Miesięcznik Dzikie Życie

3/273 2017 Marzec 2017

Grigorij Aleksandrowicz Kożewnikow – twórca zapowiedników. W 150 rocznicę urodzin

Iwan Parnikoza, Krzysztof Wojciechowski

2016 rok był rokiem okrągłych, 150 jubileuszy urodzin słynnych postaci związanych z ochroną przyrody – w 1866 roku urodzili się Aleksander Janowski, Mychajło Hruszewski i Grigorij Aleksandrowicz Kożewnikow. Dodać trzeba, że rocznice te przeszły bez większego, a przynajmniej słyszalnego echa w naszym i nie tylko naszym społeczeństwie.

20 października 1866 r. w Warszawie urodził się Aleksander Janowski, pionier polskiego krajoznawstwa, współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, ale także człowiek, który wiele pisał i mówił o ochronie przyrody. To on był autorem wydanej w 1928 r. broszury „Chrońmy przyrodę ojczystą” (czasopismo pod tym tytułem zaczęło się ukazywać w 1945 r.), w której pisał „I zdawać by się mogło, że to już ostatnia wybiła godzina dla przyrody i tych jej przejawów, które nie dadzą się momentalnie zamienić w banknoty lub brzęczącą monetę, w tego złotego cielca, przed którym konwulsyjnie wije się ludzkość, zagryzając się wzajemnie. I oto w takim, zda się ze wszech miar niepomyślnym czasie, budzi się łatwo zrozumiała reakcja: przeciw chciwym eksploatatorom przyrody powstaje szereg jej obrońców. Zgodnie podają sobie ręce uczeni, artyści, literaci i wszelakiego rodzaju entuzjaści, opiekunowie ginących gatunków, troskliwi ochraniacze cennych zabytków przyrody. Liczba ich stale wzrasta, sfera wpływów rozszerza się, sposoby ochrony coraz się udoskonalają, a miłość dla przyrody budzi się i pogłębia w sercach i umysłach ludzi”. Jednak ochroniarskie treści spotkamy w wielu innych pracach Janowskiego. Niestety ani przyrodnicy ani turyści (włącznie z Kołami PTTK jego imienia) nie uczcili godnie tej ważnej, okrągłej rocznicy jego urodzin.

Nieco ponad miesiąc wcześniej niż Janowski – 17 września 1866 r. u stóp chełmskiej Górki urodził się Mychajło Hruszewski, ojciec ukraińskiej historii, polityk, przewodniczący Ukraińskiej Centralnej Rady i wielki humanista. Chociaż rodzinny dla niego gród nad Uherką nie zapomniał o brodatym uczonym, który spoczywa na cmentarzu Bajkowa w Kijowie, organizując bogatą, kilkudniową sesję, to jednak nie znalazło się w niej miejsce dla Hruszewskiego jako miłośnika przyrody. A to przecież właśnie on w 1918 r. napisał wspaniałą pracę „W górach”, w której tak plastycznie opisywał niszczenie lasów w Karpatach i wołał o ich ochronę, którą w polskim przekładzie możemy przeczytać na stronach „Dzikiego Życia”: http://dzikiezycie.pl/archiwum/2012/kwiecien-2012/w-gorach). I choćby za to należy mu się pomnik w rodzinnym Chełmie.

Obrazek

Grigorij A. Kożewnikow. Fot. ze zbiorów Muzeum Zoologicznego Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. M.W. Łomonosowa

Ledwie dwa dni wcześniej niż Hruszewski, ale o ponad 1000 km dalej na wschód przyszedł na świat Grigorij Aleksandrowicz Kożewnikow słynny rosyjski zoolog, ekolog i zasłużony działacz ochrony przyrody, patron corocznej Ukraińsko-Polskiej Szkoły Ochrony Przyrody. W artykule tym przypomnimy jego postać i oddamy hołd wielkiemu ideologowi i praktykowi ochrony przyrody.

