Głuszka Zosia zniknęła z Lubania. Chroniony ptak i pytania o budowę schroniska
Chroniona samica głuszca od lat pojawiała się na Lubaniu w Gorcach. Trzynaście dni po wydaniu pozwolenia na budowę na szczycie góry schroniska – została odłowiona. Instytucje zaprzeczają, by obie sprawy miały ze sobą związek, ale pytania o decyzje urzędników i przyszłość cennego przyrodniczo miejsca pozostają bez odpowiedzi.
Zosia, bo tak ptak został nazwany przez miejscowych, pojawiała się na Lubaniu co najmniej od pięciu lat. Samodzielnie funkcjonowała w środowisku, gdzie naturalnie występują drapieżne ptaki i ssaki takie jak wilk czy ryś.
Głuszka z Lubania nie jest osobnikiem synantropijnym i nie jest uzależniona od człowieka. Pojawiała się tylko na kilka dni w okresie godowym, zachowywała czujność, zwłaszcza w stosunku do zwierząt, nigdy nie przyjmowała pokarmu od ludzi. Tego typu zachowania w okresie godowym obserwuje się u głuszców od wieków, co potwierdza literatura i aktualne obserwacje w Tatrach, Beskidzie Żywieckim i Sądeckim. Nigdy nie stwierdzono jej obecności w pobliżu siedzib ludzkich
– mówi dr hab. Jan Bodziarczyk, prof. Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Pojawianie się Zosi na szczycie Lubania przez część ekspertów zostało uznane za anomalię i stało się jednym z powodów jej odłowienia, które miało miejsce 23 kwietnia. Profesor Bodziarczyk zauważa, że ptak o podobnym zachowaniu pojawia się na Radziejowej i nie jest to powód do schwytania i zamknięcia go w hodowli.
Reakcje mieszkańców
Kiedy wieść o odłowie rozeszła się wśród mieszkańców, wywołała silne reakcje.
Dla mnie Zosia nie była tylko zwierzęciem – była częścią życia, symbolem wolności. To, co się wydarzyło, zostawiło poczucie niesprawiedliwości i bezsilności
– napisała mieszkanka Tylmanowej w liście do prof. Bodziarczyka trzy dni po odłowie.
Zosia znikła tak cicho jak żyła. Bo na Lubaniu musi w końcu ruszyć budowa schroniska – a taka Zosia to sprawa trochę kłopotliwa. Gniazdowanie głuszca w takim miejscu mogłoby całą inwestycję znacznie skomplikować.
– napisała na platformie społecznościowej przewodniczka beskidzka, Katarzyna Lamparska.
Decyzja o odłowie
19 kwietnia, ptaka na szczycie obserwował fotograf, który upominał turystów próbujących karmić i głaskać głuszkę. Na miejscu znalazł pióra, które mogły świadczyć o ataku luzem biegającego na szczycie psa. O sprawie poinformował Komitet Ochrony Kuraków, Nadleśnictwo Krościenko i RDOŚ.
Wnioskowaliśmy do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o podjęcie natychmiastowych starań o odłów kury głuszca o nietypowym behawiorze (brak płochliwości w stosunku do człowieka). Jest to kolejny przypadek osobnika tego zagrożonego w Polsce gatunku »naturowego« i nie chcieliśmy dopuścić do jego utraty
mówi Zbigniew Żurek, prezes Komitetu Ochrony Kuraków.
Formalny wniosek złożyło Nadleśnictwo Krościenko 22 kwietnia. RDOŚ tego samego dnia stwierdził, że przypadek mieści się w ustawowym wyjątku: odłów zwierzęcia rannego lub osłabionego w celu pomocy weterynaryjnej. Odłów miał miejsce 23 kwietnia.
Ptak trafił do wolierowej hodowli w Nadleśnictwie Wisła. Badania weterynaryjne wykazały, że jest zdrowy. W hodowli Zosi umożliwiono kontakt z kogutami – nie wykazała nimi zainteresowania.
