Miesięcznik Dzikie Życie

11/53 1998 Listopad 1998

Pomóż dzikim pszczołom!

Marek Styczyński

Pszczoły wszyscy znają – pasieki, miód, propolis i wosk do didjeridu (dla niezorientowanych: australijski instrument ludowy – red.)... Ale nie wszyscy wiedzą, że w Polsce obok pszczół hodowanych przez ludzi żyje kilkaset gatunków pszczół dzikich. Spośród nich w ostatnich latach giną te, których życie związane jest glinianymi ścianami domów, płotami i wszelkiego rodzaju budowlami z nieimpregnowanego drewna, że już o bardzo starych, murszejących drzewach nie wspomnę.

Dzikie pszczoły obok ich niezwykłej różnorodności (nie do końca jeszcze poznanej) mają też dla ludzi znaczenie bardzo konkretne: znaczenie, które decyduje o ich przewadze nad gatunkiem udomowionym. Otóż wczesną wiosną, w temperaturze nawet poniżej 100o C są aktywne i zapylają najwcześniej kwitnące rośliny. Jest kilka bardzo prostych sposobów na to, jak pomóc dzikim pszczołom. Jak już pisałem, ich głównym kłopotem w dzisiejszym świecie jest brak mieszkania. Można je łatwo wykonać z: pociętej trzciny i innych roślin o pustych łodygach (np. rdest), gliny i drewna. Wiązki ok. 20-30 centymetrowych łodyg umieszcza się w obciętej butelce po wodzie mineralnej (typu PET) – co jest sposobem na wykorzystanie plastikowej butelki. Kitka takich butelek związanych razem umieszczamy na balkonie, werandzie, rogu okna tak. aby zamkniętą stroną butelki lub bokiem przylegały do ściany i nie były narażone na deszcz. Najlepiej jest też przytwierdzić pszczele domki w taki sposób, aby nie kołysały się na wietrze. Opisany sposób jest jednym z wielu możliwych i wypróbowanych w ostatnich pięciu latach w domu i ogrodzie przy siedzibie Nowosądeckiego Oddziału „Pracowni na rzecz wszystkich istot”. W zachodnich katalogach z wyposażeniem ogrodniczym można napotkać eleganckie wersje pszczelich siedzib, a ich koszt sięga czasem kilkudziesięciu DM za sztukę. Polecamy jednak sposoby domowe, materiały odpadowe i własną pomysłowość. Gdyby jednak ktoś z Was zechciał na większą skalę pomóc dzikim pszczołom lub nie czuje za grosz powołania majsterkowicza, proponujemy bardzo eleganckie budowle produkowane przez zaprzyjaźnionego fachowca (patrz zdjęcia). Ich koszt nie jest zbyt duży i ewentualne zgłoszenia kierujcie pod adresem: Wiesław Borkowski, ul. Leśna 6, Krościenko n/Dunajcem. Mniej eleganckie domki na poniższych rysunkach wymyślił, zbudował i z powodzeniem od lat wykorzystuje Zbigniew Styczyński.

Marek Styczyński