DZIKIE ŻYCIE 30.10.2026

Układ odpornościowy ekosystemu pod lufą. Co naprawdę robią lisy i kuny, których odstrzał nazwano „regulacją”

Zenon Kruczyński
Zenon-Kruczynski
lis-w-sniegu

187 lisów i 15 kun. Tyle zwierząt zginęło tylko w jednym sezonie w Gorlicach w ramach polowań na drapieżniki. Lis to naturalny sprzymierzeniec rolnika, który łowi tysiące norników rocznie, a myśliwi dostają za niego puchary. Przed głosowaniem nad nowelizacją Prawa łowieckiego warto sprawdzić, co tak naprawdę „regulują” myśliwi.

Pewno niektórzy z nas są nieco zaskoczeni, że lisy i jakaś ochrona. „Przecież lisy to wiadomo, i jeszcze te zajączki…”. Zaskoczenie jest zrozumiałe, wszak tyle stereotypów krąży wokół lisów, że nawet święty by się nie wybronił. Lecz jednak…

Zaproponujemy tu bardziej bezstronne spojrzenie na te przeciekawe, i każdy chyba to przyzna – wielkiej urody zwierzęta. Wbrew utartym opiniom, lisy rude to nie są samotniki. Żyją w rodzinnych, zorganizowanych grupach! Formują stada, w których para dominująca przygarnia młode lisy, które opuściły inne rodziny.

Co naprawdę robią lisy?

Młodsze lisy pomagają w wychowie szczeniąt. Gdy lisięta dorosną, mogą opuścić stado - o ile są szanse na zajęcie jakiegoś innego obszaru. Gdy takiej możliwości nie ma, pozostają w rodzinnej grupie kosztem rezygnacji z rozmnażania. Ach, ta Natura, po prostu zazdrość bierze…

Po porodzie matka pozostaje z maluchami bez przerwy przez pierwsze dwa do trzech tygodni z przerwami jedynie na toaletę. W tym okresie ojciec i pozostali członkowie stada karmią matkę. Lisice potrafią heroicznie bronić swoich młodych, nawet przed znacznie większymi drapieżnikami. W przypadku gdy matka zginie, to ojciec przejmuje pełną opiekę nad nimi. Lisy żyją najczęściej w monogamii.

Mają bardzo bogatą dietę, naliczono aż 300 gatunków zwierząt, owadów i roślin, które stanowią ich pożywienie. Jednak ich głównym pokarmem są norniki (wszelkie gatunki myszopodobne), które stanowią do 80% ich pożywienia. Ważną częścią ich diety są liczne gatunki traw, turzyc, roślin bulwkowych i owoce: jagody, borówki, maliny, jeżyny... Jesienią w niektórych rejonach kraju rośliny i owoce stanowią 100% diety lisów.

Są niezwykle zwinne, świetnie pływają, mają kapitalny słuch - pisk myszy usłyszą z odległości 100 m. Gdy lis poluje na myszy, najpierw uważnie nasłuchuje i namierza, następnie skacze nawet na 2 metry w górę i precyzyjnie ląduje na oddaloną o ładnych kilka metrów zdobycz. Stabilność i celność skoku zapewnia ogon. Cóż za akrobatyczna sprawność!

Sporadycznie, gdy przyroda gdzieś zorganizuje łatwo dostępną kolonię gniazdową, na przykład mew śmieszek – lisy potraktują ją jako stołówkę. Bez żadnego skrępowania podobnie potraktują kiepsko zabezpieczony kurnik. Lecz powtórzmy: lisy to myszołapy! Do 80% ich pożywienia to norniki, 15% to rośliny, a 5% cała reszta.

A lis i zając? To tylko w bajkach. Lis rozwija maksymalnie 50 km/h, tymczasem zając ze startu 72 km/h. Dla lisa to znikający punkt i kurz w nos. Poza tym lis jest niewiele cięższy od zająca i nie zaryzykuje walki z tym niby(!) bojaźliwym futrzakiem o niezwykle silnych nogach z długimi pazurami, nie mówiąc już o mocarnych siekaczach. Za duże ryzyko.

Lisy sprzymierzeńcem rolników

Zwracamy uwagę, że główny pokarm lisów – norniki, zjadają ogromne ilości zbóż rocznie. Gryzonie związane z człowiekiem, zwane synantropijnymi, wyrządzają znaczne straty przechowywanej żywności. (…) tylko w Stanach Zjednoczonych chodzi o żywność produkowaną przez 200 000 farmerów. W Indiach zjadają corocznie około dwóch milionów ton ziarna. Tak samo, z zachowaniem proporcji, jest w Polsce. Tak samo, z zachowaniem proporcji, jest w Polsce.

