DZIKIE ŻYCIE

Zima

Adam Barcikowski

Permakultura nadziei

Zima to czas podsumowań.

Jakkolwiek z każdą kolejną „rewolucją” technologiczną człowiek coraz bardziej oddala się od naturalnego rytmu funkcjonowania, to element zimowych podsumowań z jakiegoś powodu pozostaje niezmieniony. Można się zastanawiać, czy to nie tylko konsekwencja kalendarza, takiego czy innego i związanych z tym rachunkowych oraz statystycznych konkluzji danych z poprzedniego okresu. Ale równie dobrze kalendarz wymuszający podsumowania właśnie w tym okresie może być konsekwencją naturalnego trybu funkcjonowania. Oczywiście naturalnego w strefie klimatu umiarkowanego na półkuli północnej. Ale to nie jedyny przykład narzucenia percepcji jednego regionu na cały świat.

Jakakolwiek nie byłaby ich przyczyna, podsumowania to coś naturalnego. Mniej naturalne jest dążenie za wszelką cenę do zwiększania wyniku liczbowego na końcowej „tabelce” właśnie w tym czasie, który przynajmniej w naszej strefie klimatycznej wskazuje raczej na zwolnienie obrotów. Zamiast tego mamy końcowe raporty w pracy, kończenie projektów, świąteczne szaleństwo, gorączkowe przygotowania.

Zimowa aura. Fot. Adam Barcikowski
Zimowa aura. Fot. Adam Barcikowski

Warto jednak znaleźć w tym czasie chwilę na refleksję i chwilę spokoju, może nawet nudy. Bo to właśnie z tej nieco zapomnianej już dziś nudy rodzą się nowe pomysły. Zachęcam zatem do ponudzenia się nieco. Śnieg i mróz, które na przełomie roku przypomniały nieco o sobie mieszkańcom naszego kraju mogą temu sprzyjać. A gdy myśli zaczną w końcu swobodnie płynąć, przychodzić i odchodzić, losowe, zdezorganizowane i bez celu, może zahaczą o permakulturę. Snując plany na kolejny rok, gdziekolwiek się znajdujemy i cokolwiek robimy w życiu, z pewnością spojrzenie z perspektywy permakulturowych zasad nie będzie stratą czasu. A nawet jeśli będzie, to cóż się stanie? Świat i tak będzie pędził dalej, z nami, czy bez nas, ale na pewno nigdzie nie ucieknie, w końcu wciąż pozostanie pod naszymi stopami.

W tym oraz kolejnym artykule chciałbym podsumować (na tyle, na ile to możliwe), te elementy cyklu „Permakultura nadziei”, które chciałbym, aby jak najdłużej pozostały w świadomości Czytelników. Tutaj pochylimy się znów nad podstawami, czyli czym są zasady permakultury i w jaki sposób mogą nam w życiu towarzyszyć.

Pierwszą i chyba najważniejszą zasadą permakultury jest moim zdaniem to, że to, co nazywamy permakulturą nie jest nauką, ideologią czy czymkolwiek w rodzaju instrukcji obsługi ogródka. Permakultura to ogólny przewodnik zaprojektowany w ten sposób, aby każdy mógł do niego sięgnąć, gdy podejmuje jakąkolwiek decyzję. I owszem, najczęściej jest ona stosowana do projektowania ogrodów, czasem nawet gospodarstw rolnych. Natomiast w swojej istocie permakultura to zbiór zasad, które możemy stosować zawsze i wszędzie, ale poddając je odpowiedniej modyfikacji w oparciu o okoliczności, w których się znajdujemy.

Mając na uwadze wskazane wyżej ogólne podejście do permakultury, przejdę teraz do przypomnienia konkretnych zasad, na które warto zwrócić uwagę przy zimowych rozmyślaniach i snuciu planów na kolejny rok.

