, miasto Racibórz, Uniwersytet Śląski, Polska Akademia Nauk, Towarzystwo na rzecz Górnośląskiego Ogrodu Botanicznego, Okręg Górnośląski Polskiego Klubu Ekologicznego, Towarzystwo Miłośników Ziemi Raciborskiej, Stowarzyszenie Rolników Powiatu Leszczyńskiego. Rozpoczęła się bitwa o jego rejestrację. Połączone siły prawników Uniwersytetu Śląskiego i Urzędu Marszałkowskiego raz za razem ponosiły porażkę w starciu z zaciekle stawiającym opór referendarzem sądu rejestrowego w Katowicach.

Bitwa trwała dwa lata, ale – wprawdzie z dużymi stratami – została przez nas wygrana. Te straty to zmarnowany czas i zniechęcenie wielu naszych sprzymierzeńców, a także zmiana warty na wszystkich stanowiskach samorządowych. Sprzymierzeńcy odeszli i zostaliśmy prawie sami. Tymczasem kontratak przyszedł z najmniej oczekiwanej strony. O ile kolejni rektorzy Uniwersytetu Śląskiego, tj. prof. Tadeusz Sławek oraz prof. Janusz Janeczek, byli dla nas stałym oparciem, o tyle władze Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego po początkowym krótkotrwałym poparciu idei budowy Ogrodu, prowadziły coraz bardziej zaciekłe ataki przeciwko Ogrodowi i jego twórcom. Później okazało się, że Wydział od 25 lat powoływał wirtualnych dyrektorów, ojców nieistniejących ogrodów botanicznych. Ojców bezpłodnych. Ostatecznym ciosem, który miał zakończyć istnienie bękarta (niewłaściwe ojcostwo!) było uchwalone prawie jednogłośne przez Radę Wydziału rozwiązanie jednoosobowej Pracowni Ogrodu Botanicznego. Stało się to tuż po rejestracji Związku Stowarzyszeń. Kombinacja była prosta: ogród botaniczny nie może istnieć bez struktury naukowej.

Cios był silny, ale spodziewanego nokautu nie było, za sprawą dyrektora Ogrodu Botanicznego PAN w Warszawie Powsinie – prof. Jerzego Puchalskiego. Gdy siedem lat temu prof. Puchalski poznał nasz zespół i zobaczył, jak piękne i przyrodniczo wartościowe są tereny przeznaczone pod przyszły ogród, powołał w swojej warszawskiej placówce Pracownię Zachowania Bioróżnorodności Górnego Śląska! Pracownia ta – niczym Arka Noego – uratowała Ogród przed zatonięciem i to w momencie, gdy widać już było stały ląd. To już prawie koniec historii największych bitew o powstanie Śląskiego Ogrodu Botanicznego. Opis pomniejszych potyczek wypełnia wiele segregatorów w naszym archiwum, a takie „drobnostki”, jak pobicia, anonimy z pogróżkami, mobbing w pracy, które dotknęły niektórych z nas i naszych przyjaciół, znane są zapewne wielu ludziom mającym na względzie dobro społeczne.

Czas na prezentację naszego zespołu: prof. Wiesław Włoch (dendrolog – dusza przedsięwzięcia), dr Paweł Kojs (dendrolog – mózg zespołu), dr Waldemar Szendera (botanik systematyk i zarazem ogrodnik praktyk), dr Bogdan Ogrodnik (filozof, ekolog, niespokojny duch).

Powstał więc Śląski Ogród Botaniczny... i co dalej? Jakie zadania czekają na realizację? Wymienię je jednym tchem, gdyż zatrzymanie się choć na chwilę przy którymś przekraczałoby ramy tego artykułu. Tak więc Śląski Ogród Botaniczny swoim statutem zobligowany jest do realizacji takich zadań naukowych, jak: ochrona różnorodności biologicznej województwa śląskiego poprzez uprawę w warunkach ex situ gatunków roślin rzadkich i zagrożonych oraz ich reintrodukcję (tj. przenoszenie z warunków uprawy do właściwych im siedlisk) podczas rewitalizacji zespołów roślinnych; utworzenie banku nasion, śledzenie zmienności genetycznej importowanych gatunków, wyodrębnianie (wyselekcjonowanie) odmian roślin zdatnych do nasadzeń w miastach oraz na terenach ekologicznie zdegradowanych (hałdy), prowadzenie badań fenologicznych w celu określenia terminów zabiegów agrotechnicznych, np. zasiewów; prowadzenie badań fitopatologicznych (nad chorobami roślin) i opracowywanie sposobów ich ochrony przed organizmami i czynnikami chorobotwórczymi; opracowanie modeli płodozmianu w rolnictwie ekologicznym, zachowanie cennych agrocenoz. Zadania dydaktyczno-wychowawcze to m.in. poznawanie przyrody „na żywo” poprzez: ścieżki dydaktyczne (dla dzieci, młodzieży, osób starszych oraz niepełnosprawnych), kolekcje systematyczne (głównie dla studentów biologii, farmacji i kierunków pokrewnych oraz przyrodników-amatorów); wykłady i wystawy, konferencje, szkolenia i kursy (ogrodnictwa, szkółkarstwa itp.).

