Wilcze kosie − pułapka na wilki
(*) W tytule artykułu została użyta liczba podwójna dla wyrazu kosa, którą jeszcze w XVII w. posłużył się niżej przytaczany Wacław Potocki.
Wilk już od najdawniejszych czasów był postrzegany jako zwierz godny czci (kultowy). Widziano w nim zaciekłego i okrutnego przeciwnika, podziwiano go za jego właściwości: bojowość, przebiegłość, gromadność, wytrwałość itd. Ale także obawiano się go. Upatrywano w nim jakąś nadzwyczajną moc, moc przetrwania, skuteczność łowów itd. Stąd też pojedynek człowieka z wilkiem dowodził odwagi i przebiegłości łowcy, a zdobyty na nim łup − kły świadczyły nie tylko o umiejętnościach łowcy, lecz co więcej przysparzały mu wilczych właściwości. Wilczy oręż dawał łowcy moc, był postrzegany jako „totem”. Dla słowiańskich Lutyków (X/XI w.), niegdyś osiadłych w dzisiejszej Brandenburgii (Niemcy), nazywanych przez Germanów wilkami (Wilcy), wilcze kły stały się znakiem ich tożsamości a jednocześnie wyrazem ich nieuległości w walce zachowanie samowładzy. Lutycy (Wilcy) cieszyli się swobodą (wolnością) jeszcze w XI w., lecz już na początku XIII w. ulegli germańskiej wszechwładzy, tracąc przy tym swoją słowiańską tożsamość. Przebieg germanizacji wyglądał w ten sposób, że niektórzy plemienni naczelnicy zwabieni utrzymaniem pomniejszych stanowisk przyjmowali germańską ideologię, stając pod znakiem krzyża i władzy cesarza rzymskiego narodu niemieckiego. Otrzymywali pewne przywileje, dostępowali rycerskiej godności, stawali się nawet szlachcicami, otrzymali prawo do własnego godła. Cennym śladem po (na)rodzie Wilków jest pieczęć Franza (Franciszka) z Wilczyc z XIII w.: „Na tarczy, jak się zdaje, para rogów; w klejnocie: … głowa wilka”1.
Względem domniemanych rogów należałoby zauważyć, że zupełnie logicznym, jak i obrazowym, wydaje się przedstawienie wilczych kłów na herbowej tarczy. Prawdopodobnie ów żupan (komes) Franciszek Wilczyc (Wilchicz) z Tyńca był słowiańskiego pochodzenia, może nawet dziedzicem owych Lutyków, czyli Wilków. Owo godło (przedstawieniowa tarcza) było dość prost(acki)e, a poza tym zapewne nawiązywało do pogańskich Słowian, co już nie licowało ze schrystianizowaną Europą XIII w. W związku ze zmianą wierzeniowego obyczaju przedstawienie musiało ulec przemianie. Na tarczy z przełomu XIII i XIV w., umieszczonej na zworniku kościoła cystersów w Mogile (pod Krakowem) widnieje wyobrażenie − według mojej oceny − wygiętych kłów tak, że już mogą one przypominać (wilcze) kosie, a właściwie igle.
Badacze są skłonni przyjmować, że godło przedstawia wilcze kosie, czyli pewnego rodzaju pułapkę na wilki. A ponieważ tarcza znalazła się w chrześcijańskiej świątyni, to raczej swym przedstawieniem nie mogła nawiązywać do pogańskich wyobrażeń (symboli) − wilczych kłów.
Już w XIII w. pułapkę na wilki w swoim godle posiadały germańskie rody Stubenbergów, Sonnenbergów czy Schillingsdorfów, przy czym ten ostatni ród wydaje się pruskiego pochodzenia, osiadłego pod Grudziądzem; nazywano ją Wolfseisen, względnie Wolfsangel, lecz wyobrażenia takiej pułapki przyjmowały dość zadziwiające kształty. Należałoby jednak rozróżnić między Wolfseisen (paść potocznie zwana żelazkiem) i Wolfsangel (wędka na wilki). Wydaje się, że pierwotniejszym rodzajem pułapki było owo żelazko (słowo żelazko jest prostym przekładem niemieckiego Eisen): „Paści bowiem składały się z dwóch żelaznych pałąków, które były wyostrzone od strony wewnętrznej i mogły się rozkładać lub zwierać dzięki specjalnej sprężynie”2. Pałąki tejże paści miewały zęby przypominające wilcze kły, których zadaniem było zwiększenie skuteczności chwytu. Natomiast wędki zdają się nowszym wynalazkiem i właśnie one mogły mieć ostrze w postaci kos.