Po pierwsze, nie przyspieszajmy entropii. Różne prędkości entropii odnoszą się do tego, że każda jednostka i postać energii, która wchodzi do pewnego systemu albo zostaje przetworzona, albo staje się nieprzydatna dla tego systemu. Dla przykładu, energia słoneczna, gdy trafi na powierzchnię ziemi pokrytą lasem, zostaje wykorzystana do procesów życiowych wszystkich istot żyjących w lesie. Jest następnie wielokrotnie przetwarzana przez uczestników ekosystemu, aż w końcu, stopniowo, opuszcza system, czyli las. Natomiast promienie słońca, które padają na porównywalną powierzchnię, pokrytą betonem lub asfaltem, co najwyżej doprowadzą do wzrostu temperatury powierzchni, czyli zostaną przetworzone na energię cieplną, która natychmiast ucieka w powietrze, a dalej w kosmos. Drugi przykład charakteryzuje się szybkim wzrostem entropii (tj. energia przychodzi i natychmiast ucieka), natomiast pierwszy, czyli las, to ekosystem, którego każda część składowa dąży do spowalniania entropii. Zasada ta znajdzie zastosowanie nie tylko w czynnościach ogrodniczych i rolniczych w postaci braku orki, ściółkowania gleby, sadzenia śródpolnych pasów drzewnych i zakrzewionych.

Również w sprawach niezwiązanych z wytwarzaniem żywności warto mieć na uwadze spowalnianie entropii. Dobrym przykładem, dotyczącym każdego z nas w dzisiejszym świecie jest transport. Każdy musi gdzieś dojechać i to znacznie częściej niż w przeszłości. Czy to do pracy, do sklepu, na wakacje, do lekarza, do szkoły. We wszystkie te miejsca trzeba się jakoś fizycznie dostać, z reguły pokonując dość istotną odległość. Transport można sprowadzić do prostej fizycznej zależności: energii koniecznej do wykonania, aby ruszyć z miejsca nasze ciało o konkretnej masie (plus masie bagaży i innych elementów, które nam towarzyszą). Najczęściej energia jest również potrzebna, aby ruszyć sam środek transportu, który przewiezie z kolei nas i bagaże. I tutaj nie ma znaczenia jak bardzo technika idzie do przodu: energia potrzebna do przemieszczenia danej masy z punktu A do punktu B jest taka sama. Rośnie jedynie efektywność wykonania pracy niezbędnej w tym celu, w tym przede wszystkim prędkość i moc jaką mamy do dyspozycji. Jednak jak wspomniałem, energia wciąż jest taka sama. Dla przykładu, czy transportujemy nasze ciało na własnych nogach, czy w luksusowym samochodzie, czy w pociągu, czy w końcu w samolocie, energia do transportu tego ciała jest identyczna. Ale różna jest energia potrzebna do transportu samego środka transportu. I tu znajduje zastosowanie wspomniana zasada nieprzyspieszania entropii.

Każde wykorzystanie energii do transportu przyspiesza entropię: zużytej energii już nie ma dla nas do dyspozycji (oczywiście ona nie znika, ale przestaje być dla nas dostępna). W tym kontekście, transport na piechotę najmniej przyspiesza entropię, bo zużywa dokładnie tyle energii, ile trzeba, aby przenieść nasze ciało. Natomiast jest najmniej efektywny i najwolniejszy. Aby przyspieszyć, musimy zwiększyć entropię i tutaj powstaje pytanie, jak bardzo to zrobimy. Jazda samochodem ważącym półtorej albo coraz częściej dwie i więcej ton do przewiezienia naszych pięćdziesięciu czy nawet stu kilogramów zużywa ogromne ilości dodatkowej energii. Natomiast jazda w to samo miejsce pociągiem, mimo że waży on wielokrotnie więcej niż najcięższy samochód osobowy, jest bardziej efektywna bo wiezie w tym samym czasie również inne osoby.

To jedynie jeden prosty przykład, ale zasadę nieprzyspieszania entropii można stosować do wielu różnych aspektów życia. I nie chodzi tu oczywiście o to, żeby, jak w podanym przykładzie, przemieszczać się tylko tam, gdzie da się pójść pieszo. Natomiast warto mieć świadomość energii w rozumieniu fizycznym, a nie tylko jej ceny w rozumieniu finansowym.

