Wieści ze świata
Nowe Prawo Górnicze w Ekwadorze zagraża różnorodności biologicznej i terytoriom rdzennej ludności
26 lutego 2026 r. Zgromadzenie Narodowe Ekwadoru zatwierdziło Ustawę Organiczną o Wzmocnieniu Strategicznych Sektorów Górnictwa i Energii (77 głosów za i 70 przeciw). Nowe przepisy znoszą kluczowe wymogi dotyczące licencji środowiskowych dla projektów górniczych.
Krytycy ostrzegają, że osłabią one ochronę ekosystemów i ludności rdzennej poprzez ograniczenie zabezpieczeń środowiskowych, społecznych i kulturowych, aby przyspieszyć inwestycje i realizację programu gospodarczego Ekwadoru, w tym zobowiązań związanych z umowami z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.
Las deszczowy Amazonii to jeden z najbardziej zróżnicowanych biologicznie regionów na Ziemi. Odgrywa kluczową rolę w regulacji globalnego klimatu. Przemysłowe i nielegalne wydobycie złota w tym regionie już doprowadziło do powszechnego wylesiania, zanieczyszczenia rzek i skażenia rtęcią. Rtęć, używana do oddzielania złota od osadów, zanieczyszcza rzeki, kumuluje się w rybach i stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia ludności rdzennej i społeczności nadrzecznych. Ekspansja górnicza powoduje również fragmentację nienaruszonych lasów, zagraża dzikiej przyrodzie i otwiera odległe tereny na drogi, wycinkę i nielegalny wykup gruntów.
W wielu częściach Amazonii korytarze górnicze stały się punktami wejścia dla zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się nielegalną działalnością, w tym handlem złotem. Ponieważ wiele proponowanych koncesji pokrywa się z terytoriami rdzennej ludności, projekty górnicze często wiążą się z konfliktami społecznymi, przemocą i presją, które podważają tradycyjne systemy zarządzania i styl życia.
Organizacje tubylcze ostrzegają, że ustawa osłabia konstytucyjną ochronę i narusza międzynarodowe zobowiązania Ekwadoru, ograniczając nadzór środowiskowy i podważając prawo ludności rdzennej do decydowania o tym, co dzieje się na ich ziemiach. Konstytucja Ekwadoru z 2008 r., uznawana na całym świecie za przyznającą prawa dla przyrody, gwarantuje ludności rdzennej prawo do swobodnej, uprzedniej i świadomej zgody, a także konstytucyjne prawo do sprzeciwu w przypadku zagrożenia praw podstawowych. Ustawa jest również sprzeczna z przełomowymi orzeczeniami, takimi jak decyzja w sprawie Sinangoe z 2022 r., oraz z porozumieniami międzynarodowymi, w tym z Porozumieniem Escazú i Globalnymi Ramami Różnorodności Biologicznej Kunming-Montreal. Nowe prawo, likwidując zabezpieczenia środowiskowe i przenosząc odpowiedzialność nadzorczą na instytucje sektora wydobywczego, pogłębia napięcia między modelem rozwoju gospodarczego Ekwadoru a ochroną praw człowieka, różnorodności biologicznej i globalnego klimatu.
(Amazon Frontlines)
Ekobójstwo i opór w Palestynie
„Ekobójstwo” odnosi się do poważnego, rozległego i długotrwałego zniszczenia środowiska, które podważa zdolność mieszkańców do cieszenia się życiem i jego podtrzymywania. Zwolennicy tego pojęcia wzywają obecnie do uznania ekobójstwa za „piątą zbrodnię międzynarodową przeciwko pokojowi”, aby pociągnąć sprawców do odpowiedzialności zarówno w kontekście wojny, jak i pokoju.