Dopiero godło na pieczęci Adama z Będkowa z 1413 r. dość wyraźnie przedstawia wilcze kosie (falcastrum lupinum vel falcastra lupina3), które są przewiązane łańcuchem czy innym wiązadłem, czyniąc inny rodzaj pułapki − Wolfsangel.
Lecz w przypadku wędki owe kosie są dość trudne do przyjęcia, bowiem należałoby raczej upatrywać w nich igły (szpile), które były o wiele poręczniejsze i łatwiejsze w wykonaniu. Zatem te kosie w godle Adama zdawały się już dziełotwórczym (artystycznym) wyrazem i nie przypominały pułapki na wilki jako takiej. Zresztą brak zaznaczonej sprężyny w godle zdaje się wzmacniać nierzeczywisty obraz pułapki. Tu dochodzi jeszcze kolejna okoliczność wzmacniająca postrzeganie pułapki Adama za mało rzeczywistą. Owo urządzenie w godle miało być wyrazem łowcy, pierwotnie „pruskiego łowcy wilków”. Natomiast Adam z Będkowa był osobą duchowną4, być może pruskiego pochodzenia, a właśnie w tym samym czasie przyjął nazwisko Wspinek (o niejasnym znaczeniu i pochodzeniu), obrał sobie godło Wilczekosy oraz przybrał nowe herbowe zawołanie − Prus. Wszystkie te okoliczności oraz pomysł wystawienia gotyckiego kościoła wskazują na germańskie (pruskie) pochodzenie tegoż męża. I tak też należałoby ocenić samą pułapkę-wędkę na wilki jako prusko-germańskie wnyki.
Zaznaczone wiązadło w godle czyni tę pułapkę dwuznaczną: 1) wiązadło służyło do mocowania pułapki do pnia drzewa, wówczas miałaby ona przypominać żelazko, bądź 2) wiązadło miało łączyć samo urządzenie z gałęzią drzewa, na której byłoby podwieszone. Ponieważ kosie jako naziemne chwyty są mniej skuteczne, zatem należałoby w godle Adama upatrywać podwieszoną pułapkę.
Wydaje się, że dopiero na początku XV w. pojawiły się wilcze kosie jako urządzenie podwieszane na gałęzi. Wcześniejsze jej przedstawienia można znaleźć w godłach owych germańskich rodów, lecz te znacząco różnią się od tej Adamowej. Badacze podejrzewają, że Adam podpatrzył ową pułapkę na jednym ze swoich dyplomatycznych wyjazdów do Włoch (Bolonii czy Rzymu).
Zatem czym były owe wilcze kosie? Oczywiście za przeobrażeniem wilczych kłów w wilcze kosie − według mojej oceny − kryła się zmiana postrzegania wilka. Od zwierzęcia budzącego szacunek i uznanie, godnego i groźnego przeciwnika, do głównego wroga (prusko-krzyżackiego) człowieka, szkodnika i niebezpiecznego zabójcy. Po upadku totemicznej ideologii kłów (związanej jeszcze ze rodzimowierstwem słowiańskich Lutyków), nastąpiła chrystianizacja i germanizacja herbowców (herbowej szlachty) i wraz z nią zmiana postrzegania zwierza. W cenie stało się tępienie wilków i wynalazki mogące przysłużyć się temu również zasługiwały na uznanie. Tak więc skuteczna pułapka na wilki stała się honorową sprawą. Stąd też przyrząd mogący tępić wilka stał się wielce pożądany, zatem godny tego, by znaleźć się na herbowej tarczy i stać rozpoznawczym znakiem rodu Prusów.
Co wyrażały owe kosie?: „Sunt duae falces, quibus lupi continentur seu intercipiuntur”5; to urządzenie „służyło do łapania wilków na rodzaj wędki; wilk, zwabiony przynętą nałożoną na ową wędkę, chwytał ją wbijając sobie w paszczę wygięte, ostre haki. Całość była przymocowana sznurem lub łańcuchem do pnia drzewa lub gałęzi. […] W większości były one umieszczone w przynęcie zawieszonej na widlastej gałęzi drzewa, na wysokości dostępnej wilkowi dopiero po wykonaniu skoku. Gdy rzucał się wzwyż z otwartą paszczą, chcąc ściągnąć przynętę, opadając nabijał się na ów hak lub blaszkę niczym szczupak na błyszczkę i tak pozostawał zawieszony na sznurze”6. „Wilcze kosy były więc rodzajem sideł czy paści na zwierzęta, składającym się z dwóch ostrzy w kształcie kosy, czy raczej sierpów na sprężynie, która w rysunku herbowym zaznaczona jest łańcuszkiem, względnie kółeczkiem, spajającym te ostrza”7. Drapieżnik zwabiony przynętą znajdującą się na ostrzach, chwytał ją, a igle, które były bardziej przystosowane do paszczy wilka, wbijały się w nią. W ten sposób schwytany zwierz nie mógł się oswobodzić, ponieważ każdy ruch powodował dodatkowy ból: „[Zatem] pierwowzorem dla figury heraldycznej [Adama] była pułapka… zapewne bardzo często wykorzystywana w polowaniu jako tzw. wędka”8. O zastosowaniu pułapki pisał Wacław Potocki (XVII w.) tak:
Dwie kosie na sprężynie, ostre iako szpilki
I w Polszcze dziś takimi łowią wilki,
Abo cokolwiek wlezie, zwłaszcza jeśli zima,
Głodem dokuczy, nawet: niedźwiedzia dotrzyma.