To jest osobnik z zaburzeniami. Po przewiezieniu do ośrodka w Wiśle kurka ta nie interesuje się samcami własnego gatunku, tylko przybiega do ludzi, jeżeli się pojawiają w pobliżu.
– komentuje ekspertka od głuszca i członkini KOK, dr hab. Dorota Zawadzka, prof. Uniwersytetu Łódzkiego,
Zdaniem Żurka ptak powinien pozostać w hodowli do czasu zmiany zachowania a Lubań nie jest dla niego odpowiednim siedliskiem.
Lubań – co to za miejsce
Góra Lubań (1211 m npm.) leży przy głównym szlaku Beskidzkim między Pieninami a centrum Gorców. Szczyt położony jest między pięcioma obszarami Natura 2000. Według opinii prof. Bodziarczyka stanowi ważny obszar węzłowy łączący stanowiska głuszca pomiędzy Tatrami, Masywem Turbacza w Gorcach i stanowiskiem w paśmie Radziejowej w Beskidzie Sądeckim.
Obserwacje głuszca w paśmie Lubania trwają od kilkudziesięciu lat. Prof. Bodziarczyk w trakcie spotkania zorganizowanego przez GDOŚ w sprawie Zosi przedstawił dokumentację fotograficzną oraz wykaz wielu osobników zaobserwowanych w różnych miejscach i w różnych porach roku. Przypadkowe obserwacje sprzed kilku lat dotyczyły dwóch kogutów, kilku pojedynczych kur oraz dwukrotnie kur prowadzących młode, raz z czterema a raz z jednym osobnikiem.
Na Lubaniu warunki są dobre dla głuszca – kopuła szczytowa to typowy biotop: rozpadające się świerczyny w mozaice z laskami jarzębinowymi, obfite borówczyska, mikrotorfowiska. Łącznie to około 100 ha, a obserwacje pochodzą też z niższych położeń, ze śródleśnych polan bogatych w borówki. Ubytek nawet jednego osobnika jest znacznym zubożeniem stanowiska tak rzadkiego gatunku. Nie wiemy, jaką rolę pełniła Zosia w lokalnej populacji. Każde naturalne stanowisko powinno być bezwzględnie chronione, a procesy naturalne są ważniejsze niż ochrona czynna
– mówi prof. Bodziarczyk.
Informacje prof. Bodziarczyka o tym, że szczytowa kopuła Lubania może stanowić tzw. stepping stone na trasie potencjalnych migracji między Tatrami a Gorcami, i że obserwowane są tam nieliczne głuszce, uważam za wiarygodne
– komentuje prof. Zawadzka.
Schronisko - historia i pozwolenie
Starania o schronisko na Lubaniu trwają od 1987 r. Obiekt zniszczony podczas II wojny światowej miał zostać odbudowany. W 2012 r. inwestycję poparły lokalne gminy, Urząd Marszałkowski i Nadleśnictwo Krościenko.
W maju 2023 r. doszło do zamiany gruntów pomiędzy Nadleśnictwem a inwestorem PTTK. Decyzja Starostwa Powiatowego w Nowym Targu o pozwoleniu na budowę zapadła 10 kwietnia 2026 r., bez konieczności przeprowadzenia w tym miejscu oceny oddziaływania na środowisko.
W uzasadnieniu decyzji można przeczytać, że inwestycja „nie leży w granicach obszaru chronionego". Inwestor dodaje, że odległość 4 km od obszarów Natura 2000 jest wystarczająca.
Planowana inwestycja nie zalicza się do przedsięwzięć mogących zawsze lub potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, więc tym samym jej realizacja nie wymagała uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach
wyjaśnia Mariusz Szewczyk, prezes spółki Schroniska i Hotele PTTK „Karpaty".
Szewczyk zapewnia, że na Lubaniu nie przewiduje się żadnej innej infrastruktury. Na szczycie stoją już transformator i studnia, a schronisko zaplanowano nie w miejscu historycznego rumowiska, lecz wyżej – inwestor nie wyjaśnia dlaczego.