G.A. Kożewnikow urodził się 15 września 1866 r. w niewielkim miasteczku Kozłow (obecnie Miczuryńsk) w Guberni Tambowskiej w rodzinie zamożnego, wykształconego kupca Aleksandra Stepanowicza Kożewnikowa i Marii Grigoriewny Taranowskiej. Miał troje starszego rodzeństwa z pierwszego małżeństwa ojca z Natalią Wasylewną, dwóch braci: Władimira, w przyszłości rosyjskiego historyka kultury i Dmitrija – znanego botanika oraz siostrę Zenaidę. W 1884 r. zakończył ze Złotym Medalem 1-sze Moskiewskie Gimnazjum i rozpoczął studia fizyczno-matematyczne na Uniwersytecie Moskiewskim, gdzie uczył się pod kierunkiem profesora O.P. Bogdanowa.

Po ukończeniu uniwersytetu w 1888 r. pracował w Katedrze Zoologii i zaczął też pracę w uniwersyteckim Muzeum Zoologicznym: od 1889 r. na stanowisku asystenta, a w 1904 r. zamienił na stanowisku dyrektora muzeum O.O. Tichomirowa. Funkcję dyrektora muzeum pełnił do 1929 r. Kierował Katedrą Zoologii Bezkręgowców, na kierunku biologia w Uniwersytecie Moskiewskim, był doktorem habilitowanym nauk biologicznych, posiadał tytuł profesora. Był jednym z założycieli Wszechrosyjskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody i pierwszym jego przewodniczącym.

Już w 1890 r. w „Dzienniku Oddziału Biologicznego” Towarzystwa Miłośników Przyrodoznawstwa opublikowana została jego praca „Budowa organów rozrodczych trutnia”. W 1900 r. opublikowana została jego praca magisterska „Materiały do historii naturalnej pszczoły”. Rozprawa habilitacyjna G.A. Kożewnikowa poświęcona była zagadnieniom pochodzenia polimorfizmu pszczoły miodnej: „Zjawisko polimorfizmu u pszczoły i innych owadów społecznych”. Wraz ze swoimi uczniami I.I. Miesiacewem i L.O. Zienkiewiczem w latach 1909-1914 badał faunę Morza Barentsa, w 1920 r. uczestniczył w organizowaniu Pływającego Instytutu Morskiego, który funkcjonował przy Muzeum Zoologicznym do 1931 r.

W 1908 r. organizował Kosyńską Stację Biologiczną. Wiosną tego roku zorganizował też pierwszą zoologiczną praktykę naukową dla studentów w Sewastopolskiej Stacji Biologicznej. Był jednym z twórców Suchumskiego Ośrodka Badania Małp. Kierował też w latach 1910-1920 Izmaiłowską Pasieką Doświadczalną. Według słów samego Kożewnikowa pasieka ta była jego drugim uniwersytetem, na którym wykładał, na kursach pszczelarstwa, botanikę pszczelarską, a w 1918 r. także chemię miodu i wosku oraz techniki pszczelarskie.

W 1911 r., w którym wielu profesorów porzuciło Uniwersytet, G.A. Kożewnikow uważając, że nie należy łączyć polityki z nauką i oświatą, nie złożył wymówienia. W 1913 r. wraz z botanikiem I.P. Borodinem był oficjalnym przedstawicielem Rosji na Pierwszej Międzynarodowej Konferencji Ochrony Przyrody w Bernie.

W 1929 r. satyryczne czasopismo „Dziwak” opublikowało felieton, który wyśmiewał starego profesora za to, że nawoływał do ochrony zabytkowych obiektów – moskiewskich cerkwi. W listopadzie tego roku zmarła jego żona, a w grudniu ten światowej sławy uczony otrzymał pismo od ówczesnego rektora Uniwersytetu Moskiewskiego Andreja Wyszyńskiego (znanego także w powojennej Polsce stalinowskiego prokuratora i organizatora stalinowskich represji) mówiące o tym, że Uniwersytet już go nie potrzebuje. Tym samym został pozbawiony posady profesora i katedry uniwersyteckiej, a w 1931 r. z przyczyn politycznych został też usunięty z funkcji dyrektora Muzeum Zoologicznego UM. Umarł 29 stycznia 1933 r. w czasie trwania Wszechzwiązkowego Zjazdu Ochrony Przyrody. Pochowany został na Cmentarzu Wagańkowskim w Moskwie.