Niepospolity łowiec, wziął herbem to sidło,
Zgładziwszy szkodnika, co ludziom psował bydło.9
Mimo że w oczach Potockiego musiało być owo urządzenie nader skuteczne, to jednak nie wydaje się, by owa samołówka jako wędka miała powszechne zastosowanie w łowiectwie. Jest bowiem kilka powodów, by tak sądzić, choćby ten, że tak naprawdę nikt z opisujących to urządzenie nie wiedział, jak miałoby ono wyglądać, jak można byłoby złapać na nią zwierza. Potockiego słowa nie wyrażają się jasno, jakiego rodzaju miałaby to być samołówka. No ale niemieccy panowie mogli je stosować w swoich dobrach na obszarze Polski, a jeśli już, to w XVII w. chyba pozostawały jedynie podania o nich oraz godło Wilczekosy, których przeznaczenie już w tym czasie nie potrafiono właściwie rozczytać. Również niewiele wiadomo o skuteczności tej pułapki, nie mówiąc o liczbie schwytanych wilków.
Tak ten prusko-krzyżacki wynalazek mógł jedynie stanowić dumę dla (krzyżackich) Prusów i ich Wappengenossen (herbowych komPanów), którzy jednak wcale nie musieli być Germanami.
Wojciech „Lutygozd” Wochna
Wojciech „Lutygozd” Wochna – z wykształcenia leśnik, filozof i językoznawca, z zamiłowania przyrodnik, regionalista, znawca religii rodzimej, słowianolub, akademik, pisarz i naukowiec, zamieszkały na Dnie Wolbórki.
Przypisy:
1. P. Pfotenhauer, Die Schlesische Siegel von 1250 bis 1300, Breslau 1879, s. 38; tu za: W. Fronczak, Herb Prus II zwany Wilczymi Kosami do początku XVI wieku, Starowa Góra 2021, s. 29. Klejnot (ozdoba godła) w postaci wilka jest w tym przypadku uzupełnieniem przedstawienia wilczych kłów na godłowej tarczy.
2. Ł. Ćwikła, Ród Prusów w Łęczyckiem, Sieradzkiem i Sandomierskiem do XVI wieku. Rozsiedlenie − majątki − kariery, Łódź 2019, s. 47.
3. Nazwaniem herbu Wilczekosy posłużył się (po raz pierwszy?) Jan Długosz: Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis, t. 1, s. 528, nazywając Adama z Będkowa „nobilem de genere et domo Lupinorum Falcastrorum”.
4. Adam Wspinek z Będkowa, urodzony około 1375 r., zmarły w 1451 r. w Krakowie; jeszcze w XIV w. był plebanem w Wolborzu. W 1399 r. został kanonikiem gnieźnieńskim, a od 1410 r. kanonikiem krakowskim, dziekanem kieleckim, kanonikiem sandomierskim i poznańskim. W latach 1409−10 jawił się jako kapelan Władysława Jagiełły. Odbył studia, był doktorem obojga praw, należał do grona nauczycieli Uniwersytetu Krakowskiego; dyplomata i znawca krzyżackich zagadnień, najprawdopodobniej z jego pomysłu i z jego wsparciem wystawiono gotycki kościół w Będkowie, jak i kilka innych budowli w Krakowie.
5. Sz. Okolski, Orbis Polonus, t. 2, Kraków 1643, s. 545: „Dwie kosie [na sprężynie, ostre jako szpilki], którymi chwyta się, czyli łapie [i zabija] wilki”.
6. R. Kiersnowski, Wilczekosy i Czeluście, w: Heraldyka i okolice, Warszawa 2002, s. 91 n.
7. J. Chwalibińska, Ród Prusów w wiekach średnich, Toruń 1948, s. 119.
8. Tamże, s. 48.
9. W. Potocki, Poczet herbów szlachty Korony Polskiey i Wielkiego Xięstwa Litewskiego, Kraków 1696, s. 351 n.
Twój 1,5% dla dzikiej przyrody
Gru 2025 / Stycz 2026