W Palestynie degradacja środowiska nie jest przypadkowa – jest celowa, długotrwała i ma na celu złamanie eko-sumudu (ekologicznej niezłomności) narodu palestyńskiego. Od października 2023 r. środowisko w Strefie Gazy uległo niewyobrażalnym zniszczeniom. Ataki Izraela na grunty rolne, systemy wodne i infrastrukturę spowodowały głód, załamanie się środowiska i przesiedlenia. To działania, które głęboko współgrają z prawnym i moralnym wymiarem ekobójstwa. Badania z wykorzystaniem teledetekcji pokazują, że w ciągu pierwszych 12 miesięcy zniszczeniu uległo od 64 do 94% (w zależności od rejonu) pokrycia drzewami w Strefie Gazy. Zniszczono infrastrukturę krytyczną: systemy utylizacji odpadów, kanalizacji, oczyszczalnie ścieków i sieci energetyczne stały się niefunkcjonalne, uwalniając do morza 100 tysięcy m3 nieoczyszczonych ścieków dziennie. Odpady pochodzące z bombardowań, szacowane na nawet 50 milionów ton do połowy 2024 r., niosą ze sobą toksyny (azbest, metale ciężkie) do gleby, wód gruntowych i powietrza, zanieczyszczając wszystko. Zniszczenia w rolnictwie są systematyczne. Forensic Architecture potwierdza ukierunkowane ataki na sady i szklarnie. We Wschodniej Dżabaliji całe gospodarstwa rodzinne zostały zrównane z ziemią, aby umożliwić budowę dróg dojazdowych dla wojska. Organizacje międzynarodowe potwierdzają skalę tych zniszczeń. Stałe Przedstawicielstwo Palestyny w Holandii formalnie uznało dewastację ekologiczną Gazy za ekobójstwo, zauważając, że mniej niż 5% gruntów rolnych nadal nadaje się do uprawy. Bank Światowy, ONZ i Unia Europejska ostrzegają przed wielomiliardowymi szkodami dla środowiska i nieodwracalną degradacją ekosystemów.
Tylko w ciągu pierwszych 120 dni izraelska operacja wojskowa wygenerowała ponad 652 tysięcy ton ekwiwalentu dwutlenku CO2. Odbudowa zniszczonych budynków w Strefie Gazy wyemituje 60 milionów ton ekwiwalentu CO2, co mniej więcej odpowiada rocznej emisji Szwecji czy Portugalii. Tymczasem głęboka podatność Palestyny na zmiany klimatu w tragiczny sposób koliduje z postępującą destrukcją. Palestyńczycy doświadczają rosnącego upału i nasilającej się suszy: w 2025 r. spadło mniej niż 40% rocznej średniej z ostatnich 40 lat.
Poza bombami istnieje powolna, strukturalna przemoc: neokolonialne zalesianie gatunkami obcymi, manipulowanie zasobami wodnymi, rozpylanie toksyn rolniczych w Strefie Gazy. Wszytko to podważa bezpieczeństwo żywnościowe Palestyńczyków, przyczynia się do ich wysiedlenia i prawnie wpisuje się w definicję ludobójstwa i ekobójstwa. Jednak Palestyńczycy nadal stawiają opór ekobójstwu poprzez sieć palestyńskich organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną środowiska (PNGON), zrzeszającą ponad dwadzieścia organizacji, koordynuje działania na rzecz zrównoważonego rolnictwa, ochrony zasobów wodnych, ochrony bioróżnorodności i sprawiedliwości ekologicznej w powiązaniu z prawami człowieka. Palestyński Instytut Bioróżnorodności i Zrównoważonego Rozwoju na Uniwersytecie w Betlejem jest liderem w dziedzinie badań, ochrony środowiska i działalności społecznej w obszarach sprawiedliwości ekologicznej.
Poza bombami istnieje powolna, strukturalna przemoc: neokolonialne zalesianie gatunkami obcymi, manipulowanie zasobami wodnymi, rozpylanie toksyn rolniczych w Strefie Gazy, celowe negowanie suwerenności żywnościowej i wyrywanie drzew oliwnych w celu zerwania kulturowych więzi z ziemią. Wszytko to podważa bezpieczeństwo żywnościowe Palestyńczyków, przyczynia się do ich wysiedlenia i prawnie wpisuje się w definicję ludobójstwa i ekobójstwa. Jednak pomimo nieustannego niszczenia, Palestyńczycy nadal stawiają opór ekobójstwu poprzez sieciową solidarność ekologiczną. Sieć palestyńskich organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną środowiska (PNGON), zrzeszająca ponad dwadzieścia organizacji, koordynuje działania na rzecz zrównoważonego rolnictwa, ochrony zasobów wodnych, ochrony bioróżnorodności i sprawiedliwości ekologicznej w powiązaniu z prawami człowieka. Poprzez eko-sumud społeczności zachowują tradycyjne praktyki rolne takie jak: ochrona gleb i wody Ba’li, nawet w warunkach oblężenia. Grupy takie jak: EcoPeace Middle East współpracują na styku Izraela, Palestyny i Jordanii, realizując wspólne inicjatywy na rzecz pokoju w zakresie wody i środowiska. Palestyński Instytut Bioróżnorodności i Zrównoważonego Rozwoju na Uniwersytecie w Betlejem (palestinenature.org) jest liderem w dziedzinie badań, edukacji, ochrony środowiska i działalności społecznej w obszarach sprawiedliwości ekologicznej.