Ogród będzie również ważnym miejscem wypoczynku sobotnio-niedzielnego lub popołudniowego dla mieszkańców okolicznych miast. Umożliwia to dobre skomunikowanie Ogrodu z dużymi miastami regionu, przebiegające przez Ogród ścieżki rowerowe, przyszłe trasy spacerowe z miejscami piknikowymi oraz punktami widokowymi. Będą się tu odbywały plenery fotograficzne, malarskie czy rzeźbiarskie, koncerty. Powstanie przy współudziale franciszkanów ogród biblijny służący kontemplacji spraw boskich (oraz prezentacji flory bliskowschodniej) oraz sieć ogrodów świata, wśród nich ogrody dalekowschodnie, wzorowane na przyklasztornych ogrodach budowanych przez buddystów zen. Ponadto Ogród jest miejscem realizacji takich elementów polityki regionalnej, jak promocja zrównoważonego rozwoju, udział w środowiskowej transformacji naszego regionu, udział w zmianie stereotypu „Czarnego Śląska” itd.

Na te cele urząd marszałkowski i miasto Mikołów łożą wspólnie od dwóch lat (w postaci składki) po 30 tys. złotych. Łączny budżet ogrodu wynosi ok. 70 tys. złotych. Mamy biuro, które zatrudniało jednego pracownika, lecz niedawno się zwolnił. Mamy także dyrektora Śląskiego Ogrodu Botanicznego, którym jest prof. Wiesław Włoch. Pracuje społecznie i nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja miała ulec zmianie. Nie mając tzw. wkładu własnego, pozyskujemy drobne kwoty w różnych funduszach. Dzięki nim rekultywowaliśmy 24 ha wieloletniego ugoru otrzymanego od Agencji Własności Rolnej. Teren ten został prowizorycznie ogrodzony i rozpoczęliśmy nasadzanie pierwszych kolekcji roślin pozyskanych z ogrodu botanicznego PAN w Warszawie Powsinie.

Wiele cennych kolekcji z różnych polskich ogrodów botanicznych czeka na moment aż będziemy gotowi na ich przejęcie. Oznacza to, że musimy posiadać minimalną infrastrukturę, a więc przykładowo doprowadzić wodę do kolekcji roślin i zapewnić ich ochronę. Sfinansowaliśmy opracowanie planu koncepcyjnego naszego Ogrodu oraz rozpoczęliśmy prace nad powstaniem kilku stawików dla roślin i zbiorowisk wodnych. Na wydzielonym obszarze ogrodu powstaje gospodarstwo ekologiczne, budową którego kieruje społecznie Krystian Brząkalik, były dyrektor Wydziału Obszarów Wiejskich Urzędu Marszałkowskiego. Śląski Ogród Botaniczny zarejestrowano w najpoważniejszych krajowych i międzynarodowych organizacjach ogrodów botanicznych, które określiły zarazem zadania, jakie muszą być przez nas zrealizowane, aby w tych organizacjach pozostać.

Chociaż kadencja obecnych władz samorządowych powoli wygasa, ciągle liczymy na ujawnienie się sprzymierzeńców Śląskiego Ogrodu Botanicznego, zwłaszcza w Zarządzie Urzędu Marszałkowskiego. Sprzymierzeńców szukamy także wśród ludzi nauki (w tym biologów), w śląskich instytucjach naukowych, w kręgu śląskiego biznesu, w świecie kultury, edukacji i polityki.

Niniejszym artykułem rozpoczynamy wspólnie z Pracownią na rzecz Wszystkich Istot oraz Polskim Klubem Ekologicznym kampanię wspierającą rozwój pierwszego Śląskiego Ogrodu Botanicznego (wiedzieć przy tym wypada, że niektóre województwa mają ich siedem).

Apelujemy do Państwa o czynne poparcie budowy Ogrodu. Może ono polegać na przesłaniu na nasz adres słów poparcia oraz wskazanie na znaczenie, jakie ma istnienie na Śląsku ogrodu botanicznego dla Państwa osobiście lub instytucji, którą Państwo reprezentujecie. Bardzo będziemy wdzięczni za konkretne deklaracje pomocy finansowej, rzeczowej, organizacyjnej czy lobbowanie na rzecz Ogrodu.

Nasz adres:
Śląski Ogród Botaniczny, ul. Zamkowa 2, 43-195 Mikołów-Mokre
tel. 32 322 62 44, www.slob.org.pl
Bogdan Ogrodnik
e-mail: bogrod@interia.pl

Logo Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Katowicach

Kolumna „Śląsk” jest dofinansowana przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach