Miesięcznik Dzikie Życie

4/262 2016 Kwiecień 2016

Etyka w fotografii przyrodniczej

Adam Ławnik

W naszym kraju od ponad 20 lat działa organizacja skupiająca fotografów dzikiej przyrody – Związek Polskich Fotografów Przyrody. Podstawowe cele organizacji to nawiązywanie kontaktów pomiędzy fotografującymi, doskonalenie ich umiejętności technicznych, pogłębianie wiedzy przyrodniczej, promocja polskiej przyrody, działania na rzecz jej ochrony oraz propagowanie zasad etycznych.

W celu promocji i edukacji w zakresie etyki związanej z fotografią przyrodniczą powstał ponad 10 lat temu Kodeks etyczny fotografii przyrodniczej ZPFP (http://zpfp.pl/o-zpfp/kodeks-etyczny)

Głównym przesłaniem dokumentu jest idea, że dobro przyrody, zarówno roślin, jak i zwierząt, jest znacznie ważniejsze od wykonania zdjęcia. Fotograf przyrody powinien nie tylko zrezygnować z egoistycznego poszukiwania fotograficznych sensacji, ale także nie popierać tego typu zachowań i zdjęć wykonywanych ze szkodą dla środowiska. Kodeks obowiązuje wszystkich członków ZPFP, a ponadto skierowany jest do szerokiego ogółu fotografów, a także fotoedytorów, wydawców i organizatorów konkursów fotoprzyrodniczych.

Adam Ławnik. Fot. Archiwum

Adam Ławnik. Fot. Archiwum

Zachęcam wszystkich do szczegółowego zapoznania się z treścią Kodeksu. W tym miejscu chciałbym omówić kilka jego najważniejszych punktów, dodatkowo podpierając wnioski wieloletnimi obserwacjami zachowań fotografów w terenie.

Przede wszystkim ważny jest stosunek do miejsca. Aby wykonać dane zdjęcie, nie można niszczyć roślinności, co niestety bardzo często jest praktykowane zarówno przy fotografowaniu krajobrazów, gdy wycina się gałęzie drzew, jak i podczas wykonywania makrofotografii, kiedy depcze się rosnące rośliny, aby wykonać zdjęcie wybranej kępki kwiatów. To oczywista sprawa dla osób posiadających choćby minimalną wrażliwość przyrodniczą, czasami jednak w ogóle nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nawet niewielka ingerencja i wycięcie zwykłej trawy np. wokół rzadkiej rośliny spowoduje, że stanie się ona łatwym pożywieniem dla zwierząt. Tak samo uprzątnięcie terenu wokół ptasiego gniazda, nawet jeżeli zachowamy ostrożność i nie wpłyniemy bezpośrednio na lęg, często powoduje, że jest ono lepiej widoczne także dla naturalnych drapieżników.

Najwięcej kontrowersji wzbudza fotografowanie ptaków. Problem dotyczy zwłaszcza początkujących fotografów, którzy, nie mając podstawowej wiedzy przyrodniczej, fotografują np. przy gniazdach, a dodatkowo, z powodu braku specjalistycznych obiektywów, nie zachowują bezpiecznej odległości. Często więc nieświadomie przyczyniają się do porzucenia lęgów przez płochliwe ptaki. Obecnie w wielu konkursach czy na listach dyskusyjnych nie są publikowane zdjęcia ptaków w gniazdach, nawet te wykonane zgodnie z zasadami etycznymi i po uzyskaniu stosownych zezwoleń. Dzieje się tak w imię idei, aby zdjęcia tego rodzaju nie inspirowały młodych i niedoświadczonych fotografów do wykonywania podobnych kadrów.

