Miesięcznik Dzikie Życie

7-8/205-206 2011 Lipiec / sierpień 2011

W kupie siła

Janusz Korbel

Z perspektywy Białowieży

Bo – jak się powiada – kupy nikt nie ruszy. Ta stara mądrość ludowa, przejawiająca się w postaci dążenia do przebywania w ramach większych struktur, solidarności grupowej, uniformizacji, dzisiaj traci na atrakcyjności. Pojawiły się nowe platformy społecznościowe, na których nie obowiązuje ani hierarchiczność, ani droga służbowa, mundur czy przywileje. Internet rewolucjonizuje kulturowe wzory zachowań, wywodzące się z przyrodniczych doświadczeń naszego gatunku.

Pomyślałem o tym, przyglądając się w sądzie w Hajnówce rozprawom młodego ornitologa, skarżonego przez leśników o umyślne i złośliwe płoszenie zwierzyny, a konkretnie o utrudnienie polowania zagranicznemu myśliwemu. Z jednej strony byli przedstawiciele dużej, silnej struktury, umundurowani, podlegli służbowej procedurze, z drugiej zaś licealista, którego większość sympatyków poznała dopiero przy okazji postępowania sądowego. Odbyły się dwie rozprawy, na które przyjechali obserwatorzy nawet z odległych miejsc, bo to kuriozalne oskarżenie obiegło całą Polskę na forach internetowych. Słowa wypowiadane przez obwinionego, świadków, oskarżyciela posiłkowego i obrońcę, już po kilku godzinach każdy zainteresowany mógł znaleźć, siadając przy komputerze. Oczywiście, dawniej też media przekazywały informacje, ale tylko te najważniejsze, przede wszystkim najważniejsze dla mediów. Dzisiaj krąg zainteresowanych nie zna ograniczeń ani geograficznych, ani formalnych, zmienia się też rola jednostek.

Banksy, Riot Coppers

Banksy, Riot Coppers,
www.banksy.co.uk

W dzikiej przyrodzie jednostki często rezygnują z indywidualizmu na rzecz korzyści płynących z przynależności do „swojej” grupy. Rekompensatą za to jest przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Podobnie i my się zachowujemy, stąd popularność formacji mundurowych, akceptacja hierarchii służbowej, przyjmowanie oczekiwanych przez grupę poglądów, przekonań, doktryny czy wiary. Stawanie po stronie silniejszego przynosiło korzyści, nawet gdy trzeba było to okupić schlebianą uniżonością. Przyrodnicy nazywają to chyba adaptacją. Prawdziwy patriota był gotów poświęcić nawet życie, nie dla racji przecież, a w imię korzyści swego plemienia. Oczywiście „plemienia” lepszego od innych plemion.

Zbiorowa solidarność Lasów Państwowych przeciwko „ekologom” chcącym odebrać kawałek – nic to, że deficytowego – królestwa leśnego, jest elementem podtrzymywania grupowej lojalności, podobnie jak wiele innych zachowań kulturowych. Wszędzie na świecie różnorodności kulturowej towarzyszy więc nieuchronna, silniejsza lub słabsza ksenofobia; opowieści o zasługach, bohaterach, swoich uprzywilejowanych „rdzennych”, i… niechęć do nauki, bo staje się ona pierwszym, uniwersalnie zrozumiałym wytworem kultury, mogącym wykazać miałkość dzielących, tradycyjnych przekonań. Dzielące zachowania, przydatne w procesie ewolucji gatunków, tracą obecnie wartość adaptacyjną, a w obliczu ekologicznych problemów planety same stają się zagrożeniem.

Czesław Miłosz w książce „Szukanie ojczyzny” przestrzegał przed megalomanią narodową. Doświadczenia ekologiczne przestrzegają nas przed kontynuowaniem megalomanii grupowej. Młody ornitolog został uniewinniony, inny wyrok nie był możliwy. Nadleśnictwa prowadzą jednak dalej grę w „starym stylu” – oprotestowały wydanie mu zezwolenia na prowadzenie badań w rezerwatach, zaskarżają też pozwolenie inwentaryzacji chrząszczy przez entomologów, na forach internetowych pojawiają się personalne komentarze (np. po opublikowaniu przez Adama Wajraka zdjęć wilków, jakiś anonimowy leśnik stanął w obronie zwierząt jakoby płoszonych przez fotografa, który „urządza sobie prywatne safari”, a pod umieszczonym przeze mnie zdjęciem z rezerwatu anonim napisał, że aby je zrobić zadeptuję przyrodę). Trudno zrozumieć takie przywiązanie do zachowań z czasów przedinternetowych.

Dzisiaj przynależność do grupy oznacza już co innego. Dlatego walą się nawet państwa autorytarne, a instytucje porzucają tradycyjne metody wymuszania lojalności. Zadaniem dla chcących kontrolować jest więc głowienie się nad tym, jak wpływać na nowe platformy komunikacji, albo… jak zacząć prawdziwą komunikację.

Janusz Korbel

Najnowsze wiadomości z Puszczy Białowieskiej na blogu: puszcza-bialowieska.blogspot.com