Miesięcznik Dzikie Życie

12-1/186-187 2009/2010 Gru 2009 / Stycz 2010

20 lat minęło

Grzegorz Bożek

Rzec można – 20 lat minęło, święto za nami, czas wrócić do pracy. Warto jednak przypomnieć, co wydarzyło się w dniach 23–24 października br., gdy w Bielsku-Białej obchodzone były urodziny Pracowni.

Pierwszy dzień miał uroczysty charakter. Na sesję rocznicową do Hotelu Na Błoniach przybyli członkowie Stowarzyszenia i zaproszeni goście. Spotkanie otworzyli Radosław Ślusarczyk – prezes Pracowni oraz Ryszard Kulik – przewodniczący Rady Programowej. Przedstawili materiały wspomnieniowe, na które złożyły się prezentacja oraz film o historii i dokonaniach stowarzyszenia.

Następnie głos zabrali Piotr Skubała i Ryszard Kulik. Prezentując temat „Kondycja planety, kondycja człowieka XXI wieku”, mówili o Milenijnej Ocenie Ekosystemu (60% usług świadczonych przez ekosystemy zostało zniszczonych albo jest wykorzystywanych w sposób niezrównoważony), śladzie ekologicznym (w 2008 r. wykorzystaliśmy 130% rocznych mocy produkcyjnych biosfery), Indeksie Szczęśliwej Planety oraz zdrowiu psychicznym we współczesnym świecie.

20 lat Pracowni. Małgorzata Karaś – dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego

Małgorzata Karaś – dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego. Fot. z archiwum Pracowni

Po nich Radosław Gawlik („Ochrona przyrody w istniejących globalnych strategiach rozwojowych – realia UE”) mówił o zmieniających się realiach prawnych i zagrożeniach w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, głównie w kontekście sytuacji Polski.

Krzysztof Wojciechowski, przedstawiając temat „Czynna czy bierna ochrona przyrody. Chronić procesy czy gatunki?”, powiedział: Istnieją miejsca w Polsce, gdzie procesy naturalne nie zostały przerwane i w związku z tym trzeba takie miejsca chronić w całości, bo sama ochrona gatunków tutaj na niewiele się zda. Takim miejscem jest Puszcza Białowieska.

20 lat Pracowni. Iwona Kukowka, Piotr Skubała

Iwona Kukowka, Piotr Skubała. Fot. z archiwum Pracowni

W czasie sesji Pracownia otrzymała gratulacje i życzenia od przedstawiciela Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach oraz od dyr. Białowieskiego Parku Narodowego.

W dyskusji głos zabrało wiele przybyłych osób, m.in. dr Jerzy Parusel z Centrum Dziedzictwa Przyrody Górnego Śląska, o. dr Stanisław Jaromi – Ruch Ekologiczny Św. Franciszka z Asyżu, Małgorzata Karaś – dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego, Bogdan Ogrodnik ze Śląskiego Ogrodu Botanicznego, Barbara Morawska-Nowak z Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, Olaf Swolkień, a także byli pracownicy i członkowie Pracowni: Grzegorz Wojsław i Jacek Zachara.

Następnego dnia w bielskim klubie muzycznym Rudeboy odbył się koncert, na którym wystąpili artyści inspirujący się przyrodą i środowiskiem w swojej twórczości. Mroczny undergroundowy klub zgromadził spore grono członków i gości Pracowni oraz fanów wszystkich wykonawców.

20 lat Pracowni. Matragona Orkiestra Jednej Góry. Fot. Cezary Kowalski

Matragona Orkiestra Jednej Góry. Fot. Cezary Kowalski

Jako pierwszy wystąpił zespół Matragona Orkiestra Jednej Góry z Sanoka. Swoją płytę „Trans Silvaticus” nagrali w świątyni, na ok. 70. wyłącznie akustycznych instrumentach z całego świata. I być może trochę z tego powodu ich występ stał się trudnym wyzwaniem dla dźwiękowców klubu, którzy przyzwyczajeni do nagłaśniania zespołów „mocnego uderzenia”, nie potrafili we właściwy sposób poradzić sobie z dziesiątkami rzadkich instrumentów, z których każdy wymagał dopieszczenia. Mimo tych problemów, muzycy wybronili się, grając sprawnie, zbierając w czasie występu sporo braw i bisując.

Karpaty Magiczne, kierowane przez byłych członków Pracowni – Annę Nacher i Marka Styczyńskiego, wzbudziły chyba najwięcej emocji i zgromadziły pod sceną najwięcej ludzi. Jedna godzinna suita zagrana została z pasją. Ich muzyka, kojarzona z freejazzową improwizacją, zabrzmiała mocno rockowym nerwem. Nie dziwi więc odśpiewane przez publiczność pod koniec ich występu chóralne „Sto lat”.

Na koniec Job Karma – audiowizualny projekt z Wrocławia, tworzony na pograniczu muzyki industrialnej, video-artu i performance. Już pierwsze bity utworu „Hydroxizinum City” pokazały, że końcówka wieczoru obudzi nawet najbardziej zmęczonych gości, nie pozostawiając ich obojętnymi na muzykę i obraz. Sugestywne filmy w połączeniu z industrialną muzyką to ponura wizja zniewolenia człowieka przez cywilizację, gdzie niewiele jest miejsca na Naturę. Mocny akcent na koniec święta Pracowni, który przypomniał, że nie jest jeszcze dobrze i ludzki świat ma takie oblicza, o których chciałoby się jak najszybciej zapomnieć.

Grzegorz Bożek