Obrazek

Obrazek satyryczny z epoki, napis: „Prof. Kożewnikow ochrania piękno dziewiczej przyrody”

Wkład w ochronę przyrody

Największe zasługi Kożewnikow miał dla ochrony przyrody. Jest on twórcą zapowiedników i autorem koncepcji ochrony absolutnej. To właśnie on na wschodzie przyjął głoszone wcześniej przez Hugo Conwentza ideę tworzenia rezerwatów przyrody bez ingerencji człowieka (więcej o Conwentzu tutaj: http://dzikiezycie.pl/archiwum/2015/pazdziernik-2015/hugo-conwentz-pionier-europejskiej-ochrony-przyrody). W latach 1907-1908 Kożewnikow przebywał w Niemczech i w USA gdzie analizował skuteczność dla ochrony przyrody pomników przyrody, parków narodowych oraz rezerwatów zupełnych tworzonych właśnie przez Conwentza. Rażącym brakiem w pomnikach przyrody była ich dostępność dla ludzi. Taki sam brak miały też olbrzymie amerykańskie parki narodowe, które w pierwszej kolejności tworzono „dla dobra i przyjemności narodu”, czyli w gruncie rzeczy miały one cele komercyjne. Najlepiej dla ochrony przyrody sprawdzały się rezerwaty zupełne, choćby nawet i o małej powierzchni, jak to było w Niemczech. Biorąc to wszystko pod uwagę Kożewnikow zaproponował aby na olbrzymich i mało przekształconych naturalnych terenach tworzyć duże dzikie obszary – zapowiedniki – dla zabezpieczenia prawa przyrody do istnienia i dla długoterminowych badań naukowych. Podstawową zasadą organizacyjną zapowiedników miał być reżim ochrony absolutnej (pełnej nietykalności).

Swój pierwszy wykład poświęcony temu tematowi pt. „O konieczności tworzenia obszarów chronionych dla ochrony rosyjskiej przyrody” wygłosił w 1908 r. na odbywającym się w Moskwie jubileuszowym Wszechrosyjskim Zjeździe Aklimatyzacyjnym. W wykładzie tym zawarte były zasady nietykalności zapowiedników: „aby mieć możliwość badania przyrody powinniśmy usiłować ochronić ją w jej pierwotnym, nienaruszonym stanie i w najbardziej typowych formacjach… Jakiekolwiek działania, które zaburzają naturalne uwarunkowania walki o byt są tutaj niedopuszczalne. Nie trzeba niczego usuwać, niczego dodawać, niczego ulepszać. Trzeba zostawić przyrodę samą sobie i obserwować efekty. Obszary chronione mają ogromne znaczenie naukowe, dlatego też ich tworzenie powinno być przede wszystkim zadaniem państwa” (całość tej unikalnej pracy została przetłumaczona na język polski i ukazała się w „Dzikim Życiu” w 2014 r., http://dzikiezycie.pl/archiwum/2014/lipiec-i-sierpien-2014/o-koniecznosci-tworzenia-obszarow-chronionych-dla-ochrony-rosyjskiej-przyrody). Na zjeździe tym, jako pierwszy w Rosji, prof. Kożewnikow poruszył etyczne zagadnienie „o prawie naturalnej przyrody do istnienia”, przez co stał się jednym z nestorów podejścia etyczno-estetycznego w ochronie dzikiej przyrody w Rosji. „Są takie zagadnienia, często bardzo ważne, które wprost i bezpośrednio nie dotyczą naszych spraw życiowych, ale o których z tego właśnie powodu powinniśmy stale przypominać. Do nich zaliczają się właśnie zagadnienia prawa do istnienia naturalnej przyrody”.

