Miesięcznik Dzikie Życie

3/333 2022 Marzec 2022

Puszcza Białowieska – granica bezprawia

Sylwia Szczutkowska

Budowana na polsko-białoruskiej granicy zapora staje się dziś symbolem bezprawia i świadomej dewastacji najcenniejszego naturalnego lasu w Europie. W niecałe 4 lata po zatrzymaniu nielegalnej, masowej wycinki Puszczy Białowieskiej, ten las znów staje się areną zniszczeń i sprzecznych z prawem Unii Europejskiej działań polskiego rządu. O ile rany zadane wyrębami z biegiem czasu mogą się zabliźnić, to budowa trwałej zapory w sercu Puszczy Białowieskiej jest gwoździem do trumny dla naturalnych procesów przyrodniczych stojących u podstawy wyjątkowości tego lasu.

Obrazek

Mur w Puszczy Białowieskiej wpłynie destrukcyjnie na zwierzęta i siedliska. Fot. Beata Hyży-Czołpińska

Mur będzie oddziaływać na najlepiej zachowane w Europie siedliska leśne (w tym na obszar ochrony ścisłej Białowieskiego Parku Narodowego) oraz przetnie paneuropejski korytarz dyspersji chronionych gatunków zwierząt tj. wilki czy rysie. Te znaczące negatywne oddziaływanie nie zostanie w żaden sposób zminimalizowane bądź skompensowane, dodatkowo charakter tego oddziaływania będzie gwałtowny – budowa muru realizowana jest całodobowo i rozciągnie się na okres lęgów i porodów cennych i rzadkich gatunków zwierząt. Przyrodnicy nie mają złudzeń – budowa muru wyrządzi znaczną szkodę w środowisku i spowoduje nieodwracalne skutki przyrodnicze – zarówno na etapie budowy inwestycji, jak i w następstwie jej wieloletniego funkcjonowania.

Murem w Puszczę

Puszcza Białowieska zawiera najlepiej zachowane fragmenty nizinnych lasów liściastych i mieszanych na Niżu Europejskim, w których na znacznym obszarze, także poza parkiem narodowy i rezerwatami przyrody, zachodzą niezakłócone bezpośrednią ingerencją człowieka procesy przyrodnicze obejmujące wszystkie etapy dynamiki ekosystemu leśnego. Puszcza Białowieska obejmuje także najbardziej reprezentatywne i najważniejsze dla ochrony różnorodności biologicznej siedliska gatunków. To las transgraniczny, co oznacza, że nie kończy się na polskiej granicy. Białoruska część Puszczy stanowi 60% tego kompleksu leśnego. Z przyrodniczego i funkcjonalnego punktu widzenia polska i białoruska część Puszczy stanowią całość, chronioną dodatkowo jako wspólny obiekt z Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO. Polska część Puszczy Białowieskiej objęta jest również europejską siecią obszarów Natura 2000. Puszcza to także niezbywalne ogniwo łańcucha odpowiedzialnego za utrzymanie łączności ekologicznej w skali kraju i całego kontynentu. Przez Puszczę biegnie jeden z 7 głównych korytarzy ekologicznych o znaczeniu paneuropejskim – Korytarz Północny (GKPn). Korytarz ten stanowi funkcjonalne połączenie leśnych siedlisk północno-wschodniej Polski oraz siedlisk leśnych Białorusi i Ukrainy z kompleksami leśnymi centralnej i zachodniej Polski i w dalszej kolejności Europy Zachodniej. Na terenie Polski korytarz ten odpowiada za łączność ekologiczną terenów od Puszczy Augustowskiej, Knyszyńskiej i Białowieskiej przez dolinę Biebrzy, Puszczę Piską, lasy Napiwodzko-Ramuckie i Pojezierze Iławskie. Następnie przez dolinę Wisły korytarz ten prowadzi do Borów Tucholskich, Pojezierza Kaszubskiego, Puszczy Koszalińskiej, Goleniowskiej i Wkrzańskiej. Przechodząc przez Lasy Krajeńskie i Wałeckie, łączy się także z Lasami Drawskimi, a następnie dochodzi przez Puszczę Gorzowską do Cedyńskiego Parku Krajobrazowego. Korytarz Północny odpowiada więc za utrzymanie spójności sieci obszarów Natura 2000 i jest główną osią przemieszczania dużych ssaków takich jak wilk, ryś, żubr, łoś w skali krajowej i kontynentalnej.

