Miesięcznik Dzikie Życie

9/135 2005 Wrzesień 2005

Spotkanie w Kręgu Wszystkich Istot

Radosław Ślusarczyk, Grzegorz Bożek

Pracownia na rzecz Wszystkich Istot od początku swojego istnienia prowadzi zajęcia, które John Seed i inni autorzy opisali w książce „Myśląc jak góra”. Noszą one nazwę Zgromadzenie Wszystkich Istot, choć później można było zetknąć się również z ich innym określeniem – Magiczny Krąg. Przez ponad 15 lat istnienia stowarzyszenia takich zajęć przeprowadzono grubo ponad setkę. Odbywały się one w bardzo różnych miejscach, na terenie całego kraju. Z jednym miejscem związane są szczególnie – Doliną Wapienicy w Bielsku-Białej, gdzie przez prawie 10 lat Pracownia miała swoją siedzibę w domku nad zaporą.

Wiele z tych warsztatów wiąże się z prowadzonymi kampaniami na rzecz ochrony przyrody. Śmiało można powiedzieć, że niektóre działania Pracowni wyrosły wprost ze Zgromadzeń, których intencją była obrona konkretnego miejsca przyrodniczego. Tak było w przypadku kampanii dla ratowania Puszczy Białowieskiej, na rzecz ochrony wilków czy w obronie terenów chronionych w rejonie Góry Św. Anny. Działania na rzecz tych miejsc poprzedzały zajęcia dedykowane przyrodzie, jakimi były właśnie Zgromadzenia Wszystkich Istot.

Czym jest Zgromadzenie?

Stara legenda głosi: Dawno, dawno temu w leśnej krainie planety Ziemi zwierzęta duże i małe, rośliny, wiatr, a nawet tęcza, spotykały się co jakiś czas na Zgromadzeniu Wszystkich Istot. Przybywali, by wspólnie troszczyć się o swoją matkę – Ziemię. Jednak pewnego razu jedna z istot – uczestnik Zgromadzenia – postanowiła wyłączyć się z tego zwyczaju. Miała własne plany i była zbyt niecierpliwa, by wciąż baczyć na pozostałych. Odeszła ze Zgromadzenia i w ten sposób pierwotna równowaga została zaburzona. Skutki tego kroku okazały się straszne: Co prawda istocie działającej na własną rękę udało się zdominować Ziemię, ale wycięła prawie wszystkie lasy, niebo zasnuły dymy, rzeki wypełniły się brudem, jej starsi bracia i siostry, uczestnicy Zgromadzenia, zaczęli masowo wymierać, aż wreszcie odkryła, że zasypują ją własne śmieci.

Jednak Krąg Wszystkich Istot jest wciąż otwarty. Choć mniej liczny niż przed laty, zaprasza nas, by się do niego przysiąść. Każdy może wziąć udział w spotkaniu wszystkich Istot, zasiadając przy wspólnym kręgu może podzielić się swoimi doświadczeniami. Wspólnie będziemy mogli zastanowić się, jak zmienić swoje postępowanie i co możemy zrobić, by pomóc ginącej Ziemi – uczestnicząc w Kręgu Wszystkich Istot, tak jak głosi stara legenda. Dziś można powiedzieć, że gdyby nie te warsztaty, tożsamość Pracowni na rzecz Wszystkich istot byłaby inna.

John Seed pisze, że mylą się ci, którzy twierdzą, że ludzie nie zmieniają swojej postawy, ponieważ brakuje im informacji. Odrętwienie i apatia nie wynikają z ignorancji czy obojętności; przeciwnie – większość z nas jest głęboko świadoma zniszczenia naszej planety. Problemem jest to, że nie próbujemy przeżywać tych informacji z powodu strachu przed uczuciem rozpaczy, które mogą one w nas wywołać. Ponadto nasze społeczeństwo skonstruowało mechanizmy uniemożliwiające doświadczanie tego rodzaju odczuć.

Głęboka ekologia pozostanie ideą, która nie jest w stanie przemienić naszej świadomości i postępowania, dopóki nie pozwolimy sobie na odczuwanie – odczuwanie wewnątrz siebie bólu z powodu tego, co dzieje się z naszym światem. Rozpacz, przygnębienie i gniew mogą zostać głęboko przeżyte, przeanalizowane i w sposób twórczy wykorzystane. Włączenie się w warsztat-rytuał umożliwia uczestniczącej w nim osobie oczyszczenie się z gniewu i skoncentrowanie na działaniu.