(The Ecologist)
Pozew przeciwko administracji Donalda Trumpa za cofnięcie ochrony siedlisk preriokura ostrosternego
Administracja prezydenta Donalda Trumpa została pozwana za wycofanie ochrony stepowego kuraka – preriokura ostrosternego (Centrocercus urophasianus) w ośmiu zachodnich stanach, co otworzyło krytyczne siedliska tego ptaka dla rozwoju energetyki i przemysłu wydobywczego.
Koalicja organizacji ekologicznych wniosła pozew przeciwko Biuru Gospodarki Ziemi (Bureau of Land Management BLM) za zatwierdzenie w grudniu 2025 r. planu zarządzania, który unieważnił obowiązujący od dekady plan ochrony, ograniczający odwierty ropy naftowej i gazu, górnictwo, linie przesyłowe i inny przemysł ciężki w głównych siedliskach tego gatunku. Niegdyś liczne na amerykańskim Zachodzie, populacje preriokura spadły o prawie 80% w ciągu ostatnich sześciu dekad, przy czym ponad połowa tej straty nastąpiła w ciągu ostatnich dwóch dekad, jak wynika z raportu Amerykańskiej Służby Geologicznej (USGS). Jest to w dużej mierze spowodowane utratą siedlisk pogłębioną przez suszę, rosnącą liczbę pożarów i rozprzestrzenianie się gatunków inwazyjnych. Według USGS, większość terenów lęgowych preriokura z 50% prawdopodobieństwem zniknie w ciągu najbliższych sześciu dekad.
Ten rzadki ptak kwalifikował się do objęcia ochroną w ramach Ustawy o Gatunkach Zagrożonych (Endangered Species Acts) od początku lat 2010. Jednak w 2015 r. BLM i Służba Leśna, które zarządzają ponad połową istniejących siedlisk ptaka, wdrożyły plan zarządzania, którego celem było uniknięcie wpisania go na listę gatunków zagrożonych i odwrócenie spadku populacji gatunku bez negatywnego wpływu na przemysł naftowo-gazowy i rolnictwo. Pozew, złożony w Sądzie Okręgowym Stanów Zjednoczonych w Montanie, dowodzi, że administracja Trumpa, odwracając plan z 2015 r., narusza kilka przepisów federalnych, ignorując najlepsze dostępne dane naukowe wskazujące na to, że rozwój przemysłu naftowo-gazowego i innych form rozwoju spowoduje spadek populacji preriokura. Do pozwu przystąpiło sześć organizacji ochrony przyrody: Center for Biological Diversity, Western Watersheds Project, Gallatin Wildlife Association, Rocky Mountain Wild, Sierra Club i WildEarth Guardians.
Zgodnie z pozwem, nowy plan zarządzania eliminuje kilka obszarów chronionych dla tego gatunku, utworzonych w ramach strategii z 2015 r. Nowy plan znosi wymóg, aby BLM proponowało wycofanie planów wydobycia minerałów z około 4,4 mln ha głównych siedlisk preriokura w stanach Idaho, Montana, Dakota Północna, Dakota Południowa, Nevada, Kalifornia, Utah i Wyoming. Wymogi, które w planie z 2015 r. priorytetowo traktowały nowe dzierżawy złóż ropy naftowej i gazu poza siedliskami preriokura, zostały również usunięte z nowego planu zarządzania administracji Trumpa.
W Nevadzie polityka administracji prezydenta zezwalałaby na budowę linii przesyłowej Greenlink North, jednocześnie osłabiając ochronę siedlisk, „co zniszczyłoby tereny lęgowe i godowe”, jak podaje Center for Biological Diversity. Nowy plan znosi również normy dotyczące wysokości trawy dla siedlisk lęgowych w Nevadzie, Wyoming i Kalifornii.
Osłabienie ochrony siedlisk tego rzadkiego ptaka doprowadzi do jego dalszego spadku liczebności z powodu utraty siedlisk oraz fragmentacji i degradacji rozległych obszarów jego występowania, jak stwierdzono w pozwie. Pomimo niedawnych działań na rzecz ochrony, ekosystem preriokurów znika w tempie szacowanym na 500 tys. ha rocznie. Około 6 mln ha siedlisk preriokura, które pozostały, są coraz bardziej pofragmentowane, co uniemożliwia ptakom migrację między siedliskami sezonowymi.