Murem w praworządność

Wydawać by się mogło, że unikatowe walory przyrodnicze i wysoki reżim ochronny tego miejsca są gwarantem wyjątkowej dbałości przy realizacji planów i przedsięwzięć, które mogą zagrażać przyrodzie Puszczy Białowieskiej. Nic bardziej mylnego. W październiku 2021 r. bez przeprowadzenia konsultacji społecznych Sejm RP głosami posłów i posłanek PiS, Koalicji Polskiej, Konfederacji, Porozumienia i Kukiz'15 przyjął specustawę zezwalającą na budowę muru na polsko-białoruskiej granicy. Zgodnie z informacjami polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji mur ma stanowić trwałą, 186-kilometrową zaporę. Zabezpieczenie składa się z 5-metrowych stalowych słupów posadowionych na betonowym fundamencie, zwieńczonych dodatkowo półmetrowym zwojem z drutu kolczastego. Ustawa o budowie zabezpieczenia granicy państwowej w sposób precedensowy wyłączyła stosowanie wszelkich przepisów odrębnych, w tym w szczególności prawa ochrony środowiska oraz przepisów o udostępnianiu informacji o środowisku. To właśnie z tych przepisów wynika obowiązek przeprowadzenia oceny oddziaływania tej inwestycji na przyrodę, w tym na obszar Natura 2000. To właśnie te przepisy gwarantują udział strony społecznej w postępowaniach środowiskowych oraz możliwość zaskarżenia wadliwych i bezprawnych decyzji do sądów administracyjnych. Rządzący wyłączyli budowę muru na polsko-białoruskiej granicy spod prawa, zrównując panujące w tym zakresie standardy do tych z czasów słusznie minionych. Ustawa ubezwłasnowolniła społeczeństwo i wyłączyła jakąkolwiek niezależną od władzy kontrolę nad inwestycją. I tak jak przy nielegalnej wycince Puszczy Białowieskiej w 2017 r., także i teraz słyszymy od władzy, że wszystko jest zgodne z prawem i bezpieczne dla przyrody. Trzymajmy się jednak faktów – dla inwestycji nie przeprowadzono wymaganej prawem UE oceny oddziaływania na środowisko, co stanowi naruszenie art. 6 ust. 2-4 dyrektywy siedliskowej. Nie sposób uznać, aby w takich okolicznościach dyrektywa była prawidłowo implementowana do polskiego prawa.

Murem w przyrodę

Budowa bariery rozpoczęła się 25 stycznia 2022 r. zmieniając Puszczę w wielki plac budowy. Faktem stają się najczarniejsze scenariusze przyrodników. Powstanie bariery ekologicznej w wyniku budowy muru spowoduje m.in. funkcjonalną i przestrzenną izolację polskiej części Puszczy Białowieskiej od jej wschodniej części po stronie białoruskiej, co spowoduje utratę integralności i łączności ekologicznej siedlisk leśnych i wodno-błotnych oraz siedlisk chronionych gatunków tj. wilka, rysia, żubra. Zagrozi to utrzymaniu wielu kluczowych procesów przyrodniczych, co jest tożsame z możliwością utraty przez Puszczę statusu światowego dziedzictwa UNESCO. To właśnie m.in. „procesy ekologiczne i biologiczne istotne w ewolucji i rozwoju ekosystemów oraz zespołów zwierzęcych i roślinnych” stały u podstawy wpisu na tę prestiżową listę. Krytyczne dla przyrody są także skutki przyrodnicze kolizji zapory z korytarzem północnym, gdyż obecność bariery ekologicznej w postaci muru doprowadzi do zahamowania przepływu osobników wielu gatunków zwierząt (w tym wilka i rysia) i braku napływu migrantów w skali krajowej i europejskiej.

Obrazek

Jak wskazują naukowcy izolacja siedlisk rysia w Puszczy Białowieskiej może doprowadzić do załamania się jego polskiej, nizinnej populacji, która już obecnie znajduje się w złym stanie ochrony. Dlaczego właśnie mur jest tym przysłowiowym gwoździem do trumny? Prowadzony przez Instytut Biologii Ssaków PAN monitoring telemetryczny rysi wykazał, że poradziecki płot tzw. sistema nie jest dla nich barierą. Sistema jest w wielu miejscach nieszczelna a ponieważ nie ma fundamentów, rysie (ale i wilki) mogą się pod nią podkopać. Trwała zapora posadowiona na fundamencie diametralnie to zmieni. Co uderzające, resort środowiska zamiast dyskutować o zabezpieczeniu puszczańskiej populacji rysia, próbuje udowadniać, że te zwierzęta nie pokonują sistemy. Na poparcie swoich tez nie pokazują jednak badań naukowych ale.... rosyjskojęzyczne strony niewiadomego pochodzenia, swobodnie przetłumaczone w Tłumaczu Google. W obliczu kilku tysięcy fake-newsów wysyłanych codziennie przez propagandę białorusko-rosyjską, powoływanie się na takie „argumenty” jest niepoważne i nie przystoi urzędnikom zajmującym tak ważne dla ochrony przyrody stanowiska.

