DZIKIE ŻYCIE 21.01.2026

Wycinamy lasy pod gazociągi bez kontroli. Komisja Europejska sprawdza Polskę

Wycinka lasu pod gazociąg warszawski
Wycinka lasu (w tym na obszarze Natura 2000 PLH 140029) w związku z budową gazociągu warszawskiego w 2023 r. Fot. Karolina Keane, Kolektyw Bombelki, Flicr CC BY-NC-SA 2.0

Najpierw wjechały maszyny, potem piły. Bez konsultacji społecznych, bez ocen środowiskowych, czasem nawet na terenach Natura 2000. Teraz Komisja Europejska potwierdza: sprawdza skargę dotyczącą masowej budowy gazociągów w Polsce. Komisja przygląda się sprawie braku strategicznej oceny oddziaływania na środowisko tysięcy kilometrów gazociągów. Skarga pokazuje skalę problemu w sektorze gazowym, który jest częściowo finansowany z unijnych pieniędzy.

Kiedy w 2023 r. pod Warszawą ruszyła wycinka lasu pod budowę gazociągu, mieszkańcy dowiedzieli się o niej, gdy w lesie pojawiły się maszyny. Teren obejmował także obszar Natura 2000. Nie było konsultacji. Nie było oceny oddziaływania na środowisko. Była decyzja administracyjna – i piły.

To jeden z setek przykładów na problem opisany w skardze, którą Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot złożyło do Komisji Europejskiej. KE potwierdziła, że sprawa jest analizowana. 

93 procent bez ocen

Organizacja przeanalizowała 277 postępowań administracyjnych dotyczących gazociągów w całej Polsce (prowadzonych w latach 2020-2022). Wynik jest jednoznaczny: 93% inwestycji zrealizowano bez ocen oddziaływania na środowisko. 

Szczególnie niepokojące są dane dotyczące obszarów chronionych – 63% inwestycji na terenach Natura 2000 przeprowadzono bez jakiejkolwiek oceny wpływu na te obszary, mimo że gazociągi przebiegały m.in. przez Puszczę Piską, Bory Tucholskie oraz doliny Wisły, Noteci i Sanu.

Państwo samo zrezygnowało z ochrony środowiska. To nie pojedyncze błędy, lecz reguła systemowa. Obszary chronione, takie jak Natura 2000, są chronione tylko na papierze. Gazociągi dłuższe niż maraton, przebiegające przez kilka gmin, są uznawane za niegroźne i realizowane bez ocen środowiskowych i bez udziału społeczeństwa – mówi Katarzyna Wiekiera ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.

W skardze udokumentowano również wycinkę ok. 19 tys. drzew i ponad 200 hektarów wylesień.

Jak ominąć prawo i nie robić ocen środowiskowych?

Zdaniem organizacji kluczowe były decyzje administracyjne, które rutynowo uznawały, że OOŚ „nie jest potrzebna”, najczęściej opierając się na nierzetelnych dokumentach inwestorów. Gazociągi dzielono na mniejsze odcinki, by uniknąć pełnej oceny wpływu na środowisko – praktykę tę Trybunał Sprawiedliwości UE uznaje za nielegalną.

Brak OOŚ oznaczał także brak udziału społeczeństwa. Organizacje ekologiczne nie mogły się odwoływać a decyzje środowiskowe bywały usuwane z internetu, zanim minął termin na odwołanie. – To wygląda jak celowe utrudnianie kontroli społecznej – dodaje Wiekiera.

A co na to Gaz-System?

Gaz-System, państwowy operator systemu przesyłowego gazu, który odpowiada za planowanie i realizację rozbudowy sieci gazowej podkreśla, że działa zgodnie z obowiązującymi przepisami i realizuje inwestycje kluczowe dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Jednocześnie krajowy plan rozwoju sieci przesyłowej gazu nie został nigdy objęty strategiczną oceną oddziaływania na środowisko, mimo że dotyczy tysięcy kilometrów infrastruktury, która jest często współfinansowana z funduszy UE. 

Z opublikowanej w 2025 aktualizacji prognozy zapotrzebowania na przesył gazu można wnioskować, że Gaz-System przewiduje drastyczny wzrost popytu w energetyce i niedoszacowuje dekarbonizacji innych sektorów: przemysłu czy gospodarstw domowych. Wszystkie scenariusze przekraczają prognozy zużycia gazu z KPEiK - w szczycie krajowego zapotrzebowania o prawie 4 mld, a w 2040 o 11 mld m3

– Prognozy przygotowywane przez sektor gazowy notorycznie zawyżają popyt na gaz. Operatorzy dystrybucyjni nie biorą pod uwagę spadku popytu na ciepło sieciowe, w dużej mierze produkowane z gazu, ani wykorzystania gazu w gospodarstwach domowych. Założenia Gaz-Systemu nie odzwierciedlają rzeczywistych trendów ani efektów transformacji, za to pokrywają się ze strategią Orlenu. To rodzi pytanie, kto decyduje o strategicznej polityce paliwowej kraju: rząd, czy koncerny, których model biznesowy bazuje na wydobyciu, imporcie i przesyle gazu? – pyta Diana Maciąga eksperta ds. gazu Polskiej Zielonej Sieci.

Budujemy, choć trzeba będzie wygaszać

Sprawa gazociągów pojawia się w momencie, gdy Unia Europejska wymaga od państw członkowskich przygotowania planów wygaszania sieci gazowej do 2026 r.

Polska buduje infrastrukturę gazociągową bez kontroli. Gaz-System nie ujawnia danych, na których opiera prognozy zapotrzebowania na gaz i usługę przesyłu będące podstawą planów rozbudowy sieci przesyłowej. Proces planowania jest mało transparentny. W praktyce dopuszcza tylko największych graczy z branży paliwowo-energetycznej. Państwo nie weryfikuje zgodności planów inwestycyjnych sektora gazowego z polskimi ani europejskimi trendami czy celami polityki klimatyczno-energetycznej. W efekcie otrzymujemy przeskalowaną sieć odpowiadającą strategii inwestora – mówi Diana Maciąga.

Państwo niszczy przyrodę pod infrastrukturę paliw kopalnych, która już za chwilę powinny mieć plany wygaszania. To szkodliwe dla przyrody, klimatu i publicznych środków. Nie wiem, czy Ministerstwo Energii w ogóle zdaje sobie sprawę z konieczności wygaszania tej infrastruktury – komentuje Wiekiera.

Komisja Europejska potwierdziła, że skarga jest obecnie analizowana przez Dyrekcję Generalną ds. Środowiska (DG ENV). Komisja łączy skargę dot. gazociągów z istniejącym konfliktem prawnym Polska-UE. Mianowicie, przeciw Polsce toczy się postępowanie naruszenieowe (nr 2019/2024) związane z blokowaniem społeczeństwu skutecznego dostępu do sądów w sprawach środowiskowych. W marcu 2025 r. Komisja wydała w tej sprawie uzasadnioną opinię, wzywając Polskę do zmiany prawa. Bezczynność może spowodować skierowanie skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE. 

Od decyzji Komisji Europejskiej może zależeć przyszłość finansowania części inwestycji gazowych. A także to, czy podobne historie – z maszynami wycinającymi bliskie nam lasy bez ostrzeżenia –  będą się jeszcze powtarzać.