(Nevada Current)
Plastik krajowy i importowany zanieczyszcza tureckie wody
Turcja stała się ważnym odbiorcą odpadów z tworzyw sztucznych poddawanych recyklingowi.
W ostatnich latach nastąpił gwałtowny rozwój lokalnego przemysłu recyklingowego, w dużej mierze napędzany importem odpadów zagranicznych. Według danych U.N. Comtrade, w samym 2024 r. do Turcji trafiło ponad 677 tysięcy ton plastikowych odpadów, z czego 77% pochodziło z Wielkiej Brytanii i UE. Odkąd Chiny zamknęły swoje podwoje dla importu plastikowych odpadów w 2018 r., Turcja stała się głównym celem ich importu. Większość tych odpadów trafia do około 180 zakładów utylizacji odpadów w prowincji Adana, przez którą przepływa rzeka Seyhan. Jednak duże ilości odpadów są składowane wzdłuż brzegów rzek lub wydostają się z zakładów wraz ze ściekami i ostatecznie spływają w dół rzeki do Morza Śródziemnego.
Według szwajcarskiej organizacji naukowej Earth Action, Turcja importuje około jednej czwartej wytwarzanych przez siebie odpadów plastikowych – około 8 z 33 kilogramów na mieszkańca rocznie. Według tej organizacji, Turcja niewłaściwie gospodaruje 53,5% swoich odpadów plastikowych, a znaczna ich część trafia do rzek. Raport Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) z 2020 r. umieścił Turcję na trzecim miejscu w regionie Morza Śródziemnego pod względem udziału w wyciekach plastiku, po Egipcie i Włoszech, szacując roczny wyciek na 24603 tony metryczne makro- i mikroplastiku łącznie.
Powstałe zanieczyszczenia negatywnie wpływają na ekosystemy rzeczne i morskie, w tym na ważne miejsca lęgowe żółwi morskich. Około jedna czwarta z ponad 16 tysięcy substancji chemicznych związanych z tworzywami sztucznymi jest uważana za niebezpieczną, a tysiące kolejnych pozostaje niezbadanych. Tworzywa sztuczne mogą również przenosić zanieczyszczenia i być siedliskiem mikroorganizmów, potencjalnie przenosząc je na organizmy morskie. Ponadto naukowcy uważają, że znaczna część plastiku dostającego się do mórz i oceanów opada na dno, gdzie może udusić organizmy denne i nasilić skutki innych czynników stresogennych, w tym zmian klimatu. Obawy dotyczące transgranicznego charakteru zanieczyszczenia plastikiem i handlu nim skłoniły Zgromadzenie Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska w 2022 r. do podjęcia negocjacji w sprawie globalnego traktatu dotyczącego tworzyw sztucznych, mającego na celu ograniczenie zanieczyszczenia plastikiem. Rozmowy utknęły jednak w martwym punkcie z powodu takich kwestii, jak wsparcie finansowe, środki dotyczące substancji chemicznych budzących obawy oraz limity produkcji nowych tworzyw sztucznych.
Tymczasem odpady plastikowe nadal przemieszczają się między krajami – mimo, że eksport z UE do krajów spoza UE zmniejszył się mniej więcej o połowę w ciągu ostatniej dekady. Podczas gdy organizacje branżowe, takie jak Plastics Europe, wzywają do ambitnych celów dotyczących zawartości materiałów pochodzących z recyklingu i zachęt do recyklingu większej ilości plastiku w Europie, inne opowiadają się za drastycznym ograniczeniem produkcji tworzyw sztucznych jednorazowego użytku. Raport OECD z 2022 roku wykazał, że prawie dwie trzecie wszystkich odpadów plastikowych pochodzi z produktów o okresie przydatności krótszym niż 5 lat, a na pierwszym miejscu znajdują się opakowania (40%), dobra konsumpcyjne (12%) i tekstylia (11%). Już samo ograniczenie produkcji opakowań miałoby bezpośredni wpływ na zmniejszenie ilości odpadów eksportowanych do krajów takich jak Turcja. Niektórzy eksperci twierdzą, że Turcja powinna całkowicie zaprzestać importu plastiku, aby powstrzymać falę zanieczyszczeń, ale rząd twierdzi, że przemysł recyklingowy odgrywa ważną rolę w gospodarce.
(Mongabay)
Opracowanie: Tomasz Nakonieczny
Twój 1,5% dla dzikiej przyrody
Kwiecień 2026