Bez kompensacji, bez minimalizacji

Znaczące negatywne oddziaływanie muru na przyrodę Puszczy nie zostanie w żaden sposób zminimalizowane bądź skompensowane. W opinii ministerstwa klimatu i środowiska za działanie minimalizujące uznano budowę 24 otwieranych krat w murze (na 100 km bariery kolidującej z obszarami Natura 2000 w woj. podlaskim tj. 1 krata na 5 km), przy czym nie wiadomo kto i w oparciu o jakie przesłanki podejmowałby decyzję o otwieraniu krat. Nie są znane także wymiary krat, co uniemożliwia ocenę czy takie bramy będą one w ogóle dostępne dla zwierząt. Zgodnie z poradnikiem projektowania przejść dla zwierząt przy inwestycjach drogowych (jedynym poradnikiem metodycznym w tym zakresie wydanym pod patronatem Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska), na przebiegu korytarza ekologicznego o randze kontynentalnej i krajowej dla zwierząt o dużych areałach osobniczych i długich wędrówkach dobowych (żubr, łoś, jeleń, wilk, ryś), maksymalna odległość pomiędzy przejściami musi wynosić 2 km. Biorąc pod uwagę analogiczne oddziaływanie muru jako liniowej bariery przestrzennej i funkcjonalnej oznacza to, że dla zachowania drożności tego korytarza należałoby wybudować minimum 50 obiektów o odpowiednich parametrach umożliwiających swobodne przemieszczanie się zwierząt. Niewiadomy pozostaje także sposób zagospodarowania otoczenia takiej bramy np. czy na jej przebiegu będą utwardzone drogi, widoczne elementy infrastruktury do elektronicznej ochrony granicy i inne elementy odstraszające zwierzęta. Resort środowiska wskazuje także, że zaplanowano około 70 tys. przejść dla małych ssaków, co oznacza, że za takie przejście uznano... 15 centymetrowe szpary w zaporze. Przedstawione opinii publicznej informacje o „przejściach dla zwierząt” nie stanowią funkcjonalnych obiektów umożliwiających ich swobodną migrację i nie zagwarantują skutecznej minimalizacji oddziaływań barierowych w odniesieniu do siedlisk i gatunków leśnych. Ponad wszelką wątpliwość planowane przez polski rząd działania nie spełniają wymogów minimalizowania negatywnego wpływu przedsięwzięcia na środowisko i cele ochrony obszarów Natura 2000.

W sprawie uderza także fakt, że dewelopera prowadzącego inwestycje w mieście lub terenie zurbanizowanym obowiązują większe rygory w zakresie ochrony przyrody niż przy budowie muru przy obszarze ochrony ścisłej Białowieskiego Parku Narodowego, gdzie wykonawca prowadzi prace z wyłączeniem wszelkich przepisów środowiskowych. Resort środowiska powołuje się na nadzór przyrodniczy prowadzony ad hoc przy inwestycji, ale praktyka pokazuje, że nawet ten prowadzony na podstawie jawnej dokumentacji i pełnej procedury oceny oddziaływania na środowisko jest bardzo często nierzetelny i zamiast przyrody chroni interesy inwestora. Zasada jest prosta – kto płaci, ten wymaga.

Murem za Puszczą!

Złamanie europejskiego prawa środowiskowego i dramatyczne skutki przyrodnicze wykraczające poza polskie granice nie pozostały bez echa. W ciągu zaledwie tygodnia pod listem otwartym środowiska naukowego o podjęcie wszelkich możliwych kroków w celu wstrzymania budowy muru podpisało się ponad 1800 naukowców z całego świata. Pod apelem organizacji i ruchów społecznych podpisało się niemal 160 organizacji i inicjatyw z 25 krajów i 6 kontynentów. Te międzynarodowe pospolite ruszenie pokazuje, że bezpieczeństwo przyrody Puszczy Białowieskiej jest ważne nie tylko dla polskiego społeczeństwa i środowiska naukowego, ale całego świata. Oba apele kierowane do przewodniczącej i wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej a także do komisarza odpowiedzialnego za środowisko zostały wręczone osobiście dyrektorowi Przedstawicielstwa KE w Polsce. To eksperckie i społeczne wezwanie do powstrzymania niszczenia przyrody Puszczy Białowieskiej i do zagwarantowania przestrzegania w Polsce europejskiego prawa środowiskowego.

Ponieważ specustawa wyłączyła kontrolę krajowych sądów nad inwestycją, jedyną szansą na zatrzymanie tego szkodliwego projektu jest interwencja Komisji Europejskiej. Już w listopadzie ubiegłego roku do Komisji Europejskiej wpłynęła skarga Klubu Przyrodników na brak oceny oddziaływania tego projektu na obszary Natura 2000. Koalicja Kocham Puszczę, do której należy także Pracownia na rzecz Wszystkich Istot złożyła obszerne uzupełnienie do tej skargi w lutym 2022 r. Jeżeli europejski Zielony Ład ma być czymś więcej niż deklaracją na papierze, Komisja musi działać, pomimo trudnych i burzliwych czasów. Komisja ma obowiązek stać na straży przestrzegania europejskich traktatów i tego się domagamy.

W tych czasach barbarzyńskiego traktowania przyrody, nie możemy stać z boku i patrzeć obojętnie na łamanie prawa i niszczenie naszego dziedzictwa przyrodniczego. Jako społeczeństwo doskonale to rozumiemy. Pod petycją Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, Greenpeace Polska oraz Avaaz do Komisji Europejskiej o powstrzymanie budowy muru podpisało się już ponad 85 tys. osób. Murem w Puszczę? Nasza odpowiedź – murem za Puszczą!

Sylwia Szczutkowska