Miesięcznik Dzikie Życie

5/95 2002 Maj 2002

Polski pingwin

Sebastian Sołtyszewski

Obserwując go z bliska, można dojść do wniosku, że ma wiele wspólnego z pingwinami, choć moim zdaniem jest piękniejszy. Perkoz dwuczuby, bo o nim mowa, ma nogi umieszczone z tyłu tułowia, co pozwala mu szybko pływać i wspaniale nurkować. Pod wodą zdobywa pożywienie, tam również kryje się przed intruzami. Swym długim ostrym dziobem łapie ryby i buduje z trzcin pływające gniazda. W czasie godów pływa wokół swej wybranki z rozłożonym na głowie czubem i nastroszonymi piórami wokół uszu. Stąd nazwa dwuczuby. Śnieżno-białe podbrzusze i szyja pięknie kontrastują z purpurową głową i czerwonymi źrenicami. Gdy podczas lęgów opuszcza jaja, gniazdo pokrywa gnijącymi trzcinami, które utrzymują w nim odpowiednią temperaturę. Zaraz po wylęgnięciu się potomstwa, zabiera je pod skrzydło i daje nura pod wodę. Niestety z powodu swego łakomstwa na ryby, pada czasem przypadkową ofiarą wędkarzy – przedziurawiony haczykiem dziób nie spełnia już swej funkcji i ptak ginie. Perkozy poza dużymi stawami upodobały sobie też małe stawiki i rozlewiska, dlatego właśnie powinniśmy zadbać o te „małe ojczyzny” tego pięknego ptaka.

Obrazek

Perkoz. Fot. Sebastian Sołtyszewski

Obecnie w Polsce gniazduje pięć gatunków perkoza: perkoz dwuczuby, rdzawoszyi, zausznik, rogaty i perkozek. Ich kolonie nie są liczne, często jest to kilka gniazd na jednym zbiorniku wodnym, dlatego roczny przyrost tych gatunków jest niewielki.

Sebastian Sołtyszewski