Rok później na II Wszechrosyjskim Zjeździe Myśliwych (uczony był jednym z organizatorów zjazdu i współprowadzącym), Kożewnikow wygłosił inny programowy wykład: „O chronionych ostojach”. „Co do fauny – mówił – powinny w nich być absolutnie zabronione jakiekolwiek polowania i połów wszelkich zwierząt”. Co więcej „nawet rozpowszechnione prawo do zbierania kolekcji naukowych eksponatów z jednego terenu, nie powinno być stosowane do tych ostoi tak szeroko jak zwykle jest stosowane”. „W odniesieniu do flory koniecznie trzeba zabronić wyrębywania przesiek, rębni sanitarnych, a nawet wykaszania traw no i oczywiście siania czy sadzenia czegokolwiek”. Później, w 1918 r., dodał jeszcze jeden bardzo ważny element mówiący o tym, że taki obszar chroniony powinien być „nietykalnym na zawsze”.

Reżimowi ochrony absolutnej w zapowiednikach, zdaniem Kożewnikowa sprzyjają takie działania:

  • Dość duża powierzchnia dzikiej przyrody;
  • Obecność wokół zapowiednika stref ochronnej (otuliny);
  • Ścisła ochrona przed ludźmi;
  • Zakaz jakiejkolwiek działalności gospodarczej;
  • Zakaz jakiejkolwiek bezpośredniej ingerencji w przebieg naturalnych procesów i zjawisk;
  • Ustanowienie reżimu nietykalności na zawsze.
Obrazek

Torfowiska na Ałtaju. Fot. Igor Kariakin

W 1913 r. w artykule „Monastery i ochrona przyrody” Kożewnikow podkreślał duchową i religijną wartość obszarów chronionych, pisał: „Idea zapowiednika jest w zupełności zgodna z ideą monasteru, dla którego przebywanie w nieskazitelnej, pierwotnej przyrodzie daje cudowną możliwość do kontemplacji, zagłębienia się w siebie”.

Kożewnikow niejednokrotnie wskazywał na kluczową rolę motywów etycznych w ochronie przyrody, które jego zdaniem były ważniejsze niż uzasadnienia ekonomiczne „… podkreślałem, że konieczne jest by podchodzić do zagadnienia ochrony przyrody z szerokiego, zasadniczego punktu widzenia, a nie patrzeć tylko wąsko, utylitarnie, i nie sprowadzać ochrony przyrody do ochrony dzikiej zwierzyny i tworzenia ostoi myśliwskich. Chronić naturalną, dziką przyrodę dla niej samej, zaś wymiar praktyczny traktować jako drugoplanowy – oto jest podstawowa idea ochrony przyrody wg mojej wykładni. Dwoje młodych zoologów, którzy interesują się ochroną przyrody i chcą dla niej pracować, zaprezentowało otwarcie bardzo słabe stanowisko, mało ideologiczne, kiedy zaczęli dowodzić, że ochronę przyrody można traktować tylko z punktu widzenia utylitarnego. Wg mnie takie propozycje znamionują pełny krach idei ochrony przyrody. Wszelkie »zagospodarowanie« ze swej natury jest fundamentalnie sprzeczne z ideą ochrony przyrody. Działalność człowieka to niszczenie przyrody. Tylko brak ingerencji w życie przyrody czyni ją naukowo interesującą. Jeśli porzucimy takie podejście, to nigdy nie zrealizujemy ochrony przyrody w prawdziwym znaczeniu tego słowa” – pisał prof. Kożewnikow w 1928 r. w pracy „Zagadnienia ochrony przyrody na Posiedzeniu Przyrodniczo-Historycznym Centralnego Obwodu Przemysłowego”.

Jeszcze jedną klasyczną pracę „Jak prowadzić badania naukowe w zapowiednikach” uczony opublikował w 1914 r. w legendarnym czasopiśmie „Ochrona przyrody”. „Planując prace naukowo-badawcze w zapowiedniku, trzeba przede wszystkim brać pod uwagę to, że celem tej pracy jest zbadanie praw ewolucji świata organicznego” – pisał.

