Pieskie życie
Obrazki pozaludzkie
„Dopóki w schronisku znajduje się choć jeden pies albo kot, nie mamy prawa kupować zwierząt, ani ich rozmnażać”
Dorota Sumińska, znana polska lekarka weterynarii
Według danych z 2023 i 2024/2025 roku, opartych m.in. na raportach Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Karmy dla Zwierząt Domowych (FEDIAF) oraz GUS, w Polsce żyje około 8,1-8,5 miliona psów, co stawia kraj na 4 miejscu w Unii Europejskiej. Populacja psów w Polsce jest znacząco większa niż populacja dzieci w wieku 0-18 lat (ok. 7,2 mln w 2023). Co więcej, aż 49% polskich gospodarstw domowych posiada psa, co jest drugim najwyższym wynikiem w UE, po Węgrzech.
Śnieżynko, psinko porzucona przy torach kolejowych w nocy przy dwucyfrowym mrozie, mimo że uratowana to ciągle drżąca z zimna przez długie godziny przed śmiercią – przebacz nam.
Bezimienne, bezradne, ślepe pieski i suczki, które zaraz po pierwszym oddechu powietrzem nabieracie ostatni oddech wodą; utopione, bo niepotrzebne – wybaczcie nam.
Reksiu, kundelku trzymany na wrzynającym się i wrastającym w Twoje żywe ciało żelaznym łańcuchu przez całe swoje życie bez ani jednej przerwy, ani jednej chwili wolności całe 12 lat = 144 miesiące = 4382 dni = 105189,753 godzin = 378683112 sekund – przebacz nam.
Diano, jamniczko z porażeniem kręgosłupa, ofiaro pseudohodowli dążącej do jak najdłuższego grzbietu i najkrótszych łap – przebacz nam.
Nelo, mopsiczko krótkoczaszkowa, zawsze na skraju uduszenia się, o zniekształconej szczęce, co nigdy nie było ci dane najeść się bez bólu – wybacz nam.
Szariku, owczarku niemiecki, cierpiący przy stawianiu każdego kroku tylnymi łapami, z dysplazją stawu biodrowego, bo twój jak najniższy zad akurat był modny – wybacz nam.
Bello, odebrana matce zaledwie po 8 tygodniach życia, zabrana ze stada, skazana na wieczną samotność i izolację w metalowej klatce – wybacz nam.
Rocky, mikroskopowy yorku, gwiazdorze instagrama w filiżance od kawy, niezawiniony psi cukrzyku z licznymi chorobami cywilizacyjnymi – przebacz nam.
Azorze, amstaffie, amerykański terierze, wierny i żywiołowy, do pierwszej krwi broniący złego pana szczującego Cię na wyimaginowanych wrogów i dlatego na zawsze uśpiony – przebacz nam.
Luno, najmodniejsza w sezonie Shih Tzu, żywa maskotko, faszerowana lekami uspokajającymi, smarowana kremami i czesana na wizji, na siłę uczłowieczana, a przez to skrajnie zestresowana – przebacz nam.
Fafiku, miniaturkowy chihuahua, wymuszony jako prezent pod choinkę przez rozpieszczone dzieci na fali filmów Beverly Hills, bity i kopany, rzucany o ścianę, aż w końcu porzucony jak śmieć – wybacz nam.
Saro, ufna i radosna labradorko, któraś urosła zbyt duża jak na kawalerkę w bloku, pozostawiana sama na całe dnie, a potem bita kablem po pysku za niszczenie mebli – wybacz nam.
Bruno, maltańczyku karmiony czekoladą, zasłodzony i zagłaskany na śmierć – przebacz nam.
Misiu, symbolizująca wszystkie wierne psie matki w hodowlach i pseudohodowlach, którym odbiera się wszystkie dzieci dwa-trzy miesiące po urodzeniu, żeby jak najszybciej zaszły w ciążę i urodziły nowe, bo liczy się tylko „kasa Misiu, kasa” – wybacz nam.
Hektorze, pitbullu tresowany do nielegalnych walk psów, faszerowany środkami dopingującymi, żyjący w nieustannym stresie, hałasie, prowokowany do agresji – przebacz nam.
Simbo, szczeniaku beagle, rozmnożony wyłącznie do eksperymentowania, o podciętych strunach głosowych, którego cierpienie bezgłośnie krzyczy w straszliwej ciszy laboratoriów – przebacz nam.
Burku, podwórkowy potomku stu ras, potrącony przez nieuważnego kierowcę i rozjechany przez kolejny zbyt szybko jadący samochód, kiedy kulejąc w szoku i panice chciałeś uciec na pobocze – wybacz nam.
Molly, niebieskooka suczko w typie husky, zrodzona do ruchu i współpracy, wolna i niezależna, zamknięta w stalowej klatce dwa na dwa metry, po tym, jak udawało Ci się uciekać z każdego kojca poprzez podkop; zrezygnowana, osowiała, umierająca za życia – wybacz nam.
Coco – pudelko toy, żywa maskotko, stworzona na ozdobę, bez prawa do swoich potrzeb, większość dnia spędzająca w psim transporterku, przewożona w tę i we wtę, grająca w filmikach i rolkach bez żadnej możliwości sprzeciwu – wybacz nam.
Dropsiu, border collie, co ciągle chciałeś chronić i bronić swoją ludzką rodzinę, a oni znudzili się Tobą i przed wakacjami przywiązali Cię do drzewa w lesie na pewną śmierć głodową – przebacz nam.
„Art. 1. 1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.
2. W sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy.
3. Organy administracji publicznej podejmują działania na rzecz ochrony zwierząt, współdziałając w tym zakresie z odpowiednimi instytucjami i organizacjami krajowymi i międzynarodowymi”.
(Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Rozdział 1. Przepisy ogólne. Dz. U. 1997 Nr 111 poz. 724)
Barbara Ewa Wojtaszek
Barbara Ewa Wojtaszek – edukatorka (głęboko)ekologiczna, absolwentka Szkoły Ekopoetyki, prezeska zarządu Fundacji Klub Myśli Ekologicznej, kotrenerka Szkoły Integralnej Ekopsychologii SIE oraz Szkoły Trenerskiej Ekopsychologii STEP.
Twój 1,5% dla dzikiej przyrody
Luty 2026