Z odpowiedzi RDOŚ wynika, że Starostwo było informowane o wątpliwościach środowiskowych. 14 maja 2025 r. RDOŚ odmówił PTTK wydania dokumentu potwierdzającego, że budowa schroniska nie wpłynie negatywnie na sąsiednie obszary Natura 2000, stwierdzając wprost, że tego wpływu nie można wykluczyć.
Tydzień później instytucja ochrony środowiska poinformowała Starostwo o „możliwym znaczącym oddziaływaniu na obszary Natura 2000 i zasadności przeprowadzenia oceny oddziaływania". Starostwo otrzymało to pismo 21 maja 2025 r. Mimo to niemal rok później wydało pozwolenie bez OOŚ.
13 dni
Czy odłów głuszki 13 dni po wydaniu pozwolenia na budowę to zbieżność? KOK zaprzecza związkowi. RDOŚ w odpowiedzi na pytania medialne stwierdził wprost: „Odłów kury głuszca z Lubania nie był powiązany z budową schroniska turystycznego PTTK na Lubaniu." GDOŚ mówi, że sprawy schroniska nie zna.
Wydanie pozwolenia na budowę bez oceny oddziaływania na środowisko w tak cennym miejscu jest skandalem. Spór o budowę schroniska trwa od lat, ponieważ Lubań to ważny korytarz ekologiczny łączący obszary Natura 2000. To, że sama góra nie jest objęta obszarem naturowym nie pozwala zgodzić się z podejściem inwestora i starostwa. Dla kuraków największym problemem jest fragmentacja i antropopresja
– komentuje Radosław Ślusarczyk, prezes Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Co się stanie z Zosią?
Kiedy badania weterynaryjne potwierdziły, że Zosia jest zdrowa, procedura doraźnej pomocy weterynaryjnej – która była jedyną podstawą prawną odłowu – formalnie się zakończyła. Ptak pozostaje jednak w wolierze, gdzie spędził część okresu godowego. 24 czerwca GDOŚ zdecydował o pozostawieniu głuszki w hodowli.
Dopóki głuszka nie straci zachowania, braku lęku przed człowiekiem, musi być izolowana. Lubań nie jest siedliskiem dogodnym dla głuszca, nie ma warunków. W ostojach górskich głuszec potrzebuje drzewostanów świerkowych, choćby w rozpadzie
– mówi Zbigniew Żurek.
Prof. Bodziarczyk uważa, że głuszka powinna wrócić na Lubań, jej stan zdrowia jest bardzo dobry i nie budzi wątpliwości, sama wybrała to miejsce do życia, to człowiek wtargnął w jej rewir a nie odwrotnie.
O świetnym przystosowaniu Zosi do trudnych warunków świadczy to, że od pięciu lat wciąż żyje. Zamiast zasilić stanowisko na Lubaniu kogutem i dać szansę naturze, odłowiono kurę do hodowli zamkniętej, która, jak powszechnie wiadomo, nie przynosi oczekiwanych rezultatów: młode wprowadzane do środowiska bez dorosłych osobników mają bardzo niską przeżywalność
– mówi prof. Bodziarczyk.
Eksperci są podzieleni. Prof. Zawadzka uważa, że w sprawie niepłochliwych głuszców nie ma dobrych rozwiązań a skuteczność hodowli i programów reintrodukcji jest silnie zróżnicowana „Każda podjęta decyzja obarczona jest pewnym ryzykiem, nie ma wypracowanej ścieżki postępowania“ – mówi.
Szacuje się, że w Polsce żyje około 400 głuszców. Populacja karpacka jest w regresie a hodowle nie są skuteczne. Pytanie o to, dlaczego Starostwo zignorowało ostrzeżenia RDOŚ, pozostaje bez odpowiedzi. Wszyscy rozmówcy zgadzają się w jednym: największym zagrożeniem dla głuszców w Polsce jest antropopresja. Schronisko na szczycie Lubania ją zwiększa.