Lisy są naturalnym, wielkim, niestety niedocenianym sprzymierzeńcem rolników. Jeden dorosły lis łowi około 6000 norników rocznie! Myśliwi w Polsce w sezonie 2023/2024 zastrzelili „szkodliwych” 189 200 lisów. Tylko w Gorlicach będzie więcej o 1 milion 122 tysiące myszy, bo Diany i nemrodzi w „ramach zachowania równowagi w ekosystemach” zastrzelili „na tygodniowych zawodach w 2025 roku” 187 lisów i 15 kun. W sprzedaży bezpośredniej da się wziąć po 200-250 zł za skórę.

Screnn ogłoszenia sprzedaży lisich skór z jednego z portali społecznościowego
Screnn ogłoszenia sprzedaży lisich skór z jednego z portali społecznościowego

W relacji z kuriozalnych zawodów w Gorlicach, w których zajmuje się I, II i III miejsce (!) oraz otrzymuje puchary, możemy przeczytać: „Coroczne polowania na drapieżniki w okręgu nowosądeckim organizowane są przez Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Nowym Sączu i koła łowieckie z okręgu nowosądeckiego. Jak uzasadniają myśli mają one na celu regulację liczebności drapieżników, które w nadmiernej liczbie stanowią poważne zagrożenie dla równowagi ekosystemu... zapobieganie wściekliźnie…”

Pod ambonami gdzie odbyła się ta kaźń, pozostały kupy głów, wnętrzności rybich i odpadów z rzeźni wyłożonych tam jako nęcisko.

Oto, czego kompletnie nie rozumie kompletny profan przyrodniczy:

  1. Drapieżnictwo pełni absolutnie podstawową rolę w utrzymaniu przyrody w zdrowiu, będąc w istocie układem immunologicznym całego ekosystemu. Lustrzanym odzwierciedleniem tego ewolucyjnego procesu w ludzkim ciele są komórki NK - Natural Killers – które bezwzględnie, ale z absolutną precyzją eliminują zagrożenie, by ratować organizm przed rozpadem. Drapieżnictwo w przyrodzie to układ immunologiczny całego ekosystemu.
  2. Masakrując drapieżniki w imię rzekomej „regulacji”, myśliwi zachowują się jak domorośli lekarze, którzy w przypływie kompletnej ignorancji postanowili wyciąć z organizmu pacjenta układ odpornościowy, dziwiąc się potem, że potem całe ciało trawi nowotwór.
  3. To jest myśliwski strzał prosto w serce przyrodniczego układu odpornościowego.

Zgodnie z przepisami weterynaryjnymi, jeżeli którekolwiek z zastrzelonych zwierząt miało wirusa wścieklizny, nawet bez objawów, w fazie ukrytej – wszystkie lisy i kuny powinny być zutylizowane, a ludzie którzy mieli z tymi trupami kontakt zaszczepieni na wściekliznę. Wszystkie psy powinny zostać poddane kwarantannie. Czy ktoś wie, co się stało z tą górą postrzelanego ołowiem lisiego mięsa i mózgów, gdzie jest najwięcej wirusa wścieklizny? Ktoś badał płyn mózgowo-rdzeniowy na obecność wirusów, skoro akcja była skierowana również przeciw wściekliźnie? Te 187 trucheł odartych ze skóry biedaków waży około 1000 kg.

A kuny? Domyślacie się dlaczego jest tylko 15 trupów? Ponieważ kuny są zwierzęciem rzadkim! Trudno je spotkać, mają terytoria osobnicze do 20 km kw. Jak można je zabijać?!

Zbliża się głosowanie nad projektem nowelizacji ustawy Prawo łowieckie. Głosowanie „za” jest po prostu moralnym obowiązkiem, jest głosowaniem za wiedzą i rzetelnym profesjonalizmem. Głosowanie „przeciw” trwale pozostawia nas w rękach „lekarzy od ekosystemów” – nie rozumiejących, samozwańczych amatorów. 

Zenon Kruczyński – publicysta i aktywista ekologiczny, autor książki „Farba znaczy krew”, współautor książek „Śmierć zwierzęcia. Współczesne zootanatologie”, „Łowiectwo zielonym okiem” i „O jeden las za daleko”. Inicjator kampanii dla ochrony drzew miejskich i przydrożnych, powstania koalicji Niech Żyją! oraz kampanii „Rykowisko dla jeleni, nie dla myśliwych”. Zawodowo zajmuje się pracą ze stresem, nauczyciel mindfulness mbsr/mbct, wieloletni współpracownik Instytutu Psychoimmunologii w Warszawie. Mieszka w małej wsi na Kaszubach.