Największa zasługa Kożewnikowa jako uczonego i działacza ochrony przyrody polega na tym, że to właśnie on sformułował imperatyw koncepcji ochrony absolutnej, który brzmiał: „Nie trzeba niczego usuwać, niczego dodawać, niczego ulepszać. Trzeba zostawić przyrodę samą sobie i obserwować efekty”.

Naturalnie imperatyw ten wymagał opracowania bazy normatywnej (mechanizmu realizacji), co też i było z sukcesem realizowane przez innych klasyków koncepcji ochrony absolutnej: O.M. Krasnitskiego, S.O. Dyrenkowa, F.R. Sztilmarka.

Prof. Kożewnikow umarł, jak wspomniano wcześniej, 29 stycznia 1933 r. w czasie obrad Wszechzwiązkowego Zjazdu Ochrony Przyrody. Bez wielkiej przesady można powiedzieć, że przyczyną śmierci była jego… miłość do przyrody, a zwłaszcza do idei ochrony biernej (absolutnej). Na wspomnianym zjeździe, który był pierwszym takim wydarzeniem w okresie, kiedy Stalin miał już pełnię władzy, idea ta została napiętnowana jako „burżuazyjna” i godząca w socjalistyczne budownictwo. Na zjeździe i po nim padło wiele brutalnych stwierdzeń pod adresem ochrony biernej i jej stronników, a samego profesora Kożewnikowa izolowano. Mimo, że był jednym z najsłynniejszych rosyjskich (potem już radzieckich) badaczy zajmujących się ochroną przyrody, nie pozwolono mu wystąpić z wykładem. Serce profesora nie wytrzymało tej próby. W przedostatnim dniu zjazdu zmarł na atak serca. Mimo, że poddana represjom idea ochrony absolutnej (biernej) przetrwała jednak stalinowski terror, choć jej stronnicy zapłacili za to bardzo wysoką cenę, z ceną życia i wolności włącznie. Rozpadł się także system i kraj, w którym owym represjom była poddawana. A głoszona przez niego idea zaowocowała tworzeniem ściśle chronionych obszarów Ia IUCN na całym świecie od Arktyki po Antarktydę. Na tej właśnie idei wyrosła cała plejada postaci, które dalej ją rozwijały. A rozwój ten nie ustaje do dziś i zmierza ku coraz bardziej precyzyjnemu opracowaniu praktycznej strony realizacji tej idei – do koncepcji ochrony biernej. Co roku staje się ona przedmiotem coraz większego zainteresowania ekologów zmęczonych już prymatem użyteczności przyrody i ulegania prawom wolnego rynku także w ochronie przyrody.

A gdzie my, w naszym kraju możemy realizować idee Kożewnikowa? Czy w rezerwatach (Ptasi Raj stworzony został pod Gdańskiem jeszcze za czasów Conwentza)? czy obszarach ochrony ścisłej parków narodowych? Wszędzie tam jest turystyka, jest człowiek. Co by nie mówić naszemu krajowi brakuje zapowiedników, obszarów nietykalnej dzikości. Skoro gęsto zasiedlane kraje Europy mogą sobie pozwolić na takie obszary, to czy Polska jest gorsza? Zdajemy sobie sprawę, że w odpowiedzi na te pytania padnie wiele głosów krytycznych. I jest to normalne, najważniejsze jednak by nie brzmiały one tak, jak w dawnych, groźnych, stalinowskich czasach. Żyjemy bowiem w wolnej Europie i potrafimy uzasadnić potrzebę tworzenia zapowiedników i będziemy dążyć do jej praktycznej realizacji. Wierzymy że będzie to nasz wkład w uczczenie pamięci tych wszystkich zacnych ludzi, którzy jak prof. Grigorij Kożewnikow, oddali życie za realizację tej idei.

Krzysztof Wojciechowski (Lublin), Iwan Parnikoza (Kijów)