Nasze racjonalne społeczeństwo źle przyjmuje obecność rytuałów, dążąc jednocześnie do ukrycia ich symbolicznego znaczenia. Nie uświadamiamy sobie, że magiczne myślenie i rytuał nie znikły z naszego życia, a wręcz przeciwnie – są w nim ciągle obecne. Jedną z funkcji rytuału jest wyzwolenie energii, która we współczesnej kulturze masowej znajduje ujście np. podczas meczów piłki nożnej lub koncertów rockowych. Dzisiejszy rytuał to także niedzielne zakupy w hipermarkecie czy wyprawa do McDonalda. Ukryty pod płaszczykiem cywilizacji i pozbawiony głębszych wartości, pełni on jednak nadal wiele ważnych funkcji, także tę, o której wolelibyśmy zapomnieć – odcina nas zupełnie od związków z przyrodą i daje fałszywe złudzenie bezpieczeństwa i komfortu.

Dziś opierając się na różnych doświadczeniach kulturowych oraz na współczesnej psychologii poszukujemy nowej formy rytuału. Wspólnie chcemy tworzyć warsztat wywodzący się z procesów opisanych w książce „Myśląc jak góra. Zgromadzenie Wszystkich Istot” („Thinking Like a Mountain. Towards a Council of All Beings”) autorstwa Johna Seeda, Joanny Macy, Pat Flaming i Arne Naessa, wydanej pierwotnie w 1988 roku.

Struktura tego warsztatu została opisana przez Josepha Havensa. Przedstawia się ona następująco:

  1. Uświadomienie sobie i zrozumienie trudnej, kryzysowej sytuacji.
  2. Punkt zwrotny.
  3. Budowanie energii i mocy.

Warsztat jest także, a może przede wszystkim, czasem gromadzenia energii do działań w obronie przyrody.

Rytuały jednak nie zastępują bezpośredniego działania, a jedynie przygotowują nas do niego, poprzez umieszczenie samego działania w szerszej perspektywie. Kiedy planujemy działania w obronie jakiegoś miejsca, wykraczając poza wąskie pojęcie jaźni, zdajemy sobie sprawę, że nie działamy wyłącznie z pozycji własnych poglądów i przekonań, ale w imieniu większej jaźni planetarnej, jaźni Ziemi – ze stojącym za nami autorytetem ponad czterech i pół miliarda lat ewolucji naszej planety. Gdy bronimy określonej racji drzewa, góry czy strumienia, nasze działania mają również charakter symboliczny, ponieważ występujemy wówczas w imieniu wszystkich drzew, gór i strumieni, które potrzebują ochrony i prosimy wszystkich rozumiejących zagrożenie, aby zjednoczyli się z nami, gdziekolwiek się znajdują.

Warsztaty prowadzone są przez różne osoby na kilku kontynentach świata. Forma warsztatu jest różna, zależna od kultur i tradycji danego miejsca, ale cel pozostaje ten sam – ratowanie ginącej planety. Warsztaty odbywają się w środowisku naturalnym (las, polana, potok, góry).

W czasie trwania warsztatu przypominamy sobie swoją prawdziwą naturę – jesteśmy przecież w swoim pierwotnym domu, dlatego możemy czuć się tam bezpiecznie i swobodnie. Staramy się być ostrożni i uważni. Podstawowym celem warsztatu jest uczenie się od przyrody oraz pomaganie jej. Realizacja tego celu opiera się na różnorodnych działaniach, które polegają na poznawaniu przyrody różnymi zmysłami, nawiązywaniu, odkrywaniu wzajemnych związków między człowiekiem i przyrodą, budowaniu postaw oraz motywacji do działań w obronie Ziemi. Temu właśnie służą, sprawdzone na wielu Zgromadzeniach elementy warsztatu „Ekologiczny młynek”, „Metr ziemi”, „Rozmowa z drzewem” czy „Mowa Wodza Indian Seattle”.

Podstawowe informacje o warsztacie

Warsztaty przeznaczone są dla młodzieży i dorosłych. Proponowany warsztat trwa od jednego do trzech dni. Grupa warsztatowa liczy zwykle od 6 do 15 osób. Ponieważ zajęcia odbywają się w terenie, niezależnie od warunków pogodowych, nieraz w dużej odległości od ośrodka, wskazane jest zaopatrzenie się w wygodne turystyczne buty oraz ciepłe i nieprzemakalne ubranie.

Obecnie Pracownia organizuje warsztat Zgromadzenia Wszystkich Istot regularnie cztery razy w ciągu roku, korzystając ze swojego ośrodka edukacji ekologicznej i położonych nieopodal stoków Klimczoka i Szyndzielni w Beskidzie Śląskim. Jesteśmy jednak otwarci również na zaproszenia, by prowadzić zajęcia wyjazdowe.

Doświadczenia warsztatu opisane są w kilku wydawnictwach:

  • Rytuał dla Matki Ziemi, red. Janusz Korbel, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Bielsko-Biała 1992
  • Janusz Korbel, Uwagi o prowadzeniu warsztatów, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Bielsko-Biała 1996
  • Ryszard Kulik, Jak kształtować postawy proekologiczne. Trening grupowy w edukacji ekologicznej, Wydawnictwo Naukowe "Śląsk", Katowice 2001.

Radosław Ślusarczyk, Grzegorz Bożek