Wśród osób fotografujących ptaki panuje dziwna moda, aby zebrać w portfolio wszystkie gatunki, zarówno te, które występują w naszym kraju, jak i te, które sporadycznie do nas przylatują. Prowadzi to czasami do tragikomicznych sytuacji, gdy na jednego ptaka czyha kilkunastu fotografów, którzy przyjeżdżają w dane miejsce ze wszystkich stron kraju. Aby go zwabić, odtwarzają nagrania głosów z komórek. Ostatnio miało też miejsce kuriozalne zdarzenie, kiedy to dokarmiano sowy białymi myszkami ze sklepu zoologicznego. Wywołało to spore oburzenie wśród fotografów przyrody i do kodeksu dodany został zapis, że niedopuszczalne jest stosowanie żywych przynęt do zwabiania dzikich zwierząt. Fotografia to nie jest hobby podobne do zbierania znaczków pocztowych. Znacznie lepiej jest mieć dobrze i zgodnie z etyką sfotografowaną część gatunków niż puścić się w dziką pogoń za okazami, aby mieć je wszystkie w swojej kolekcji.

W odniesieniu do fotografii makro należy z przykrością odnotować przypadki zamrażania owadów lub wręcz nadziewania ich na szpilki na wzór trącących myszką eksponatów muzealnych. Takie praktyki to zupełne wypaczenie fotografii przyrodniczej. Osobiście polecam fotografowanie o świcie, kiedy owady tkwią nieruchomo w porannej rosie, zaś wschodzące słońce tworzy unikalny klimat.

Kodeks etyczny fotografii przyrodniczej głosi również, iż nie należy zbyt pochopnie udostępniać publicznie wiadomości na temat dokładnych miejsc występowania rzadkich gatunków, gdyż przekłada się to na olbrzymią presję ze strony amatorów zdjęć, jak i obserwatorów, a potem na zniszczenie siedliska. Kiedyś ujawnienie miejsca występowania żółwi błotnych spowodowało, że zostały one odłowione przez handlarzy i sprzedane do sklepu zoologicznego. Również wskazanie stanowiska zimowania hibernujących nietoperzy i fotografowanie ich w tym czasie kończy się często śmiercią tych zwierząt.

W ostatnim czasie kontrowersyjnym tematem w zakresie etyki staje się komercjalizacja fotografii przyrodniczej. Wiele osób nie ma czasu, aby zagłębiać się w tajniki przyrody i tygodniami zasadzać się na dzikiego zwierza. Modne stają się więc tzw. płatne budy. Są to czatownie przygotowywane przez doświadczonych fotografów w atrakcyjnych miejscach, gdzie dzikie zwierzęta są przez cały rok dokarmiane. W ten sposób amator niedysponujący wiedzą przyrodniczą ma bardzo dużą szansę na sfotografowanie np. bielika, a ostatnio także wilka czy niedźwiedzia. Z jednej strony opisana sytuacja ma zalety, gdyż las (czatownie powstają poza parkami i rezerwatami) oraz żyjąca w nim zwierzyna przestają być eksploatowane jedynie przez myśliwych. Promowane są bezkrwawe łowy, a miłośnicy dzikiej przyrody często w ten sposób mają jedyną okazję, aby nie tylko fotografować dzikie zwierzęta, ale w ogóle je zobaczyć. Czatownie przez lata stają się też elementem środowiska, więc odchodzi potrzeba przekształcania kolejnych miejsc w celu budowy podobnych konstrukcji.

Z drugiej strony słychać głosy naukowców, którzy są sceptycznie nastawieni do tego rodzaju biznesów. Krytykują zwłaszcza to, że czatownie nastawione są na najrzadsze i najbardziej zagrożone gatunki drapieżników, a stałe dokarmianie powoduje poważne zaburzenia w regionalnych ekosystemach, gdy, przykładowo, na małym terenie pojawia się kilkadziesiąt bielików lub gdy wilki, regularnie dokarmiane baraniną, przestają naturalnie polować.

Fotograf przyrody to przede wszystkim osoba podchodząca z wielką pasją do dzikiej natury. Pogłębia swoją wiedzę przyrodniczą, doskonali często skomplikowany warsztat techniczny, ale jednocześnie mocno angażuje się w ochronę przyrody. Zdjęcia przyrodnicze powinny być promocją natury, jej dzikich obszarów i żyjących tam roślin oraz zwierząt, a także wpływać na pogłębienie ludzkiej wrażliwości w zakresie ekologii i zachęcać do działań na rzecz ochrony przyrody.

Adam Ławnik

Adam Ławnik, Wiceprezes ZG Związku Polskich Fotografów Przyrody, fotograf krajobrazu i przyrody, www.AdamLawnik.pl