Kolejne dwie zasady, o których chciałbym przypomnieć są pochodną tej pierwszej. Odnoszą się one do obserwacji Natury. Jest to o tyle istotne w kontekście entropii, że biosfera funkcjonująca na Ziemi jest najbardziej efektywnym systemem spowalniania entropii jaki znamy. Każdy proces naturalny powstał w drodze ewolucji w ten sposób, aby jak najefektywniej spowalniać odpływ energii z Ziemi. Las jest jednym z przykładów, który podałem wyżej. Natomiast i on jest elementem większej całości, który stabilizuje warunki innych środowisk i powoduje, że i one mogą w bardziej efektywny sposób wykorzystywać energię. Las stabilizuje przepływ wody powierzchniowej do innych terenów, ale również równoważy temperaturę powietrza, zatrzymuje silne wiatry czy choćby przyczynia się do transportowania wilgoci w powietrzu w głąb lądu, przez co spowalnia proces pustynnienia środowisk wewnątrz kontynentów.

Te zasady, o których chciałbym tu przypomnieć to praca z Naturą oraz to, że wszystko jest ogrodem.

Pierwsza z nich oznacza tyle, aby przy każdym działaniu, które podejmujemy starać się skorzystać z tego, co Natura już wykonuje. Inaczej mówiąc, poprzez obserwację możemy przekonać się, że w Naturze funkcjonuje bardzo wiele procesów, które mogą być nam pomocne. W tym kontekście, znów warto spojrzeć na ekosystem leśny, który na skutek skomplikowanych zależności w glebie powoduje zatrzymywanie wody wewnątrz i dodatkowo, efektywne rozsączanie wody pochodzącej z zewnątrz, w tym z opadów. Jednocześnie, poprzez wielowarstwowe procesy filtracji, woda przenikając przez glebę do zasobów podziemnych zostaje oczyszczona z większości zanieczyszczeń. W tym kontekście, można wziąć pod uwagę taki sposób gospodarowania wodą, aby jak najmniejsza ilość wody uciekała z danego obszaru, a jak największa ilość dochodząca z zewnątrz była zachowywana na danym obszarze. Można to osiągnąć wieloma sposobami, a jednym z nich może być wykorzystywanie wody opadowej i zastosowanie oczyszczalni biologicznej połączonej z rozsączaniem oczyszczonej wody w gruncie. W ten sposób problem, czyli ścieki, staje się rozwiązaniem, czyli zaradzeniem na braki wody.

Bezpośrednio z zasadą pracy z Naturą powiązana jest zasada, że wszystko jest ogrodem. Chodzi tu mniej więcej o to, że każdy z elementów Natury uprawia swój mały wycinek z globalnego ogrodu. W dodatku, wszystkie elementy są od siebie zależne i powodują, że ich praca na rzecz globalnego ogrodu może się w ogóle odbywać i jest efektywna. My powinniśmy natomiast poznać swoje miejsce w tym ogrodzie oraz obserwować innych uczestników, aby jak najlepiej z nimi współpracować. Inaczej mówiąc, nie należy ignorować żadnego elementu Natury ponieważ znajduje się on w danym miejscu nie bez powodu. Parafrazując znane powiedzenie „nic nie dzieje się przypadkiem”, w Naturze „wszystko dzieje się przypadkiem, ale w konkretnym celu”. Jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało, Natura to nie jest system zaprojektowany, czy też zbudowany przez kogoś lub przez coś. Natura to dzieło przypadku, bilionów przypadków, które na przestrzeni miliardów lat doprowadziły do tego, że możemy oddychać.

W tym kontekście warto postrzegać celowość naszych działań: jak one się znajdują w globalnym ogrodzie. Niewłaściwe wydają się pytania o sens życia lub choćby istnienia ponieważ tych nie znajdziemy, możemy tylko szukać, bardziej lub mniej skutecznie. Ale znajdując swoje miejsce w globalnym ogrodzie możemy z nim podążać dalej. I oddychać dalej w Nowym Roku z Nadzieją.

Adam Barcikowski

Adam Barcikowski – doktor nauk prawnych i ekonomista, projektant permakultury, prowadzi gospodarstwo w oparciu o zasady permakultury i rolnictwa regeneratywnego „Naturalna Farma”, autor powieści i opowiadań fantastycznych.